Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość dove summer glow

to nieprawda ze kazdy szuka milosci...

Polecane posty

Gość latwo gadac o wolnosci gdy...
Jezeli ja sie zas pokloce z facetem to moge zawsze pojsc do kolezanki lub gdy jestem poklocona z kolezanka nie kontaktowac sie z nia tylko byc z facetem. mam wybor i w zaleznosci od humoru spedzam moj czas albo z mezem albo z kolezankami. Moj w zaden sposob nie ogranicza mnie jak i ja nie ograniczam go gdy chce isc obejrzec mecz u kuzyna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem podobnego zdaniato
no to co to za miłość? ja tu pisze o związkach na całe życie o miłości do faceta na zabój, więc byle kłótnia raczej nie powinna być powodem rozstania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dove summer glow
faceta nie szukam, A kolezanki szukam. Bo przyjazn jest dla mnie cenniejsza i wazniejsza niz milosc, ktorej zreszta nie chce, bo chce byc szczesliwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość latwo gadac o wolnosci gdy...
no wlasnie, czyli tak naprawde czyms jestes ograniczona, musisz miec kolo siebiekolezanke by nie odczuwac, ze faceta ci brak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dove summer glow
jak mozna zakladac, ze skoro chce byc sama tzn ze cos z moja psychika nie tak. Ze nie wiem co to wiezi miedzyludzkie. Ze sie czegos boje. Jedyne czego sie boje to bycia nieszczesliwa!!! A bede nia, kiedy pozwole sobie na milosc i zwiazek!! Co tu tak trudno zrozumiec??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dove summer glow
wole byc ograniczona przez kolezanki niz przez faceta. Bo z kolezanka nie laczy mnie taka wiez jak z facetem Proste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość latwo gadac o wolnosci gdy...
Ja nie zakladam, ze ty chcesz byc sama. Ty po prostu nie znalazlas faceta, za to zeby zalepic ta pustke musisz miec kolezanki i dorabiasz do tego filozofie o wolnosci, ktorej tak naprawde nie masz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak z 99 procent ludzi
czyli jednak nie szukasz tylko damsko meskiej milosci, bo myslalam,ze zadnej. Nadal ci wierze, aczkolwiek dziwi mnie twoje wyobrazenie o tym,ze facet wiąze. Jestem dawno mezatka, z wlasnej woli, jest mi tak wygodniej i milej, nie czuje sie absolutnie zwiazana, gdybym chciala odejsc po prostu bym odeszla , tak jak odchodzilam od poprzednich partnerow ( zresztą nie mam slubu koscielnego, wiec nie wiaza mnie przysiegi). Gdy obserwowalam zycie moich dziadkow, rodzicow, siostry - nikt nie czul sie zniewolony czy przywiazany w malzenstwie. Facet mnie wzbogaca, intelektualnie chocby. Moze masz wokol siebie inne przyklady i uogolniasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do renaty
a ja nie mam przyjaciół, niestety nie mogę odseparowac się od koleżanek bo są uparte i mimo wszystko mnie lubią ;) Chociaż mogę miesiącami z nikim sie nie spotykać i nie zdarzyło mi sie nigdy zatęsknić. Czasem godze sie na spotkania dla przyzwoitości. Nie mam bogatego życia towarzyskiego, którym zapełniam pustą lukę (brak faceta). Nie mam bo nie chce mieć. Konsekwentnie spławiam wszystkich :) Bo chę być sama. Bo lubię. A więc tak można :) PS. Zeby było śmieszniej jestem bardzo lubiana. Nie mam pojęcia dlaczego, im bardziej sie opędzam od kogoś, tym bardziej ten ktoś do mnie lgnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem podobnego zdaniato
jeżeli traktujecie przyjaźń z miłością do faceta na tej samej stopie, to ok ;) napiszę jeszcze raz, każdy ma inne priorytety, każdy w inny sposób dąży do szczęścia, więc dlaczego my nie możemy być szczęśliwe?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do renaty
Podaję argumenty a nie wierzą :) W moim przypadku nie potrzebuję ani przyjaźni ani miłości. Nikogo po prostu. Nie wiem jak autorka bo z tego co pisze ona, to chyba ma przyjaciól.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem podobnego zdaniato
moja matka, babka i stryjenka są szczęśliwe w małżeństwie, spełniają się, więc i ja się z ich szczęścia cieszę, ale to nie zmienia faktu, że ja tak nie chcę i wcale nie uciekam, po prostu czuję się szczęśliwa jako samotnik...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dove tak naprawde najbardziej sterotypowo to myslisz ty. Nie masz pojecia jak wyglada zwiazek, bo nigdy w nim nie bylas a wypowiadasz sie na ten temat na wszystkie mozliwe sposoby. Jesli w twoim otoczeniu relacje damsko-meskie wygladaja tak jak opisujesz czyli uwiazywanie drugiej osoby, ograniczenie wolnosci, a kobiety nie potrafia poradzic sobie z facetem i go z domu wyrzucic kiedy przestal im odpowiadac to mozna okreslic wszystko jedynym slowem - PATOLOGIA. A jesli myslisz tak bez zadnej obserwacji to po prostu radze zmienic lektury i ogladane programy, aby poznac jak naprawde wyglada swiat. Straszne jesli z facetow robi sie wstretne monstra, czyhajace tylko na wolnosc, swobode nieokielznanej niewinnej i spelnionej dziewicy. Przeraza mnie tez egoizm w stylu - spotykam sie kiedy ja chce , jak mi cos nie odpowiada to jestem naburmuszona. Znalazly sie madameXXI wieku. Kazdy zwiazek z ludzmi wymaga przede wszystkim POSWIECENIA! I kompromisu. I bardzo sie mylisz - prawdziwa przyjazn to prawie jak zwiazek z facetem. Ale zdaje sie, ze ty masz tylko kolezanki. Znowu nie wiesz, nie doswiadczylas a sie wypowiadasz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do renaty
Panna_semi --> mylisz moje posty z postami autorki, jesteśmy różnymi osobami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do renaty
Są tacy ludzi o naturze samotnika. Są oczywiście w mniejszości, ale są. I trzeba to uszanować. A nie uszczęśliwiać nas swoimi złotymi radami, bo to nic nie da. Najwyżej rozzłości - tak jak autorkę, której prawdopodobnie ktoś upierdliwy uprzykrza życie. Na szczęście osoby z mojego otoczenia (na szczęście dalszego, bliższego nie posiadam) pogodziły się z tym i akceptują to moje dziwactwo. Życzę wszystkim tak tolerancyjnych znajomych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mozliwe, jesli tak to sory najwyrazniej sie zagapilam. Jednak wczesniej dove chyba tez pisala ze kolezenstwoto cos innego niz zwiazek z facetem.Kolezenstwo moze,ale przyjazn juz nie za bardzo. Jezeli w ogole oto chodzi:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem podobnego zdaniato
oczywiście, że na innej stopie. ja inaczej kocham rodziców,l inaczej przyjaciółki, inaczej rodzeństwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do renaty
Panna_semi - owszem, przyjaźń to taka forma platoniczne miłości. A miłość do faceta jest miłoscią erotyczną. Chodzi o to, że niektórzy (jest ich mało) nie potrzebują do szczęścia miłości w żadnej postaci. W żaaadneeej :) Tak juz mam. Od zawsze. Może to chore? ;) Ale póki co (skoro nikomu krzywdy nie robię, a mnie żyje sie z tym szczęśliwie) to do lekarza się nie wybieram :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem podobnego zdaniato
boże! gdyby nie była w związku nie miałaby porównania nie mogłaby stwierdzić, że jest jej w związku źle i lepiej, szczęśliwiej czuję się w związku nie będąc. trochę logicznego myślenia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do renaty
Oczywiście porównanie jest niezbędne - jak ktoś przy mnie/ze mną jest to jets mi źle, jak jestem sama to jestem happy. Więc taki samotnik wie co jest dla niego lepsze, to chyba jasne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak z 99 procent ludzi
no a w ilu zwiazkach bylyscie? Nie kazdy pierwszy, drugi czy trzeci jest fajny. Moze macie maly wybor facetow? Jest przeciez zupelnie mozliwe, ze sie trafia akurat na kanalie i na zwiazki, ktore nic nie wnosza oprocz ograniczen. Moge tylko zapewnic, ze nie wszystkie takie są. Mysle, ze agresje autorki ( bo fakt,ze jak sie czyta, to wychodzi z wypowiedzi wkurzona na maxa dziewczyna) wywoluja dopytywania sie niedelikatnych znajomych - no coz - w takim razie najwyzszy czas znajomych zmienic, bo tacy są do kitu. Jesli masz dopytujacych sie o takie rzeczy i umoralniajacych znajomych, to pewnie znalazlas sie w kiepskim srodowisku, w ktorym i faceci sa kiepscy. Radze je zmienic, niezaleznie od tego, czy szukasz milosci, czy nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do renaty
Autorka zniknęła, to może ja się wypowiem - jestem baaardzo wymagająca w stosunku do ludzi, tylko tych naprawdę fajnych, wartościowych toleruję ;). Tak więc związek z kanalią wogóle nie wchodzi w grę. Spotkałam wielu naprawdę wartościowych, inteligentnych, przesympatycznych, przystojnych facetów - ale nigdy nie chciałabym z nimi być na stałe, gdyż jak wspomniałam, mam tylko czasową cierpliwość do nich. Dla odmiany oni chcieli być ze mną na zawsze, do grobowej deski, wpatrzeni we mnie, nie można im było nic zarzucić. Nawet najcudowniejszy mężczyzna po jakimś czasie mnie męczy i marzę wówczas tylko o jednym - chę być SAMA i mieć święty spokój. Inne dziewczyny mówią że duszę diabłu by oddały by miec takiego faceta, a ja go spławiam...cóż. Ten typ tak ma :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dove summer glow
Panna Semi: "Znowu nie wiesz, nie doswiadczylas a sie wypowiadasz..." No prosze!! Jak Ty dobrze mnie znasz!! Zalosne... Gdybym nie doswiadczyla, to bym tego o czym mowie tak pewna nie byla.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dove summer glow
mam przyjaciol, lubie ich miec, co nie znaczy ze musze. Bez nich tez potrafie byc szczesliwa i normalnie funkcjonowac. tak naprawde do pelni szczescia wystarczy mi tylko jedna osoba - jakas pokrewna dusza, taka jak ja w swoich przekonaniach i priorytetach. I to nie moze byc facet, z ktorym ryzykuje zakochanie sie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dove summer glow
nie jestem agresywna. Jestem zazenowana tym co widze i slysze na moj temat. Wciskaja mi ze jeszcze nie wiem co to zycie, ze nie doswiadczylam, ze kiedys sie zmienie. A nie znaja mnie. Ludzie, mowcie za siebie, a nie za innych. Innych po prostu szanujcie i wierzcie kiedy z przekonaniem mowia, ze sa szczesliwi. Ich szczescie - ich sprawa!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dove summer glow
czysta, za to ty zyc bez chlopa nie potrafisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dove summer glow
uwazasz ze takim kobietom jak ja brakuje chlopa? Skoro tak uwazasz to sama jestes ograniczana przez chlopa, a twoje szczescie wiaze sie z jego posiadaniem. To jest gwarantem twojego szczescia. Ja Ci wierze, skoro to jest dla ciebie szczescie. A dlaczego ty nie mozesz uwierzyc mi? Tez moglabym ci nie wierzyc, bo tysiace razy przekonalam sie ze zwiazek to same problemy, i ludzie nie sa w nim naprawde szczesliwi. tak jak ty przekonalas sie ze ci co udawali singli tak naprawde nimi nie byli. Jednak ci wierze, bo cie nie znam. Za to ty zachowujesz sie bezmyslnie, bo nie dosyc ze mi nie wierzysz, to jeszcze klocisz sie ze mna co dla mnie lepsze. Wciskasz mi swoje prawdy. Zalosne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak z 99 procent ludzi
no wiesz, facet, w ktorym czlowiek chce sie zwiazac powinien byc przede wszystkim pokrewna duszą, przyjacielem, wspolne poczucie humoru, poglady na zycie , mozna na niego liczyc i przyslowowe konie krasc. A ze przy okazji podoba sie jak mezczyna - to tylko fajnie. W kazdym razie moj maz taki jest, poprzedni wazni faceci tez, inaczej sobie nie wybrazam. No bo na czym polega zakochanie - na aprobowaniu wszystkich cech Jeli ma byc tylko chemia i uzaleznienie, to raczej nie milosc, tylko zauroczenie. W kazdym razie ja to tak odbieram.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do renaty
oj dove summer glow, spokojnie, nawet jeśli nie rozumieją, to mają do tego prawo. Co Cię obchodzi zdanie innych? Musisz mieć pozwolenie od nich na samotne życie? Nie musisz, więc wrzuć na luz ;) Są kobiety, które potrzebują mieć faceta, przyjaciół, a sa takie, które są szczęśliwe bez takich atrakcji życiowych. Trzeba sie z tym pogodzić. Nikt nie jest żałosny, każdy jest inny. I zapewniam Cie, że są osoby, które są wstanie zrozumieć naszą inność, tylko nie można do nich krzykiem... Skoro są takie, które mnie rozumieją i akceptują (a ja jestem chyba skrajnym przypadkiem samotnika) to znajda sie też tacy, którzy zaakceptują Ciebie ;) Uszy do góry.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×