Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jestem już zmęczona...

moja depersja...

Polecane posty

Gość jestem już zmęczona...

Czy ktoś z Was przechodził depresję? Czy Wam przeszło? Mam 17 lat i już nie daję rady. To nie żaden bunt czy coś takiego, bo przeżyłam dużo. Myślę, że zaczęło się gdy znalazłam moją mamę alkoholiczkę, nagą, pijaną całą we krwi... Jutro wybieram się do psychologa... Mama z siostrą twierdzą, że przesadzam, że wmówiłam sobie i nie mam problemów. Jestem tak słaba, przejmuję się wszytskim, często mam myśli samobójcze. Tak bardzo chciałabym z kimś porozmawiać, z kimś kto to przechodził i mnie zrozumie. Nie mam wsparcia w nikim. Mój chłopak twierdzi, że ma już dość moich humorków, obraża się, pyskuje, a ja pragnę tylko jego wsparcia. On twierdzi, że już taka jestem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hfukerghjrehg
musisz byc silna!!!! powtarzaj sobie że nic sie nie stalo jak sie czyms przejmujesz moze chociaz troche pomoze ale racja idz zasiegnac porady kogos fachowego staraj sie nie zadreczac wmawiaj ze to nic takiego itp odsuwaj od siebie to co Cię dreczy powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem już zmęczona...
Boję się, że to będzie wracać. Nie potrafię nic sama zrobić tylko się użalać. Chociaż chcę bardzo przestać to nie mogę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mialam też taka depreche 3 msc przed 18 nastką i chcialam popelnić samobójstwa ale nie udało się...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
twoj chlopak nie reaguje najlepiej:O moj chlopak w takich momentach jest jak anioł.zawsze mowi ze przejdziemy przez to razem a dosc czesto mam takie dziwne akcje.ale to u mnie. radze ci isc do tego psychologa on ci najlepiej pomoze.nigdy nie mysl o samobojstwie bo to strata czasu.glupota i tyle.szkoda zycia.polecam ci ksiazke ,, potega podswiadomosci'' mi bardzo pomogla w stanach lekowych i depresji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie czytaj
żadnych debilnych książek w stylu potęga podświadomości.....idiotyczny mit pozytywnego myślenia, który nic nie daje. Psycholog , psychiatra i tabletki. To może pomoże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie czytaj
żadnych debilnych książek w stylu potęga podświadomości.....idiotyczny mit pozytywnego myślenia, który nic nie daje. Psycholog , psychiatra i tabletki. To może pomoże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem już zmęczona...
Wiem, że źle reaguje, ale nie chcę się już kłócić. Chyba nie jest dla mnie. Mimo tego, że uważa tak jak uważa kocham go. Mam nadzieję, że psycholog mi pomoże i to już nie wróci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem już zmęczona...
Przed chwilą okrzyczała mnie mama z siostrą, że jestem głupia, po co mi psycholog, wmówiłam sobie wszystko. Nie mam w nikim wsparcia. Dlaczego nikt nie rozumie, że ja sobie na życzenie depersji nie sprawiłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 25 mg
Czesc. Ja zaliczylam kilka lat depresji. W sumie sama się sobie dziwie jak mogłam tyle wytrzymać i przy tym skończyć szkołę i rozpocząć studia. Przeszlam 2 letnie leczenie farmakologiczne i mam sie dobrze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kicia kicia
masz chora dysfunkcyjna rodzine. Z taka rodzina to chocbys zloty palac miala to i tak bedziesz zawsze w psychicznym dolku. Poszukaj grup wsparcia AA albo DDA i pochodz tam, to moze Ci pomoc. Lekow nie bierz, chyba ze w ostatecznosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem już zmęczona...
Kiedyś się wyprowadzę i nie odwiedzę rodziców. Nie nawidzę ich, tyle już w życiu przeżyłam i nawet chłopak mnie nie docenia. Dam jakoś radę, bo na pomoc bliskich niestety nie mogę liczyć, a to najbardziej boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To ja ci powiem kochana moja. Weź olej to wszystko! Wiem że to łatwo się mówi. Zajmij się swoimmi sprawami. Masz całe życie przed sobą więc spójrz przed siebie i idź tak gdzie będziesz czuła się najlepiej. A teraz bardziej praktycznie: wybierz się do lekarza, może psychiatry, może psychologa. I nie wstydź się. Poprostu powiedz że potrzebujesz pomocy i co cię w życiu uwiera. Tak zwyczajnie... Trzymam kciuki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem już zmęczona...
Dziękuję Wam bardzo , pryznajmniej tutaj uzyskałam wsparcie... :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIE SŁUCHAJ
BIEGIEM DO PSYCHIATRY..Z TEGO SIE NIE WYCHODZI OT TAK.... pól roku farmakologii...rok terapii i u mnie jest dobrze...nareszcie wiem,ze zyje....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×