Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mętlik w głowie, w życiu, wszę

problem z mężem

Polecane posty

Gość mętlik w głowie, w życiu, wszę

popełniłam chyba błąd ze zgodziłam się zamieszkać z teściami mąż co prawda obiecywał, że jak coś będzie nie tak, to się wyniesiemy, ale....teraz dla mnie jest coś ni etak, a jego zdaniem nie mam prawa narzekać. Obiektywnie, patrząc z boku, to faktycznie nie mam prawa narzekać, teściowe spoko, generalnie się nie wtrącają, DUŻO pomagają ale ja nie umiem do nich podejść bez dystansu, nie czuję się swobodnie. Zawsze muszę się zdobyć na bycie miłą, nawet jak mam zły humor. Z uśmiechem odpowiadać na sugestie teściowej, nawet jak się z nimi nie zgadzam. Wolę jak pada na polu, bo mogę siedzieć w swoich czterech kątach, nie spotykam sąsiadów rodziny. Jak jest ładna pogoda, to chciałabym wyjść gdzieś a nie mam gdzie. Wszędzie pełno ludzi, nie mam swojego miejsca, żeby tam w spokoju posiedzieć. Mąż twierdzi, że jestem 'dzikiem' i boję się ludzi, nie rozumie ze dla mnie to obce miejsce, ludzie obcy i że czuję się ciągle spięta. Chcę wracać do domu o której mam ochotę, wychodzić gdzie chcę, a tu każde moje wyjście jest zarejestrowane, każde moje późniejsze przyjście - zarejestrowane. Nie mam ochoty uprzedzać o późniejszych powrotach, a tu wypada tak robić, żeby teście sie nie martwiły. Mam ochotę kupić sobie coś ładnego, ale drogiego do domu - mam opory, bo teściowa od razu spyta o cenę i wiem ,że ona by w życiu tyle nie zapłaciła. Dla męża fakt, że czuję się niekomfortowo nie jest żadnym argumentem. Twierdzi, że mam zachowywać się normalnie i niczym i nikim nie przejmować. Ale jak tu się nie przejmować? Chcę żyć w zgodzie. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że mam mieszkać pod jednym dachem z ludźmi, którzy o mnie źle myślą i nie akceptują, obgaduja za plecami itp. Dla męża to też nie argument, bo on twierdzi, że sobie wymyślam, to że oni mnie oceniają i obgaduja, bo w sumie nigdy tego nie słyszałam. Ale ja juz poznałam trochę teściów, szwagierki i znam troche mechanizmy które tu panują. Poza tym, nie możemy się z męzem dogadać w kwestii przyszłego zycia. Ja chciałabym mieć własny dom, gdybyśmy oszczędzali, to mając zarobki takie jak dziś, musielibysmy odkładać jakies10 lat. Generalnie zdecydowaliśmy, że nie przepiepszamy wszystkich pieniędzy, oszczędzamy ile się da, żyjąc w miarę przyzwoicie i nie zaciskając pasa. Ale mamy problem z ustaleniem limitów, ja każdy droższy zakup kalkuluję, liczę od razu jaki to % sumy potrzebnej na przyszły dom, od razu widzę że nas to od tego domu oddala. Mój mąż jest w stanie wydać każdą kwotę na swoje hobby. Na razie jeszcze nad tym panuję, ale boli mnie, że on jest w stanie wydać np. 1tys zł na obiektyw do aparatu, podczas gdy ja oglądam każdą złotówkę 10 razy. Jeszcze mi mówi, że to mało, bo on chciałby docelowo taki obiektyw za np 7 tyś. Wiem, że dobry sprzęt jest kosztowny, ale po co mu aż taki? Tak myślę czasem, że on wcale nie chce tego domu dla nas budować. Przytaknął tylko, żebym dała mu spokój i nie wierciła dziury w brzuchu. Mam mętlik w głowie, w życiu. Nie wiem do czego zmierzamy, jakie mamy cele. Nie umiem z nim porozmawiać. Każda rozmowa na temat domu kończy sie hasłem 'zobaczymy czy bedzie nas stać'. Ale jak tak bedziemy szastać na prawo i lewo to wiadomo, że nie bedzie. Z drugiej strony jak mu wypominam, że wydaje na pierdoły, to on ma żal, bo w końcu ciężko pracuje i niby powinnam się cieszyć, że nie przepija z kolegami w barze. Doradźcie mi coś, bo czuję że zwariuję. Jak ustalić z mezem coś konkretnego? Na dzień dzisiejszy najlepszą dla mnie opcja byłoby pomieszkać z 10 lat z teściami i iść na swoje. Nie interesuje mnie wynajmowanie mieszkania, bo to takie trochę bez przyszlości, ani kredyty. Wolę się meczyć 10 lat niż 30.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po 10ciu latach kochana to będziesz miała ich tak dość, a oni Ciebie, że prędzej małżeństwo Ci się rozpadnie niż wybudujecie ten dom. Nie lepiej wziąć kredyt? Co to w ogóle za głupia jakaś moda na mieszkanie u teściów? Skoro stać męża na przyjemności za 1000zł to nie stać was, by pomieszkać do czasu wzięcia kredytu w mieszkaniu wynajętym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daj na mszę
ja wolę kredyt i bycie od razu u siebie - nienawidzę mieszkać u kogoś, napisałaś długi elaborat i czego oczekujesz, twój chłop żądzi, jemu dobrze u mamusi bo mają cię na oku, szkoda, że ustaliliście wcześniej gdzie będziecie mieszkać, ty będziesz odkładać i wyrzekać się przyjemności aby zaoszczędzzić na dom, do którego pewnie się razem nie przeprowadzicie bo konflikty sprawią, że oddalicie się od siebie, jeśli dom nie jest waszym wspólnym celem to dążenie do niego nie ma sensu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna38
kochana!!mam tak samo a anwet gorzej poczytaj moje posty zreszta zacytuje"witam serdecznie, w koncu odwazylams ie napisac bo moja sytuacja mnie przerosla. Ja z mezem i z 2 dzieic mieszkamy juz dobre pare lat u tesciow. Nigdy nie mowilam ze bedzie tak zawsez, marzylam o swoim domu, i zawsze zachecalam do tego meza, ale on milczal i mowil ze tu bedzie nam lepiej. Ale tesciowie sa po rpostu nie do wytrzymania. Tesc potrafi tak ionicznie dogadac ze odechciewa wam sie zyc. Tych sytuacji bylo juz mnostwo. A jesli ja cos pwoeim ze tesc lub tesciowa mnie zranili slowem to maz ich broni i mowi ze to moja wina!!!I ze jestem klotliwa nie do yzcia itp itp...Miarka sie przebrala, tesciowa nawweet wypomina miz e musiala sie opiekowac moimi dziecmi a ja jestem zla matka!!!bo nie mam czasu wyjsc z dzeicmi anwet na spacer, a ja siedze w pracy. Ja na ich 3, to jets walka z wiatrakami, jak mozna podburzacw lasnego syna do klotni ze mna?????gdybysmy meiszkali osobno ybloby nam duzo lepiej ale tesciowa twierdzi ze ja sobie jeszczez apamietam jej "dobroc" jak to nazwala, oni niszcza nam zycie, a moj maz tego nei widzi i zwala wine na mnie, ja juz nie mam sil, jest mozliwosc budowy domu, ale on o tym nie chec slyszec, blagam o pomoc, bo zwariuje, nie chce rozwodu bo kocham meza, ale jak mozna kochac kogos w zasadzie kto cie nie szanuje i mowi ze jestes najgorsza a oni wszyscy swieci?????jestem zalamana, prosze o pomoc..;((((" widzisz jak amm peiknie??????????zyc sie nie chce i tez nie wiem co zrobic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podsumujmy to wreszcie
mając takie pieniądze na przyjemności nigdy nie zamieszkałabym u teściów, NIGDY, cenię sobie swobodę i niezależność a mieszkanie z teściami ograniczałoby mnie, koszmar

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
nie znam cie , ale z tego co napisalas to jestes zakrecona niczym tampon w cipeczce ! Czy maż ci czegos broni ? nie - bo nic takiego nie piszesz , a co cie obchodza tesciowie ? i czy faktycznie zareagują tak jka ty domniemasz - bo to co piszesz to tylko twoje przypuszczenia . Nawet jesli skrytykują twój zakup czegos to i co z tego ? Moja mama do dzis czasem to robi i mam to gdzieś ! Chodz gdzie chcesz , wracaj o ktorej chcesz , kupuj co chcesz ! póki maz nie robi problemu - to ty go tak naprawde nie masz ! tym bardziej , ze jak piszesz , a o czym juz wspomnialem reakcja tesciów to czyste twoje domysły . Hobby meża .... ludzie to czasem nie wiedza do czego są pieniadze ! chce obiektyw za 7 tys niech sobie na niego zbiera , Ty chcesz dom , wiec bierz sie do roboty i na niego pracuj ! A nie ze wszystko ma sie krecic wokół tego co ty chcesz . jestes niczym moja zona ! ktora ma wizje a ja ja musze spełnic bo inaczej obraza , tyle , ze ja swoje wizje spełniam sobie sa, bez jej pomocy ! Mogę wszak jej pomóc , ale to na zasadzie pomocy , a nie ze zrobie to za nią ! Ty wydajesz mi sie podobna !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ludzie, co wy macie za parcie na dom? W mieszkaniu to już wychodzi na to, że tylko biedaki i nędzarze mieszkają? Za cenę budowy domu można kupić piękne umeblowane - czasem nawet dwupoziomowe - mieszkanie! Ale po co, lepiej mieszkać u teściów i tylko kolejne dzieci sobie robić, nie pomyślawszy o tym, żeby zapewnić im własny kąt do życia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
szwagier mieszka z tesciami lata tescie na dole , oni na gorze i zadnych problemów nie ma , jak z wolnoscią , tak z czymkolwiek ! jesli nie macie - to zróbcie oddzielne miejsce do swego mieszkania ktore to miesci sie u tesciów - to musi sie dać zrobic , jesli nie , faktycznie znalesc wlasny kąt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
nigdy nie pociagał mnie dom ! po co ? mam mieszkanie wlasnosciowe i styknie ! nie chce sie martwic o dach , płot , ogród jakies strzyzenie trawy itd. na diabła mi to ? ale rozumiem , ze ktos moze to lubic , ale kiedy to wszystko robić ? jak ktos nierobol i siedzi w tym domu zamiast pracowac to oki , znajdzie czas , a potem jeczenie ze cały dom i dzieci na głowie ! Tyle okien trzeba pomyc , tyle podłóg itd. rozumiem domek letniskowy gdzies gdzie sie chce go miec i ja tak mam , ale parcie na dom i to w miescie ? bez sensu jak dla mnie ! i znowu - rozumiem , ze inni mogą miec inaczej . Dla kogo ten dom _ na starosc bedzie utrapieniem z racji wielkosci i roboty w koło niego bo bedzie miał z 50 lat i czas na małe remonty ! dzieci mogą olac ów dom , zostaje jako nieruchomosc ktora trzeba spzredac i pieniadze podielic i cała praca i owe parcie z wyrzeczeniami na niego pójdzie w pizdu ! :) Ale róbta co chceta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
zona też miala parcie na dom i dobrze ze go nie wybudowalem , bo raptem mineło 23 lata małzenstwa , a ta jzu marudzi , ze dzieci ja trawic nie chcą o porzadek na 50 metrach kwadratowych , a co by było jak by był dom , a jesli on to i jakis tam ogród - obejscie ? kto by to wszystko robił i kiedy? byc niewolnikiem domu ? nie nie dla mnie ! tyle , ze to moja wizja , inni mają inaczej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mętlik w głowie, w życiu, wszę
Nie chcę kredytu, bo to strata kasy, zresztą nigdy nie wiadomo czy w przyszłości będzie kasa, żeby go spłacić. Nie chcę mieszkania, bo w mieszkaniu nie dalibyśmy rady już zupełnie. Dom to duża inwestycja. Nie jestem w stanie sama na nią uzbierać jak ktoś sugeruje. Dlatego potrzebuje porady jak z mężem pogadać, żeby go przekonać do tego, żeby dla niego to też była priorytetowa sprawa i żebyśmy razem do tego dążyli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
nie pzrekonasz ! nie próbuj , maż doskonale widocznie wie , ze dom to utrapienie ! a co masz pzreciwi mieszkaniu ? co ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mętlik w głowie, w życiu, wszę
Matacz, jest dużo racji w tym co piszesz i rozumiem takie myślenie. Ale ja mam inaczej, ale mnie takie domowe prace, ogródek, koszenie trawy są przyjemne i relaksujące. Dla mnie to marzenie ,żeby mieć taki kawałek świata dla siebie, nie dla dzieci, zeby to komus zostawiać, ale dla siebie, żeby się tym cieszyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Nie chcę mieszkania, bo w mieszkaniu nie dalibyśmy rady już zupełnie." Nie dalibyście rady bo co? Bo trzeba być samodzielnym? Samemu płacić rachunki i kupować jedzenie? Śmieszna jesteś. Twoi rodzice sami dorobili się waszego domu/mieszkania, zasługują by w nim mieszkać w tyle osób, ile zechcą. Mając dorosłą córkę, która za mąż wyszła - załóżmy - świadomie, nie mają obowiązku mieszkać z wami 10 lat, 5 lat ani nawet miesiąca. Jak się za mąż wychodzi i dzieci chce robić, to się najpierw o własny kąt zadbać powinno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
czyli co ? kredyt nie ? by zlecic budowe domu firmie ! zbierac pieniadze lata , po mału budowac , to zakup działki to fundamenty itd az do stanu surowego , ile lat minie ? 10 - 15 potem srodek , tyle samo ile stan surowy i co nastepne 10 lat ile bedziesz miec lat jak w nim zamieszkasz ? Nie znam w prawdzie dochodów waszych , ale dom to koszt około minimum 500000 zł bez kredytu ciecko zafundowac sobie takie cos ale ....wszystko zalezy ile zarabiacie miesiecznie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mętlik w głowie, w życiu, wszę
Nie mieć ludzi za ścianą, lubię ogród i swobodę. Zawsze mieszkałam na stałe na wsi i to mi pasuje. To juz wolę spowiadać sie teściom niż do boku isć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
kupm zatem ogródek , duzo taniej wyjdzie i czasu tyle do osiagniecia go mniej sie zucyje , Twoje marzenie , kochana , ty nie wiesz czy za 10 lat bedziesz sie umiala schylic ! a tobie sie marzy ogród ? straszną optymistka jestes . i chyba nie pracujacą osobą jestes

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To i trzeba było zostać na tej wsi, bo rozumek masz iście rodem z obory. Pasożytujesz na teściach wymawiając się planami na przyszłość. Na ich miejscu wywaliłabym was z domu na zbity pysk, i Ciebie i Twojego męża inteligenta, bo ślub brać i obiecywać sobie złote góry potrafiliście, a nie potraficie żyć samodzielnie na własny rachunek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
tez bedac kobieta chciałbym ogroda kawałek , nie pracowac spac do 10 potem na ogród , podłubac , popatrzec jak rosnie cos , cos zasiac , pomidory podwiazac itd. fajna sprawa , wymagania to ty masz , ale co robisz , co zrobilas jako młoda by osiagnac to o czym mazysz , czy owe mazenia ma spełnic maż ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mętlik w głowie, w życiu, wszę
szmaragdowa_wiewiórka nie bardzo rozumiem Twoją wypowiedz, co do tego mają rodzice/teściowe? oni wręcz chcą, żebyśmy z nimi mieszkali.... matacz ja mam inne zdanie na temat budowy domu, pochodzę ze wsi i wiem, że ludzie budują domy duzo niższym kosztem niż wymieniłeś, bez firm, wiele prac wykonują samodzielnie....Nasz kuzyn buduje teraz nieduży domek - jak się zepnie to w 200 tyś się zamknie z urządzeniem. U na doszedłby jeszcze koszt działki - jakieś 80 tyś w naszych okolicach. I to jest dodatkowy garb na plecy. Gdyby mieć działkę, byłoby dużo łatwiej. Teraz i tak sytuacja wyglada tak, że dom teściów wypadałoby remontować i włożyć w niego mega kasę. Wątpię, żeby udało się go przebudować 'po nowoczesnemu', bo pewne konstruktyjne ograniczenia są nie do przeskoczenia. Poza tym, remont w domu w którym się mieszka jest masakryczny. Robi się szybko i byle jak, byleby skończyć - w rezultacie efekt jest mierny. Poza tym, otoczenia i tak nie zmienię. Przed domem droga, dookoła widok na okna sąsiadów - dla mnie strasznie ciasno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
i czy w ogole ty z mezem , a maż z toba rozmawialiscie jak to bedzie po slubie ? bo wynika mi , ze nie ? !!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja bym nie mogłaa
No ale to normalne, że jak mieszkasz z teściami, to oni interesują się waszym życiem, żyjecie wspólnie...i trzeba to znosić, ale jeszcze 10 lat tak! Nigdy nie będziesz się czuła, jak u siebie, bo to dom twoim teściów, a Ty tylko tam mieszkasz na jakiś czas...Ja bym czegoś takiego nie zniosła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
i znowu , KTO TEN DOM BEDZIE BUDOWAŁ , kto bedzie tyrał -- Ty ? NIE wiec fajnie ci sie pisze , sory też , ale wiesz ile kosztuje projekt , zalezy jeki - to fakt , wiesz ile przyłacza , wod kan , prad ? 200 tys wybacz ! ale garaz wyszedł mnie prawie liczac dokladnie wszystko 30 tys Dom drewniany całoroczny ! około 100 m wyjdzie 200 tys zł , ale pozostaje wnetrze i urzadzenie , wiec przestan marzyc słoneczko o domu za 200 tys zł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
noo tu pzreszkadza jej tesciowie , tam - sasiad ! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja bym nie mogłaa
A jak jeszcze będzie mieć dziecko, to się dopiero zacznie, wtrącanie teściów, a dlaczego płacze, a za mało zjadł, a ubierz cieplej, a czas spać, masakra...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mętlik w głowie, w życiu, wszę
Mieszkam nadal na wsi, nie wiem skąd wysnuliście wnioski że nie Pracuję, co prawda za marne grosze, ale wierzę że to się zmieni Może trudno w to uwierzyć, ale po pracy chcialabym przyjść do domu i właśnie sobie do ogródka iść i kopać, bo mnie to relaksuje i sprawia mi przyjemność. Tak jak mężowi przyjemność sprawia robienie zdjęć. Tak trudno uwierzyć, ze ktoś moze robić poza pracą coś innego niz ogladanie tv i picie piwa? Że kogoś stać na wysiłek też w domu? I wiesz, matacz mogę sobie założyc że może przyszłego roku nie dozyję i co? mam sobie pętle dziś na szyje założyc i nie robić nic,? chyba w życiu chodzi o to, żeby realizowac swoje marzenia. A moje nie zawierają opcji kredyt/mieszkanie+ogródek tylko dom+ogródek i do tego chcę dążyć. I to chyba dobrze, że nie chcę do końca życia żerować na dorobku teściów (oni założyli, że z nimi zostaniemy i że dom nam zapiszą).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja bym nie mogłaa
Ile masz lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mętlik w głowie, w życiu, wszę
tak samo mogę przy tym domu robić jak mój mąż mogę najpierw pomóc w wytyczaniu, potem w szalowaniu, potem w czyszczeniu desek, w noszeniu cegieł, pustaków i co tam potrzeba. Potem mogę pomóc w montowaniu okien, układaniu płytek, szpachlowaniu, szlifowaniu itp Na wsi ludzie mają to do siebie, że wiele rzeczy potrafią. Dla miastowych wykręcenie żarówki to nie lada wyczyn, a porąbanie drewna to wręcz bohaterstwo. Załatwienie papierów w mojej miejscowości (wszystkich - projekt, zgody, zezwolenia itp) kosztuje ok 20 tyś. Myślę, że na przyłącz prądu, wody i kanalizacji starczy 10 tyś. Kuchnia - 10 tyś, łazienka 10 tyś, co -10 tyś, urządzenie pokoi - 10 tys okna - 15 tyś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja bym nie mogłaa
Mnie przerażają takie dalekosiężne plany powyżej 2 lat, bo uważam, że warto planować, co będzie za 10 lat...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale co WY się dziewczyny czepiacie?!?! wiewiora, skad wiesz, ze zyja na rachunek tesciow?!?! napisala Ci, jaos nie zauwazylam, moze oni placa rachunki, w ogolne na poczatku super ekstra do niej piszesz a potem z ryjem wyjezdzasz... kulturka kobieto!!!!!!!!!!! a Ty matacz czego podwazasz jej wybor?!?!?! chce dom, niech buduje, nawet 200m2, TO JEJ SPRAWA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie pyta czy budować dom i czy kochać tesciów!! ona pyta jak zagadac z mezem zeby pomogł jej spelnic ich zapewne wspolne marzenia... na inne tematy nie musicie sie wypowiadac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×