Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość *Beznickowa*

*Straszne Historie* PISZCIE! *

Polecane posty

Gość ale nudyy
kiedyś oglądałam reportaż na polsacie w interwenacjach własnie o takim przypadku, że po pogrzebie ludzie na cmentarzu usłyszeli pukanie w grobie i kiedy odkopano grób to facet leżał w niej na boku. Jedni ludzie gadali, że mial śmierć kliniczna i sie ocknał, a inni mówili, że tym ludziom na cmentarzu musiało sie zdawać, że słyszą pukanie, a facet leżal na boku bo może jakoś trumna sie przechyliła i sie przekulnął na bok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja też opowiem co moja
babcia opowiadała! Miała kiedyś znajomą, nawet bliską, która zmarła. To było na Śląsku - babcia mówiła, że wtedy nie zakopywali tak na "amen" tylko lekko, a dopiero po pogrzebie grabarze zakopywali trumnę porządnie. I ta kobieta się obudziła, wyszła i poszła do domu (oczywiście była w szoku). Mąż otworzył drzwi - i od razu padł na zawał. A ona żyła jeszcze jakieś kikanaście lat, ale - jak mówiła babcia -pozostały jej takie trupie rysy twarzy (kto widział nieboszczyka - wie, o co chodzi).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mikola
trupie rysy? nie bardzo rozumiem Napisz mniej wiecej o co chodzi bo naprawde nie mam pojecia jakie to trupie rysy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wydaje mi sie, że kiedys nie było takiego sprzętu, jak dziś. Dlatego pewnie nie ma już takich przypadków, że osoba uznana za zamarłą się przebudza. Podejrzewam, ze kiedys sprawdzili oddech, puls i jak tego nie było to uznali, że taka osoba nie żyje. Moja babcia mi opowiadała o swoim ojcu, bądź jej dziadku (już nie pamietam). Niby cała rodzina go opłakiwała, doszło do pogrzebu, a on się ocknął. Chyba taka historia sie powtórzyła w jego przypadku, ale juz nie pamiętam dokładnie, bo dawno mi to babcia opowiadała. A ktoś jeszcze pisał, o tym jak odkopano kogoś, otworzono trumnę i były widoczne slady, jakby ktoś drapał od środka- też o tym słyszałam. P.S. Zawsze lubiłam słuchać o takich nie wyjaśnionych historiach. I zawsze mnie intrygują (skąd sie biora, jak i dlaczego tak sie dzieje) te niewytłumaczalne zjawiska.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czokoloko76
moja ciocia po smierci swojego męża alkoholika ktory cale zycie ją bil i sie nad nia okrutnie znęcał ,zwiazała sie z pewnym facetem, dobrym kolegą jej zmarłego meza. I pewnego razu niosąc mu na talerzu kluski slaskie talerz rozsypal sie w drobny mak... w rękach.. nie w takie kawałki jakby sie stlukł tylko tak jakby ktos młotkiem dokładnie rozwalił. w niewielkim odstepie czasu cały czas pukało jej w szafie. moze nie stale ale co jakis czas, najbardziej jak była sama w domu, lub wieczorem. a w szafie byly ubrania po tym jej zmarłym mezu. te sytuacje miały miejsce kilka dni po jego pogrzebie. dodam ze kiedy ciocia wyrzuciła jego rzeczy z tej szafy to juz był spokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Historia autentyczna: U mnie w sąsiedniej miejscowości mieszka znajoma cioci. Kilka lat temu zmarł jej mąż, od tamtego czasu jest kłębkiem nerwów. Niemal każdej nocy ktoś drapie w drzwi, puka, rano budzi się na podłodze lub bez przykrycia. Nawet ksiądz nie pomógł - po odprawianiu mszy w jego intencji jest jeszcze gorzej....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dlatego napisałam
kto widział umierającą osobę, czy nieboszczyka (ale nie "po obróbce") ten wie. Już czasem kilka dni przed śmiercią, kiedy zaczyna się agonia to widać. Rysy twarzy tak "tężeją", wyostrzają się i nie można tego pomylić z niczym innym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piszcie bo fajnie sie czyta
to z tym zombi w taksówce juz przerabiałam na kolonii :P mało sie nie posrałam ze strachu heh miałam jakies 7lat moja babcia poszła kiedys na cmentarz i jak zwykle modliła sie czy tam zapalała świeczke i podeszła do niej jakaś młoda dziewczyna miala takie długie włosy do pasa, gadały chwilę i moja babcia schyliła sie po coś tam dosłownie na sekunde i jak podniosła wzrok do óry to tej dziewczyny juz nie bylo. potem grabaz mówił że jakaś młoda dziewczyna ostatnio zmarła i miała właśnie takie piekne włosy długie do pasa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość *szeh= co do tej smierci klini
klinicznej to mojego kolegi babcia,odżyla wlaśnie w dzien swojego własnego pogrzebu jak juz ja mieli zakopywac. bylo to ok. 8-10 lat temu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja babcia opowiadała mi kiedyś, że znała pewną kobietę, która miała kilkuletnie dziecko. Było ono niedobre, biło swoją mamę. Pewnego dnia okazało się, że dziecko jest chore na nieuleczalną chorobę i że zostało mu kilka tygodni życia. W czasie pogrzebu trumna była otwarta, gdyż rączka dziecka wystawała poza trumnę i nikt nie umiał jej włożyć. Po każdej próbie rączka z powrotem przesuwała się tak, że nie można było zamknąć trumny. Dopiero, kiedy matka podeszła i przypomniała sobie, jak to dziecko ją biło, sama uderzyła go w tą rączkę. O dziwo pomogło i trumnę można było zamknąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dove do rąk
to ja tez opowiem kilka lat temu zmarł mój dziadek...lezał wtedy w szpitalu....babcia ze swoją córka i zięciem mieli isc do niego...stwierdzili ze pójda o 10 jak skónczy się obchód....spojrzeli na zegarek była 9:30...to stwierdzili ze jeszcze poczekają....za jakis czas znowu spojrzeli i znowu była 9:30...stanął zegarek...spojrzeli na inny,było juz po 10....poszli do szpitala a tam lekarz powiedział ze dziedek zmarł o 9:30

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dove do rąk
mojej szwagierce zmarł tesc...zawsze miał przy sobie zapalniczkę...gdy umarł w domu było ciagle slychac taki dzwięk odpalanej zapalniczki....w dniu pogrzebu włozyli mu zapalniczke do trumny i juz nie było słychac tego dzwięku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dove do rąk
mojej ciotce zmarła teciowa....po pogrzebie ciotka poszła do znajomych...mieszkali oni za miastem ze trzeba było isc przez las...gdy ciotka od nich wracała zobaczyła ze z naprzeciwka idzie jakas kobieta w czarnej sukni...gdy sie mijały ciotka zobaczyła ze ta kobieta to jej tesciowa....biegiem zaleciała do domu i przez kilka godzin nie mogła się uspokoic taka była przerazona...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To ja wam opowiem-Facet był w szpitalu, stwierdzili śmierć i odwieżli gośćia do kostnicyAle nie umarł faktycznie tylko był letargu, ocknął się po jakimś czasie i wrócił do domu tylko w przescieradle którym był przykryty. A tam juz rodzina na stypę poprzyjezdzała....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale emocjonujące

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ruskawkowa sowa
Kiedy miałam 2,5 roku zmarła moja babcia, po jakimiś czasie (miałam może 3 lata)zaczęłam opowiadać wszystkim ,że babcia przychodzi tylko do mnie.dzisiaj nic nie pamiętam z tego zdarzenia,ale jest to częstym tematem opowieści rodzinnych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upupup

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez10
zanm duzo opowiesci ale pisac mi sie wszystkich nie chce:D Mojej babaci zmarl syn w wieku 9 lat , mial rok mlodsza siostre , wiec kiedys poszedl do komunie wiadomo jak kiedys podostawal cukierki i podzielil sie z siostra :) tylko powiedzial ze jak ona za rok do komuni pojdzie to ma sie z nim podzielic:) ale coz po paru miesiacach zginal pod pociagiem ,w tym dniu a bylo to 2 dni przed wigilia babci ruszal sie kwiatek , za godz. dostala wiesci o smierci jej syna , ale siostra dotrzymala obietnicy i mu na grob zaniosla ,po kilkunastu latach snil sie babci ten syn , byl taki sam jak przed smiercia mial 9 lat , w krotkie spodenki ubrany , przyszedl do babci (we snie ) i sie zalil ze nie ma on tam w niebie ani na cukierka :( wiec babaci poszla na cmentarz i zakopala mu drobne pieniazki, po paru dniach sprawdzila i ich nie byl. Babci corka stracila niemowlaka ,zyl zaledwie pol roku , pare lat temu babcia byla operowana w szpitalu , i rano ktos wchodzi , i klepnal babcie w reke i powiedzial : babcia obudz zmierz temperature :) babcia ocknela sie , nie minelo minuty wchodzi pielegniarka i kazala jej temperature zmierzyc :D widziala dokladnie tego swojego wnuczka , tylko jako okolo 10 letnie dziecko :D opowiesci autentyczne :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez10
no to jeszcze jedna opowiesc , zdarzylo sie to mojemu wujkowi jest na faktach bo przezyl cos takiego jeszcze jeden pan :) wujek jechal dawnooooo temu na motorku przez las na skroty , do domu , byl troszke wstawiony ,zawsze mowiono ze w tym lesie straszy ale nikt nie wierzyl , wiec jedzie , po paru piwach , a tu za nim kula ognia go goni ,ciocia opowiadala ze jak on sie dobijal do drzwi (kluczy akurat ze soba nie wziol) tak dobijal sie do drzwonka , drzwi myslala ze wywali a wlosy mu deba staly ... blady jak sciana takiemu panu jadac tez ta draga ,zdarzylo sie to samo ,kula ognia go gonila :) ja bym chyba zawalu dostala :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez10
sorry za jakiekolwiek bledy :) 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bita śmietana w sprayu
podnosze, bo fajny topic i dodam coś od siebie;) To historia mojego ojca, jak był mały(jakieś8lat). ledwo po wojnie wprowadzili sie z jego mamą i siostra do takiego domu, w którym naprawde straszyło.no ale nie mieli gdzie mieszkać, straszna bieda była i wogóle, wiec zostali. ale w nocy cały czas coś po strychu sie tłukło, słychać było kroki, jak ktoś chodzi po pokojach(jak zapalali jakąś lampke to na chwile ucichało), ni z tego ni z owego zaczynał tykać zegar(nie mieli zegara), drzwi sie same otwierałyi różne takie podobne. No ale trzymali sie w kupie i jakoś dało sie to przezyć(ja bym chyba umarła ze strachu, ale wtedy były inne czasy i ludzie chyba więcej umieli wytrzymać). Ale nie to jest najgorsze. W zimie mój ojciec został sam w domu wieczorem, bo ciotka z babcią poszły do sąsiadów skubać pierze czy cos takiego. zamknęły go na cztery spusty i sobie poszły.a że w zimie szybko sie robi ciemno, to ojciec połozył sie spać. no i w sumie chyba nie zdążył zasnąć, jak w pokoju przy drzwiach zobaczył postać, taki cień. po prostu nie było widać zarysów twarzy ani nic, tylko taki jakby trójwymiarowy cień. I to coś trzymało w ręku kule śniegu. no to ojca wcieło, ze strachu wogóle nie mógł sie poruszyc i leżał jak wryty. i ten cień zaczął sie przybliżać i jak był bardzo blisko wziął tą kule śniegu i przytknął ja do policzka mojego ojca. no i jak poczuł ten śnieg na twarzy to juz nie mógł wytrzymać, zerwał sie, wskoczył na komodę i zaczął wrzeszczeć, a to coś znikło i ta śniezka spadła na podłoge i sie wytopiła. czyli była całkiem realna. Jak mój ojciec tak wrzeszczał, to sąsiad przybiegł, a że ojciec był zamkniety od zewnątrz, to nie mógł wejść. polecieli po klucze do babci no i dopiero jak weszli, to przestał wrzeszczeć, a to z 10 minut chyba trwało. podobno ojciec był po prostu ZIELONY ze strachu. wogóle to jest dla mnie dziwne, że duch mógł "wziąć" coś tak realngo jak śnieg i coś z tym zrobić!ale nie ma innej mozliwości, bo nikt inny nie mógł wejść, wszystko było pozamykane. nie mieści mi sie to wszystko w głowie, ale wierze w to, bo nie wiem jaką by trzeba mieć wyobraźnie, żeby coś takiego wymysleć. dawajcie jeszcze jakies historie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bita śmietana w sprayu
up?:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kulabula
ale historia...ale jak dla mnie raczej zmyslona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upupup

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Historia autentyczna.Moj sasiad jechal zimowa noca droga przez las.Panowal spokoj i bylo pusto bo droga ta malo uczeszczana jest.Nagle na droge wyszla zakrwawiona kobieta i zaczela machac na niego.Sasiad w szoku nacisnal mocniej na gaz i minal ja-bo pierwsza jego mysl to taka,ze babka farba sie umazala a za drzewami 5 facetow i go ograbia.Jechal wiec na pelnym gazie jakies 15 min az nagle na drodze ta sama kobieta sie pojawila.To juz nie bylo mozliwe aby tak szybko sie przemiescila wiec sasiad chyba ze strachu juz depnal po hamulcu.A kobieta z twarza z krwi podchodzi i mowi,aby wrocil w miejsce gdzie pierwszy raz ja zobaczyl i w rowie jest jej auto.I prosi aby uratowal jej dziecko.Sasiad wrocil i w rowie-niewidoczny z drogi lezal rozbity samochod na dachu.Na tylnym siedzeniu byl zmarzniety i ranny niemowlak w foteliku,a za kierownica siedziala kobieta z drogi-martwa.Sasiad osiwial doszczetnie w ciagu tej jednej nocy i do dzis ma troche jakby zryta psyche.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kiedy zmarła moja babcia (od strony ojca) stało się coś dziwnego. Żyła w miejscowości pod Radomiem, mała wioska, nie miała telefonu, dziadek zmarł wcześniej. Dobrze się trzymała i miała sąsiadów, którzy odwiedzali ją i widywali, więc nie martwiliśmy się narazie jej doglądaniem. W każdym razie, sobota, druga w nocy, i u mnie w pokoju drzwi od szafy otwierają się i z impetem zamykają trzaskając tak, że obudziły mnie i moich rodziców. Noż kurcze, w duchy nie wierzymy, pomyśleliśmy że jakiś niefartowny przeciąg i poszliśmy spać. Rano podczas rozmowy telefonicznej z moją ciocią (siostrą ojca) wspomnieliśmy o tym przeciągu a ona się rozpłakała i powiedziała, że u niej w nocy pękła szklanka. Sama z siebie. Zadzwoniliśmy do reszty rodzeństwa (w sumie pozostało 3 osoby) i u każdego tej nocy wydarzyło się coś podobnego (spadł obraz, lustro, zapalało się i zgaszało światło), więc pomyśleliśmy głębiej i pojechaliśmy niezwłocznie do babci. A tam babcia zupełnie martwa, zmarła we śnie. A zegarek zatrzymany na 2:03.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cbjewbfke
aż mnie ciarki przeszły....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×