Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość

Matki Polki- zony na emigracjii.

Polecane posty

Yardleyka - zgadzam sie z Toba... ale zapewniam Cie ze ta podejrzliwosc i niechec z niczego sie nie wziela, niestety :-(...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tam mieszkam w Hiszpanii i w mojej okolicy niestety Polakow nie ma.Sugerujac sie wypowiedziami w necie juz sama nie wiem czy to dobrze czy zle.Ale brakuje mi kogos z kim mozna by bylo pogadac,spotkac sie czasami.Obserwuje Rumunow,Bulgarow czy nawet Marokanczykow i tak milo sie robi,ze trzymaja sie razem.Wspolnie obchodza jakies swoje swieta,spotykaja sie ,pomagaja sobie nawzajem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yardleyka
Wiesz co Mabo, tak bardzo źle z tymi Polakami tutaj to nie jest... mi na przykład trochę pomogli (koleżanka która jest tutaj dłużej, podopowaidała co i jak i gdzie się załatwia)dotawaliśmy cynk od kogo można dostać darmowe meble (lub taniutko można je kupić),więc tak bardzo źle nie jest...w każdym bądź razie nikt mnie jeszcze nie wyrolowałał (i oby tak nie było nigdy) ale wracając do kontaktów towarzyskich faktycznie jest tak: poznajemy nowych ludzi (których akurat w mojej okolicy jest niewielu)oni mówią : Fajnie, cieszymy się że jesteście i na tym kontakt się kończy (ew. właśnie w czymś pomogą)jezeli ktoś tutaj jest dłużej, to tak faktycznie ma juz znajomych i nowych nie potrzebuje...a ostatnio Polaków mniej przyjeżdza (bum, się troszkę skończył...może w wakacje?, a może w Polsce już jest im lepiej?)... Chciałabym, aby koło nas mieszkała jakaś polska rodzina, lepiej bym się chyba czuła wtedy (tak, a propos Hiszpanii)...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Swietnie to ujelas yerleyka:)Uwielbim kraj w ktorym przyszlo mi mieszkac zakochalam sie w nim od pierwszego wejrzenia i dlatego tu wrocilam:)Alk brak mi wlasnie kontaktow towarzyskich dokladnie polskich.Maz jest Hiszpanem mamy znajomych,ale sila rzeczy sa to jego znajomi.To w wiekszosci cudowni ludzie,ale bardzo bym chciala wlasnie miec zaprzyjazniona rodzine Polakow.Jednak mimo wszystko sa pewne roznice w mentalnosci,spojrzeniu na niektore sprawy a to czasami sprawia ze czuje sie (na szczescie rzadko)troche poza marginesem.No i nie ma przeciez nic przyjemniejszego jak babskie pogaduchy z Polka:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dara73
Heja!przypadkowo trafilam na te stronke-wylaczyli mi dekoder polsatu(haha)ale nie zaluje.Ja mieszkam w Niemczech od 10 lat .mam 2 synow.Ciagle tesknie za Polska i nie wyobrazam sobie tu "starosci"Mysle sobie ze ta tesknota wiaze sie z relacjami jaki mamy z ludzmi "pozostawionymi "w kraju...pozdrowionka.Wspolczuje Matkom Polkom w Anglii,tu chociaz opieka nad dziecmi jest OK(i personel medyczny w miare kompetentny)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yardleyka
dara73, nie jest tak źle w tej Anglii choć tak naprawdę nie miałam jeszcze większej styczności z tutejszymi przychodniami *różne opinie słyszałam...zobaczymy?(choć może faktycznie nie ma się do czego spieszyć)... Słuchajcie a jak to jest w Hiszpani, dara73 piszesz, że masz dzieci... moim córkom najbardziej brakuje towarzystwa rówieśników, (ja to ja, jakoś tłumię w sobie emocje spowodowane brakiem przyjaciółki, czy znajomych), ale dzieci...(dobrze, że chociaż ze sobą mogą się bawić),...ech! Jak jest w Hiszpanii, czy hiszpańskie dzieci w czasie wolnym od szkoły bawią się ze sobą? Troszkę od tematu odbiegłam, ale...właściwie to nie, jak Matki-Polki, to powinno byc i o dzieciach...a my samolubne baby tylko o swojej samotności...a te biedne małe robaczki puszczone na głęboką wodę (nowa szkoła, obcy kraj, brak dziadków), Jak sobie z tym radzicie Mamusie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yardleyka
Trochę zmęczona już jestem zrobiłam lekki galimatias w poście, miało być Jak to jest w Hiszpanii, w Niemczech?w innych krajach, co Matki-Polki w Anglii sądzą o spędzających 3/4 czasu dzieciach angielskich gapiących się godzinami w komputer i TV, rzadko się odwiedzających w domach (chodzi mi głównie o Primary)>?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dara73
Heja!Moje dzieci maja znajomych wsrod niemcow(przyczyny niezalezne od nas...)Nie moge narzekac,dosc czesto sie widuja.raz u nas raz u kolegi.Od kiedy starszy jest w szkole to ma wiecej kumpli,z przedszkolakiem(przynajmniej moim roznie bywa,ma jednego "sprawdzonego"kumpla)W szkole (moim zdaniem)poki co nie jest zbyt ciezko-malo zadaja,wiec czasu dzieci maja sporo.Telewizji sie wystrzegam jak ognia(tez dlatego ze moje chloaki to najchetniej potwory ogladaja)musze spadac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie:) No coz moj starszy syn niezle sie tu zaklimatyzowal.Ciezko mu bylo bo poszedl do liceum praktycznie bez znajomosci jezyka ale jakos dal sobie na szczescie rade.Teraz ma juz swoich kolegow ktorzy najchetniej przychodza do nas (chyba ze wzgledu na sprzet )tak ze mam wesolo nieraz az nazbyt.Jest raczej typem samotnika wiec nigdzie sie nie ciaga a to ten glupi wiek tak ze mialam troche strachu.Najbardziej mnie dziwi tutaj ze dzieci biegaja do poznej nocy na dworze.I to nie same bo w parkach sa z rodzicami.Zaskoczona bylam gdy o 12 w nocy na placu zabaw zobaczylam pelno dzieviakow i rodzicow siedzacych grupkami i popijajacych piwo.Dzieci spia popoludniami tzw siesta no bo niby goraco a szaleja w nocy.Szok ale tak jest:)Nie mozna narzekac na opieke medyczna ale nie ma rzdnych dodatkow na dzieci typu rodzinne.Jesli mama poracuje i dziecko jest w zlobku dostaje 100 euro na obiady i tyle.Zreszta dzieci juz od 3 roku zycia ida do szkoly wiec tego dziecinstwa nie maja za wiele.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dara73
Jak to do szkoly od 3 lat??takiej "normalnej"z lekcjami?Jak dzieci tak dlugo baluja to na ktora jest ta szkola??Ciekawie tam u Ciebie marusiana,Chociaz nie siedza w swoich domach popoludniami i potrafia sie pobawic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie mama
jestem w Londynie od 7 miesięcy nigdy fanką UK nie byłam ale kiedy firma dała nam wybór Francja, Norwegia albo UK uznalismy że w Londynie będzie nam najłatwiej. Bo znamy język i klimat w miare podobny do naszego (a nie taka zimna ciemna Norwegia) generalnie źle nam w Londynie, na szczeście za 3 tygodnie sie wyprowadzamy do małego miasta. Londyn jest super dla ludzi bez dziecka. Buractwo-jest wszedzie na świecie Służba zdrowia-wprawdzie mamy prywatne ubezpieczenie ale jakoś nie moge zdobyc zaufania do tutejszych lekarzy. W Polsce lekarka znała naszego synka od urodzenia może dlastego było łatwiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie mama
zeby nie było niejasności-buractwo jest wszedzie na świecie więc jakos UK sie specjalnie nie wyróżnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To prawda ze jest wszedzie i ewdlug mnie zaden kraj nie ma w tej kwesti wylacznosci. Tak dara 73 do takiej normalnej jest co prawda przynajmniej w piewrwszej klasie do polskiego przedszkola tyle ze obowiazkowego:)Dla mnie wariactwo no ale coz szkola zaczyna sie o 8.30 i trzeba odebrac dziecko o 14.30.Jak sobie pomysle ze moj maluch za dwa lata juz bedzie musial isc do szkoly....:) Ciekawie mowisz pewnie tak chociaz jak wspominalam dla mnie to byl raczej szok.Pamietam pierwsza moja impreze cos w rodzaju dyskoteki na powietrzu pelno ludzi i...pelno mam z wozkami siedzacych sobie grzecznie na lawkach i popijajacych piwko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yardleyka
Tyle napisałam i uciekł mi post....chorobcia! Daro73 i Mursiana bardzo ciekawe są te Wasze wypowiedzi, można sie duzo dowiedzieć o tym jak Niemcy i Hiszpanie wychowują dzieci (a podobno Anglia jest w Europie he he he:))a Anglicy zupełnie inaczej wychowują swoje dzieciątka...Wy macie chłopaczków, to chyba łatwiej...są mnie wrażliwi, a moje Panienki najbardziej tęsknią za Babciami i koleżankami...:( taka sobie mama, czemu tak smutno się podpisałaś, dla swoich dzieci napewno jesteś najlepszą Mamą na Swiecie (obchodzicie 2.03 Dzień Matki?bo my chyba 26 maja obejdziemy)tu w Anglii jest 2.03 dla niezorientowanych i dla Daro w UK od 4 lat maleństwa wędrują do Reception Primary (bidulki)... taka sobie mama, to fajnie, że wynosisz się z Londynu, naprawdę tak źle tam jest?a Polonia czy jest zwarta?łatwiej Ci niż mi bo znasz angielski... właśnie a propos dziewczyny jak u Was ze znajomością języka państw, w których się znalazłyście?...Daro i Mursiana.? Mursiana dzieci biegają po dworzu do pólnocy, zgroza!!a chociaż są dobrze wychowani mali Hiszpanie, bo mali Anglicy to...nie bardzo:) Piszcie, piszcie....pozdrowionka z mroźnego Birmi...(też bym wolała mieszkać w mniejszym mieście).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To prawda ze jest wszedzie i ewdlug mnie zaden kraj nie ma w tej kwesti wylacznosci. Tak dara 73 do takiej normalnej jest co prawda przynajmniej w piewrwszej klasie do polskiego przedszkola tyle ze obowiazkowego:)Dla mnie wariactwo no ale coz szkola zaczyna sie o 8.30 i trzeba odebrac dziecko o 14.30.Jak sobie pomysle ze moj maluch za dwa lata juz bedzie musial isc do szkoly....:) Ciekawie mowisz pewnie tak chociaz jak wspominalam dla mnie to byl raczej szok.Pamietam pierwsza moja impreze cos w rodzaju dyskoteki na powietrzu pelno ludzi i...pelno mam z wozkami siedzacych sobie grzecznie na lawkach i popijajacych piwko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To prawda ze jest wszedzie i ewdlug mnie zaden kraj nie ma w tej kwesti wylacznosci. Tak dara 73 do takiej normalnej jest co prawda przynajmniej w piewrwszej klasie do polskiego przedszkola tyle ze obowiazkowego:)Dla mnie wariactwo no ale coz szkola zaczyna sie o 8.30 i trzeba odebrac dziecko o 14.30.Jak sobie pomysle ze moj maluch za dwa lata juz bedzie musial isc do szkoly....:) Ciekawie mowisz pewnie tak chociaz jak wspominalam dla mnie to byl raczej szok.Pamietam pierwsza moja impreze cos w rodzaju dyskoteki na powietrzu pelno ludzi i...pelno mam z wozkami siedzacych sobie grzecznie na lawkach i popijajacych piwko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie mama
yardleyka, chcemy żeby mały czuł sie Polakiem więc święta polskie i po polsku ale ona ma dopiero dwa lata i zobaczymy jak będzie do przedszkola idzie od kwietnia więc w tym roku Dzień Matki może być tylko w maju :) ale za rok to dwa mnie czekają :) Londyn jest fajny dla rozrywkowych singli i par, zwłaszcza centralny Londyn Wśród naszych znajomych generalnie widać że im palemka odbiła, z reguły to sa ludzie których znamy od lat bo razem studiowalismy czy pracowalismy i widzimy jak bardzo się zmienili, niestety na niekorzyść. Na szczęście nie wszyscy. Duzo można znieść ale najtrudniejsza jest tęsknota-do znajomych, tych dobrych i sprawdzonych którzy zostali w kraju, do ukochanych miejsc w Polsce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yardleyka
taka sobie mama...zawsze się dusiłam w Warszawie, (bo to moje rodzinne miasto)a teraz tęsknię chyba właśnie najbardziej za moim kochanym miastem (za Mamą i Przyjaciółką), nawet za znajomymi to nie aż tak bardzo...(na szczęście niedługo jadę do Polski)...W moich snach, wciąż Warszawa....a do jakiego miasteczka się przeniesiecie? Kiedyś też byłam na takiej imprezie dzieci+rodzice i tam (szok!)Rodzice z maluszkami w wózeczkach pijący piwko, ba nawet ksiądz pił piwko (he he he!)często Anglicy mnie szokują...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dara73
Dziendoberek!!Buracwo jest wszedzie (wsrod POlakow rowniez)Tak bylo jest i bedzie...Tylko czasem cizko na to patrzec! Wiecie co we wloszech(wspomienia z wakacji)tez po nocy z bobasami w wozkach lataja..i to w halasie i smrodku papierosow,a te maluchy spia...Taka mentalnosc,oni pewnie dziwia sie Nam Matkom Polkom zesmy takie "przejmujace"Pisalam,ze ciekawie tam u Ciebie Marusiana ale sama bym tak nie potrafila.Kumple mojego 8 latka tez chodza spac o 22 i rano do szkoly(pewnie dlatego poziom w tych szkolach niezbyt wysoki,bo dzieci nieprzytomne) W Niemczech Dzien Matki jestw tym roku 11 maja(jest zawsze w niedziele w Zielone Swiatki...Mojej mamie skladam zyczenia "po polskiemu" Yardleyka..dzieci musza do tejReception...Czy tylko jak rodzice chca?? Moje chlopaki poszli do przedszkola od lat 3 (8.00-14.00)ja nie pracuje ,poczekam az mlodszy pojdzie do szkoly.Nie chce zeby moje lobuzy caly dzien byly poza domem..Pieniedzy starcza na zycie ,nie odkladamy ale choc zyjemy bez stresu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dara73
To dalej ja,,Opieka medyczna i lekarstwa dla dzieci do lat 12 sa tu bezplatne..i rodzinne tez jest po ok.154.euro na dziecko. Z tym wychowaniem dzieci to roznie jest ,generalnie dzieci nie mowia dzien dobry,sa "pyskate"ale tez nie wszystkie...Mysle ze te co im rodzice na wszystko pozwalaja to robia co chca i dziwia sie jak ktos im zwraca uwage...(moj syn ma kolege ktory dziwi sie np.ze Philipp moze tylko od 1-1,5 godz.telewizji(lub playst.)wrecz mi malego buntuje,)Mysle ze to wszystko zalezy od rodzicow...W polsce tez duzo jest dzieci "rozwydrzonych",jak uslyszalam jak dzieci na podworku klna to az mnie wrylo...Papatki Ach,chcialam dodac ze okrutnie tesknie za Polska (mama ,znajomo,wypady)ale zasem mysle ze jak bym tam byla to pewnie tez nie byloby zawsze kolorowo,bo teskni sie za tym co bylo a swiat (i ludzie) sie zmienia.U nas byl rano mrozek -3 ale sniegu brak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak to prawda jak mowie ze o 20 ide polozyc malucha spac znaczaco pukaja sie w glowe :)Mysle ze tutaj tez temperatura robi swoje no bo przeciez nie mozna z dzieckiem wyjsc na spacer kiedy jest 40 stopni.Moze dlatego nadrabiaja to wieczorami.:)Niewiem inaczej wychowywalam starszego syna i dalo to niezle rezultaty wiec i z mniejszym tez staram sie postepowac podobnie a opinie innych nie zabardzo mnie obchodza.Tyle tylko ze cierpi na tym zycie towarzyskie.Spotykaja sie w parkach i barach a my w domku razem ze spiaca dziecina:) Pytalas o znajomosc jezyka yerdleyka.No coz caly czas sie ucze.Przyjechalam znajac doslownie dwa slowa wiec bylo bardzo ciezko oj bardzo.Teraz zreszta tez zdaza mi sie palnac glupstwo no ale coz....Chyba najbardziej w tej chwili skolowany jest maluch ja gadam do niego po polsku maz po hiszpansku:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yardleyka
Witajcie dziewczyny:) U nas mrozu dzisiaj już nie ma (i dobrze, bo ja jestem ciepłolubna). W Anglii ponoć lekarstwa dla dzieci są na receptę bezpłatne do 16 roku życia (napisałam ponoć, bo my jeszcze nie chorowałysmy), taka sobie mama (troszkę dłużej jesteś ode mnie, czy leczyłaś już dzieci tutaj?)chociaż co ja piszę i u mnie już 7 miesiąc leci!... Dara 73 tu jest obowiązek chodzenia do szkoły dla dzieci od 4 roku życia (tzn. dziecko idzie do szkoły gdy ukończy 4 latka, albo wiosną, albo jesienią)dostajesz papier z adresami najblizszych szkolnych placówek idziesz i oglądasz... Mursiana mówienie do dziecka w dwóch językach ma swoje plusy, bo potem będzie biegle mówił i w jednym i drugim (czy to nie ułatwi życia), choć pewnie nie jest łatwo i Jemu i Wam (taki galimatias lekki)...oj, zazdroszczę Ci tego ciepełka, a ja tutaj jak żaba na wyspie (taka wilgoć, ale to akurat mi nie przeszkadza).. To w Niemczech i Angllii jednak ciupkę lepiej, bo mamy dodatki na dzieci, co znacznie ułatwia pobyt tutaj...nareszcie moge dzieciom kupować to na co mają chęć (bez przesady oczywiście)nie żałuję im na książki i ciuchy!... Czy musicie same odprowadzać i przyprowadzać dzieci (do szkoły, przedszkola)?bo tutaj niestety ktoś musi (Primary)dzieci zaprowadzać i przyprowadzać, narazie to jestem ja...ale tu są bardzo powszechne Nanny (czyli opiekunki poprostu, które często mieszkają nawet w tych samych domach co rodzina, zastępując babcie)wogóle to sporo tu samotnych bądź rozwiedzionych Mamuś... Mursiana Ty długo już w Espanii? Ida 2008 pyta na poczatku czy jesteście szczęśliwe, czy ja wiem? pozdrawionka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj juz szosty roczek leci tyle tylko ze poczatkowo to byly takie przyjazdy i wyjazdy:)Praktycznie na stale mieszkam od czterech lat:)od czasu kiedy moj starszy poszedl tu do szkoly:)Czy jestem szczesliwa chyba tak mam swoja mala rodzine,prace,mieszkanie tyle ze ta tesknota...:(Maz nie zabardzo to rozumie no ale on jest u siebie moze byloby latwiej gdyby byl Polakiem sama nie wiem.Uklada sie chociaz jak wszedzie sa gorsze i lepsze dni.Staram sie nie marudzic i nie narzekac tym bardziej ze niewiele moge zmienic i tak sobie zyje.Teraz przynajmniej prawie zniknela bariera jezykowa wiec juz nie czuje sie az tak wyobcowana ale.....roznice jednak sa.Chociaz powiem wam szczerze ze kiedy jestem w Polsce tez czuje sie troche obco.Dawni przyjaciele i znajomi poszli w swoja strone jakos tak brakuje tematow do rozmow.Smutne to ale prawdziwe. Widze ze to prawda ze w Angli i Niemczech opieka socjalna jest duzo lepsza.Hiszpania pod tym wzgledem chyba jeszcze bardziej skapi niz Polska.U nas sa autokary wozace dzieci ale tylko te starsze o maluchach trzeba myslec samemu.Nianki nie sa zbyt popularne zreszta i po co jak dziecko praktycznie jeszcze w pampersach musi biegac do szkoly:PJesli matka pracuje sa zlobki otwarte od 7 rano do 21 tyle tylko ze ciezko sie dostac brakuje miejsc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dara73
W Niemczech szkola jest obowiazkowa od 6 roku zycia(skonczonego).podpisuje sie papier jak dziecko dociera (i wraca )do szkoly.Bilety autobusowe od 3 km.bezplatne a do 3 km musisz kupic albo wozic sama.Dzieci chodza tez same ..Przedszkola nie wiem czy sa obowiazkowe(raczej nie) ,dowoz we wlasnym zakresie.Moje chodzily do przedszkola ze wzgledu na jezyk(i oczywiscie zabawe z dziecmi).W domu mowimy po polsku..dzieciaki jakos latwo lapia jezyk choc martwi mnie to,ze ze soba w zabawie mowia po niemiecku...Pewnie im latwiej. Dziewczyny co takie maluszki robia w tej szkole???Ze zdumienia wyjsc nie moge...Normalnie pisza i licza??Moj 5 latek nawet czasem cos napisze ale zeby usiedzial na lekcjach to watpie...Moze narod wczesnie szkolony inteligetniejszy jest??? U nas slonko...leciutkie wyjrzalo... Mursiana Tobie to cieplutko sie zyje,fajnie nie potrzebujesz tych wszystkich zimowych ubran...Ile kasy zostaje na sukienusie...Pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yardleyka
Data 73 normalnie też mi trudno w to uwierzyć, żeby taki 4 latek spokojnie wysiedział te kilka ładnych godzin, ale fakt normalnie dzieciaczki w tym wieku zaczynają uczyć pisania i czytania, (jak w Japonii)może faktycznie inteligentniejsze będą w przyszłości... czyli w Niemczech zupełnie podobnie jak w Polsce zaczynają edukację. Moje dzieci tymczasem są tak zmęczone mówieniem i myśleniem po angielsku, że nie chcą już w domu mówić w tym języku (a ja bym chciała z nimi pogadać, bo nie bardzo mam z kim, a mówią mi ciągle more practice...(gdzie, pytam?)...tzn, Anglicy mi mówią, że powinnam praktykować swój angielski...także narazie nie boję się, że zapomna mówic po polsku, nie ma takiej możliwości, pozatym my ciągle mówimy do siebie po polsku. Mursiana ma fajnie, nie wydaje na dojazdy, ale...przecież my mamy lepiej, bo socjal mamy...prawda?i sobie dzisiaj płaszczyk kupiłam, a co?tez mi się coś od życia należy... Tez nie wydaję na dojazdy bo mamy bliziutko, ok 7-8 minut drogi, ale...niebawem (od września)zmieniamy szkołę (o ile tu zostaniemy, bo jeszcze nie wiem)?to a propos szczęścia...a Ty Dara jak to jest z tym Twoim szczęściem, Mursiana tak ładnie napisała....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cieplutko sie zyje to prawda ale kozuszek w szafie i kozaki toz to obowiazek:D:Ja musialam kupic bo inaczej nie wypada zima to zima i koniec,a ze na dworze 25 stopni...nikogo to nie obchodzi.Musialybyscie to zobaczyc.Przy 20 stopniach puchowe kurty,rekawice i szaliki zawiazane tak,ze twarzy nie widac.Jak sie ubralam w wiosenny plaszczyk to obracali sie za mna na ulicy.Tesciowa widzac taki skandal poleciala po ciepla kurtke myslac ze ciezko z gotowka i dlatego nie kupilam :D Wariactwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie mama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka sobie mama
ukradło mi posta :( witam popołudniowo Ostatnie badania wykazały że brytyjscy uczniowie osiągaja gorsze wyniki niz uczniowie z krajów gdzie szkołę zaczynaja póxniej niż w UK. Z opieka socjalną to też tak nie do konca trafiony pomysł. Fakt, sa ludzie którzy uczciwie pracują i oprócz tego korzystaja z dodatków ale wielu koszmarnie kombinuje. Sama znam parę która ma dwoje dzieci ale matka zgłosiła że ojciec nieznany, ona samotna i co miesiąc wyciagaja od państwa w ten sposób 1,5 tysiąca funtów. Najlepsze że razem mieszkaja i razem wzieli kredyt na dom ale oficjalnie to nie maja ze soba nic wspólnego. Bardzo przykre. A jak dwie osoby pracuja to z opieka socjalna tak srednio-80 funtów child benefit tak średnio wygląda przy 800 funtach które trzeba zapłacić za przedszkole :) mursiana, usmiałam się z ta teściową :) no cóż, co kraj to obyczaj :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dara73
NO,ladnie Mursiana napisala o swoim szczesciu...Wieci ja mysle ze jestem szczesliwa tylko czasem o tym zapominam...Mam zdrowe dzieci,kochajacego meza(zajmujacego sie tez dziecmi a nie tylko telewizja),sama Go tz kocham,,,czego chciec wiecej?a jednak czlowiek durny czesto chce wiecej i lepiej...Mi do pelni szczescia brakuje normalnej pracy ktora moglabym pogodzic z wychowywaniem dzieci(a nie robota w sklepie do 20 )Masz racje Mursiana ze starasz sie nie marudzic,ja tez sie staram ale czasem...Dopiero jak czlowiek zetknie sie z jakims nieszczesciem to zaczyna doceniac wlasne malutkie szczescie...Ja w Plosce pracowalam w banku a tu siedze w domu(co przyznam najbardziej mi doskwiera)ale moge poswiecic czas dzieciom i nie latam od rana do nocy w stresie(jak to czesto bywa w polsce-te sklepy otwarte do 24...)Cos za cos... I tak tesknie za Polska! fajna ta zima w "cieplych krajach",Ciekawe jak Hiszpanie przyjeliby -15stopni???Puchy by nie pomogly..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×