Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mąż odszedł dzisiaj

mąż odszedł dzisiaj

Polecane posty

Gość kot13
tak sie zastanawiam- to proszę poczytac cały watek ze szczególnym zwróceniem uwagi na wypowiedzi autorki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak się zastanawiam
Przeczytałam, głównie wypowiedzi autorki i szczerze to dalej nie widzę tej ewidentnej winy tego pana. Tak na prawdę to jest forum i trudno byłoby aby autorka napisała "byłam złą żoną, nie doceniałam go, nie szanowałam itd. i on chce ode mnie odejść", logiczne, że będzie o sobie pisać dobrze a o nim źle, normalne. Dalej nie widzę tej winy tego pana, chętnie posłuchałabym co on ma do powiedzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak sie zastanawiam- jeśli wierzyć autorce to ona starała się ratować ten związek, a on unikał seksu i znikał z domu, sam chodził na imprezy i miał głupie wytłumaczenia. I to on odszedł. Jeśli dla ciebie sytuacje ta nie jest jednoznaczna to współczuję niedomyślności. Najwidoczniej łatwo cie można w jajo robić :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zniecierpliwiony
Odpowiedź jest jednoznaczna ........ ale czym podparta.???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak się zastanawiam
Tak ale to są słowa autorki a nie wiemy całej 100% prwady, jak napisałam dziwne byłoby gdyby obwiniała samą siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wcale nie kochanka
Witam ponownie.. Ciesze się, ze autorka odpowiedziała na moje pytania.. czyli juz wiemy mniej wiecej jak wyglądała końcówka samego małzeństwa... brak seksu, wyjazdy itp. zakładając oczywiscie, ze tak było i autorka cały czas próbowała to małżenstwo ratowac, wnioskuje, ze powinna jak najbardziej starac sie o rozwód z orzekaniem o winie małżonka. Innego wyjścia nie widze. Dlaczego? otóz wcale nie dlatego, zeby autorka miała czystą satysfakcje z tego... chodzi rzeczywiście o alimenty... ale UWAGA! nie mysle tu o alimentach dla autorki..choć takowe w przyszłosci mogły by się pojawić...ale o alimentach, które mógłby kiedyś po latach zażądać małżonek. Autorko, bardzo zawiodłaś się na Męzu...odszedł..ok, ale co jeśli okaże sie, ze jest wiekszym draniem niż Pani myślała? bez orzekania o winie, bedzie Pani zagrożona wizja alimentów na byłego już Męża. Niestety, takie mamy prawo. Prosze wiec posłuchac rad mądrych rodziców i zastosowac się do nich. nie rozpatrujmy wiecej, czy jest kochanka, czy jej nie ma.. teraz wazne jest co innego.. Perspektywa szybkiego rozwodu jest jak najbardziej przekonywująca, ale co będzie potem? Co jesli On kiedyś zażada alimentów? Prosze mysleć o sobie na przyszłość.. być moze niedługo ułoży Pani sobie życie od nowa, nowa miłość, dzieci... i na końcu alimenty, które musi pani płacic człowiekowi, który bardzo kiedyś Panią skrzywdził... kocie:) rozmowa rzeczywiście na temat zasad, ale śmiem twierdzić, ze cieżko o nich debatowac nie znając faktów:) pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
głównie o zasadach ogólnych mowa była;-)możnaby rzec ładnie- o zasadach współżycia społecznego:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaabbbcccdddeee
Niby dlaczego mieliby przyznać alimenty temu człowiekowi, musiałby być w niedostatku i klepać biedę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wcale nie kochanka
jak widac, zasady współżycia społęcznego nie mają wiekszego odzwierciedlenia w tym temacie:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wcale nie kochanka
Pani abcd i tak dalej:) prosze przeczytac dokłądnie o zasądzaniu alimentów... wcale nie tzreba być w niedostatku... a swoją droga..niedostatek chyba łatwo wykazać..? nie uwaza Pani?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
dlatego reguluje je Prawo:-) a Pani wcale nie kochanko ma rację-jeśli ktoś zawiód raz, można przypuszczać że może się nieciekawie zachowac po raz drugi...tyle ze wiciąż mam nadzieję, że mąż autorki sam zaproponuje orzeczenie o własnej winie skoro temat małżenstwa uważa za zamknięty. Autorka ma klasę i nie sądzę, by robiła mu pod górkę. Ciekawe , na jakim koncercie dziś była- obys się dobrze bawiła autorko na tyle na ile to możliwe w obecnej sytuacji:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaabbbcccdddeee
"Alimentów możesz żądać wtedy, gdy: znajdujesz się w niedostatku i nie masz możliwości zapewnienia sobie środków utrzymania we własnym zakresie. Wyjaśnijmy co to jest niedostatek otóż "Niedostatek" oznacza taką sytuacje, w której osoba nie ma własnych środków utrzymania (nie pracuje, nie ma renty, emerytury, dochodów z majątku), które byłyby wystarczające dla zaspokojenia jej usprawiedliwionych potrzeb. To oznacza, że nawet jeśli ktoś ma dochody, ale są one zbyt małe, by pozwoliły mu się samodzielnie utrzymać - ma prawo domagać się alimentów jednak tylko, o ile w inny sposób nie jest w stanie zapewnić sobie środków do życia. Wysokość świadczeń należnych uprawnionej osobie zależy od jej usprawiedliwionych potrzeb, a także od możliwości zarobkowych i majątkowych zobowiązanego do alimentacji." "Alimenty należą się: ... 3) rozwiedzionemu małżonkowi, o ile nie został on uznany za wyłącznie winnego rozwodu i znajduje się w niedostatku - od byłego małżonka," To ze strony dot. porad prawnych. Jak jest obopólna wina to musi być w niedostatku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja chyba śnię
Chybaście zgłupieli, autorka ma klasę i nie będzie robić pod górkę???? A co ona niby ma robić pod górkę, chcesz powiedzieć, że jak mąż sam zaproponowałby od siebie o swojej winie to ona łaskawie nie robiłaby pod górkę???? A co ona może? Nic, nie zgodzi się na rozwód? I tak go orzekną, bez jej zgody, łaski nie robi!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wcale nie kochanka
kot 13...nadzieja matka "głupich" :) nie wierze za bardzo w to, ze Małżonek autorki wyjdzie z orzeczeniem własnej winy sam od siebie... moze gdy autorka da mu to do zrozumienia....moze wtedy się nawet na to zgodzi...nie zakłądajmy z góry, ze będzie się chciał sadzic z krzykiem w tle.. no nic.. pozdrawiam autorke i ulubionego kota:) czas na mnie.;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość genotypowe
Ja też nie wierzę w to, że małżonek autorki może być taki głupi i wziąć takie coś na siebie tak sam od siebie, musiałby być na serio tępy! Dlaczego baby są takie pazerne? Sam nie mam chęci się żenić jak takie coś czytam. Bo aż się boję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
autorka ma klasę i nie będzie mu robiła pod górkę- w sensie jeśli nie będzie chciał orzeczenia o winie załatwi to w białych rękawiczkach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
genotypowe- to rozsądne , że Pan nie zamierza się żenić mając takie poglądy:-) Pochwalam rozsądne myslenie i też zmykam życząc wszystkim miłego wieczoru:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak podczytuje sobie ten temat
i zastanawiam się co w sytuacji kiedy mąż powiedzmy już ex mąż ulega wypadkowi (nie żebym mu źle życzyła, ale życie różnie sie plecie) nie może podjąc pracy, niska renta, koszty rehabilitacji i rozwód na koncie bez orzekania winy. Wydaje mi się ze w tej sytuacji mógłby żądać od autorki alimentów... to tylko przypuszczenie. Wkońcu ślubowali sobie "w zdrowiu i w chorobie " ale jeśli to z jego inicjatywy następuje koniec bycia razem to uważam że wutorka powinna być od tego pana wolna w 100% i zacząć od nowa! Skoro wziął na siebie decyzje o zakończeniu małżeństwa niech weżmie na siebie wszystkie tego następstwa. Poza tym tak na chłopski rozum jak zdrowy facet nie chce sexu z żoną to niestety oznacza to, że jest zaspokojony a skoro jest zaspokojony to albo preferuje masturbację nad świerszczykiem lub sex z inną kobietą no albo mężczyzną kto co lubi:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja chyba śnię
no to się objawia jakie kobieta są biede i pokrzywdzone, "albo weźmiesz na siebie winę albo ci ją sama załatwię" tak to wygląda u kobiet?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zniecierpliwiony
Ja się tak na produkowałem, myślałem , widzę jednak, że do wielu pań nie przemawiają żadne argumenty. Nawet nie chcą argumentów słuchać. A jeszcze jak mają dzieci ,to rośnie nam kolejne dziwne pokolenie. później dziwota ,że ktoś na kogoś na padł albo ,że mamy tylu klientów MOPS albo , że brakuje w państwie na to czy na tamto . Ciekawe jak długo to państwo wytrzyma. Jednak są beznadzieje ,które uważają ,że jakoś to będzie albo ,że wszyscy są winni tylko nie oni i Ci pozostali mają myśleć o tych beznadziejach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zniecierpliwiony
tak podczytuje sobie ten temat i zastanawiam się co w sytuacji kiedy mąż powiedzmy już ex mąż ulega wypadkowi (nie żebym mu źle życzyła, ale życie różnie sie plecie) nie może podjąc pracy , niska renta, koszty rehabilitacji i rozwód na koncie bez orzekania winy. Wydaje mi się ze w tej sytuacji mógłby żądać od autorki alimentów... to tylko przypuszczenie. Wkońcu ślubowali sobie "w zdrowiu i w chorobie " ale jeśli to z jego inicjatywy następuje koniec bycia razem to uważam że wutorka powinna być od tego pana wolna w 100% i zacząć od nowa! Skoro wziął na siebie decyzje o zakończeniu małżeństwa niech weżmie na siebie wszystkie tego następstwa. Poza tym tak na chłopski rozum jak zdrowy facet nie chce sexu z żoną to niestety oznacza to, że jest zaspokojony a skoro jest zaspokojony to albo preferuje masturbację nad świerszczykiem lub sex z inną kobietą no albo mężczyzną kto co lubi " O co Tobie kobieto chodzi , bo ja nie rozumie?"????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak podczytuje sobie ten temat
w poscie z godz 20 18 przytoczono kto i w jakich okolicznościach może ubiegać się o alimenty. Więc może ex małżonek jeśli żyje w niedostatku i rozwód nie był z jego wyłącznej winy. Podałam przykład, czysta teoria jednak wydaje mi się, że biorąc rozwód bez orzekania winy można skazać się w przyszłości na utrzymywanie exa, a skoro to ex chce rozwodu to niech winę weżmie na siebie. Tak na prawdę o nic mi nie chodzi czytająć topic nasuneła mi sie taka myśl, że jestem w sytuacji autorki, rozwód bierzemy bez orzekania, a potem mój ex w przypadku jak doszłoby do tragedii pozywa mnie o alimenty bo nie jest w stanie się utrzymać. Z postu z 20 18 autorstwa aaabbbcccdddeee wynika ze ma takie prawo, a ja wcale nie mam ochoty bawić się w caritas. No chyba, że obniżenie stopy życiowej musi mieć związek z rozpadem małżenstwa wtedy faktycznie moje rozważania sa zupełnie bez sensu:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zniecierpliwiony
Zawsze można rozwieść się bez orzekania o winie. Tak ,że nie udawaj ,że nie wiesz o co Ci chodzi . Pamiętaj jednak ,że kij ma dwa końce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zniecierpliwiony
Ps. przy rozwodzie bez orzekania o winie ,istnieje możliwość , bardzo rzadka zasądzenia alimentów drugiej stronie . Jeżeli nawet nastąpi a jest to bardzo rzadkie ,to istnieje do 5 lat po rozwodzie ,wcześniej będzie uchylone w przypadku zawarcia ponownego małżeństwa. Nie żartuj ,każda kobieta o tym wie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to prawda maż może
wystąpić o alimenty od żony jeśli rozwód jest bez orzekania o winie. Więc pomyślcie kobiety czy chcecie pana utrzymywać bo kochanka da kopa w d... a jemu nie będzie chciało się iść do pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
Panie zniecierpliwiony(bardzo;-) a po co sie tak zaraz stresowac?) Po raz kolejny przypominam, że to nie autorka wystąpiła o rozwód, Autorka starała sie w związku a jej mąż na miły Bóg chyba wiedział , co podpisuje żeniąc się. proszę wyjaśnić o co Panu na miłość Boską chodzi ?z tym " Co z ta Polską";-)???wychowuj Pan dzieci porządnie to kraj będzie się rozwijała a nie pretensje Pan masz do garbatego, że ma proste dzieci... zazwyczaj grzecznie rozmawiam no ale tu już Pan przechodzi ludzkie pojęcie- kobieta prosi o pomoc a Pan dokopuje i dokopuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wcale nie kochanka
Zgadzam się :) Panie Zniecierpliwiony-bardzo:) czytałam Pan książke" Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet"? fabuła dośc odległa od Pana poczyniań, ale tytuł w sam raz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak podczytuje sobie ten temat
Zniecierpliwiony powinienes skorzystać z porady specjalisty od głowy chyba, bo masz problem z kobietami, albo Ci jakas krzywde zrobiła, zdradziła, mama Cie biła bo coś z Tobą chłopie jest nie halo. Skąd w Tobie tyle jadu? Przecież równie dobrze to kobieta może w związku chcieć rozwodu i co wtedy mężczyzna też ma prawo oczekiwać, że babka weźmie winę na siebie bo skoro decyzja o rozwodzie nie jest wspólna tylko jedno stawia drugie przed swoim wyborem to czemu facet ma potem utrzymywac kobiete, która podjeła decyzje że go nie chce! To nie jest kwestia płci tylko ogólnoludzka i tyle! A Ty sobie uroiłeś, że kobieta to zło w najczystszej postaci i nieważne jakie ma stanowisko - stanowisko jest na pewno złe! Smieszne!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zniecierpliwiony
" Skąd w Tobie tyle jadu? Przecież równie dobrze to kobieta może w związku chcieć rozwodu i co wtedy mężczyzna też ma prawo oczekiwać, że babka weźmie winę na siebie bo skoro decyzja o rozwodzie nie jest wspólna tylko jedno stawia drugie przed swoim wyborem to czemu facet ma potem utrzymywac kobiete, która podjeła decyzje że go nie chce! " Ty najpierw przeczytaj co sama napisałaś. Następnie poczytaj co ja piszę.Później zacznij się udzielać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaabbbcccdddeee
Tak to na skutek rozwodu musi powstać ten niedostatek. Ja widzę, ze w kobietach jest też dużo jadu. Mam a raczej miałam koleżankę, teraz już na szczęście nie mam, kobieta po prostu fatalna, jako koleżanka wydawała się fajna ale jak mąż postanowił odejść ... żenada, nie dziwię się temu gościowi, że uciekł. Babka faktycznie pokazała "klasę" aż nie chcę myśleć jaka była jako żona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×