Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

serrrena

radości i smutki 22 i nie tylko latek

Polecane posty

Serrenko, ile on ma lat? wynajmujecie razem mieszkanko czy mieszkasz u niego? juz dosc dlugo mieszkacie, wiec to chyba tylko taki kryzys- 1. kryzys- po roku, drugi po 3 latach, kolejny po 5 (u mnie tak zawsze bylo) tez byly wyprowadzki, zerwanie itp. ale milosc jest mioscia- nie uciekniecie przed nią:) sklei Was z powrotem:) najgorszy jest ten czas- zacisnąć zęby i wytrwac, za tydzien, dwa się wyklaruje sytuacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mieszkamy rok ze sobą, u niego, z jego rodzicami.. w ogromnym domu ... chcę tam wrócić :(:( tora mam już całe zapuchnięte oczy a dalej płaczę :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja jestem bardzo kłótliwa i muszę z tym walczyć... aler wtedy popiłam i nie kontrolowałam się, nawet go uderzyłam tak mnie poniosło :( nie chciałam.. naprawdę... teraz on mi łamie serce i mówi, że ułoży się wszystko... tak... ale już osobno :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bardzo chciałabym sie dowiedziec co sie stało ale musze niestety wychodzic do pracy za 5 minut trzymajcie sie dziewczyny mocno , wszystko sie ułoży ,wierze w to ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to pewnie o to chodzi przede wszytskim.. nie kontrolowałam się ... :( nie spał w nocy, boli go serce ( dosłownie)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale nie sądzę, żeby tylko o to chodziło... on podsumował to tak: nigdy nikt go tak nie traktował :( nie chce być już ze mną chce być sam... ja myślę, że to w dużej mierze poza... mam nadzieję, taka postawa obronna.. ale boję się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to zalezy chyba od tego ile ma lat , czy mial juz taki staly zwiazek i czy przechodzil juz cos podobnego- tzn. takie wypominki i napady histerii (mniemam,ze to bylo cos na ksztalt tego, skoro doszlo do rekoczynu), no i czy ogolnie jest stanowczy bardzo. Ale walcz- jesli nie dzis to za tydzien zmieknie. Jego rodzice juz wiedza? co na to?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikt w to nie wierzy... bo my naprawde byliśmy parą odbieraną jako niezniszczalna ...:) ma 21 lat i jeden długi związek, ale ona była spokojniejsza... ech, ja umiem nad sobą zapanować, ale nie wiem co we mnie wstąpiło :( wiem, że Jemu też jest źle i przeżywa mocno.. chcę to jakoś naprawić a nie mam pojęcia jak :( od roku jest tylko i wyłącznie on w mojej głowie, nawet nikt inny mi się przez ten czas nie podobał! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sorki,ze tak wypytuje w tak trudnej dla Ciebie chwili,ale ciągam sie z facetami juz od 10 lat i wiem male co nieco o nich, obserwuje zwiazki znajomych, swoje, faceci postepuja szablonowo, my tez, niestety:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak, z głupia frant uparty po prostu- z drugiej strony widzi jak koledzy balują a on juz tak "na poważnie", a co z młodością? spróbuj zaproponowac związek "dochodzony", jesli nie bedzie chcial slyszec o ponownym mieszkaniu razem. Moze w ten sposob broni się przed "dybami".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tora-- myslę, że tu problemem nie są dyby, bo on kochał te dyby jeszcze do soboty... tu jest taka straszna złość i nienawiść( stwierdził, że teraz to mnie nie kocha tylko nienawidzi właśnie)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak tak on uwielbiał ze mną mieszkać, nie chciał , żebym w ogóle odchodziła od niego... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mandarynka86
witam wszystkich :) mam nadzieje ze moge dolaczyc :) mam 22 lata i widze ze jestem jeszcze baaardzo niedojrzala kiedy cytam ze wy juz macie zalozone rodziny a mnie sie jeszcze wogole do tego nie spieszy czasem jestem zla na siebie kiedy widze dziewczyny z dziecmi mezami w moim wielku;/ mam narzeczonego juz 4 lata jestesmy razem, ale dzialo sie bardzo duzo zlych rzeczyw tym zwiazku ;/ dlatego mysle ze serena bedzie ok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czesc Mandarynka- ja tez jeszcze nie ustabilizowalam sobie do konca zycia, a juz latka mam :) za to w tym roku zerwalam zareczyny= krok w tyl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nienawidzi tego jak go traktuję, do jakiej złości go doprowadzam... tak mi źle :( prosiłam o spotkanie, obiecal, że w tym tygodniu, mam nadzieję, że nawet dziś .. tylko co ja mu powiem? mam płakać? czy właśnie nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
powiedział, że da mi szansę, ale że razem nie będziemy... czesc mandarynka..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mandarynka86
no ja tak naprawde ciagle sie zastanawiam czy dobrze zrobie jak za niego wyjde... boje sie a to chyba zle;/ ufam mu kochamy sie ale wydarzylo sie troche zlego no i mam obawy, serrena musisz sie zmienic ja bylam taka sama bardzo zle traktowalam mojego faceta, zachowywalam sie jak histeryczka bylam zazdrosna no i stalo sie ponad rok temu powiedzial koniec i spotykal sie z kims innym ;/ po 3 tygodniach wrocilismy do siebie, zmienilam sie bardzo wydaje mi sie ze nie bylam tak naprawde gotowa na powazny zwiazek i traktowalam to "po swojemu" nie patrzac wogole na niego ;/ przepros go, powiedz ze sprobiuujesz sie zmienic, wroci jak mu zalezy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Serrenko, na spokojnie obgadajcie sprawę- rób to co czujesz. Powiedz czego naprawde chcesz i dowiedz się czego on oczekuje. Jesli zechce, zebys poszla do psychologa - umow sie na wizyte (wbrew pozorom psycholog pomaga w takich sytuacjach), zechce izolacji jakis czas- oki, ale niech okresli jak dlugo. W ogole pogadajcie jak dorosli ludzie. O swoich uczuciach, oczekiwaniach, nadziejach, bez niepotrzebnej ambicji, unoszenia się honorem- ile znam miłości, które rozpadly się przez rzekomy honor... Grunt to podejsc do sprawy z dystansem (wiem, latwo mowic) i zrozumieniem jego- no jak to "kobieta mnie bije". Bez obarczania winą "bo jakbyś...". On bedzie atakowal i wyrzucał Ci najróżniejsze szczególy Waszego życia - zazwyczaj faceci tak robią, grunt, żebyś zachowała spokój i nie dala się wciągnąć w wypominkową machinę. U mnie to nawet działa, a raptusa mam ponadprzeciętnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Serrenko walcz, niech zobzczy, jak bardzo Ci zalezy. Gdybym kiedys nie uniosla się honorem i gdyby on zawalczyl... stare dzieje, ale serce bardzo boli na samo wspomnienie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
:( wczoraj napisał mi, że już nigdy nie będziemy razem,żebym na to nie liczyła.. tłumaczę to złością, wściekłością.. mam nadzieję ( okropna jestem ..) że tęskni i też mu źle...... :( żadnego honoru, dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naturka86

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Serrenko, to dopiero pierwszy, drugi dzien, jeszcze nie zdążył zatęsknic- za tydzień, 2, 3 dopiero zobaczysz czy tak naprawdę mówił serio- chociaż nie sądzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×