Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość lampa wiszaca

ile dostajecie alimentow na dziecko ?

Polecane posty

Gość okok
Ja dostaję po 150 na dwoje dzieci, czyli 300 na obie. Może to i mało, ale mój były mąż ma nową rodzinę i nie wyobrażam sobie wyciągać od niego więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zalosc
rozwodka---nie psuj atmosfery topiku specjalnie podjudzajac glupimi tekstami ok? okok--ty moze wez zrezygnuj wogole z alimentow na dzieci bo twoj byly zalozyl nowa rodzine..to tak jakby ta jego nowa rodzina byla wazniejsza niz wlasne dzieci..nie chodzi o alimenty--mozesz zrezygnowac wogole ale nie argumentuj w tak beznadziejny sposob..podejrzewam,ze jestes w innej sytuacji niz samotne naprwde samotne matki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 0 dokladnie 0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozwódka i okok to neksie
które chcą przedstawić eks zony w złym swietle a same są pijawkami, które związały sie z facetami dla kasy. Takie sie najwięcej żyłują, bo myślały że bedą mieć wszystko a tu doopa blada. Wątroby wam zgniją pazerne neksie. Same się za robote weźcie a nie na krzywdzie dzieci żerować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozwódka i okok to neksie
geniusz z twoich postów aż wali zawzietością i złością. W dupioe masz dobro dziecka tak samo jak twoja eks. Chcesz tylkom postawić na swoim i kasy zaoszczędzić. TYLKO o kasę ci chodzi, bo jakbyś dobro dziecka miał na pierwszym miejscu, to bys takich głupot nie wypisywał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fgrbvrgfbgfrbvgfbv
geniusz - pisalam juz wczesniej ze nie ma sensu dyskusja bo te eks to durne baby i tyko patrza jak ci dokopac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość geniusz
rozwódka i okok to neksie to ty glupoty wypisujesz, poczytaj co napisalas, zastanow sie, pomysl. Jeszcze raz przeczytaj i odejdz od kompa. Mi tylko na kasie zalezy hahahhaha dobre, a dobro dziecka bedzie wtedy kiedy tatus nie bedzie mial na jedzenie... Ale ty glupia jestes, naprawde zal mi cie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość geniusz
coz, jak sie wklada kij w mrowisko... Czasem nie warto walczyc ze stereotypem. Mam w dupie co inni sadza o mnie, zal mi tylko dziecka bo to ono na tym cierpi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość shemrock
Witam, Moje sytuacja jest nieco podobna do geniusza a więc: Mam 28 lat. Jestem po rozwodzie po 3 latach małżenstwa. Mamy 2 letniego syna (na szczęście jest zdrowy). Ja złożyłem pozew o rozwód po tym jak przyłapałem żonę na zdradzie. Dochodziły mnie słuchy, że moją żonę odwiedza jakiś mężczyzna. Zwłaszcza kiedy mnie nie ma w domu. Podczas moich delegacji podobno ten mężczyzna zostawał do późna. Żona twierdziła, że to tylko kolega i chyba mam coś z głową nie tak. Więc wyjechałem w delegacje i w domu zamontowałem ukryte kamery. Niestety to co na nich zobaczyłem nie było miłe. Próbowała przepraszać i błagać o jeszcze jedna szanse itp... ale ja takich rzeczy wybaczać nie zamierzam. Spakowałem się i wyszedłem. Syna odwiedzam regularnie z reguły co drugi dzień - w miarę możliwości. Mieszkanie (jest na mnie - mieliśmy intercyzę przed ślubem. Ona jest tam zameldowana i mały. Powiedziałem jej, że do czasu kiedy syn nie bedzie pełnoletni może tam mieszkać - później on zadecyduje co dalej. Warunek - nie życzę sobie żeby jakiś facet tam z nią na stałe mieszkał. Odwiedzać może, owszem ale ja nie zamierzam jakimś facetom fundować dachu nad głową) i samochód (też mój ) zostawiłem im. Sam wynajmuje mieszkanie w Warszawie. Nie mam nikogo. Zarabiam w miarę nieźle jak na polskie warunki bo przeważnie ok 8000 - 12000 pln na miesiąć netto - jestem handlowcem. Dobrowolnie zgodziłem się na alimenty 2000 pln na syna. Na sprawie rozwodowej sędzina nawet nie zdążyła nic na ten temat powiedzieć. Moja żona (była żona) nie pracuje. I chyba nie zamierza. Wcześniej też nie pracowała przez okres ciąży (przed ciążą była doradcą klienta w banku) i poł roku wychowywania małego. Ja się na to godziłem. Teraz uważam, że coś jest nie tak. Ona chce podwyzszyć kwotę alimentów do 3500 pln. Rozmawiała o tym ze mną, że to zamało i nie są w stanie wyżyć za tyle. Ale dlaczego ja mam utrzymywać ją?? Na dziecko płacę, widuje się z nim, wychowuje. Z pieniedzy które na niego wpłacam jakoś nie zauważyłem nowych ciuszków czy innych rzeczy. Sam kupuje mu bardzo dużo ubranek i zabawek. Ostatnio wyposażyłem mu pokoik w meble (stare mialy 2 lata). Była poprosiła o płacenie za kablówkę bo on lubi bajki itp. ok zgodziłem się. Często jak mam przyjechać do syna dzwoni do mnie żebym kupił jakieś rzeczy typu proszek do prania, jedzenie itp. Kasy mi za to zwykle zapomina oddać. Nie dbałem o to do czasu. Uważam, że to przegięcie płacić na nią zwłaszcza po tym co mi zrobiła. A teraz kiedy zażadała wiecej mam dość. Kiedy się nie zgodziłem zagroziła, że nie będę widywał syna itp... Bo jak to jest, że ja tyle zarabiam a dziecko żyje w biedzie...! sig... I teraz moje pytanie, może ja jestem jakiś nie dzisiejszy i nie rozumiem, że tak powinno być? Miesięczne wydatki na nią i na syna (mam tu namysli alimenty, czynsz za mieszkanie itp. bez prezentów i wydatków moich na syna) to ok 2500 - 3000 pln na miesiąc. Wydaje mi się, że nie jest to mało. Narazie wynajmuje mieszkanie, auto mam służbowe, telefon też. Moje miesięczne wydatki na mnie to ok 5000 - 6000 pln. Zostaje mi troche żeby odłożyć. Czy powienien jej dać więcej czy walczyć z nią o tą kwotę która jest. I drugie pytanie czy jak udowodnie, że z tych pieniedzy na dziecko ona żyje to sąd obniży alimenty? Od razu powiem, że nie zamierzam nie łożyć na dziecko ani wcale nie zamierza łożyć mniej. Poprostu nie chce jej utrzymywać. Ja ciężko pracuje na te pieniadzę a ona cały dzień przed komputerem albo z koleżaneczkami przesiaduje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
shemrock - wydatki eks zona musi przedstawić na dziecko, Ty powinienes także mieć udokumentowane wszelkie wydatki na syna. Ustalając alimenty bierzesz pod uwage swój własny wkład w wychowanie dziecka- osobiste starania i wydatki - koszty które dodatkowo ponosisz.Jak pisałam wcześniej zawsze alimentacja rzeczowa tez wchodzi w gre- wtedy wiadomo,z e wydatek jest na dziecko a nie uciekają pieniadze gdzieś indziej. Przy czym najwazniejsze przy 2 letnim dziecku jest problem taki, ze albo utrzymujesz choć nie chcesz zone niepracująca, albo opłacasz opiekunke- ma matka takie prawo, bo idąc do pracy musi ja zatrudnic, bo ktoś z tym dzieckiem w czasie nieobecności siedziec. Wiadomo sa żłobki- taniej, ale co z chorobami dziecka- dzieci tak odchorują wczesniej czy poźniej kontakt z innymi dzieciakami- ja wole żeby odchorowały- poźniej- sprawniejszy ukł. odpornościowy i dojrzalszy organizm niż ładowac od malucha w dziecko antybiotyki. Weź to pod uwage, ja nie chciałam żeby mój syn chodził do żłobka. Mysle,z e teraz nie masz niejako wyjścia, niestety jakbym była na miejscu eks Twojej to poszłabym do pracy i zatrudniła opiekunke i automatem koszt tej opiekunki wrzuciła w koszta alimentów( a jaka to suma w Wa-wie mysle, ze spora)- wydatek na dziecko, ona do pracy nie idzie ale spokojnie rok moze posiedziec z synem- dla jego dobra, bo dzieciaki jednak choruja po zlobkach i pzredszkolach. Domagać sie póśjcia do pracy eks możęsz zdecydowanie za rok- dziecko 3 letnie spokojnie moze chodzic do pzredszkola, nawet powinno ze względów rozwoju społecznego....ale do pracy nikogo nie zmusisz.....niestety mały pat. Swoją droga podziwiam kobiety w ogóle niepracujące, jak można polegać tylko na facecie- nikt nie mysli o przyszlości, o tym, ze jak ten facet nie daj boże kopnie w kalendarz to zostane z niczym...no ale ja tak myśle....i pewnie dlatego,z e sporo kobiet korzysta z sytuacji to potem opinia oboegowa o samotnych matkach jest taka a nie inna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
shemrock - wydatki eks zona musi przedstawić na dziecko, Ty powinienes także mieć udokumentowane wszelkie wydatki na syna. Ustalając alimenty bierzesz pod uwage swój własny wkład w wychowanie dziecka- osobiste starania i wydatki - koszty które dodatkowo ponosisz.Jak pisałam wcześniej zawsze alimentacja rzeczowa tez wchodzi w gre- wtedy wiadomo,z e wydatek jest na dziecko a nie uciekają pieniadze gdzieś indziej. Przy czym najwazniejsze przy 2 letnim dziecku jest problem taki, ze albo utrzymujesz choć nie chcesz zone niepracująca, albo opłacasz opiekunke- ma matka takie prawo, bo idąc do pracy musi ja zatrudnic, bo ktoś z tym dzieckiem w czasie nieobecności siedziec. Wiadomo sa żłobki- taniej, ale co z chorobami dziecka- dzieci tak odchorują wczesniej czy poźniej kontakt z innymi dzieciakami- ja wole żeby odchorowały- poźniej- sprawniejszy ukł. odpornościowy i dojrzalszy organizm niż ładowac od malucha w dziecko antybiotyki. Weź to pod uwage, ja nie chciałam żeby mój syn chodził do żłobka. Mysle,z e teraz nie masz niejako wyjścia, niestety jakbym była na miejscu eks Twojej to poszłabym do pracy i zatrudniła opiekunke i automatem koszt tej opiekunki wrzuciła w koszta alimentów( a jaka to suma w Wa-wie mysle, ze spora)- wydatek na dziecko, ona do pracy nie idzie ale spokojnie rok moze posiedziec z synem- dla jego dobra, bo dzieciaki jednak choruja po zlobkach i pzredszkolach. Domagać sie póśjcia do pracy eks możęsz zdecydowanie za rok- dziecko 3 letnie spokojnie moze chodzic do pzredszkola, nawet powinno ze względów rozwoju społecznego....ale do pracy nikogo nie zmusisz.....niestety mały pat. Swoją droga podziwiam kobiety w ogóle niepracujące, jak można polegać tylko na facecie- nikt nie mysli o przyszlości, o tym, ze jak ten facet nie daj boże kopnie w kalendarz to zostane z niczym...no ale ja tak myśle....i pewnie dlatego,z e sporo kobiet korzysta z sytuacji to potem opinia oboegowa o samotnych matkach jest taka a nie inna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a-aśka
Jestem pełna podziwu dla ojców, kupujących rzeczy dla swojego dziecka. kiedys zapytalam exa czy wie, jaki nasz syn nosi rozmiar - stwierdził, ze 146, a nosił 116. :o Mala różnica. Prezenty to najczęściej nietrafione rzeczy w wielkich pudłach, których nie mam gdzie trzymać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a-aśka
Shemrock - może umówisz się z ex, że będziesz jej płacił te 3500 aż wasze dziecko będzie mogło iść do przedszkola? Choc z drugiej strony zawsze może powiedzieć, że dziecka do przedszkola nie przyjęli (co może byc prawdą) i że do pracy nie może iść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale tata może dziecko zapisac do przedszkola odpowiednio wczesniej- nie ma tu nic o władzy rodzicielskiej( a to ważne czy ograniczona czy nie- pełnia władzy rodzicielskiej i głos jak najbardziej am decydujący), bo bronienie się eks przed przedszkolem i pracą - wazne jakie ma wyszkstałcenie i jakie sa oferty pracy na rynku- to łatwo przeciez sprawdzic i dostarczyc jako dowód - powinno być wykorzystane w sądzie. Czasem współczuje kobietom czasem panom- jak pisałam są matki i matki ojcowie i ojcowie. Jak pisałam wyżej teraz jest mały pat i mysle,z e trzeba finansowac mame, ale jasno zapowiedziec co i jak potem i dbac o to, aby jak najwiecej z tego przypadlo dziecku. Nie lubie matek okradajacych własne dzieci. Alimenty tak samo jak podwyżśzyc zawsze można obnizyć jesli sa ku temu przesłanki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a-aśka
W moim mieście w dwóch przedszkolach grup trzylatków wogóle nie utworzyli, ale to tak off topic. Są matki, które radza sobie jak mogą i jednak godzą samotne wychowywanie dziecka z pracą. Sa też takie (niekoniecznie samotne), które własną wygodę stawiają zawsze na pierwszym miejscu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość shemrock
Dzięki za odpowiedzi, za opiekunkę mogę płacic ale między prawdą a bogiem to chyba nie ma takiej potrzeby ponieważ moja matka może z małym zostac (żona wogóle nie chce o tym słyszec) zawsze to lepiej niż obca baba. Ale ok, nie chce to nie, połowę kosztów opiekunki mogę pokryc. Za przedszkole nie ma sprawy, zapłace to jakiś astronomiczny koszt nie jest. Poprostu nie podoba mi się, że moja była żona w dalszym ciągu żyje z moich pieniędzy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość shemrock
Przepraszam ona nie żyje z moich pieniedzy tylko z pieniędzy syna. Bo to są alimenty dla niego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krystyna36
Jest matka twojego syna i powinnes ja utrzymywac. Bo ona wychowuje ci dziecko. Jak tyle zarabiasz to powinnes dawac conajmniej 4000 zl. Ty sie plawisz w luxusie a oni co maja biedowac? Co z ciebie za ojciec. Tylko na piniadzach ci zalezy. Narobi taki dzieci a potem nie maja za co zyc. Mam nadzieje ze ci sad zasadzi 5000 zl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szybki_32
Shemrock a powiedz jej zeby szla w pizdu. Grosza bym jej nie dal. Ja mialem podobnie, wzialem sobie chamke z mazurskiej wsi. Pracowala w sklepie, jak teraz pomysle, ze moglem sie w kims takim zakochac to mnie skreca. Tylko zerowala na mnie. Ale na szczescie przejrzalem w pore na oczy i pogonilem. Pojechala do tej swojej wiochy a tam bracie nawet cieplej wody nie bylo w domu. Trzeba bylo do kapieli lac z gara. Wiec naslalem kontrol, raz, drugi trzeci. W sadzie zrobilem sprawe, ze dziecko nie ma tam warunkow do zycia. Ze tesc zlopie wina z menelami itp. I stary dziecko po roku wrocilo do mnie. Grosza na ta pijawke bym nie dal. Sad mi zasadzil alimentow 500 pln (nie zarabiam tyle co ty ale tez nizle, mieszkanie i samochod tez na mnie) wiec nie placiclem tylko kupowalem ubrania, obiadki, kosmetyki itp. Do czasu kiedy nie wrocil do mnie. Ona nigdzie nie robi to sie nie mogla w wawie utrzymac. Tam roboty nie ma dla takiej elokwentnej damesy. I tak wrocila skad wylazla a ja mam syna przy sobie... teraz ja ja skarze o alimenty. Nic jej nie dawaj i bierz dzieciaka! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj krystyna36 coś chyba nie tak.... Jest matka twojego syna i powinnes ja utrzymywac. Bo ona wychowuje ci dziecko. Nie do końca tak- bo mój eks zarabia cos jak shemrok i nie mam aspiracji zycia w luksusie- mi starczy co zarbie ale to pewnie wynika z róznicy charakteru ja wolałam być on wolał mieć nieważne, pomóc matce nalezy kiedy dziecko jest małe- wychowaczy, zeby dziecka po złobkach nie włóczyc i obcych babach...tu sprawa jest jasna eks teściowa może zajmowac się dzieckiem wnukiem- ma prawo do tego, w końcu oni - dziecko i babcia to rodzina!!!! i do kontaktów z dzieckiem- ja bym wolała zeby babcia się zajmowała synem moim niż obcy ludzie. Ale czas mija i jak pisałam jakiś czas narazie do czasu kiedy syn pójdzie do przedszkola shemrok mógłby eks pomóc i przełknąc pigułke, ze sponsoruje i eks, ale do czasu....nie ma obowiązku jej utrzymywac...to tak samo jakbym ja eksa swojego nagabywała- dawaj i dawaj, bo mam jako matka twojego dziecka żyć jak Ty- nieprawda- dziecko ma prawo do podobnego standardu zycia co rodzice nie matka i każda rozsądna kobieta mysląca o swojej przyszlości powinna iśc do pracy i mieć swoje pewne źródło dochodu, a dlaczego, bo szkoda szarpania i nerwów i zycie toczy się dalej nawet po rozwodzie i po co wisiec na byłym? nie po to rozwód się bierze? Poza tym jest takie powiedzenie,ze łaska pańska to na pstrym koniu jeździ...alimenty jak nalezy na dziecko tak- walczyłabym o to, ale na siebie zarobic mama musi sama w końcu, tak to jest jak sie ludzie rozwodza. Oczywiście każdy ma inen podejście, ale łatwo usiąśc policzyć co ile kosztuje, czy jest praca jaka, zorganizowac sobie życie i logistyke cała związana z dzieckiem - jakby mój eks był taki jak shemrok to bym go na rękach nosiła, bo tata mojego dziecka przy podbnych zarobkach to kombinuje jakby tu dac najmniej nawet o 200zł potrafi się na rower syna targowac ze mną- widaomo, ze nie wydam na waciki-i potrafi się z tego tytułu na dziecko obrazić na miesiąc i 2 tyg i nie pojawiac u syna, a eks teściowa to widzi wnuka raz na rok. Syn jej wcale nie zna i jest to dla mnie matki cięzkie do przełknięcia bo nie rozumiem takich ludzi, ale tez nie rozumiem kobiet wychodzących z zalożenia- nalezy mi się, za wychowanie syna podziekuje jej syn okazując szcunek, przywiązanie, miłośc i pomoc na stare lata .... Jak tyle zarabiasz to powinnes dawac conajmniej 4000 zl. Ty sie plawisz w luxusie a oni co maja biedowac? Co z ciebie za ojciec. Tylko na piniadzach ci zalezy. Dziecko ma prawo dostać dużo bo tata ma mozliwości finanswoe ale nie eks, pomogłabym do czasu kiedy syn nie pójdzie do przedzskola, babcia może spokojnie pomagać- w kocńu dziecko to rodzina babki i vice versa, troche rozsądku ludzie. Albo moze jakaś dziwna jestem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Shemrock myślę, że Twoja była "troszkę" przesadza. To jest chyba tak , że dasz palec, a weźmie całą rękę. Zero godności, wołałabym dziecko pod opieką rodziny zostawić( moja mama czy jego mama, ale to zawsze babcia dziecka) i w MCdonaldzie pracować niż prosić się o więcej w sytuacji gdy i tak płacisz i pomagasz. Skoro Ty płacisz na dziecko, Ty ustal warunki - Jak to pięknie określa sąd Zgodnie z prawem oboje rodzice mają obowiązek troszczyć się o utrzymanie dziecka, wiec dopóki nie zacznie pracować niech sobie radzi, za to co ma(może ją to zmobilizuje ), bo co by było w sytuacji gdybyś w ogóle na dziecko nie płacił, albo nie pracował. Ona też jest rodzicem. Tak jak ktoś wyżej napisał są rodzice i rodzice. Najgorsze, że niektórzy załatwiają to kosztem dziecka - typu jak nie dasz więcej to nie będziesz dziecka widywał :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hubabuba nudzisz sie
chyba strasznie? Znajdź sobie może jakieś konstruktywne zajęcie zamiast tu odstawiać alimentową ekspertke od siedmiu boleści.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Może faktycznie żona
nie tyle nie chce ,co poprostu nie może pracy znależć .Tak to juz prawnie jest ,że winny rozwodu płaci i na dziecko i na żone jeżeli drastycznie pogorszyły się jej warunki życia . Och nie bronię jej ,tylko dlaczego ma sie "godnością i honorem "unosić .I jak do garnka nie ma co włożyć to wybaczcie takie slogany . Tak ojciec płaci na dziecko .Partycypował w wydatkach na Rodzinę .Nie pszeszkadzało mu ,że żona siedziała w domu . Znalazł bardziej kochającą i zaczynaja się jazdy . Nie nie biorę od "jeszcze męża" żadnych pieniedzy (Gdybyście chciały rzucić jadem ,że była sie odezwała .) Nie biorę bo nie mam sił walczyć z nim . Wiem powinnam .Nie jesem jeszcze psychicznie gotowa podjąć sie załatwienia najprostrzych spraw .Pracuję, dziecko w żłobku . Każdy mi mówi nie odpuszczaj . To jego obowiązek .Jutro jutro poradzę sobie z tym :( I tu wybaczcie nikt nie wymusza nic na drugiej stronie .Poprostu obowiązek .A honor i godność schowajcie sobie do naprawdę innych rzeczy . Np nie proszenie żeby wrócił .W tym wyraża się godnośc ,a nie w egzekwowaniu należności .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na 13 i 18 latka
raz w roku 120 zlotych;))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kto tu pisze
Ludzie co Wy tutaj wypisujecie???? matka ma brać drugi etat, pracować w McDonaldzie bo ma dziecko??????? Skoro tatus zrobił dziecko to niech płaci!!! TO NIE ON GO KARMI I PRZYRZĄDZA POSIŁKI, TO NIE ON PIERZE MU CISZKI I PRASUJE, TO NIE ON MARTWI SIĘ O ZDROWIE, TO NIE ON ODRABIA Z NIM LEKCJE!!!!! TO CHORE!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bzduuura
strona,ktora nie ma dziecka przy sobie powinna wiecej placic bo ma mozliwosc pracowac wiecej, nie martwi sie o opiekunke dla dziecka itd, ale sytuacja shemrocka to przegiecie, daje 2000, to wystarcza dla dziecka, a zeby mial byla utrzymywac to juz chore, zwlaszcza, ze to zdzira przez ktorej kurestwo rozpadlo sie ich malzenstwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam zasadzone
Kto tu pisze..nie jest do konca tak,jak piszesz.Sama sobie dziecka nie zrobiła:)ale pomijając to masz racje i tez jakby nie do konca.Bo nie chodzi o to,zeby matka siedziala w domu-jak w przypadku shemroka,jak narazie to nawet na pół etatu nie pracuje.Moje zdanie jest takie,ze powinna pracowac.Ok,wiadomo,ze jak dziecko jest z mama to ona poswieca wiecej czasu,pierze,prasuje,gotuje itp,ale to samo robi matka w pelnej rodzinie.Dlaczego ma miec za to placone?sama jestem po rozstaniu i nie wołam kasy za to,ze wychowuje dziecko.Alimenty sa na potrzeby dziecka itp,ale nie na matkę,bo robi łaske i wychowuje dziecko:-O Jak jej zle,niech da na wychowanie tacie.proste jak budowa cepa. Niektore kobiety poprostu traktuja dziecko jak kartę przetargową i to jest swiństwo!!! Ja mam zaledwie 300zl na 9 letnia corkę-nie szarpie sie o więcej(chociaz bym mogła),nie wykłócam o kase na ksiązki,basen itp-bo mam swoj honor,skoro tata uważa,ze daje tak duzo(bo tak uważa) tzn nie on daje tylko fundusz to kij mu w oko. Jak ma mu braknąc na buty za 600zl i jeansy za 300zl-bo takie ciuchy nosi,to ja nie będę mu robic kolo pióra-niech sie stroi,bawi -skoro dla niego to jest najwazniejsze.To taki typ"pluj w twarz-deszcz pada"i z takimi najlepiej dac sobie spokój.Jest nam dobrze,mam swoje dziecko,ktore kocham nad zycie,dajemy rade-a on jak sie zjawia to tylko nerwy psuje-niech spada:)) olewator i juz:))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hujujujuj
mam zasadzone unosisz sie chonorem a twoje dziecko mogloby miec lepiej, czemu nie wniesiesz co pol roku sprawy o podwyzszenie, 300zl na 9letnie dziecko to smiech na sali przeciez no chyba ze sama zarabiasz 10 ty miesiecznie to przepraszam to inny przypadek ale watpie :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam zasadzone
po pierwsze:starcza nam to co mamy-czasem jest krucho,ale cóz... po drugie:jesli czytasz uwaznie:placi mi fundusz,a nie ojciec dziecka,wiec to bez sensu-nie dostane więcej,bo fundusz płaci tylko do okreslonej kwoty-matki,ktore maja wyzsze alimenty tracą i tak na tym,choc z drugiej strony lepiej mic mniej niż nic po trzecie:nie zarabiam 10 000-gdyby tak bylo,nie miałabym pieniedzy z funduszu,gdyż płaca tylko tam ,gdzie dochod nie przekracza 725 zl na czlonka rodziny....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam zasadzone
mialo byc "płaci',a nie ten jęzor:)) poza tym ojciec dziecka nawet nie jest zarejestrowany w UP jako bezrobotny,pracuje na czarno...a,ze zarabia duzo to swoja drogą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×