Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość hania55555

Na jak długo zamykacie swoje 1,5 roczniaki w pokojach same?

Polecane posty

Gość nie popieram
gdzie napisałam, że wyjazd męża usprawiedliwia zamykanie dziecka? Pytam tylko, o robić, jak nie ma się tego komfortu, że można coś odłożyć do wieczora, kiedy wróci z pracy. Zamykanie dziecka w pokoju jest dla mnie karą, ale gdybym chciała chodzić za nią krok w krok i sprawdzać co parę sekund co robi, to chyba bym nic innego nie robiła. Przeżyłam to z pierwszą córką, odpuściłam, jestem zdrowsza. A młodsza wydaje się być bardziej samodzielna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sorki, ale czytam i nie wierze... Wszystko robiłam z Synkiem - gotowanie obiadu z dzieckiem - a co to za problem? - największa frajda :D wszystko robimy razem - na obiad moze byc np. pizza - fakt że zrobienie jej zajmowało nam nawet godz - Synek ukłał składniki, z 5 razy przekładał http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/20130166 - i zajęcie dla malucha w kuchni. do tego ja przy dziecku nauczyłam się gotować szybkie a dobre dania. Sprzątanie - też razem, jedynie podłogi myłam wieczorem jak mały spał tak że rano były czyściutkie. A dodam że Mąż często jeździ w delegacje i bywa że i 2 tygodnie zostajemy sami i jakoś sobie radzimy. Zakupów też nie robie co dziennie.. Teraz syn ma 3,5 roczku ale jakoś nadal nie wpadłam na pomysł zeby go zamknąc w pokoju - nawet jak ma kare przez te 3 min to siedzi na tyłku ale to też przy uchylonych drzwiach, tak zeby on mnie nie widział a ja miej więcej widze co on robi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie popieram
prawieja-no to masz posmak tego, co ja mam od prawie 5 lat. Do 2 roku życia starszej córki mąż wyjeżdżał na miesiąc, powrót na tydz. do domu i znowu wyjazd. Teraz 6 dni w pracy i max 4 w domu. To nie jest epizod, tylko życie do którego trzeba się dopasować. I powtórzę jeszcze raz: nic nie usprawiedliwia zamykania samego dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie popieram ............ja siedze z córką i jakoś sobie daje radę i dawałam z nią i o jakim komforcie ty mówisz przecież jak ma sie dziecko to trzeba sobie jakoś to zorganizować przecież no!!! czymś zając przeciez jak pisalyśmy wcześniej!!!czasami nawet jest tak że nie zrobi sie na czas wszytkiego, przeciez nie za wszelka cenę to trzeba np umyć podłoge mozna to i potem zrobić np jak dziecko śpi!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość halina spod olsztyna
a mój 3-letni synek sam się zamyka w pokoju ;) wkłada sobie płytę do odtwarzacza i słucha muzyczki, zamyka, żeby mu nie przeszkadzać, wychodzi sobie np. po nocnik i potem znowu do swojego pokoju - dziecka nie ma... gdybym go musiała cały czas nadzorować to chyba bym ocipiała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie popieram
no właśnie czasem jestem tak zmęczona, że nawet mycie podłogi wieczorem, jak dziewczyny śpią, już jest dla mnie robieniem tego za wszelką cenę :) Są sprawy ważne i ważniejsze, np. wyspać się :) Czy gdzieś napisalam, że to powód do niezaradności? U mnie wszystko jest tak, jak powinno być, jednak chyba zgodzisz się, że łatwiej jest jak mąż Ci pomaga, nawet choćby tylko wieczorami. Chodzi mi o komfort psychiczny, że nie wszystko wisi na Tobie, tylko jest jeszcze ktoś. Przez parę lat można się nieźle zmęczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja nie zamykam w ogóle. Większość rzeczy robię z młodą albo jak ona śpi. Jak było cieplej to na balkonie stał kojec z zabawkami i na czas gdy np musiałam wywiesić pranie albo umyć podłogę młoda bawiła się w kojcu ( w tedy miała około 14 msc) Teraz albo robię takie rzeczy jak młoda śpi albo sadzam na kanapie lub do łóżeczka tłumacze że ma chwile grzecznie posiedzieć, jak schodzi z kanapy to po prostu wsadzam do łóżeczka ( to tyczy się mycia podłogi), obiad zazwyczaj robię z nią. Najczęściej kocyk na podłogę, dostaje plastikowe i metalowe miski, drewnianą łyżkę, jakieś sitko itp i siedzi i się tym bawi ( bo normalnie jej nie wolno). Czasami pozwalam jej trochę porozwalać jak nie da się jej niczym zając... trudno, byleby siadła i się bawiła i tak np a to powyciąga skarpety z szuflad a to coś innego. Innym zajęciem jet miseczka z jakimś smakołykiem i w tedy robię co mam zrobić. Ogółem, córa ma półtora roku i nawet na minute jej nigdy nie zamknęłam ( nie śpiącej) w pokoju

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kallipoe
Cóz żadnego z dzieci nigdy nie zamykałam na zabawe, brałam ze soba - bawiło sie a ja cos tam robiłam. Pózniej ustawialam gotowanie obiadu pod sen maluszka.CZasem dziecko bawiło sie samo, ale przy otwartych drzwiach. Pózniej gdy synek mial 4 lata chciał sie zamykać z siostra, ale nie pozwoliłam. Też jestem normalna matka, która musiała sprztac, prac, gotowac, robic zakupy i przez wiekszosc czasu byłam sama tzn, bez pomocy rodziny, meza itp plus studia dzienne. Nawet najspokojniejsze dziecko moz ecoś głupiego zrobić, nie tylko kiedy drzwi sa zamkniete,a le też kiedyotwarte, ale reakcja jest szybsza. 3 lata temu mój 3,5 letni syn otworzył sobie drzwi od balkonu (wieszłąm pranie w łazience) bo chciał sobie popatrzeć, niestety 13 miesieczna córeczka też wyszła i wyjrzała przez balkon, a on podał jej życzliwie krzesełko by lepiej widziała. Wypadła z balkonu z 2 pietra. Potłukła się i była tydzień w szpitalu. Wydawało mi sie, ze mam bezpieczny dom. Potem miałam liczne obsesje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzisiaj tak jak zawsze gotowałam, sprzątałąm i robiłam wszystko co normalnie sie w domu robi i nawet przez sek nie musiałam córki "zamykać" w pokoju!!! zawsze mi pomaga, odkurzamy i myjemy podłogę i gotujemy oczywiście ona robi takie rzeczy w formie zabawy jasne ze nie daje jej nic co mogłoby jej zagrażać!!!nn jak dziś sprzątałam łazienkę to ona oglądala bajkę ioglądała książeczki ale ciągle ze sobą gadałyśmy i pytałam co robi i co chwilke przerywałam i patrzyłam co ona robi czy jest bezpieczna, napewno każda matka tak robi!!!gotowanie, sprzatanie itp to nie jest "mission imposible" jak sie chce to sie wszystko da zrobić i nie trzeba dziecka zamykać jak przestępcy w pokoju!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hm ja powiem tak, dziecko potrafi matke nauczyc szybko gotowac , szybko sprzatac itp. powiem szczerze ze ja tez nie mialam i nie ma jakiegos problemu z ugotowaniem obiadu czy odkurzenie pokoju czy umycie podlogi, na wszystko mozna znalesc czas tylko trzeba to dostosowac pod dziecko;) maly nie raz bawil sie garnkami, bylo tez tak ze siedzial w kacie w salonie i bawil sie zabawkami a ja tylko zagladalam jak mu zabawa idzie np. gotujac obiad, czy myjac podloge w kuchni...dzisiaj ma juz 3 lata i czasem siedzi w salonie ogladajac bajki a ja gotuje obiad a czasem siedzi ze mna i mi pomaga, poda ziemniaki, poda garnek, schowa cos do lodowki albo chce zmywac:O na pocxatku jest fajnie ale jak piany narobi to hohoo hehe ciekawe jak ja to sobie wszystko zorganizuje jak mi sie drugie pojawi;) ale mam zamiar dac sobie rade i nie plakac;) a co do brania prysznica..jak byl maly to sie razem kapalismy, pozniej staralam sie brac prysznic jak byl tata w domu czy jak spal a teraz to siedzi i bajke oglada na kompie a ja moge sie spokojnie umyc, tyle ze czasem go wolam i pytam co robi a on krzyczy no co bajke ogladam:) a w oknach mamy klamki na KLUCZ;) bo do klamek to sie kazde dziecko dobiera...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aa i maly spokojnie nawet ze 2 h pod rzad sam w pokoju wysiedzi..nigdy nie bylo tak aby lazil za mna jak cien...taki charakter

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do hania 5555
To dość nieodpowiedzialne. Wkońcu co jest ważniejsze? Twoje dziecko? Czy posprzatanie mieszkania? Wiadomo,że względny porządek zachować trzeba ale nie ma potrzeby zamykać dziecka w pokoju samego. Nie wolno! Fantazja i kreatywnosć małych dzieci nie znają granic. Ja mam trójeczkę małych jeszcze dzieci i funkcjonujemy bez zamykania. Oczywiście, że jest ciężko bo trzeba kombinować jak posprzątać czy ugotować, ale wszystko można sobie zorganizować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość JAK CZYTA M TE
wszystkie opowieści że wszystko trzeba robic z maluchem i zero czasu dla siebie to odechciewa mi się dzieci. Chciałam mieć jedno teraz ale chyba jednak jeszcze nie chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JAK CZYTA M TE ....................chyba nie wiesz co piszesz bo ja dopiero teraz na prawdę żyje, dopiero teraz ma sens wszystko, nawet zwykły obiad jest wspaniały bo je go z nami nasza córeczka!!!wszystko ma sens bo jest Kasia!!żyć sie az chce!!!nawet nie wiesz ile ona mi radości daje i ile ja miłości zyskałam takiej bezinteresownej!!!jedno dziecko to za mało stanowczo, dwoje to minimum!!!trójka to opcjonalne rozwiązanie uważam!!! Kasia to miłośc MIŁOŚĆ MOJEGO ŻYCIA!!!dopiero wiem co to miłość, wcześniej nie wiedziałam choć myślałam ze wiem!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mimi wyluzuj trochę
weź głęboki oddech rozumiem cie ; a autorka ewidentnie nie jest przekonana co do słusznosci swej metody wiec jest szansa ze ja zniesie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wyluzuję jak sie dowiem że na pewno nie zamyka dziecka samego w pokoju!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do mimi
Świata nie zbawisz- idź się lecz albo zajmij najlepiejswoim dzieckiem. Jeślinadalczujesz niedosyttouzdrawiaj rodziny w swojej okolicy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja zamykac to nie zamykam
po co zamykac w ogole drzwi? Ale zostawial corke w pokoju, sama sie bawi. Jest bardzo grzeczna, tam gdzie ja posadze tam siedzi. Mogloby mnie godzinami nie byc, czasami zagladam ale nie przeszkadzam w zabawie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja zamykac to nie zamykam
I raczej nie ciagam jej do zadnych zajec domowych ;) Mnie tez mama nie ciagala. Niech ma jaknajdluzsze beztroskie dziecinstwo ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Świata nie zbawisz- idź się lecz albo zajmij najlepiejswoim dzieckiem. Jeślinadalczujesz niedosyttouzdrawiaj rodziny w swojej okolicy!" czy to komentarz od Hani????????czy od zwolenniczki zamykania dzieci w pokoju????? nie sądzę zebym sie musiała leczyć jeśli wkurza mnie jak ktoś zamyka dziecko na 2 godz same!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×