Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Benek 30

Niegotująca żona

Polecane posty

Gość anooo
Nie no chyba z kochanką to nie wymyślaj, a może niech jej matka z nią pogada...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
tak własnie jest---> Dokładnie, wszystko trzeba wypośrodkować. Przecież widać, że on jest mądrym facetem i na pewno własnego rozwoju by jej nie zabronił, no ale ona dla domu też coś musi robić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Chodzi mi o to, że napisał że chcieli wymyślić żeby jakas kobieta do niego wydzwaniała...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak właśnie jest
"anooo" ja też tak mam , źle się czuję gdy mam bałagan, nieugotowane itd..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Moim zdaniem to ona po prostu żeruje na tym, że jesteś delikatny po prostu wie że może sobie na nic nie robienie pozwolić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Benek 30
anooo - dziękuję :) to dobry pomysł ! porozmawiam z jej matką, to dobra kobieta jest,może jej się uda. Że też o tym nie pomyślałem wcześniej.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nawet o tym nie mysl ! to jej matka a zonka ci taka opinie zrobi ze bedziesz musial z dwiema sie uzerac jak by nie bylo jestes tylko zieciem tylko zieciem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Mój mąż nie wymaga ode mnie obiadu co dzień, bo często po prostu nie ma takiej potrzeby przecież nie będzie dzień w dzień jadł obiadu o 20, jak wróci z pracy...Ale potrafi docenić wszystko co zrobię mimo, że ja czuję że to po części mój obowiązek, bo oczywiście tez mi pomaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Benek 30
Wichrowe wzgorza -uważasz,że nie powinienem porozmawiac z jej matką ? Ona jest jak kumpela. Nigdy nie zawiodłem się na niej jak dotąd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Proszę bardzo :). Jesli Twoja teściowa to dobra kobieta, to może to pomoże. A powiedz jej matka bywa u Was i czy coś mówi, jak widzie, że ona nic nie robi? A może powineś ją bardziej chwalić, jak coś zrobi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Benek 30
Rzadko się teraz widujemy z teściami a ostatnio jak mieli przyjechac to wziołem urlop i sam przewróciłem dom do góry nogami,bo było mi wstyd,że nowy dom a taki zapuszczony.Widocznie źle zrobiłem ale wtedy żona mogłaby mówic,że sama nie daje rady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Każdy ma w swoim życiu
takie dni, że ma się pierdolące podejście do wszystkiego. Ale żeby codzinnie ? Baba, która nie pracuje zawodowo powinna dbac o dom i rodzinę. Jest to jej zasranym obowiazkiem. Gdy żona pracuje zawodowo wówczas obowiazki nalezy dzielić, ale gdy na dom zarabia tylko mąż to żona powinna zająć się calym gospodarstwem domowym. Takie jest moje zdanie. I żeby nie było jestem kobietą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Sam sprzątałeś, nie pomagała Ci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Każdy ma w swoim życiu
Np. ja mam taki dzisiaj dzień :-P Nic mi sie nie chce. Ale.. mąż za granicą, więc mogę sobie pozwolić na dzień lenistwa. Dzieciak ma ferie, wczorajszy gar zupy w lodówce, w domu ład, bo wczoraj jeżdziłam na szmacie. Dzisiaj sie poobijam. Takie właśnie pierdolące podejście do wszystkiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dak_Lady
A wiesz co ja bym zrobiła- przez tydzień nie pomagała jej:nie sprzatała, gotowała ewentualnie dzieciom (bo ty przecież mogłeś jeść na mieście), nie prała, nie zamiatła itp i tak od poniedziałku-piątku a w piątek po 12 (jak już pewnie będzie zdrowy syf) powiedziała, że na kolację zaprosiłam jej rodziców. Zobaczymy co dama zrobi, jeśli nic i jej rodzice zobaczą w domu taki syf to sami z nia pogadają, bo przepraszam, ale jesli facet pracuje a kobieta siedzi w domu to ma obowiązki i jej rodzice na pewno tak myślą. Zaryzykuj, co Ci szkodzi... A tak z innej bajki- jak wygląda w łóżku, też nic jej sie nie chce? Bo jesli tak to masz całkiem przej...bane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Wiesz chyba faktycznie tak jak wcześniej wiele osób pisało jedynym wyjściem będzie wysłanie jej do pracy, dzieci do przedszkola i ewentualnie raz w tygodniu wziąć kogoś chociaż do sprzątania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
dak_lady----> Ciekawy pomysł, też może by pomogło...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Benek 30
Dak_Lady - dobry sposób :D chyba też wykorzystam Twój pomysł :) w łóżku jest ok ! anooo- do pracy to żona chyba nie chce isc. Jak wspominam o pracy to się denerwuje i zawsze podaje argument na NIE ! Co do tego aby wziąc kogos do sprzątania to trochę nie bardzo, mamy jeszcze kredyt który zaciągnąłem na budowę domu .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Znaczy gdyby poszła do pracy, to wtedy ktoś do sprzątania, ale nie jak siedzi w domu. Myślę że ona jest po prostu leniwa, po co ma coś robić w domu skoro Ty wszystko za nią robisz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Podziwiam Cię, że masz na to wszystko siły, wszystko masz na głowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
A powiedz jeszcze jak jej relacje z dziećmi wyglądają?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja bym ją do pracy wygoniła. Chociaż na pół etatu. Co to za problem zajmowanie się domem w tych czasach: Pranie- wystarczy nastawić -pralka pierze. Gotowanie- no bez przesady -jakaś zupa czy drugie, przecież to dużo czasu nie zajmuje, czytałam topik i wnioskuje,że macie kasę i nie musi się martwić o zakupy, albo kombinować co ugotować bo nie ma za co np. Ja np. kupuję mięso, ubijam na kotlety z zamrażam. jak wracamy z pracy to gotuję ryż czy kaszę ( w woreczkach, nie trzeba stać i mieszać), takie ubite kotlety chwilę się rozmrażają, smażę albo duszę w jakimś sosie i mamy obiad. A zupę na na 2 czy 3 dni można ugotować. Jak jestem w domu to robię bardziej pracochłonne obiady i jest ok. Nie sprowadzajmy prowadzenia domu do jakiejś 24 godzinnej pracy bez końca bo tak nie jest!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
może inaczej---> zgadzam się, trzeba tylko chcieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Nie mogę sobie wyobrazić jak można nie nastawić pralki, czy nie wyjąć prania i rozwiesić, to już po prostu woła o pomstę do nieba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Benek 30
Jej relacje z dziecmi są bardzo dobre, poświęca im dużo czasu,nawet jak ją o to nie proszą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Hmm czyli masz taki typ żony, która nie pała się pracami domowymi ;). Ale jak dziećmi się dobrze zajmuje, to i tak duży plus :). Czyli dba o siebie o dom, ale zajmowania się domem nie znosi, no ok bywają takie kobiety, ale dorosły człowiek jednak potrafi się do tego zmusić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rasowa kura domowa
Wiecie co? Nie każdy jest stworzony do pracy. :P Na przykład ja... nie czuję potrzeby iść do pracy. Jestem zadowolona z życia siedząc w domu. Mąż mnie nie zmusza. Kiedyś spytał co chcę robić jak dzieci podrosną. Powiedziałam, że najchętniej prowadziła dom ale jak będzie potrzeba finansowa to oczywiście pójdę do pracy. Powiedział, ok... i więcej nie wracał do tematu. Z tym, że u mnie dom lśni. Mąż właściwie nie widzi procesu prania bo brudne rzeczy wkłada do kosza na bieliznę a dwa dni później znajduje je pachnące i uprasowane w szafie. Codziennie obiad gorący. Maleństwo (9 miesięcy) ma oddzielnie ugotowany obiadek. Codziennie świeży. Odkurzam 2 x dziennie i codziennie zmywam podłogi. Kurzy u mnie nie uświadczysz. Lodówka zawsze pełna. Dzieci czyściutkie, zadbane. Powiem Ci, ze ja się też denerwuję jak ktoś mnie pyta kiedy pójdę do pracy. Bo ja po prostu nie chcę iść. :( I na allegro też lubię posiedzieć. I na kafeterii. I poleżeć książkę poczytać. Ale to tylko jak już mam wszytko w domu zrobione i młodsze dziecko śpi a starsze akurat jakąś bajkę ogląda. Też mam 27 lat. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Benek 30
anooo - dba o siebie i dzieci !o dom nie bardzo ! Jak ja prasuję sobie ubrania do pracy to jeszcze mi podrzuci coś do przeprasowania .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mówię Ci do pracy ja wyślij. Praca to nie tylko pieniądze ale wyjście do ludzi, jakieś inne wyzwani, zajęcia. Niech zarabia, weźmiecie sobie jakąś panią, przyjdzie 2 razy na tydzień, wysprząta chałupę, nagotuje, popierze i wszyscy będą zadowoleni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×