Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
0kasia100

zmiana zawodu po 30stce

Polecane posty

Jabłuszko35 - długo mnie nie było, ale wreszcie mogę Ci odpisać. Miałam dużo załatwień, oddałam się pracy, ale nie tylko - również przysłowiowemu "Ostrzeniu piły" (z którego konieczności zdałam sobie sprawę po szkoleniu, o którym pisałam, a które zmieniło moje życie - FranklinCovey - "7nawyków skutecznego działania) Jak to było ze mną? To właśnie był ten "kop" o którym mówisz, zastrzyk mobilizacji do działania, zmiana percepcji, naładowanie pozytywną energią:) Nie wierzyłam, że kiedykolwiek odważę się na ten krok (zmiana pracy, w której stałam się jednym z weteranów), ale wiedziałam, ze to nie to, czego pragnę. Gdyby ktoś nie uświadomił mi, że Mogę, najprawdopodobniej dalej trwałabym w tym, co nie przynosi mi satysfakcji i szczęścia. Trochę więcej wiem o życiu, trochę więcej tkwi we mnie odwagi, a już na pewno o Wiele więcej szanuję siebie i znam swoją wartość. A na to - zawsze jest czas. Po 30-stce, po 40-stce... Ważna jest zmiana w myśleniu, świadomość misji, kroczenie tą właściwą - indywidualnie ścieżką. Życzę Wam tego:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16:48 [zgłoś do usunięcia] zośkaSamośka Witam wszystkich. Mam zamiar od września zacząć dalej się uczyć, chodzi o zmianę zawodu, od paru lat marzę by zostać technikiem masażystą. Jest malutki problem, mam lekkie opory związane z moim wiekiem. Niedługo stuknie 39 latek a ja jak pomyślę, że będę wśród dwudziestoparoletnich młodych ludzi to mój zapał szybko gaśnie. Sama już nie wiem co mam robić.. Może za późno się obudziłam? Pozdrawiam... Szczerze mowiac, chyba sie mylisz. Akurat w tym zawodzie wiek moze byc BARDZO POWAZNA przeszkoda. Moja przyjaciolka jest masazysta rehabilitantem - musi miec swietna kondycje. To naprawde ciezka praca... fizyczna. Mysle, ze akurat jesli o ten zawod chodzi, to w tym wieku moze to nie byc najlepszy pomysl, chyba, ze ktos traktuje to jako hobby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beata 111
Fajny temat ...piszcie kobietki. Ja od września zaczełam Studium Farmacji , jestem po humanistycznym kierunku . Mam masę wątpliwości i rozterek czy dobrze zrobiłam . Nauki jest mnóstwo i oczywiście za wszystko trzeba płacić. Ciągle myślę czy to aby nie jest poroniony pomysł m,czy będzie po tym praca itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość before30
hej, fajny temat. co do dziewczyny, która chce zostać masażystka, a boi sie , ze będzie za "stara"...bez obaw, ja mam świetnego masazyste, który zaczynał , gdy mial...45 lat! i jest o niebo lepszy od 20-latków. ALe o mnie, przechodzę ogólny kryzys w życiu- nie zwiazałam sie z nikim sensownym-tylko długi toksyczny zwiazek, nie dorobiłam sie swojego lokum, nawet na kresyt, bo zawsze miałam za niskie dochody , by go dostać.Ale coraz bardziej zyskuje samoświadomosć, i wiem, ze moje życie jest dla mnie. Nie mogę odnaleźć sie w Polsce , w tej mentalnosci, moze dlatego , ze mam bardzo zaściankowa rodzine, od której nadal jetsm zależna, w zwiazku z brakiem mieszkania i i zarabiania normalnych pieniedzy. Dlatego myślę o wyjeżdzie zagranicę, rozpoczęciu doktoratu, moze o załozeniu tam firmy.chcialam to zrobić też wwcześniej w polsce , zle zawsze brakowalo mi na to energii, ktotrą zabieral mi toxyczny partner. Ja już sie przekwalifikowałam i obecnie teoretycznie mogłabym dzialać na 2 polach-turystyka-tj.studia i branza reklamowa.Ale w tych 2 branzach w polsce jest kryzys. Dlatego myśle o wyjeżdzie, bo potrzebuje zmiany mentalnosci. Owszem boję sie , ze sobie pogorszę, ze nic mi sie nie uda, ale nie mogę juz dluzej stagnować w tej nicosci, nierozwijaniu sie, niezarabianiu.JChcę zyć jak wolna-bez dziecka, meża 30 latka, która ma swoje pasje, pieniądze, lokum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anet34
mam 34 lata,corka odchowana(14 lat)w zeszlym roku zaczelam liceum wieczorowo;-) w tym roku juz matura;-) potem w planie 2 lata kierunek-kadry,zarzadzanie,lub cos zwiazanego z praca w biurze;-) mam dosyc pracy fizycznej;-)-ale mysle tez o zalorzeniu potem swojej dzialalnosci;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozalka kwiecista
Before..super podejscie,tak trzymaj...jakbym czytala o sobie..koncze studia a nie mam juz 18 lat:) tak trzymaj i pamietaj..badz zawsze soba i nigdy nie zmieniaj swojej osobowosci dla nikogo..trzymaj sie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asik 34
Mam 34 lata ,w tym roku podjęłam kolejne studia na kierunku kosmetologii.Z zamiarem studiowania nosiłam się od dłuższego czasu ale zawsze stało coś na przeszkodzie,a to brak pieniędzy,brak pewności i te same obawy które wystąpiły u większości z Was : ze jest za późno,ze jestem za stara itd.Ale zmierzyłam się z tym i jestem na studiach.Nie jest łatwo,świadomość wieku towarzyszy mi nieustannie,ale wiem ze jeśli nie spróbuje będę żałować,a czas nie stoi w miejscu wiec te 3i 5 lata przeminą szybko niezależnie czy będę studentka czy nie. Studia podjęłam z myślą otwarcia swojego gabinetu ,wiec już podczas studiów będę musiała zdobyć doświadczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sabra1
Mozna, spoko, nawet po 40-stce, ale trzeba sie bardzo starac,zeby po przekwalifikowaniu jak najszybciej znalezc prace w docelowej branzy, inaczej moze byc ciezko. O kase nie ma sie co martwic, jesli pracujesz gdziekolwiek, to za studia mozesz placic w ratach. Sa kredyty studenckie,ale ja nigdy nie korzystalam. Wyksztalcilam i przebranzowilam sie sama, z dala od mojej toksycznej rodziny. Teraz robie to co lubie i z roku na rok moja wartosc jako pracownika rosnie. Koncze tez studia mgr. Chociaz troche mnie glowa boli jak pomysle ile wydalam na 3 lata studiow, 2 lata policealne studium 2 lata magisterskie uzupelniajace... Ale warto bylo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja1515
36 lat i robie kurs na operatora miedzykulturowego. to jest wsparcie dla emigrantow w przeroznych osrodkach. z wyksztalcenia i przez cale zycie zawodowe bylam nauczycielem (kierunek humanistyczny) fantastyczny ten temat. dzielne jestescie dziewczyny, dalyscie mi dodatkowego kopa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asik34
pytanie do Sabry 1 jeśli możesz napisz coś więcej o sobie,w jakim wieku zaczęłaś się przebranżawiać,Twoje słowa są szczere i motywujące ,bije z nich z siła :) bo ja chociaż podjęłam to wyzwanie ,chcąc pracować w zawodzie dermatologa-kosmetologa aby zdobyć doświadczenie będę musiała przewrócić swoje życie do góry nogami przeprowadzić się i od rodziny i tego się boje najbardziej bo same studiowanie i zdobywanie nowej wiedzy nie jest trudne tylko to co musi nastąpić potem po skończeniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość substancja mleczna
Witajcie! powyżej pojawił się wątek, ekonomistka na kosmetyczkę, dziewczyny udało wam się tego dokonać?? Też jestem mgr ekonomii, i niczego innego nie pragnę tak bardzo jak zmienić zawód, najlepiej na taki związany z kosmetyką....niestety brakuje mi odwagi:-( ehh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też 30-tka
Witajcie dziewczyny, Temat widze dosc stary ale mam nadzieje ze znowu ożyje. Tez mam 30 lat i marze o zmianie zawodu. Po liceum wybralam marketing i zarz. i to byl najwiekszy blad zycia.Nie mam po tym nic, doslownie nic. Ciagle wykonuje prace biurowe ktore moglaby wykonywac osoba z wyksz srednim.Zarabiam mało ale juz nawet nie chodzi mi o pieniadze.Chodzi o to ze nienawidze pracy ktora wykonuję.Czuje ze jesli czegos z tym nie zrobie to bedzie coraz gorzej... Zawsze marzylam zeby byc fryzjerka ale studium 2 letnie , 300 zl/mc i dojazdy do szkoly mnie przerażają.Dzownilam tam juz chyba z 3 razy i 3 razy zrezygnowlam:-o Boje się.Boje się ze po skonczeniu tej szkoly moze sie okazac ze wcale sie do tego nie nadaje.Wiadomo ze nie każdy sie w tym zawodzie sprawdza i to mnie rpzeraża... Dlatego nadal tkwie w miejscu i jest to bardzo smutne bo przeciez mamy dopiero 30 lat a wydaje nam sie jakbyśmy miały co najmniej 50.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dojrzałakobieta123
Gdybym była po 30 nie zastanawiałbym sie ani chwili i zmieniła zawód tez na kosmetyczke lub fryzjerkę niestety mam po 40 i zero perspektyw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 42 na karku
witajcie. postanowiłam zmienić swoje życie a dzis natrafiłam na ten temat. Z zawodu ekonomista, po 30 skończyłam 2 letnie studium kosmetyczne a teraz..... otwieram cukiernię z ciastami własnej produkcji heheh! Raz sie żyje i należy dobrze to wykorzystać , wierze że mi sie uda czego życze również innym .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asik34
cześć dziewczyny.Mało żywotny ten nasz temat . Może by go bardziej rozkręcić :) Jak pisałam powyżej zaczęłam studiować kosmetologie chodź nadal pracuje w biurze - nie żałuje!. Nauki jest sporo bo okazało się ze na studiach jest bardzo dużo medycznych przedmiotów typu:anatomia,fizjologia,biochemia,chemia itp. a bardzo mało zajęć praktycznych .Praktykę można zdobywać na kursach oczywiście płacąc za nie. Jednakże podoba mi się ten kierunek bo właśnie na studiach dowiaduje się mnóstwo ciekawych rzeczy ,które zainteresują każda kobietę . Zastanawiam się nad otwarciem sklepu z ubraniami (może odzieżą używaną ) abym miała pieniążki na dalsze kształcenie bo w przyszłości chciałabym mieć swój gabinet i zajmować się kosmetyka.Chodź nie jest mi łatwo (mam 7 letnia córcie ) nie żałuje.Wierze ze wszytko dobrze się ułoży , Wiec "też 30 " rozumiem Cie doskonale ze masz dość pracy w biurze za marne pieniądze do tego nie satysfakcjonującej zawodowo może warto poszukać jakiegoś dobrego kursu i czas coś zmienić .Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 31latka
Nie wiedziałąm ze natknę się na taki wątek. Życzę Wam wszystkiego dobrego i trwajcie dziewczyny przy swoim i od razu szukajcie pracy w nowym zawodzie . Moja historia jest taka, oczywiście najpierw ekonomia tak przez wszystkich znienawidzona (przeze mnie też) właściwie kierunek bankowość i 8 lat w pracy beznadziejnie nudnej stresującej w międzyczasie 3 dzieci, po drugim dziecku coś we mnie pękło poszłam na podyplomówkę z grafiki po nocach nie spałam uczyłąm się tworzyłam szukałam pracy i ... udało się znalazłam, byłam na rozmowie kwalifikacyjnej a po 3 dniach dowiedziałam się że jestem w ciązy z 3 dzieckiem , musiałam zrezygnować z marzeń, 9 miesięcy ryczenia z bezsilności i złości. Porzuciłąm tą moją miłość - grafikę w tej bezsilności mojej. Teraz mam 31 lat najmłodsze dziecko ma rok, niestety mimo prób powrotu do grafiki jest to taka dziedzina że ciągle trzeba być na fali bo się wypadnie z gry no i wypadłam. Zastanawiałam się nad kosmetyką lub fryzjerstwem. Mogę Wam tylko doradzić, że jak chcecie otwierać salon kosmetyczny to trzeba zrobić przynajmniej studium z fryzjerstwa nie trzeba można iść do jakiegoś dużego salonu najlepiej sieciowego i za friko poprosić o praktyki i tak się najszybciej nauczyć a oprócz tego kurs , trochę kasy to kosztuje ale najważniejsza praktyka. Na pewno warto walczyć o swoje i jak widzicie da się znaleźć pracę lae trzeba działać od razu ( praca była z netu bez zanjomości zupełnie) Ja niestety mam kłody pod nogami: fryzjer - nie jestem w stanie zostawić dzieci i domu żeby sobie codzić za darmo i się doszkalać kosmetyka - 2 lata nauki co najmniej grafika - walczę zeby o niej zapomnieć Tak że ja mam taką sytuację że za miesiąc musze się zdecydować czy wracam do banku, będę startować do openfinance, żeby chociaż zmienić firmę smutne to jest w moim przypadku ale pamiętajcie marzenia się spełniają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Walczcie o siebie!
Hej! No coż...ja am 27 lat... kiedyś pracowałam 3 lata w budżetówce praca w księgowości... Zależało mi na początku okrutnie na tej pracy, ale z czasem się dołowałam, bo towarzystwo w pracy miałam denne, wszyscy to była klika rodzinna...nikomu nie pasowało że ja się tam znalazłam... Z czasem mi ta praca obrzydła... Poszłam do firmy męża. Może nie jest to jakiaś wielka kariera ale w 1,5 roku zmieniałam poglad na życie i otaczające nas sprawy... Stałam się pewniejsza siebie, umiem negocjować, wyczuwać ludzi... załatwiam różne sprawy itp. Nie żałuję że odeszłam z budżetówki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lee2222
hej, widzę że temat podupada...a szkoda, ciekawa jestem waszych doświadczeń mam 30 lat, jestem psychologiem (dzieci i młodzież) i czuję, że przestaję się spełniać w pracy...jak niektóre z Was myślałam o dietetyce..boję się zmiany, ze źle wybiorę, że rynek będzie nasycony itp.. ciężka sprawa...na razie myślę o tym, czego ja właściwie chcę..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam! Mam trochę podobny problem...I z góry przepraszam,że piszę w Waszym temacie:). Mam 23 lata i jestem na fizjoterapii.Moje studia to wielki przypadek i tragedia jak dla mnie. To mnie nigdy nie interesowało ani nigdy nie chciałam pracować w tym zawodzie. Nawet gdybym chciała to nie powinnam zostawać na tym kierunku ponieważ mam małe klopoty zdrowotne,ktore nie pozwalają mi na kontynuację tych studiów. Chce zmienić,ale... Wszyscy znajomi skończą ,a ja nie...Mam takie myśli... Chciałam od pażdziernika zacząc psychologię i może dodatkowo biologię?! Jak myślicie czy to dobry wybór?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaszczur
To jedno z niewielu forow, na ktorym slychac slowa wsparcia dla chcacych zmian w swoim zawodowym zyciu. Na portalach branzowych mozna tylko uslyszec, ze sie nie nadajesz, ze juz dla Ciebie za pozno... Dlatego nie warto szukac potwierdzenia w innych, ale w sobie. Zastanowic sie czego chce od zycia, jaka zmiana mnie usatysfakcjonuje, i ocenic realnosc tego celu. Potem zabrac sie do pracy. Podziele sie z Wami pewnym trickiem, ktory ulatwia podjecie decyzji o kierunku zmian -- sekret polega na tym, by nie zastanawiac sie nad tym czego chce TERAZ, co mnie interesuje W TYM MOMENCIE, ale jakie wartosci chce reprezentowac za 5-10 lat, gdzie bym chciala byc wtedy? Mnie to bardzo pomoglo. Dzieki tym przemysleniom postanowilam zdobyc zawod nie zwiazany z moim wyksztalceniem. Kupilam ksiazki, zaczelam sie uczyc do egzaminu, po powrocie do Polski pojde na studia podypolomowe. I choc czytalam wiele razy zniechecajace opinie, nie zamierzam sie poddac i Wy tez sie nie poddawajcie! Pamietajcie, ze od konkurencji nigdy nie uslyszecie slow wspracia, i jesli nie sprobujecie bedziecie zalowac! Jak napisal ktos wczesniej, za 3-5 lat mozesz byc juz po studiach i po zmianie zawodu, albo nadal w tym samym miejscu -- wybor nalezy do Was. Mam 26 lat, skonczylam dwa kierunki humanistyczne (ktorych jednak nie zaluje) i planuje zmiany. Wiecie co, tez mam czesto takie mysli, ze trudno mi bedzie wbic sie na rynek pracy, albo, ze moze rzeczywiscie jest juz troche pozno na takie zmiany, wiec piszcie, jak Wam idzie! Pozdrawiam wszystkich odwaznych!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to i ja się dopisze mam lat 30 skończyłam zarządzanie w sumie kierunek fajny, prace też mam spoko ale chciałabym iść na studia moich marzeń zoologię :) wybieram się za rok :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej, ja skończyłam prawo. Niby taki fajny kierunek, tyle perspektyw przed młodym człowiekiem. zawsze od dziecka słyszałam że to taki fajny kierunek i że dobrze się zarabia. Mama miała iść na prawo, ale jakoś inaczej wyszło. W sumie to do dzisiaj ma więcej prawniczego zacięcia niż ja. w liceum wyobrażałam sobie że będę panią sędzią i że to taki super zawód w sam raz dla mnie. No i chyba uwierzyłam że marzenia innych to moje własne - poszłam na prawo. Niestety na na 3 roku mocno już wątpiłam w słuszność wyboru studiów. Gdy powiedziałam w domu że chyba to nie to mama starała się trafić do mojego zdrowego rozsądku - skończ co zaczęłaś a potem sie zastanowisz. No i skończyłam durne studia, potem zrobiłam zarządzanie nieruchomościami i pracuję w budżetówce. Gdyby nie to że mam tam fajnych ludzi to pewnie miałaby więcej motywacji do zmiany zawodu, a tak... Zal bo to wartościowi ludzie. Jednak ciągle marzę że zmienię coś w swoim życiu tylko brakuje mi pomysłu. Może psychologia? A może wiecie gdzie można zrobić testy kompetencyjne? To mogłoby mi dać wskazówkę, bo sama nie wiem czego chce, a w tym roku kończę 30. warto więc określić dalszy cel w życiu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaszczun
Po rade najlepiej do doradcy zawodowego. Warto wylozyc stowe na rzetelna, indywidualna analize swojej sciezki zawodowej. Takich specjalistow jest teraz duzo, ale lepiej poszukac kogos dobrego, bo od przecietnego dostaniesz jakis test kompetencji, ktory nawet ja moge Ci wyslac. Wiecie, jak sie ma w miare dobrze platna prace i ciekawych wspolpracownikow, to spada motywacja do zmian zawodowych. Czujemy sie wtedy bezpiecznie i wygodnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaszczur
Krakowskie Centrum Informacji i Planowania Kariery Zawodowej w WUPie oferuje bezplatne spotkania grupowe oraz indywidualne. Poza tym uslugi takie proponuje wiekszosc firm posredniczacych np. manpower. A jesli chcesz zobaczyc twarz, to wejdz prosze na GoldenLine (ja znalazlam tak swojego dp) i wpisz w wyszukiwarke 'doradca personalny Krakow' (wszystko bez logowania). Poniewaz nie jestem z Krakowa, moja rada nie jest precyzyjna, ale za to bezplatna ;) Powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×