Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość olllabogaaa

muszę iśc do pracy a się boję

Polecane posty

Gość olllabogaaa

jestem nieśmiała i niepewna siebie. Za miesiąc wyprowadzam się z domu i muszę iść do pracy. Umieram na samą myśl o kontakcie z klientem, rozmowie kwalifikacyjnej, o tym że mogłabym coś popsuć, a pewnie tak będzie :-o Ratunku!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krzysztofora
witam w klubie. pisze mgr, we wrzesniu obrona, a potem nie ma rady - do pracy! od tygodnia budze sie w nocy zlana potem. pisanie dyplomu mi nie idzie, rodzina naciska, zebym juz skonczyla te cholerne studia... masakra :( pozdro dla ciebie olaboga... 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nowy nick mam
no to cienko to widzę... pracodawca musi widzieć, że znasz swoją wartość i jesteś pewna siebie, uśmiechaj się i rób dobrą minę do złej gry ;) powodzenia 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fiołek99
spokojnie :) wszystko będzie dobrze tylko sie nie denerwujcie, przecież oni też są ludzmi i to zrozumieją :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krzysztofora
ja juz nawet jedna, a w zasadzie dwie dorywcze prace za soba mam. wrazenie na rozmowie kwalifikacyjnej potrawie zrobic dobre. ale co z tego, jak w glebi duszy uwazam sie za niedouczonego debila? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 25 w tym roku
krzysztofora..... masz ok 25 lat tak wnioskuję , i nigdy nie pracowałeś???? japierdziele co ty całe ztycie robisz? pewnie student dzienny co mu rodzice kase pchali na wszytko , a pózniej wyrastaja takie mgr żenada :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olllabogaaa
ech, ale ja mam problem z kontaktem ze znajomymi, a co dopiero z jakimś klientem? do tego pewnie zdenerwowanym? to dla mnie za duża odpowiedzialność- mogę coś popsuć, komuś źle doradzić, źle coś policzyć.. Masakra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krzysztofora
25 w tym roku-> hehe, mam nawet 26. jestem rozpieszczona jak diadowski bicz i twoj wpis wcale mi nie poprawia nastawienia. jesli chodzi o studia,to koncze drugi kierunek i problemem nie sa moje faktyczne umiejetnosci czy tez wiedza, ale NASTAWIENIE. proste? nie musisz mnie z laski swojej dobijac :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do 25 w tym roku
a w tobie skąd ta wrednośc? :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 25 w tym roku
no dobra przesadziłam, ale ja całe życie musze pracować żeby opłacic studia i żyć , a moja siostra była na dziennych nigdy nie pracowała , czasem w wakacje, i rodzice na wszytko jej kase dawali. oberwało się tobie a powinno mojej rodzinie . No ale za co ich winić trzeba było szybciej wydorośleć i juz :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krzysztofora
i co? koniec topiku? kurde, a myslalam, ze bede miala okazje sie troche wyplakac ze swoich lekow przed usamodzielnieniem. :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krzysztofora
25 w tym roku -> wspolczuje. ja mam jeszcze brata, ktory tez jest rozpieszczony (o ile to mozliwe, jeszcze bardziej niz ja). uwazam, ze wiekszosc winy niestety spada na naszych kochanych rodzicow. gdybym miala od malego jakies obowiazki itp. to tez by to inaczej wygladalo. a tak - co chcialam, to mialam, byle tylko sie dziecko dobrze uczylo. no to sie uczylam, brat tez. i teraz nagle koniec nauki i zderzenie z rzeczywistoscia... bolesne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też mam problemy
z szukaniem pracy. ale nie wynika to z rozpieszczenia tylko wprost przeciwnie - utwierdzania mnie w poczuciu, ze sobie nie poradze itp.generalnie kompleksy i niepewnośc siebie mnie zjada. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krzysztofora
tez mam problemy-> u mnie 'wspolpracuje' jedno z drugim => rozpieszczenie+kompleksy. od kiedy sie przeprowadzilam do warszafki jest jeszcze gorzej, bo mam wrazenie, ze tu wszyscy sa tacy obcykani ze wszystkim i ze ja nie mam startu. ze nic nie wiem. ze nigdzie nie bylam i nic nie umiem. owszem, chetnie sie naucze, tylko kto wezmie przyglupa do treningu? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 25 w tym roku
krzysztofora... wiesz doskonale cie rozumię, też nie było mi latwo pracować uczyć sie , ale jakoś to poszło i teraz jestem zadowolona. Nadal mieszkam z rodzicami wiec tak samodzielna do końca nie jestem, ale jak byłam za granicą musiałam sobie sama radzić i wierz mi że to fajna rzecz, takie jest poprostu życiu, Dasz rade i tak sie nie stresu!!! Uśmiech na twarz i nie myśl o tym że MUSISZ się usamodzielnić pracować tylko ze to będzie kolejny ciekawy etap w życiu. Im wiecej będziesz myśleć i się nakręcać tym będzie gorzej. Ja sie tak schizuję i nakręcam przed każdym egzaminem :D:D masakra , ale widzisz jakoś nadal żyje :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×