Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mętlik w głowie, w życiu, wszę

problem z mężem

Polecane posty

Gość ja bym nie mogłaa
Nie każdego motywuje perspektywa budowy domu za 10 lat...po prostu nie czuje tego, ma w głowie masę różnych myśli, co się może zdarzyć przez ten czas...różnie ludzie myślą, dla niektórych perspektywa nie wyjeżdżania na zagraniczne wakacje przez 10 lat może być bardzo dołująca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mętlik w głowie, w życiu, wszę
no właśnie a mnie bardziej przeraża kredyt na30 lat niż plany na 10 lat......oczywiście to tylko plany, bo wiadomo że w życiu różnie może być wiewióra, teściowe decydują o tym w jakim stopniu na nich żerujemy każdy rachunek jest rozliczany na pół dodatkowo za każdy zakup z którego korzystamy dajemy im połowę kasy- z tym ze oni nie zawsze chcą brac (np. nie chcą za obiady i nie chcieli za opał na zimę, ale za każdym razem po kilka razy im proponujemy, ze im połowę zwrócimy) Jesteśmy zdolni do samodzielnego funkcjonowania (do kredytu/wynajmu mieszkania itp) tyle, że wolimy inaczej, b to pozwala nam więcej zaoszczędzić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja bym nie mogłaa
Po ile macie lat? Nie planujecie dziecka przez te najbliższe 10 lat? Dla mnie coś takiego ma sens o ile prowadzi się własną firmę i są widoki na duże zyski, no ale z pensji i to średniej, to jakoś tego nie widzę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja bym nie mogłaa
No kredy to dla mnie też marna perspektywa...No to musisz uzbroić się w cierpliwość...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agabag
W czym masz problem? Bedziecie przez kolejne lata zbierać na ten wasz dom, a za 10 lat okaże się , że ceny poszły w góe tak jak po boomie budowlanym w 2006 roku i okaze sie ze tak naprawde na nic wam nie starczy. Tez mieszkalismy z rodzicami, ale dopiero teraz jak poszlismy na swoje mozemy sie w pełni nacieszyc soba i małzenstwem. Poza tym kredyt napewno spłacicie wczesniej , po drodze moze przeciez sie przytrafic jakis spadek czy cos.Takie mieszkanie z tesciami może tylko doprowadzić do rozwodu!Ile ty masz lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfgghjhhghg
po co piszesz o tym na forum, moze pogadaj o tym z mezem :O jak mozna tak wywlekac brudy na forum :O skoro go kochasz to nie powinno ci przeszkadzac co mysla o tobie tesciowie. jak ja bym kogos naprawde kochala to co by mnie to obchodzilo co ktos o mnie mysli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja bym nie mogłaa
Napisałaś wcześniej, że bez zaciskania pasa, chcesz uzbierać na działkę i dom, no i że z droższego zakupu będziesz musiała się tłumaczyć teściowej...Dla mnie to jest niekonsekwencja, bo sama piszesz, że zarabiasz mało, no chyba że Twój mąż zarabia 20 tys. zł miesięcznie...Jak chcesz odkładać na dom, to o drogich zakupach musisz zapomnieć, bo jak będziesz wydawać na ciuszki, to poczekasz sobie na dom 20 lat...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
LUDZIE!! czepiacie się!!!!! nie wazne ile ma lat, moze nie chce miec dzieci, tych "drogich" rzeczy tez nie kupuje na co dzien tylko wspomniala sytuacje., ze gdyby chciala to teściówka by ją opierdzielila... a co do tego prania brudu na forum, ona nie pierze tylko szuka porady, do tego są chyba fora, prawda?!?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja bym nie mogłaa
Nie wiesz tego, jak często kupuje coś droższego...jak planuje sie odkładać, to trzeba być bardzo skrupulatnym, bo inaczej nic z tego nie będzie...Takie gadanie typu a kupię to, a wyjedziemy za wakacje i już kasa leci....Z drugiej strony można postawić sobie pytanie, czy ma sens takie oszczędzanie ciągle i odmawianie sobie wszystkiego, gdy jest się młodym...Zyczę ci powodzenia, bo fajnie mieć własny dom! Ale musisz podejść do tego mega poważnie żeby to miało sens.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mętlik w głowie, w życiu, wszę
czepiacie się nie kupuję na ogół drogich rzeczy fakt wyposażenie w mieszkaniu mamy takie średnie cenowo, ale to wszystko można przenieść jakby co chodzi mi o to, że jak np mój ślubny chce sobie kupic obiektyw za 1tys, to mnie kusi, żeby kupić np. firanki za 70zł/m albo osłonkę na doniczkę za 50zł - -bo dlaczego tylko ja się mam wyrzekać nie zarabiamy kokosów, ale jesteśmy w stanie fajnie żyć za skromne pieniądze - tak jesteśmy nauczeni i nie czujemy dyskomfortu, dzięki temu możemy więcej zaoszczędzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
problem w tym ...a ja z tej chyba jako jedyny tu zauwazonej perpekrywt , ze maz nie podiela marzen zony !! On nie chce domu . I w tym wypadku nalezy sie wstawic w jego połozenie . To tak jak by maż chciał otworzyc studio fotograficzne za grube pieniadze , a zona miala by to gdzieś . Takie rzeczy sie obgaduje przed slubem .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
Trudno bowiem , by maż zył marzeniami zony i dla nich tyrał . Co innego jak spełnienie tych marzen jest dla meza czymś na zasadzie pstryknieciem palca (mówisz i masz ) mniej lub bardziej tak .... Wszystko zalezy od kasy jednak jesli na dzis macie około 100000 zł to mozna sie pokusic , ale jak nie macie prawie nic - to jak dla mnie kupa . Dazyc mozna a i owszem , ale muszą ku temu dazyc obie strony .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zona ...........
proponuje zalozyc jakas lokate i tam WSZYSTKIE mozliwe pieniadze odkladac. Zostawic sobie tylko minimum na koncie z ktorego "zyjecie" i juz nie bedzie problemu ze maz wydal za duzo bo nie bedzie mial z czego. Jak nie chcesz mieszkac w bloku....to musisz sie przemeczyc i nie ma co gdybac. Kazda zlotowke ktora "uratujesz" przed mezem wplacaj albo na ta lokate albo na drugie konto o jakims tam procencie:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mętlik w głowie, w życiu, wszę
ano dla męża zawsze bardziej wzasięgu ręki bedzie sprzęt fotograficzny niż dom on ma dom po rodzicach ijemu starczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
i juz wiesz , ze nici z Twoich marzen !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mętlik w głowie, w życiu, wszę
tylko czy warto życ z taka świadomością? ja tak łątwo nie zrezygnuję...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
trzeba było przed slubem o tym myslec , co wtedy ci w głwoie switało ? co ? twoje marzenia moga generowac jedynie niesnaski miedzy wami , bo gdyby np. tój maż był mną to ja od razu mówie , ja domu w zyciu nie wybuduje !! bo to nie moja bajka ! są ciekawsze zreczy na wydawanie ewentualnych pieniedzy ,mktorych wy na dzis nie macie jednak w ilosci by sie nimi nie pzrejmowac , bo gdybym miał dochód roczny np. 100000 zł (i miał np 23 lata ) to bym ten dom zlecił wystawic firmie i po problemie , ale póki jest inaczej trudno Ci bedzie meza pzrekonać , mnie bys nie pzrekonała !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
mnie , ale podkreslam mnie smieszą kobiety ktorych marzeniem jest wlasny dom ! dla mnie to takie troche infantylne . Domy niszczeją , ulegają siłą natury itd. ja wiem , ze w tym momencie przesadzam , ale przedstawiam tu swoje zdanie wiec prosze chciec to tez tak odbierać . Jezeli celem zycia ma byc wybudowanie domu - to ja dziekuję i nie podielam takich zapedów jesli trzeba do tego dąrzyc kosztem zycia codziennego , czyli wyzeczenia itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mętlik w głowie, w życiu, wszę
na szczęście mój maz aż tak anty do domu nie jest; znał moje stanowisko wczesniej - odpowiedz zawsze bła przewidywalna i rozsadna - zobaczyny czy nas bedzie stac (szkoda ze wczesniej nie ustaliliśmy kwoty przy kórej 'będzie nas stać'). Tak naprawdę to maz cały czas myślał, ż epokocham życie z tasciami i mi się odmieni. myślę, ze gdybyśmy działkę mieli to było by juz całkiem realne zresztą ty też piszesz, ze gdybyś miał odpowiedni dochód, to jednak byś sie zgodził

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
no tak , bo gdzies pieniadze tzreba udawac ! Mysle , ze to co mówił maż wczesniej było na zasadzie spychotechniki , tak naprawde nigdy nie mial zamiaru budowac domu ! ale mylic sie też mogę !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mętlik w głowie, w życiu, wszę
jeśli się okaże że mnie oszukał, to krótka piłka znał mnie, moje zamiary, plany, wiedział co lubię - jeśłi tera z sięokaże ż emnie okłamał, to trudno mógł sobie zawczasu szukać jakiejś pasjonatki fotograii

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
ale oby nie było tak , ze pół zycia ci zajmnie budowanie tego domu - bo na starosc , bedzie on tylko utrapieniem jesli do 40 go nie wybudujecie , to jzu dajcie spokój szkoda zycia !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mętlik w głowie, w życiu, wszę
budowa to kwestia 2,3 lat; gorzej z uzbiraniem kasy al ei tak mam nadzieję ze pożyję dłużej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
czyli twoim celemw zyciu jest wybudowanie domu ... powiem szczerze nie chciał bym ja takiej zony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matacz...
zle sie dobralicie Ty nie podzielasz pasji mezą , on twojej , czarno to widzę ! na przyszłosc . nie daje wam wiecej jak 10 lat razem a moze nawet mniej . i nie są tu winni tescie , ani to ze u nich mieszkacie ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mętlik w głowie, w życiu, wszę
10 lat to my juz jesteśmy razem znaliśmy się bardzo dobrze więc teraz nia ma tak, że jedno nie wiedziało o celach/zainteresowaniach drugiej strony problem w tym czy uda się wtych celach trwać; ja nie mam nic przeciwko temu żeby sobie studio fotograficzne zrobił, ale nie kosztem moich marzeń. Albo realizujemy krok po kroku wspólne cele, albo wogóle. No i widzisz, ciesz się że masz inną żonę niż ja, która podziela Twoje podejście do życia, woli wydawać na atrakcyjniejsze sprawy niz dom. Na tym to własnie polega - Ty wybrałeś najodpowiedniajszą kobietę dla siebie. I mój maz mnie znał, wiedział co lubie i jaka jestem i widocznie mu to pasowało skoro się ze mną ożenił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rozumiem Cię jesli chodzi o dyskomfort związany z mieszkaniem u teściów, my tez mieszkalismy i pomimo tego ze teściów mam kochanych to zle sie tam czułam tak jak i ty. Ale wzięlismy kredyt na mieszkanie i jestesmy juz na swoim, jasne, ze wolelibysmy domek ale takiego kredytu bysmy nie dostali... moim zdaniem albo kogos stac na dom i buduje albo nie i musi się zadowolic kredytem albo mieszkaniem u teściów. Skąs wiesz co bedzie za 10 lat kochana? To się tak łatwo kalkuluje, oblicza... Miałam takich znajomych, zbierali na dom baaaardzo długo a jak juz uzbierali to mąż tej Pani zmarł na zawał... roznie się w zyciu dzieje, nie mozna wszystkiego przewidzieć. jak juz uzbierasz na ten wymarzony dom to mozesz byc wtedy sfrustrowaną rozwódką i nawet ten dom nie bedzie cie cieszył. Ja rozrzutna tez nie jestem ale nie rezygnuje z przyjemności, przeciez chyba to nie grzech kupic sobie cos fajnego od czasu do czasu? Dobrze ze mąż ma hobby, a niechs obie kupuje co tam potrzebuje - jak bedziesz mu zabraniała i suszyła głowę to bedzie miał Ci za złe. ze przy Tobie czuje sie ograniczony i pojdzie tam gdzie tak się czuc nie bedzie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oliwia005
powiem krótko: po prostu Ty i mąz macie zupelne inne priorytety w zyciu - i tu tkwi problem poki ktoremus z Was sie nie odmieni nie dojdziecie do porozumienia piszesz tak: "ja nie mam nic przeciwko temu żeby sobie studio fotograficzne zrobił, ale nie kosztem moich marzeń. Albo realizujemy krok po kroku wspólne cele, albo wogóle." czyli Ty mozesz sobie relalizować swoje cele kosztem JEGO marzen, a on nie moze realizować jego celów kosztem TWOICH marzen?? kochana, to dziala w dwie strony, jesli Ty chcesz za wspolna kase budowac dom za WSPOLNE pieniadze (bo takie masz marzenia) to on tez powinien miec takie prawo zeby realizowac swoje. To byl obiektywny punkt widzenia Ja osobiscie tez wole miec wlasny dom nawet jesli bym musiala sobie wielu rzeczy odmawiac,ale musisz wziac pod uwage ze nie kazdy ma takie pragnienia i nie nie mozesz narzucac mezowi swoich marzen! problem u was nie są ani teście, ani ich dom ani zarobki problemem jest brak KOMUNIKACJI miedzy Wami i brak wspolnych celów - smutne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oliwia005
oj ucieli mi poczatek wypowiedzi: poki nie dojdziecie do porozumienia nic z tego nie bedzie*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oliwia005
nieskładna wypowiedz mi wyszła ale chyba wiadomo o co chodzi ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×