Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Tom85

Corka alkoholika

Polecane posty

Gość Tom85

Witam. Sprawa jest tego typu, ze moja dziewczyna, ma bardzo trudny charakter. Chce byc wladcza, lubi kontroloeac, bardzo wiele wymaga od innych a jeszcze wiecej od siebie. Uwielbia pracowac, ale nie na jednym etacie, lecz na wielu... Ciezko z niej wydobyc jakiekolwiek uczucia, slowa... Jest skryta, niewiele mowi o sobie... Jest straszna realistka, nie mysli wogole o przyszlosci, trudno jest jej realizowac swoje marzenia. Kiedy wrocilem od niej w niedziele, kazala mi puscic program w telewizji, mianowicie, o kobietach po przejsciach. W programie tym wypowiadala sie dziewczyna ktorej ojciec pil, i to dlatego taka byla, dokladnie taka sama jak moja dziewczyna. Nie chce jej stracic, chce jej jakos pomoc. Na kazdym kroku pokazuje jej to ze mi na niej zalezy, ze nie jest mi obojetna, ze ja kocham jak nikogo na swiecie, ale boje sie tego, ze kiedys braknie mi cierpliwosci i poprostu nie wytrzymam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tom85
Dodam tylko, ze ojciec mojej dziewczyny tez kiedys fest pil...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość terapia....
sprobuj z Nia porozmawiac o terapii DDA i podrzuc Jej jakies teksty o DDA lub pokrewne:-) wiele z Jej zachowan MOZE wynikac z dziecinstwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakbym widziała siebie kiedys
...dzieki mojemu obecnemu męzowi jestem innym człowiekiem ! Ale to wymagało czasu nie poradzisz nic na to :( Ja zdecydowałam sie na slub dopiero w wieku 33 lat ... Nasz problem to własnie to ze mamy niskie poczucie własnej wartosci i ciagle stoimy pod presja tegojak oceniaja nas inni i ,,musimy,, wszystkiemu sprostac bo inaczej -katastrofa .Jest to presja psychiczna wynikła z dawnej domowej tresury ( przynajmniej u mnie)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tom85
Myslalem i rowniez o terapii. Czytalem o tym, interesuje sie tym na biezaco. Bede z Nia musial chyba porozmawiac... Ja jej chyba inaczej nie pomoge, ona sama musi sobie pomoc, ja bym chcial, ale chyba okazywanie milosci, ciepla, troski i zainteresowania nie pomaga i nie pomoze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakbym widziała siebie kiedys
to wszystko zalezy od człowiek ,w moim wypadku pomogło .Mój mąż jest szalenie dobrym i cierpliwym człowiekiem .My zwyczajnie nie potrafimy okazac swoich uczuć choćbysmy kochali do szaleństwa ! W twoim przypadku doradzam psychologa .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tom85
Nie chce sie chwalic, ale ja tez jestem baaaardzo cierpliwym i podobno kochanym czlowiekiem, ale boje sie, ze kiedys cierpliwosc sie skonczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość terapia..
terapia powinna byc oprocz tego, bo ta kontrola, wladczosc nie jest w porzadku i koniecznie powinna nad tym przepracowac... z tym raczej na pewno sama sobie nie poradzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tom85
Piszac, ze sama sobie poradzi, mialem na mysli to, ze pojdzie na terapie, ze sie zdecyduje. Bede ja wspieral w tym jak tylko potrafie, ale ona sama musi chciec, na sile jej tam nie zaciagne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam Tom czytaj ta ksiazke bo jest dobra i walcz. Ja poddalem moja walke po dwoch latach nie dalo sie, nic nie wytlumaczysz, brak szacunku, ciagle klamstwa, przyprawianie rogow spowodowaly ze po az czwartym podejsciu zdecydowalem sie odejsc. Za kazdym razem byly zapewnienia i przytakiwanie i tylko toksyny zatruwaly nam zycie. Az smiac mi sie chce, kiedys zapytalem -jakos na poczatku: nie boisz sie ze pochodzac z takiej rodziny bedzie ciezko ci ulozyc sobie zycie ? to zaczela mi sie pukac po czole:) Przez jakis czas obwinialem sie ze duzo pracowalem, ze jestem porywczy. Ale juz jestem w 100% pewny ze to co dla niej bylo normalne dla mnie bylo dziwne i na odwrot. Warunki byly rewelacyjne :zdrowi bylismy , pieniadze tez byly. Niestety zycie to jest to co sie dzieje dookola nas wtedy gdy my jestesmy zajeci planowaniem. Od siebie dodam tylko ze myslalem ze wszystko sie jakos poouklada ale nie ...teraz juz wiem ze musza obie strony chciec a ona nie byla swiadoma. Powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez jestem dda
moj maz tez, tylko ze on jest kochany, a ja okropna:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×