Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Krzemowy

okazywanie uczuć

Polecane posty

Gość Krzemowy

Mam taki kłopot. Od bardzo dawna szaleńczo kocham cudowną kobietę i Ona mnie też kocha. Przez ...naście lat ta miłość jest jak wiosenna trawa. Niestety ja mam taki charakter że bardzo potrzebuję tę miłość okazywać, w słowach, gestach, wspólnym przezywaniu radości i przeciwności... Generalnie moja cudowna ukochana ma trochę problem z okazywaniem uczuć i nie za bardzo daje sobie z tym radę, co mnie często bardzo smuci i martwi. Odbieram to często jak oznakę znudzenia albo "odkochania" i bardzo mi wtedy ciężko. Dodam że często jesteśmy zmuszeni do długich okresów rozłąki, co jest dla mnie bardzo ciężkim czasem właśnie z powodu o którym tutaj piszę. Poradźcie jak się utwardzić, jak uniezależnić od tej potrzeby CZUCIA się kochanym!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pociesze Cie,ze to jest normalne u Ciebie,kazdy czlowiek potrzebuje czuc,ze jest kochany.Niestety to bardziej kobiety okazuja,bo jak mowia,faceci nie sa wylewni. U nas ja jestem Toba,a maz Twoja ukochana.Rozmawialam z moim mezem,ze bliskosc,ktora okazuje tylko podczas sexu mi nie wystarcza.Na razie dziala. Moja rada:powiedz jej to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moze ja wczesniej skrzywdziles
kobieta teraz ci nie ufa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość urszszula
Zamien sie z moim facetem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miarabel1990
Powinieneś z nią o tym porozmawiać, powiedzieć jej, że potrzebujesz okazywania uczuć, że jest to dla Ciebie ważne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Krzemowy
Nie skrzywdziłem Jej nigdy. Zawsze miała tę blokadę. Rozmawialiśmy o tym chyba setki razy. Teraz kiedy znowu o tym wspominam doprowadzony do krańca swoich możliwości, Ona kwituje to stwierdzeniem, że jest taka i nic na to nie poradzi. Potrafię to zrozumieć, ale nie jest mi z tym łatwiej żyć. Często czuję że muszę być facetem w tej kwestii i "odczulić" się.. tylko jak? Nie mam siły i już chyba nie chcę niczego zmieniać, chcę nauczyć się z tym żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ooo rrany
słuchaj, weź ją trochę na przetrzymanie :) z reguły to pomaga :) ogranicz swoje okazywanie uczuć do minimum i przestań mówić "kocham", coraz częściej będziesz obserwował pozytywne zmiany:) kobiety nie lubią super grzecznych i dobrych facetów:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Krzemowy
No wiem że nie lubią... faktycznie mogę spróbować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oo rrany
spróbuj po miesiącu będziesz miał wyraźne rezultaty:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to nieprawda ja lubie
ale mam ten sam problem co autor. z tym, ze ja juz wiem, ze u nigo w rodzinie nikt nie potrafil okazywac sobie uczuc. powoli ucze go tego, nic na sile. widze troche zmian ale to wszystko idzie opornie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no facecs
Może byc tez tak, że jak ją językiem potoczno-młodzieżowym mówiąc..olejesz... to ona pomyśli, że nic do niej nie czujesz. I będzie nic wielkie. Najlepsza jest rozmowa. A nie gierki, fochy itp..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość martagrzechuwarta
Absolutnie o rrany ma rację. Nie potrzebne gierki. No niestety potrzebne, człowiek uczy się dużo więcej z zachowań innych niż z slów. Gdy ona poczuje trochę chłodu, lub też zauważy Twoją zmniejszoną wylewność zobaczy jakie to było dla niej ważne. Zdecydowanie działaj a nie gadaj!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×