Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jakatakamatafaka

jak reagujecie na takie tłumaczenie odmowy przyjscia na wesele-nie stać nas

Polecane posty

Gość moniszczek
wiecie co, ja nie rozumiem, czy kurde zbrodnia jest raz w zyciu pomyslec egoistycznie/????? czlowiek ciuła cała życie, praca, dom dzieci itp. Moze raz w roku pojedzie na wakacje z uciułanej kasy. A raz (przynajmniej mam taka nadzieje) w zyciu ma wesele. Czy zbrodnia jest, ze chce dostac kase od gosci czy jakis prezent??? tak samo jak idziesz na urodziny dajesz prezent czy flaszke czy cos innego. Tak samo z weselem tylko z racji rangi tej uroczystoci prezenty nie sa juz tak drobne jak np na urodzinach. Czy zbrodnia jest oczekiwac fajnego prezentu czy kasy raz w zyciu na wlasnym weselu???? pewnie wg was tak, bo kazda taka swieta jest i nawet raz w zyciu nie chciala myslec tylko o sobie i byc egoistyczna:O Ja oczekuje kasy lub prezentow. Nie niewiadomo jakich sum, ale oczekuje. Wesele nieduze finansujemy w 100% sami z narzeczonym z wlasnych oszczednosci uzbieranych za granica. Zapraszam bliskie mi osoby. Tylko takie. Oczekuje, ze dadza nam mily prezent lub zastrzyk gotowki. Nie wiedze w tym nic zlego. To nasz dzien moze jedyny w zyciu chce byc egoistyczna i liczyc w tym dniu na wplyw kasy, moze zrealizuje swoje marzenia i pojade z mezem na Malediwy? moze ta kasa bedzie zaczakiem jakiejs wspanialej inwestycji? nie wiem. Ale mi nie mowcie, ze tego nie oczekujecie:O Jakbyscie zaprosili i 50 osob i kazdy z gosci nie dal nic oprocz kwiatow to by wam dopiero szczeki zbielaly. Oczywscie trzeba wyposrodkowac wszystko. Zakladanie ze tyle a tyle uzbiera sie z prezentow jest chore. Ale zakladanie ze sie dostanie kase i prezenty jest noramalne.szczegolnie wtakim dniu jak ten.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość leonardoo
wiecie co, tak se to czytam i czytam i....:O Ide na wesele przyjaciolki w lipcu i nie wyobrazam sobie dac jej mniej niż te 500 zł. Jakbym nie mogl dac jej tyle kasy to bym nie poszedł. Nie pomogłyby tłumaczenia: przyjdz jestes dla nas wazny itp Wiem ile nerwow i kasy ja kosztuja przygotowania, wiem ile to kosztuje, ile wyrzeczen mieli, zeby sami zorganizowac to wesele. Nawet ktos taki jak przyjaciel liczy, ze dostanie ta kase i to normalne. W zwiazku z tym ja daje 500zł, zeby zwrocila jej sie chociaz sala a reszta jako prezent a moja dziewczyna daje 200 zl. Najgorsza lipa obojetnie kim jestes dla mlodych to przyjsc z pustymi rekoma. Na urodziny czy chrzciny tez idziecie z pustymi rękoma?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja nie zapraszam absolutnie nikogo bo tak wypada! Nie będzie ani jednej osoby, która "powinna" być, a w rzeczywistości nie chciałabym, żeby była. Po co mam zapraszać chrzestnego, skoro nie utrzymuję z nim kontaktów? Mam go zaprosić tylko dlatego, że jest moim chrzestnym? Po co zapraszać siostrę ojca i jej córki, skoro z żadną z nich nie utrzymuję kontaktów? Mam zrobić przyjemność rodzicom, tylko dlatego, że w większości finansują nam przyjęcie weselne? Oczywiście liczę się z ich zdaniem, ale wytłumaczyłam im na samym początku, że pewnych osób nie zaproszę, bo nie chcę robić wyjątków, a zapraszając jedną siostrę ojca, musiałabym też zaprosić pozostałe trzy i pięć sióstr teścia z rodzinami. Dlatego stanęło na tym, że robimy skromne przyjęcie na 30 osób i nawet to grono osób się kurczy, bo jedna z sióstr narzeczonego buduje dom i nie stać jej na prezent taki jaki chciałaby nam znać i mimo sprzeciwów, próśb twierdzi, że nie przyjdzie. Nie mam zamiaru się o to obrażać, bo to jej wybór

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość leonardoo
katis - tak mysle, ze powinnas zaprosic te osoby a wiesz dlaczego??? BO: a) to Twoja mama i chyba ma prawo o cos Ci poprosic i skoro to dla niej wazne bedziesz sie dobrze czula, wiedzac, ze Twoja mama siedzi na Twoim weselu i jest jej przykro, bo nie ma osob, ktore sa jej bliskie? b) zdecydowanie powinnas jesli TWOI RODZICE CI TO FINANSUJA, POKAZUJESZ JAKA JESTES ROZPIESZCZONA:( TYLKO KASA NAJWAZNIEJSZA TAK - MATKA DAWAJ KASE I ZAMKNIJ RYJ - TYPOWE TRAKTOWANIE RODZICOW PRZEZ MLODZIEZ:O JAKBYS SAMA ZA WSZYSTKO PLACILA, TO OKEJ JESZCZE MOZESZ MOWIC KOGO CHCESZ KOGO NIE, ALE SKORO TWOJA MATKA WYKLADA KASE TO BYS ZAMKNELA DZÓB I ZROBILA TEZ COS DLA NIEJ, ZENADA:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jakbyscie zaprosili i 50 osob i kazdy z gosci nie dal nic oprocz kwiatow to by wam dopiero szczeki zbielaly. " moniszczek otóż to :) Nie każdy o tym potrafi powiedzieć ale wszyscy tak myślą W zdrowym egoizmie nie ma nic złego ... podobała mi sie twoja wypowiedz z 10.03 , widać że zdrowo myśląca z ciebie kobieta bez oznak hipokryzji ... Cieszą mnie wypowiedzi ludzi szczerych i nie zakłamanych :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moniszczek
regres - dzieki;) jaki ma sens oklamywanie innych, ale przede wszystkim samego siebie? pisza, ze nie oczekuja kasy, ale zawsze ona jest - mniej czy wiecej ale jest. Hipokryzja jest mowienie, ze jej sie nie oczekuje i jak pisalam - jakby nikt nie dawal kasy, to rodzina by sie rozpadła:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
leonardoo----> Moi rodzice są zdania, że skoro wychodzę za mąż, to ich obowiązkiem jest zorganizowanie nam wystawnego wesela, a ja takich wesel nie uznaję i nie chcę, żeby się zapożyczali z tego tytułu, a z jednej ciotki zrobi się 8 pozostałych, do tego ich mężowie, dzieci z rodzinami, więc z 30 osób zrobiłoby się 150. A ja chcę uniknąć sytuacji, że tę zaproszę, a tamtej nie. Tak trudno zrozumieć, że nie chce rodziców narażać na koszty? Mama pogodziła się z losem i sama na końcu stwierdziła, że mam rację, więc nie pisz, że będzie siedziała przy stole i będzie jej przykro, a bliskie osoby będzie miała. Poza tym siostry ojca, mój chrzestny nigdy nie byli jej bliscy, chciała ich zaprosić, bo jej zdaniem tak wypada. No faktycznie jestem rozpieszczona i kasa jest dla mnie najważniejsza, gdyby rzeczywiście tak było, to zaprosiłabym te wszystkie ciotki i wujków, bo to osoby bardzo zamożne- a nie zapraszam nikogo z nich. Drzemią w Tobie ukryte kompleksy,co nie oznacza, że masz prawo do osądzania i wystawiania opinii, bo nie znasz sytuacji, więc się nie wypowiadaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie dziwie soie ludziom
ze nie chca przychodzic na wsze wesela skoro liczycie ze sie zwroci! Do mnie przyszlo ok 50 osob, bez prezentu lub z symbolicznym prezentem, jechali z zagranicy z dziecmi i chcialam zeby przy mnioe byli w dniu mojego slubu. wiadomo to kosztuje! i byli i to jest najwazniejsze a za wesele zaplacilam kupe kasy, po to zeby dobrze sie bawic z rodzina i ludzmi ktorych lubie i cenie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość leonardoo
katis --> mam ukryte kompleksy? po czym wnosisz? po tym, ze szkoda mi Twojej mamy?dlatego, ze uwazam, ze skoro zdecydwalas sie wziac udzial w szopce jaka jest wesele, to musisz miec wszystkich na uwadze? nie robisz tego dla siebie wbrew pozorom. robi sie to dla innych, na pokaz. takie jest zalozenie wesela. takie sa wesela.dlatego jestem zakopmleksiony? a moze dlatego, ze uwazam, ze skoro Twoja matka placi za Twoje weselicho to skoro cale zycie cie wychowywala, wspierala i byla przy Tobie to moze teraz chce wzystkich sprosic i pochwalic sie swoja piekna i jakze rozpieszczona córką????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość leonardoo
nie dziwie sie ludziom ----> to bardzo dobrze, niech nie przychodza, ja nie potrzebuje takich gosci, ktorzy nie maja klasy i raz w zyciu nie moga dac komus prezentu w postaci kasy czy innego dobra:( jak pisalem - nie masz kasy - nie przychodz, proste w innym wypadku to zenada, isc na wesele jesc i pic i to za darmoche, jak wam nie wstyd??? nigdzie nie ma nic za darmo, nawet na takich glupich urodzinach, ktore sa raz w roku tez przynosisz prezent a co dopiero na wesele = raz w zyciu!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale bluzgi
żenada. Argumenty mierne, ale bluzgu- fiu, fiu, fiu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daję porady za darmo
Bale ósmych klas, połowinki, studniówki, wesela, chrzciny to szajs! Pseudo-społeczniaki zbierają się w kupie, bo tradycja denne siedzi w nich!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daję porady za darmo
Nie mam pieniędzy to mnie nikt na wesele nie zaprasza! Prezentów chcą, a ja im nic nie kupię!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak czytam i czytam
"...po drugie nikt nie chce takich gosci jak Ty zrozum to. Jak juz tacy Twego pokroju sa zapraszani to liczymy tylko na to ze dasz kase, jak nie dajesz to po prostu nie prychodz, wesele jest dla najblizszych a od dalszych oczekuje sie wdziecznosci za dobra zabawe w postaci kasy..." a jak zabawa nie bedzie fajna to oddasz im ta kase??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość powiem wam ze najwieksze
cwaniactwo to zorganizować życzenia tuż po przyjezdzie na salę weselną.To kupowanie kota w worku.Zyczenia powinny byc gdzies w połowie wesela-kiedy goście się już trochę pobawili,pojedli i mogą zdecydować na ile wyceniają cała imprezę:)i w zaleznosci od uznania wrzucic trochę mniej lub więcej do koperty:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cwaniactwo to zorganizować życzenia tuż po przyjezdzie na salę weselną." czyli w dzisiejszych czasach mamy ok 95 % par młodych - cwaniaków Teraz sie robi życzenia zaraz po przyjezdzie na sale :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość leonardoo
zawsze sklada sie pod kosciolem albo USC zabawa bedzie zajebista, bo nie robimy szajsu tylko wspaniale wesele, w koncu jest raz w zyciu (niby) wiec wszystko am byc perfect! nie ma opcji zlej zabawy - zreszta jest wódka - jest zabawa:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie zesrajcie sie z wrazenia
"""Przestancie pie**olic, bo jakbyscie mieli sami zaplacic za wszystko od A do Z to ciekawe jakbyscie spiewaly???????????????????? my za WSZYSTKO PLACIMY SAMI!!!!! "" my umowilismy sie tak ze pozyczylismy kase od rodzicow, po 2 latach wszystko oddalismy i jakos nie musielismy zebrac o zwrot talerzyka. i jakos dzieki bogu 7 lat po slubie wiazemy koniec z koncem, pomimo tego ze nie zebralismy gory kapuchy :P laski ktore tak placza nad wlasna wydawana kasa - jak wam szkoda to nie robcie wesela. przeciez to nie jest wymagane :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość leonardoo
zryj glebe:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w takich chwilach ciesze się, że nie mam aspiracji robienia wielkiego spędu w postaci wesela. Nie muszę marudzić obrażać się na gości i siedzieć spięta cały wieczór. Ja mam w tej chwili własny dom z ogródkiem do którego wprowadzam się za miesiąc i nie będę mieszkać kątem u teściów czy rodziców. Coś kosztem czegoś ja osobiście jestem zadowolona z podjętych wcześniej decyzji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bronislava
Ale niby CO bym tak obliczała z zacisnietymi zębami? NIGDY W ŻYCIU nie zdecydowałabym się na weselicho na 100 osob. Jakbym już miala robić cokolwiek (bo to, co zrobiłam, to był ZWYKŁY obiad w domu dla rodziców i rodzeństwa), to nie wydalabym na to wiecej niż 10 tysięcy, bo wypieprzyć wiecej na jedno posiedzenie to dla mnie szczyt głupoty. Co do siostry - siostra to jest rodzina, osoba przeze mnie kochana i jak ma fanaberię, zeby wyjebać w kosmos nie wiem jaką kasę, to niech tak zrobi. Oczywiscie, ze dla niej obowiazuja inne reguły - chyba każda osoba inaczej podchodzi do obcych, a inaczej do bliskich. Ale to było raczej stwierdzenie hipotetyczne - gdyby sie takie wesele miało odbyc. Bo jak znam moja siostrę, o weselach ma podobne zdanie jak ja. Mało prawdopodobne wobec tego, zeby coś takiego w jej wykonaniu miało miejsce. Nie chce sie takich gosci jak ja - a to niby dlaczego? A moze takich jak ty sie nie chce? Skąd ty mozesz wiedzieć, jakim ja jestem człowiekiem? Jedyne co o mnie wiesz - to ze nie lubie wesel i uważam je za głupie i niepotrzebne. Co nie oznacza, że nie pójde nigdy i na żadne. Byłam na weselu jednej przyjaciółki, drugiej - więcej nie mam, reszta to kolezanki (ja nie nazywam przyjacielem byle kogo). Gdzie wiem, ze moja OBECNOSĆ jest pożądana bardziej niz prezent. I prezent DAJĘ - ale z własnej woli, a nie z musu. Nie chodzę za to na wesela jakichs kuzynek, ktore widuje raz do roku albo rzadziej, bo przyjemnosć to dla mnie zadna, dla nich żadna emocjonalna strata - i nie chce isć jako "ten, co ma dac kopertę i spierdalać". Rozumiemy się?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bronislava
To, czego sobie nie umiem wytlumaczyć, to to, jak ludzie się wzajemnie nakrecają z tymi prezentami. Że ktos by CHCIAŁ pójść na wesele, ale jest chrzestnym i CZUJE SIE ZOBOWIAZANY dać do najmniej tysiac - a że nie ma, to nie idzie wcale. Super sprawa. I te wspaniałe pomysły młodych par - o tym, ze sie jest chrzesnym, wie sie od dawna i mozna było UZBIERAC tysiac złotych. Tak, bo nie ma nic wazniejszego, niz wyjebany w kosmos prezent dla jakiegoś gówniarza. To nic, ze lodówka popsuta i trzeba by kupic nową, to nic, że chrzestna już na emeryturze, to nic, że dach przecieka - grunt to zeby chrześniak dostał swoją kaskę. Uwielbiam to zagladanie ludziom do kieszeni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bronislava
cienka - cieszę się, piateczka 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tylko czekać jak nas zakrzyczą, ze jesteśmy bezczelne i skąpe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do bronislava
tak to nic - bo czemu w dniu mojego wesela mam sie przejowac kims innym??? to moj dzien, jestem w tym dniu skupiona tylko na sobie i moim mezu i jestem egoistyczna - bo to moj dzien!!!! wala mnie dlugi czyjes, popsute pralki i emerytury - cale lata sie tym przejmuje ale nie w dniu mojego wesela. Tak, jak sie zgadza byc chrzestnym latwo przewidziec, ze slodki bobasek bedzie sie rozwijal doralstal i oczekuje sie od chrzestnego rowniez materialnej strony. Jesli nie stac go, niech nie przychodzi, a nie bedzie robil wioche w stylu przyjde bo to najwazniejsze - to jest gowno warte szczegolnie jak sie go nie wiedzialo pare lat i nigdy nic nie dal - na wesele - raz w zyciu, moze dac kase, choc to bedzie rekompenta za to, ze nigdy go nie bylo i jest dupkiem:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bronislava
Wiesz co, ja od chrzestnego dostaję co roku prezent na gwiazdkę, od chrzestnej dostałam pare razy kilka złotych, od obydwojga jakiś prezent na komunie o to wszystko. I NIE UWAŻAM, zeby mi byli cokolwiek winni. Jestem im wdzieczna za to, że o mnie pamietają. Chrzestni, o ile wiesz, nie są od tego, zeby zawalać chrzesniaka prezentami i wypruwac sobie przy tym flaki, to ZUPEŁNIE nie o to chodzi w przypadku chrzestnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bronislava
A ty jestes tak pazerną suką, że aż słabo sie robi. Myślisz, ze twoi chrzestni nie wiedzą, że uważasz ich za bankomaty, które maja obowiazek co okazja wypluwac kwoty czterocyfrowe? Gdybym miała taką chrzesniaczke, to bym jej dała 300 zł "za 2 talerzyki" i ani grosza wiecej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×