Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mąż odszedł dzisiaj

mąż odszedł dzisiaj

Polecane posty

Gość też uważam za błąd zgodę
Zmień tęż język, "głupia doopo" ;) Po poziomie agresji widzę, że musisz mieć kłopoty z pewnością siebie, ale to można leczyć :P A skąd jesteśmy pewni, że on kogoś ma? Powiedzmy, że mądrość życiowa ;) Od razu uprzedzę: zawsze mnie w związku kochano, nigdy nie byłam zdradzona i póki co jestem młodą mężatką "bezkolizyjną". :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
Pojutrze dla Autorki ciężki dzien będzie- kolejne święto które pokazuje nam, że nie mozna być szczęśliwym nie będąc zakochanym..:-) Jutro Autorka ma poważną rozmowę ze swoimi Rodzicami-boi się jak zareaguje jej Mama z nadciśnieniem gdy dowie się o całej sprawie- jak to jedna niefrasobliwa decyzja o ślubie może zaważyć na kilku osobach , nawet jeśli nie ma w związku dzieci. Trzymajmy więc za Autorkę kciuki i choć podjęła już decyzję w jaki sposób chce zakończyć ten związek nie mówmy że jest naiwna - jest po prostu wrażliwa.mam nadzieję jednak , że jak najszybciej włączy mechanizmy obronne i bez emocji, świadomie , tak by było jej jaj najlepiej w obecnej sytuacji postąpi:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaabbbcccdddeee
Właśnie to nie średniowiecze więc jak się ludzie nie dogadują to mogą się rozejść bez jakichś wielkich konsekwencji na całe życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
Pani ABC- to nie średniowiecze , to prawda. Ale i nie epoka kamienia łupanego gdzie samiec i samica kopulowali, otrzepywali się i kopulowali z innymi nie licząc się z konsekwencjami. Społeczeństwo by w takich warunkach nie mogło funkcjonowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i jak tam autorko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość posłuchaj abc
"jak się ludzie nie dogadują to mogą się rozejść bez jakichś wielkich konsekwencji na całe życie." posłuchaj abc : nie chodzi o to ze się ludzie nie dogadują. to pan się nie dogaduje, to jemu się znudziło. nie jest to decyzja ich obojga. a konsekwencje trzeba ponosić swoich decyzji: panu sie znudziło, pan chce odejść, więc jaki problem żeby to on sam wystąpił o rozwód SE SWOJEJ WINY? przecież autorka nie chce rozstania, nie chce rozwodu. cierpi dziewczyna . I jeszcze ma byc przyzwolenie na to? na własny ból powiedzieć draniowi : zgadzam się żebyś mnie ranił? nie rozumiem dlaczego uważasz że można kogoś ranić i nie ponosić z tego powodu konsekwencji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaabbbcccdddeee
Ja nie uważam, żeby sama chęć rozejścia się była powodem do przyznania winy, niby dlaczego. Wina jest kiedy się zdradzi, bije, przepija wszystko, prowadzi życie niezgodne, które zagraża jakimś wyrokiem coś co można udowodnić, przedstawić w sądzie ale nie wyobrażam sobie, że idę do sądu i mówię "on chce się ze mną rozejść więc jest winny" a on przestał mnie kochać, nie chce już dłużej marnować naszego wspólnego czasu i tyle i należy mu się za to kara. Dla mnie chęć odejścia to nie powód do wyłacznej winy w sądzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaabbbcccdddeee
Oczywiście po należy mu się za to kara miał być znak zapytania (?).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poszukajcie w necie jak
faceci potrafią uciekać od orzeczenia ich winy - tu jeden przykład Orzeczenie winy podczas rozwodu, a alimenty. Pytanie: Mojaj przyjaciółka ma we wtorek sprawę rozwodową. Miało być bez orzekania o winie, ale okazało się, że jej mąż robi doktorat na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, a w tamtym środowisku rozwody są źle traktowane. Ponoć ratuje go jedynie rozwód z orzeczeniem o winie na jego korzyść. Zaproponował mojej przyjaciółce, aby przyznała się do winy, a w zamian on w obecności sędziego spisze oświadczenie, że nie będzie skarżył je o żadne alimenty do końca życia! Chciałabym dowiedzieć się, czy takie oświadczenie gwarantuje w 100% ochronę mojej przyjaciółce i czy sędzia się na coś takiego zgodzi ? Jeśli nie to proszę mi coś poradzić Informacje dodatkowe: Odpowiedź: Na miejscu Pani przyjaciółki nie zgadzałabym się na takie rozwiązanie, gdyż nie daje żadnej gwarancji, że mąż nie będzie dochodził alimentów. Proponowanego oświadczenia mąż nie może złożyć przed sądem, ani nigdzie indziej. Takie oświadczenie złożone dla pozoru jest nieważne. Zresztą myślę, że Sąd , który ustala stan rzeczywisty sprawy, również wyczuje o co chodzi i w ogóle nie mam mowy o tym, żeby się zgodził na takie „układy” i składanie oświadczeń tego typu. Kwestię alimentów reguluje następujący przepis kodeksu rodzinnego i opiekuńczego: Art. 60. § 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku. § 3. Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni. Strony w postępowaniu rozwodowym mogą tylko zgodnie wnieść o nie rozstrząsanie kwestii winy , wówczas sąd pominie tą kwestię w postępowaniu i w samym wyroku . Jakiekolwiek ugadzanie się do winy nie jest możliwe w sposób otwarty przed sądem , co więcej dla strony jest niekorzystne właśnie z punktu widzenia świadczeń alimentacyjnych uznanie jej wyłącznej winy , gdyż to może powodować szybsze wygaśnięcie prawa do świadczeń alimentacyjnych . Sławomir Split

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
Pani ABC, małżenstwo to nie tylko "chodzenie ze sobą", motyle w brzuchu i inne nastolatkowe wobrażenia o życiu. To jest poważna decyzja którą podejmują dorośli ludzie.Fakt zawarcia małżenstwa niesie za sobą naprawdę wiele konsekwencji- prosżę zastanowić się, jak można budować historię rodziny mając Pani podejście do życia? A co z domem , Wigiliami z dziadkami trzymającymi na kolanach wnuki, co z bezpieczeństwem dzieci w rodzinie?już nawet nie piszę tu o finansowych aspektak budowania wielopokoleniowej rodziny bo mnie tu zaraz zakrzyczą- ale pałacu nie da się wg takiej teorii zbudować bo wciąż trzeba dzielić się z coraz to nowymi osobami dorobkiem . Autorka miała plany dotyczące rodziny no bo wie , jak rodzina prawidłowo powinna funkcjonować- wydawało jej się , że dorosły człowiek , mąż również to wie. Pani ABC- ile razy można wg Pani zaczynac od początku? Do póxnej starości? czu może lepiej podeprzec się doświadczeniem osób( np własnych rodziców) którzy chcą dla nas jak najlepiej i wiedzą , jakie konsekwencje niesie życie. znają bowiem rozwiązania zagadki która jest zawarta w zakonczeniu każdej bajki:"i żyli długo i szczęśliwie".Romantyzm zawsze co ciekawe konczy się właśnie na tych słowach. Może pokusi się Pani o rozwinięcie tych słów? Może zastanowi się Pani co znaczą te właśnie słowa z dziecięcych bajek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaabbbcccdddeee
Rozowdów z orzeczeniem wyłacznej winy jednej ze stron nie ma tak dużo a raczej rzadością jest, że ludzie rozstają się w zupełnej zgodzie i po obustronnej zgodzie na to. Gdyby sama chęć rozstania była uznana za winę to takich orzeczeń byłoby od groma a tak nie jest więc ... Ta osoba uznana za niewinną też musi spełnić konkretne warunki aby otrzymać te alimenty, to chyba raczej nie jest na waciki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaabbbcccdddeee
Żyli długo i szczęśliwie, no proszę, to przecież właśnie bajki, jest też wiele innych bajek, gdyby każda miała mieć swoje odbicie w życiu prawdziwym to byłoby bardzo pięknie na świecie ale szczerze wątpie czy się to kiedyś spełni, niestety. Przecież ja się nie cieszę z sytuacji, która się zdarzyła autorce tematu, ale tak na prawdę nie wiemy co się stało, że mąż postanowił odejść, może faktycznie ma kogoś a może ci państwo rozminęli się i oboje mają w tym swój udział, zresztą jak ktoś kogoś sobie znajduje to też należy się zastanowić dlaczego do tego doszło. Ja nie obwiniam autorki! bo nie znam zupełnie ich sytuacji, nie wiem jak wyglądało ich życie, dlatego też nie mogę namawiać do walki o winę w sądzie bo nie wiem czy nie byłoby to krzywdzące dla tego mężczyzny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anka w
dlaczego aabbccc tak spodobał Ci się ten topik? czy w jakiś sposób dotyczy Twojej osoby? kilka lat temu rozwodziłam się i wcale nie czułam się znudzona związkiem, nawet nie zauważyłam, że eks mąż znalazł szczeście poza domem bo do ostatniego dnia zwodził mnie, udawał czułego męża nie wiedziałam o kochance i tu muszę w sumie powiedzieć, że facet i tak okazał klasę, bo proponując mi rozwód, sam zaznaczył, że będzie orzeczenie jego winy, bo już nie chce być ze mną, bo wie, że mnie skrzywdził i orzeczono winę eksa, co wcale nie przedłużyło samego rozwodu teraz to i tak nie ma znaczenia, jestem ponownie mężatką ale wtrąciłam się, bo chyba tak powinno być, skoro jedna strona chce zacząć nowe życie, to może zachować resztki godności i szacunku i wziąć winę na siebie, tym bardziej, gdy druga strona nie spodziewała się takiego zakończenia związku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaabbbcccdddeee
Nie ja się nie rozwodziłam ani nie zostałam porzucona (przynajmniej narazie), mam kilka znajomych z tym problemem, poza tym pracuję akurat w miejscu gdzie mam tego dosyć sporo na codzień.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaabbbcccdddeee
Ja po prostu nie uważam, że chęć odejścia powinna być powodem do uznania wyłącznej winy. Jak sobie wyobrażam, że jestem z kimś a potem miłość się wypali, nie łączy nas nic, mijamy się i ogólnie naszego związku by już nie było i postanawiam odejść i ja mam jeszcze na dodatek sama uznać się za winną to chyba by mnie trafiło, bo przecież na to, że coś się wypala, kończy pracują dwie osoby, mało kiedy jest tak(myślę, że to pojedyncze przypaki), że w związku jest wszystko pięknie, układa się wspaniale, strony dogadują się ze sobą, są zgodni, jest im dobrze w łóżku itd. i nagle jedna osoba postanawia odejść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
ale ten mężczyzna nie chce współpracować wg autorki:-) a jeśli chodzi o słowa " i żyli długo i szczęśliwie"- proszę poobserwować swoich rodziców , może dziadków, może osoby wokół siebie -ale nie młode a już starsze. Spytać ich , jakie było i jest ich życie- np Pani Rodziców. Długo i szczęśliwie nie oznacza- fajerwerki całe życie lecz po nawet największych burzach wokół powrót do bezpiecznego domu i nie mówię tu o budynku. Taką gwarancje dał w USC mąż Autorki- że takie miejsce będzie z nią budował .Dzięki domowi mozna osiągać sukcesy w życiu, spełniać się w swej roli na zewnątrz. bo zawsze jest bezpieczny port w którym można się schronić.i proszę nie mówwić że np Pani tego nie potrzebuje- bo jak trwoga to ucieka Pani pewnie do domu swoich Rodziców czy dziadków.Nie mam racji? Małżenstwo buduje małą siateczkę takich zależności a głównym celem jest bezpieczenstwo i ochrona słabszych- nie tylko dzieci ale i starszych w rodzinie. A tak wogóle założe zaraz topik pt " co by było gdyby nie było małżenstw:) zobaczymy co tam nam powiedzą ludzie:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaabbbcccdddeee
Problem jest jednak taki, że z tego co zauważyłam, to kobiety zazwyczaj nie widzą w sobie problemu, zazwyczaj są zaskoczone tym, że mąż chce odejść. Kobieta zawsze robi z siebie ofiarę i zawsze uważa, że nie było sygnałów, że coś jest źle. Albo np. że ona się starała a mąż nie, nie widzi natomiast w sobie błędów. Jeszcze nie spotkałam kobiety, która by powiedziała, że wie, że popełniła błąd i gdzie on był.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
zawsze i nigdy to mocne słowa które zazwyczaj maja krótki żywot więc prosze nie generalizować:) kobiety po prostu najczęściej nie odchodzą ponieważ posiadają instynkt- emocjonalnie wiążą się z partnerem , z którym sypiają - wytwarza się nawet jakiś związek chemiczny który przywiązuje ją do stałego partnera(np prostytutki są m.in. dlatego bardzo często emocjonalnie rozchwiane). Mężczyzna takich mechanizmów w swoim organiźmie nie ma- dlatego kocha całym swoim......rozumem. Pewnie , że kobiety idealne nie są- ale to od mężczyzny w dużej mierze zależy , jaką wybierze i jak podejdzie do niej juz w małźenstwie.A zapewniam , ze są sposoby, by kobieta chciała być miła:-)a zresztą mąż autorki długo ją znał przed ślubem więc mógł się zdecydować swiadomie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaabbbcccdddeee
To nie instynkt tylko strach. Kobieta boi się zostać sama, że sobie nie poradzi. Nie dopisujmy do tego jakiejś ideologii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
hmm. a poradzi sobie?;-)a dlaczego mężczyzna się nie boi że sobie nie poradzi?;-) w dobrą stronę Pani mysli:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaabbbcccdddeee
Jak to w dobrą stronę. Przepraszam bardzo ale czy mężczyzna musi być z kobietą, z którą być nie chce dlatego, że ona sobie rady bez niego nie da? To związek jest tylko i wyłącznie obowiązkiem dla mężczyzny i spokojnym lajtowym życiem dla kobiety? Mężczyzna jest z kobietą, żeby jej życie ratować a kobieta jest z mężczyzną, żeby móc sobie spokojnie bez nerwów życie przeżyć na czyimś garbie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
Pani jest coraz bardziej zabawna :-) ale mimo to lubię Panią bo tak dzielnie broni pani swych poglądów;-) Rola mężczyzny i rola kobiety jest biologicznie inna. A Pani jak mała dziewczynka wciąż tupie nóżkami i podaje argumenty dobre dla gejów- gdzie partnerzy są równi sobie pod kazdym względem. Proszę Pani- wracając do postu Autorki- jej mąż emocjonalnie jak kazdy mężczyzna dawno przestał się bać - a nawet śmiem twierdzić że nie bał się od początku. A Autorka , mimo że dobrze zarabia i nie ma dzieci ( co by było gdyby je miała wolę nawet nie myśleć - można poczytac na topikach )nie jest w stanie ogarnąć emocjonalnie sytuacji. Czy może pani wyjaśnić nam tu wszystkim czemu tak sie dzieje bośmy ciekawi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaabbbcccdddeee
A strach kobiety i brak strachu u mężczyzny to powód dla którego ludzie mają być ze sobą mimo, że nie chcą? Ale najbardziej mnie bawi, że mężczyzna nie powinien odchodzić od kobiety ale jak już koniecznie musi to niech chociaż wali się w piersi, że jest wstrętnym chamem bo przestał kochać (albo w drugą stronę gdyby to kobieta przestała ale powiedzmy, że omawiamy akurat taki schemat) a może ta kobieta też swoim zachowaniem spowodowała, że on właśnie przestał ją kochać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
Pani ABC- jak już tak Pani z tą miłością wciąż wyjeżdza to pani powiem-Miłość nie ma opcji skonczenia się - taka jest jej natura. Miłość jest postawą filozoficzną- polecam Ericha Fromma.A Pani mowi o stanie ZAKOCHANIA co jest związane z emocjami i popędami.Podkreślam po raz kolejny , że człowiek dorosły(mężczyzna lub kobieta) powinien używac ROZUMU zwłaszcza w momencie podpisywania papierów ślubnych- lub ślubu nie zawierać. Bardzo mi się podoba wypowiedz pani Ann\ki W. ktora opisała sowją sytuację oraz to , jak partner może wykazać się mimo wszystko klasą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaabbbcccdddeee
Pomyłka, nie chodzi mi o zakochanie, chodzi mi właśnie o coś takiego co powinno łączyć dwoje ludzi. Dobrze wiem, że stan zakochania kiedyś się kończy. Aczkolwiek uważam, że dwoje ludzi powinno coś łączyć, no bo jak ma funkcjonować związek kiedy człowiek wraca po pracy do domu niechętnie i myśli "oby do jutra" i do pracy wychodzi szczęśliwy, że nie musi spędzać czasu już z "tą" osobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
ale "tą" osobę znał już 3 lata więc w czym problem? uczenie się siebie to ciekawa rzecz:-)a poza tym uważam, że człowiek nie jest w stanie zmienić świata- ale jest w stanie pracować nad sobą samym i to jest klucz do szczęścia a nie ten czy ów drugi człowiek. ten który jest tu i teraz- jest ok. Ale to już wyższa szkoła jazdy:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kot, ABC- czy Wy naprawdę musicie zawalać ten temat? Od 11 stron w kółko piszecie to samo ! Jestem cierpliwa ale ... Po co ja podałam maila, teraz mam skrzynkę zapchaną wiadomościami- kot dodał post, abc dodał post, kot dodał..... ://// wrrrr! AUTORKO JAK TAM? NAPISZ NAM CO U CIEBIE!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaabbbcccdddeee
Nikt nie jest w stanie przewidzieć tego co będzie za parę lat. Co mają do rzeczy 3 lata. Czasami człowiek jest z kimś i więcej a i tak nie jest w stanie dobrze się poznać albo sytuacja się zmieni w trakcie związku. Jak można przewidzieć czy będzie się chciało być z kimś po iluś latach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kot13
Pani ABC- w rozmowie z Panią zbyt często wracamy do punktu wyjścia i tu muszę przyznac rację Pani powyżej. Chyba zakończe z Panią dyskusję bo zaczyna być o niczym. A Autorka pewnie dziś się nie odezwie bo jest u rodzicó- a kto wie czy wogóle wróci- dla niej temat jest zamknięty- godzi się na to co zaproponuje mąz- rozwód bez orzekania o winie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaabbbcccdddeee
Tak myślę, że powinniśmy zakończyć "nasz" wątek. Mnie nikt nie przekona i pewnie vice versa. Też wolę wiedzieć czy autorka pozbierała się i czy jest lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×