Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość emangro

jestem zniesmaczona

Polecane posty

Gość emangro

wizyta u znajomych.Wlasciewie to znajomi meza nie moi.Przyszlam do nich,bo moj maz bardzo chcial,zebysmy poszli.To sa znajomi typu "my wiemy najlepiej,wychowujemy najlepiej,zyjemy najlepiej...".Chociarz tak naprawde od najlepszych to oni moga sie co najwyzej uczyc.Poszedl z nami nasz dwuletni synek.Oni maja roczna coreczke.No i oczywiscie moj maly jak zobaczyl nowe dziecko(ostatni raz ja widzial jak byla niemowleciem) to zaczal za nia lazic zagadywac po swojemu,usmiechac sie do niej,wyciagac smoka,wkladac smoka itp.Moj syn jest bardzo zywilowym dzieckiem.I oczywiscie na dluzsza mete te jego "operacje"wokol malej zaczynaly ja denerwowac co jest sprawa zrozumiala dla mnie.Trzeba bylo go ciagle upominac,tlumaczyc,ze dzidzia jest delikatna,ze nie mozna wyciagac smoka tak na sile.Wiadomo,ze od razu wszystko do niego nie docieralo.A matka tej malej zaczyna cos gadac o karach,ze oni to swoja mala karaja,bo by im na glowe wlazla(to chyba taka aluzja do mojego zywego dziecka byla),ze jak dziecko bezstresowo wychowywane to robi co chce.Ze ich mala w koncie czasem stoi i dosteje klapsy(takie lekkie).Wiec jej mowie,ze my swojemu dziecku tez dajemy kary ale adekwatne do wieku oraz czynu i bynajmniej nie bijemy,bo niby czemu to ma sluzyc.Nie wazne dla mnie,ze to lekki klaps np.moj syn i tak go nie zrozumie tymbardziej jak byl lekki...a bic nie mam zamiaru.Wole tlumaczyc dlaczego tak ,a nie innaczej.I,ze dziecko wychowywane bez klapsa nie musi byc wychowywane bezstresowo przeciez istnieja rozne inne kary.No to byla cisza,zadnych aluzji nie kierowala pozniej.Ale za jakis czas moj syn biegnie do jej corki.Ja stalam kilka metrow obok i obserwowalam.A on chcial ja przytulic.Tylko,ze jak ja tak przytulal to ona sie gibala(bo wiadomo roczne dziecko chodzi jeszcze czasem niepewnie) i w koncu ona sie przewrocila i uderzyla sie w glowke,a moj,ze straszy to zdazyl zlapac rownowage.To byly sekundy wiecie jak jest z dziecmi.Ja doszlam za pozno do niej.A jej mama caly czas tam stala kolo nich i sobie rozmawiala przez telefon wogole na nich nie patrzac.I wyobrazcie sobie poszla do mojego meza i mowi tak"Wez cos zrob z tym swoim synem,bo mi moja mala szarpie.W dupe mu daj czy nie wiem ukaraj go teraz jakos..." mnie nie pozostalo nic innego jak tlumaczyc swojemu,ze nie wolno sie tak uwieszac na malych dzieciach,bo one dopiero sie ucza chodzic sa malutkie i latwo zrobic im krzywde,ze wiem,ze nie chcial zrobic malej krzywdy.Zeby bardziej uwazal.Przeciez nie moge go ukarac za cos co zrobil zupelnie niechcacy:/ o tej karze to mowila przy innych gosciach i pozniej jak moj maly podchodzil do malej,zeby jej dac ciasteczko np.to wszyscy ojej ojej zarz ja gdzies szturchnie!Czy wy tez spotykacie sie z takimi ludzmi jak mama tej dziewczynki?Dodam,ze ona klapsa traktuje jak cudowne lekarstwo.No lekkiego ale nie wiem czemu to ma sluzyc.Nawet nie pamietam za co ale w ciagu pobytu tam ta mala zebrala gdzies moze ze trzy klapsy...a jest cicha i spokojna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×