Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nie płaczę bo dosyć łez

Rozstaliśmy się bo....

Polecane posty

Gość nie płaczę bo dosyć łez

mój facet z którym byłam dosyć długo mnie zwyzywał, a za co? Że na imprezie rodzinnej byłam w tunice i w rajstopach i przyszła moja kuzynka, bez zapowiedzenia, której nie widzielismy jakiś rok. Powiedział, że sie odwaliłam, zeby z ta kuzynką gdzies pojsc. Ja nie mialam zielonego pojecia, ze ona będzie! A ubrałam się tak, bo chciałam po prostu ładnie wyglądać w gronie rodzinnym:/ I to koniec własnie naszego zwiazku. Zwyzywal mnie pozniej przez smsy jak najgorszą szmatę. Płakałam, ale nie moge dluzej plakać. Pocieszcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie ma sensu cierpieć
Odejdź i zapomnij o nim jak najszybciej. Też miałam taki problem. Zabraniał mi wszystkiego, kłócił się o to jak mam się ubierać co robić i wszytskim chciał dyrygować. Robil mi kłótnie o wszytko był podejrzliwy i oskarżał o najdrobniejsze rzeczy które nie miały w ogóle znaczenia tak jak z Twoją tuniką. To jest choroba. Płakałam tyle czasu przyżekałam ale to nic nie dawało, wykończył mnie psychicznie, wychudłam. Na szczęście zostało mi trochę rozumu i się od niego uwolniłam. Pomyśl co by było gdybyście byli małżeństwem? Zamknął by Cię w domu bo za ładnie wyglądasz, albo zabraniał wychodzić. Pomyśl. Rozważ za i przeciw. Ale jak już dużo płakałaś i Ci jest źle to czy sens tak cierpieć przez kogoś? Jakim prawem ktoś może Cię dręczyć jak nic złego nie robisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie płaczę bo dosyć łez
Oskarża mnie o różne rzeczy, które w życiu nie miały miejsca. To tak boli okropnie. Potrafię przepraszac go za coś czego nie zrobiłam:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie ma sensu cierpieć
Wiem też tak płakałam. Myślałam, że jest inny, a on po prostu znęcał się nademną. Czasami były takie sytuacje, że ja plakalam bo jakaś kłótnia czy coś a on jeszcze więcej mi mowił przykrych rzeczy żebym więcej płaka. To był mój pierwszy chłopak. Oskarżał mnie o takie rzeczy że nawet wstydze się tutaj napisać. A ja jestem zwykłą dziewczyną nawet nudziarą nie chodzę nigdzie na dyskoteki nie mam znajomych i w ogóle bieda. Moje zycie to nauka. A on mnie tak poniżał i dręczył. Strasznie mi było przykro tak po prostu smutno i nie wiedziałam dlaczego akurat mi się taki zły trafił. Na szczęście rodzina mi pomogła. Ale najważniejsze żebyś sama zrozumiała że NIE MOŻE CIĘ NIKT KRZYWDZIĆ bo jak sądze nie robisz nic złego tylko on wymyśla jakieś dziwne rzeczy potem kłótnia potem siedzisz i płaczesz i tak w koło. Człowiek nie może się zdcydować bo z jednej strony pewnie już jesteście ze sobą trochę a z drugiej strony siedzisz i płaczesz. Ja sobie zadałam pytanie czy takie życie ma sens? Czy dam radę się całe życie tłumaczyć przyżekać zadręczać się tym czego nie zrobiłam? Czy to ma sens że ten kogo kocham i komu chce dać wszystko najlepsze nie ufa mi i oskarża o tak złe rzeczy? Przecież partnerstwo to zaufania i wiara że ta druga osoba nie zrobi mi nic złego nie skrzywdzi będzie kimś do którego mogę przyjść poprosić o pomoc i kimś kto mnie szanuje. A jak ktoś tak robi jak ten facet to czy sens jest poświęcać swoje życie dla niego? Takie decyzje są bardzo trudne. Najlepiej iść do kogoś kto Cię na prawdę kocha i chce Twojego dobra poradzić się - rodzice rodzeństwo im można ufać. Samemu trudno się uwolnić od takiego chorego związku. Ważne jest żeby spojrzeć na sprawę bezstronnie i bez emocji, a wtedy wszytsko okaże się jasne. Bardzo sumutne rzeczy zdarzają się w życiu, nie masz prawa się poddać. Życie jest piękne i nie pozwól żeby ktoś je bezkarnie niszczył. Ale nie podejmuj decyzji pochopnie. Rozważ wszystko może porozmawiaj z nim szczerze szukaj każdego rozwiązania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie płaczę bo dosyć łez
Niestety nie da się z nim spokojnie porozmawiać. Chyba rozważyłam już wszystko. Nie mogę dłużej cierpieć. Moja psychika sięga dna. Nie mogę dłuzej pozwalać się ponizać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alicja z krainy duchów
uciekaj póki masz ochotę to przerwać,dziewczyno bo sie pogrążysz a zmiany mogą byc w tym związku tylko na gorsze.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutaśna
też jestem w podobnym zwiazku..i też jest ciezko... tez wysiadam psychicznie.. dużo straciłam na wadze przez te nerwy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie płaczę bo dosyć łez
Nie dzwonię, nie piszę, nie daje oznak życia. Nie mam po co się odzywać. Za te wstrętne smsy, które mi napisał. Za te wieczne oskarżenia! Dosyć. Będe teraz silna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kolakao
To jest najlepsze i jedyne rowiązanie. Wyłącz telefon, nie wchodź na gady nic, dla niego nie istniejesz. Inaczej się nie da tego przerwać, wiem bo próbowałam. Jakby przyjeżdżał to powiedz rodzicom lub temu z kim mieszkasz że ma mówić że Cię nie ma. Pocierpisz kilka miesięcy ale nie całe życie. A jak masz być szczęśliwa to będziesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie płaczę bo dosyć łez
Nie wiem też co mam teraz zrobic, bo wiekszosc swoich rzeczy mam u niego. Kiedy sie odezwac? co napisać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie płaczę bo dosyć łez
i nie wiem co teraz robić:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Spokój przede wszytskim
Hmm skoro jest to taki poważny związek musisz usiąść spokojnie i nad tym pomyśleć. Trzeba porozmawiać. To jest bardzo poważna sprawa i nie można działać bez zastanowienia i pod wpływem uczuć. Poradź się kogoś bliskiego kto Cię zna. Może poczekaj kilka dni, poczekaj co on powie, niech sprawa się uspokoi a on wcale nie musi wiedzieć o Twoich zamiarach. Ważne jest żebyś Ty odzyskala spokój i równowagę ducha. Potem pomyśl jak tę sprawę rozwiązać, poradź się kogoś, albo chociaż porozmawiaj, wyżal się ze swoich problemów. Może ktoś podsunie Ci pomysł, albo sama bedziesz w stanie rozmawiać. Podstawa to spokój i nie działaj pochopnie, bo to nigdy dobrze się nie kończy. Może jak ochłoniecie oboje będziecie w stanie się porozumieć. Teraz nie możesz decydować ostatecznie bo jesteś pewnie zapłakana i roztrzesiona. Pomyśl na spokojnie, porozmawiaj z kimś. Ale poczekaj to zawsze działa, odezwie się pewnie jutro albo pojutrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie płaczę bo dosyć łez
Tak odezwie się pewnie z oskarżeniem, że imprezuje i bzykam sie po kątach! Jesli nie odezwe się w weekend.:( On taki jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eh skąd ja to znam :(
To bardzo trudne. Sama sobie nigdy z tym nie mogłam poradzić. Nie wiem. Przecież nie robisz nic złego. Pomyśl, zaplanuj coś i nie daj się prowokować, a tym bardziej NIE WOLNO CI JUŻ PŁAKAĆ ANI POKAZYWAĆ MU SWOJEJ SŁABOŚCI. Jezli już będziesz musiała rozmawiać to spokojnie i normalnie żeby nie wyczuł że ma Cię w garści, bo nietety tak jest :( Dlczego? Bo ciągle się boisz co on powie, albo przewidujesz o co Cię oskarży tym razem i tak w około. Choć pewnie siedzisz spokojnie smutna. Eh życie jest niesprawiedliwe. Poradź się kogoś bliskiego to ważne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie płaczę bo dosyć łez
Dokładnie tak jest, boje się co powie, boje się, że za chwilę mnie o coś znowu oskarży. Ja nic nie robię, cały czas siedzę w domu. Nigdzie nie wychodzę, nawet do sklepu! O wszystko były awantury. Jak mieszkalismy razem to oskarżał mnie, że w czasie gdy on jest w pracy ja smsuje i gadam przez telefon z jakimiś pajacami.... Ile ja przepłakałam, ile ja prosiłam, żeby się zmienił. Dla innego faceta była bym Skarbem! Naprawdę i jestem tego pewna! Miał wszystko! Zadbaną kobietę, wesołą, kochaną. Zawsze było posprzątane, ugotowane, uprane, wyprasowane, pomyte! Codziennie wstawalam bardzo rano, zeby tylko zrobic mu kanapki do pracy:( I co? zero jakiegos docenienia. Nic:( Wiecznie oskarżenia:( Wiecznie. Popłakałam się znowu:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Myślałam że żadko takie
coś się trafia, a tutaj czytam że dużo kobiet ma takie problemy. A ja tyle sobie zarzucałam że głupia jestem i jakaś nienormalna skoro takie coś mnie spotkało. A tutaj widze że to tak nie jest. To wcale nie jest nasza wina, kiedyś kolega mi mowił że jestem za dobra. I chyba tak jest za dużo tolerowałysmy i dałysmy soba manipulować i to był nasz jedyny błąd. Nie mam pojęcia co Ci poradzić. Z Twoich opowiadań wynika że był to poważny związek. Ze swojego doświadczenia powiem tak: wiele razy było że pokłóciliśmy się ja całą noc płakałam wyrzucałam sobie i w ogole masakra, wstawałam rano nieżywa a on jakby nic się nie stało, te klika jego słów co zraniły mnie do żywego sprawiły tyle łez i zalu dla niego były niczym i w ogóle dla niego nie było sprawy. Przenosząc to do Twojej sytuacji pewnie była tak, że się coś pokłóciliście potem on przysłał Ci te przykre smsy Ty mu kilka odpisałaś popłakałaś się, rozbił Ci się dzień, a on pewnie się wyrzył wylał gniew przez te smsmy i sprawy dla niego nie ma. A Ty siedzisz i się przejmujesz. To sądze po moich doświadczeniach. Nie wiem jak jest na prawdę u Ciebie. Myslę że jedynym rozwiązaniem na tę chwilę jest przestać płakać KONIECZNIE , dodatkowo przestać rozpamiętywać przeszłość - bo wracają Ci żale i cierpienia i zaczynasz płakać. To trudne. Były takie tygodnie co ja jeść nie mogłam nie spałam jedyne co to się modliłam. Wpakowało mnie to w powazną chorobę. Także KOBIETO NIE MA SENSU PŁAKAĆ I NISZCZYĆ SWOJEGO ZDROWIA. Jeżeli do tej pory nie docenił i nie wzruszył się jak płaczesz to teraz też się nie wzruszy. Zajmij się czymś. Bezwzględnie poczekaj na jego ruch, a jak będzie Ci coś wyrzucał to przecież chyba mówiłaś że to ON SIĘ Z TOBĄ ROZSTAŁ więc jakie ma prawo narzekać że się nie odzywasz??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie płaczę bo dosyć łez
Kochana on mi napisał, odpierdol sie ode mnie! Dlatego sie nie odzywam. Odpisalam tylko "jak sobie zyczysz" i zamilkłam. Jesli bedzie mi dzisiaj pisał , ze pewnie imprezuje itp itd to tez to oleje , nie odpisze mu. Bo dokladnie wie, ze ja nie imprezuje. Ja myslalam, ze tylko ja tak mialam w związku naprawde.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość :) Wiesz zostało
mi zamartwianie się o facetów. Jak były sytuacje tego typu to ja zawsze się martwiłam że mu przykro i w ogóle bylam niemiła i to wszytko moja wina. I trudno mi nadal z tego wszytkiego wyjść ciągle się o niego martwie że mu przykro i smutno, niemogę się tego pozbyć. Ale jak napisał Ci coś w tym stylu jak przytoczyłaś to chyba nie ma co mieć skrupułów. Życie jest jedno, a on nie ma prawa Cię tak traktować. Czekaj na jego ruch przygotuj się na najgorsze i wyłącz uczucia. JAK ON MOGŁ TAK NAPISAĆ? NIE MA SENSU SIĘ MARTWIĆ, DOŚĆ ŁEZ!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie płaczę bo dosyć łez
Napisał mi tak jednak, nie pierwszy raz, ale teraz juz nie mam sily naprawiać tego zwiazku. Dosyć po prostu, poddałam się. Choć Kocham bardzo,, poddałam się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aby tylko głupot nie rób
nie ma sensu poczekaj spokojnie, skoro były juz takie sytuacje to i będą żal pewnie wszytskiego, takie dziwne uczucie jakby ktoś skradł Ci kawalek zycia i taka straszna przykrość [rzynajmniej ja tak czuje. Ale po tym wszystkim mogę powiedzieć że te wszytkie przejścia nauczyły mnie dużo o zyciu, gorzka to była lekcja, strasznie przykro teraz jest. Ale cóż, co było to bylo. Teraz trzeba żyć dalej i nie popełaniać takich błędów. Nie smuć się kiedyś znów wzejdzie słońce :).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie płaczę bo dosyć łez
No i napisał po moim nie odzywaniu się "I jak tam włóczenie"? :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×