Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Tomala76

Małżeństwo mi się sypie - czemu..?

Polecane posty

Gość od popierdół
zony zawsze odchodzą , od innych choc i zdradza nie koniecznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A logiczny układ zdania jest ci obcy? Bo polowa niezrozumiała. Trollować możesz gdzie indziej. Popierdóła ;) Miej odwagę konto założyć i maila podać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ....Maćka....
Szkoda sztachety;) Nie odpuszczaj kontaktów z synkiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość joirgi
Wbita w ziemię, czy mąż nadal sie z tamtą kobietą kontaktuje? nie rozumiem Ciebie- czy ten facet jest wart takiego poświęcenia? Tomala - widziałam Twoje zdjecie z synkiem gdzieś w sieci - fajny, słodki blondynek:) wart walki o niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lena39
dudzia..///// Jarzębinka128...witaj ... pewnie ile ludzi tyle doświadczeń i tyle podejsc do sprawy... ja chciałabym napisać coś do ciebie... Długo miałam podobne podejscie do zycia tak jak ty... ale niestety życie doświadczyło mnie nie raz...i teraz wiem ze błędem jest oceniać i rozumieć ze drugi człowiek chce tego co ty....i odczuwa tak jak ty.... Niektórzy nie potrzebują tzw " drugiej połowki "... odpowiem ci na pytanie...czy wiem co sie stanie za 10lat czy moje uczucie do męza bedzie takie samo..czy mam pewność. Otóż wydaje mi się ze jezeli moj mąż nie zmieni zachowania wobec mnie...tzn...będzie dalej tak dbal o mnie jak dotychczas...dalej będe dla niego nawazniejsza...to moje uczucie się nie zmieni.... bo ja duzo czasu poswiecam na to zeby uatrakcyjniac nasz zwiazek zeby dalej byl ciekawy......a nie szukam wrazen w innym facecie. My jesteśmy razem 6 lat i z kazdym rokiem ja jestem zaangazowana w ten zwiazek jeszzce bardziej....Nie wiem jak to się dzieje ale tak jest................................ Po prostu doceniam jakim jest czlowiekiem dla mnie...i jak mnie teraz kręci ten zwiazek...a w nowe znajomosci nie chce wchodzic dalej i daltego z mojej strony malzenstwo jest bezpieczne... Dudzia oj naiwna jestes..życie, czas weryfikuje takie stany emocji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie dalam rady przeczytac wszytskiego ( 75 tylko) .odeszlam od meza z 2 dzieci, gdy mlodsze mialo lat 5. do nikogo.., odeszlam bo bylam nieszczesliwa. bo widziałam "setki" fałszywych zwiazków, bo miałam niesczesliwe dziecinstwo, z ktorego wywnioskowałam ze lepiej miec jednego rodzica z usmiechem na twarzy niz dwoje patrzacych sie na siebie wilkiem..to bylo kilkanascie lat temu. Po odejciu MOIM moj mąz jescze przed orzeczniem rozwodu zwiazał sie z inna kobietą ( pania pedagog...), pomimo że starał sie bym wrociła, by nasz zwiazek istniał. Wybaczyłam mu wszytsko i to bardzo szybko. ze sie zwiazał, ze chciał nowej rodziny, dzieci..ok. Zraniłam go, bo odpusciłam nasz zwiazek (byliśmy bardzo młodzi gdy sie zwiazaliśmy) Jednego nie wybaczyłam- ze zranił moje dzieci (swoje dzieci). Byłam młoda, popełnilam błedy - według mnie nie tylko ja-ale za to mozna "karac" tylko mnie, a nie dzieci.. dzis moi synowie sa caly czas ze mna 17 i 20 lat, jestem samotna, oddałam sie synom. Walczyłam zeby ojciec miał z nimi kontakt, nigdy nie usłyszeli zlego słowa o nim ( raz gdy syn płakał ze tato nie przyjedzie na komunie- powiedxziałam ze to tato bedzie zalowal..)Jak mamy dzieci jestesmy odpowiedzialni za nie, za ich emocje, uczucia- ktore są podwalina ich zycia.. Rany od partnerów?? przepraszam, ale to nic w porównaniu z tym co czujemy gdy zadaje sie rany naszym dzieciom. Nie ma ładnych scenariuszy rozstań. Nie chcemy ranic, nie chcemy byc zranieni. I dziwnie sie wtedy dzieje. Dziwnie wychodzą nasze działania. Nikt nie chce klamac, nikt nie rani celowo by krwawiło..(wiem, są wyjatki) Jedno mnie doprowadza do pasji0 krzywda dzieci.. Tomala, myśl o synu.. działaj tak by jak "najmniej mu sie dostało". Za kilka lat bedziesz czul że to miało sens. Twoje rany sie zabliżnia.. A to co Synowi teraz zaserwujecie zaprocentuje w Jego przyszlosci. Ponieważ Wy jego kształtujecie. I prosze Cie nie zrzucaj odpwiedzialności na zone, dla Ciebie samego- to Ty masz stanąć na wysokości zadania. koniec kropka Przepraszam za chaos...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dopowiem- dlaczego nie wybaczyłam bylemu męzow.. Nie chcial spotkań z moimi synami. Bo pani pedagog zabronila, bo miał nowe dzieci.. Bo tak wygodniej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tomala, Wbita...
co u was?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TEN ON
TYLKO Debil pisze o swojej nieumiejętności utrzymania rodziny i jeszcze robi z siebie ofiarę. Zali mi tych którzy cię wspierają nie wysłuchawszy drugiej strony tego związku. Nic nie dzieje się bez przyczyny jeżeli cię zdradziła to się zastanów czemu. Nie obarczaj winą innych za swoje niepowodzenia. Lepiej napisz jak było naprawdę a nie pod publikę że tak ci źle i że zła kobieta ta twoja żona. I wiesz najlepiej ona skwitowała ciebie i te twoje niby perypetie "GOŃ SIĘ" tu można się z nią zgodzić na 100% Weź się zastanów kto siedzi na takich forach a potem pomyśl co napisać i że ty niby jesteś informatykiem i taki obyty z netem.... hahahahaha i szukasz porady u innych hahahah najpewniej małolatów którzy nic o życiu nie wiedzą a ich największym problemem jest jak się wymigać od klasówki dnia następnego. Jednym słowem Jesteś idiotą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ten on - żal mi cie :) Trollujesz licząc na anonimowość a zapewne siedzisz przed komputerem w stringach i masz orgazm z każdym złośliwym zdaniem. A co do niej nie mam wątpliwości - jest takie prawo fizyczne dotyczące takich spraw: Ciało raz puszczone będzie się puszczać cały czas. A gadasz o utrzymaniu rodziny zapewne nie mając o tym zielonego pojęcia bo albo żadna cie nie chce albo jesteś tak pewien siebie że nawet nie zauważysz jak się w drzwiach nie zmieścisz z dorodnym porożem bo takiego matoła ciężko przeżyć w domu nie będąc po lobotomii. A przepraszam, pewnie użyłem zbyt długich wyrazów żebyś zrozumiał, trudno :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ten On
Jak na razie to ty masz poroże (zresztą sam o tym powiedziałeś pół światu) a lobotomii pewnie nie chciała przejść twa EX i dlatego sobie zmieniła męża rogaczu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karoll73...
Tomala nie mi oceniać Ciebie czy ex.zone. Ale napisałeś w jednym poście ze się spózniasz z alimentami. Jak inteligentny,pracujący podobno dobry mąż i ojcieć może nie mieć gotówki na alimenty??? Chyba nie jesteś jednak taki idealny jak pisałeś poza tym strasznie Cię boli ze ex .korzysta z pieniędzy obecnego. Czyzbyś miał jakieś kompleksy finansowe?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ten On
Jednym Słowem Tomala nie wybielaj tego czego się nie da wybielić i spójrz krytycznym wzrokiem na swoje poczynania i sposób myślenia albo jako wspaniały ojciec i nieszczęśliwy zdradzony mąż weź garść depresantów i może ci się nastrój poprawi albo najlepiej po tych depresantach pobaw się z dzieckiem swoim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Karol73 - proste - robiłem na zlecenia i kasa nie wpłynęła na czas - chyba całkiem normalne szczególnie w naszym kraju. Robotę na etat straciłem w momencie jak dostałem L4 na kłopoty ze zdrowiem związane z całą sytuacją, teą całkiem normalne u polskiego prywaciarza. Nie masz się czego czepiać. Serio. Ciekaw jestem - zwykle z takimi opiniami wyjeżdzają ci którzy zwykle pojęcia nie mają o życiu rodzinnym. Proszę mi powiedzieć - czy jakiekolwiek kłopoty rodzinne jeśli załóżmy je miałem (powtarzam załóżmy, bo opisując tu sytuację starałem się być maksymalnie uczciwy, bez ściemniania) przyzwalają na zdradę? Jeśli komuś nie pasuje małżeństwo z kimś z jakiegokolwiek powodu - niech najpierw bierze rozwód a potem sobie szuka oparcia gdzie indziej. Przestawienie tego porządku jest sprzeczne z szeroko pojętą moralnością. Dajcie mi choć jeden przykład, panowie wielce obyci w życiu rodzinnym, w którym, posiadając dziecko w wieku przedszkolnym oraz partnera który zarobiony jest po pachy żeby utrzymać rodzinę, znajdowanie sobie kogoś do gżdżenia się na boku i wpadanie z nim w ciążę nie nazywa się potocznie kur..stwem. No proszę - wasza kolej :) BTW. Przeżyłem, wyleczyłem się, widzę że jest mnóstwo dziewczyn którym moja ex do pięt nie dorasta :) Cieszę się synkiem i wyrywam każdy możliwy dzień żeby z nim spędzić, żyję :) A zdradzaczom i ich partnerom pies mordę lizał :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ten on
HM znowu życiowe mądrości które do niczego nie prowadzą jeżeli cię ktoś zdradza to się zastanów ile jest w tym twojej zasługi w następnym związku staraj się tego unikać i gotowe masz przepis czy tam mądrość na życie a nie zachowujesz się jak miękka pipa i uzewnętrzniasz na forum i jesteś podjarany jak na twą ex ktoś tam powie ale głupia czy ździra czy jeszcze inaczej. Jak nie ma już związku to się zajmij sobą a nie opowiadaj niestworzone historie które są prawdziwe tylko w 50% bo znamy tylko twoją opowieść. I jak ci się to mówi że zachowujesz się jak palant to się odgrażasz a nic nie wiesz o mnie ani o innych którzy tu pisali. Zachowujesz się jak gówniarz i największe kórestwo jak to określasz to robisz ty i to sam z sobie. Bo jak można z kimś być i go nie znać albo nawet nie próbować poznać- i tu nasuwa się pytanie po co się żeniłeś. Sam na pewno z kimś flirtowałeś czy to w sieci czy w realu i jak by ci się okazja nadarzyła to byś ją wykorzystał (bez wiedzy swojej ex) i tak jak pisałem już wcześniej nie wybielaj tego czego się wybielić nie da. Cała twoja historia a tak w sumie to twoje zachowanie i odnalezienie się w niej jest śmieszne bo nie takie zdarzenia spotykają innych i jakoś żyją i maja się dobrze i nie piszą nic na forum a już na pewno nie robią z siebie pośmiewiska jak ty. Poczytaj co pisałeś i się pośmiej sam z siebie. Już nie pamiętam czy to tu czy na tym drugim forum piszesz jak to masz dziecko i wyjesz od godziny - to jest zachowanie faceta... hahahahahah ciepła pipa tak się nawet nie zachowuje. A może ty w ogóle taki miękki jesteś taki trochę ten tego gey i może to dlatego twoja ex sobie zmieniła model. Tak to by wszystko tłumaczyło to twoje zachowanie i ten płacz te teksty depresje i inne takie kobiece przypadłości. Wiesz teraz to mi żal twojej ex że musiała z tobą żyć jak to pisałeś że aż 7 lat (to i tak długo wytrzymała). I na tym kończę pisać na tym gejowski twoim prawie blogu bo ja geyami to się brzydzę i mam nadzieje że jak się ta twoja ex dowie żeś ty gey to ci odbierze całkiem syna cobyś go nie zaraził gejowskimi nawykami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taka jedna też zdradzana
A czy Twoja żona miała doką iść. Miała dokąd odejść zanim znalazła nowego kochanka? Z czego by utrzymała siebie i dziecko ? Z Twoich alimentów. Może było żle,nie była szczęśliwa a Ty tego nie zauwarzyłeś. Może jesteś z tych co uwarzają ze jak nie pije, nie bije to juz ideał. Ja zostałam z małym dzieckiem bez pracy na wynajętym mieszkaniu bo mąż się zakochał. Ale dałam radę nie użalałm się nad sobą szybko musiałam stanąć na własnych nogach. Po roku od roztania nawet wybaczyłam mężowi widząć jaki jest szczęsliwy- przymnie taki nie był. Więc chyba nie byłam tą właśćiwą. Teraz jestem z mężczyzną który kocha mnie nad życie a ja przynim rozkwitam. I jestem wdzięczna mężowi ze mnie zostawił bo nie zaznała bym takiego szczęscia jakie mam dziś. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka jedna też zdradzana - ona nie musiała nigdzie iść, mieszkanie było teściowej, a co do utrzymania to fakt, może jakby wreszcie ruszyła d... do roboty po raz pierwszy w życiu to by miała sie sama z czego utrzymać. Takie to biedactwo było. BTW, nadal nie pracuje. Przykro mi że miałaś taką sytuację. Ale generalizowanie facetów czy kobiet nikomu na zdrowie nie wychodzi. Zanim napiszesz oskarżając mnie o coś - przeczytaj choć początek wątku bo założę się że tego nie zrobiłaś. Ciesze się że po tym wszystkim potrafisz powiedzieć że jesteś szczęsliwa i wierzę że ja kiedyś tez będę Szczere pozdrowienia. Ten on - no naprawdę żal mi cię coraz bardziej. Raz jedziesz po jednym a jak brakuje argumentów to jedziesz mi personalnie że może gej jestem :) Gratuluję inwencji twórczej, powaliła mnie. A "podjarany" to najwyraźniej jesteś ty bo ten temat umarł parę miesięcy temu, nikt włącznie ze mną tu już nie zaglądał i sam go odświeżyłeś żeby wylewać swoje głupawe frustracje, przez co dostałem powiadomienie. Trzeba było mieć niezłe samozaparcie i masę bezproduktywnie wolnego czasu żeby go znaleźć przypuszczam. Całość składa się na wrażenie że rozmawiam z 16tolatkiem który będzie się czepiał wszystkiego byle tylko pisać i będzie miał czym się pochwalić równie pryszczatym kolegom "jak na forum dokopuje palantom". Guzik o mnie wiesz, guzik wiesz o takich sytuacjach, zapewne dla ciebie pojęcie własnego dziecka to jest synonim "latającego krzyczącego przeszkadzacza" a wypowiadasz się i jeszcze próbujesz mnie obrażać. Próbuj dalej :) Sam napisałeś: "szukasz porady u innych hahahah najpewniej małolatów którzy nic o życiu nie wiedzą a ich największym problemem jest jak się wymigać od klasówki dnia następnego. Jednym słowem Jesteś idiotą." i muszę przyznać że w całym wątku ty na razie robisz z siebie największego trolla :) gratuluję. Wygrałes komplet kierunkowskazów do wanny. Po za tym personalnie mnie obrażasz przez co rozmowa z tobą jest pozbawiona sensu, bo w tym widać twój poziom dyskusji. Napisz jeszcze coś, wywal żółć, może choć tu odreagujesz to jak pomiatają tobą w piaskownicy :) Ja już nie będę odpisywał choćbyś i moja matkę w temat wciągnął, to bez sensu. Jak mówi przysłowie są ludzie którym pluje się w twarz a oni mówią że deszcz pada :) Bez pozdrowień ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka jedna też zdradzana - ona nie musiała nigdzie iść, mieszkanie było teściowej, a co do utrzymania to fakt, może jakby wreszcie ruszyła d... do roboty po raz pierwszy w życiu to by miała sie sama z czego utrzymać. Takie to biedactwo było. BTW, nadal nie pracuje. Przykro mi że miałaś taką sytuację. Ale generalizowanie facetów czy kobiet nikomu na zdrowie nie wychodzi. Zanim napiszesz oskarżając mnie o coś - przeczytaj choć początek wątku bo założę się że tego nie zrobiłaś. Ciesze się że po tym wszystkim potrafisz powiedzieć że jesteś szczęsliwa i wierzę że ja kiedyś tez będę Szczere pozdrowienia. Ten on - no naprawdę żal mi cię coraz bardziej. Raz jedziesz po jednym a jak brakuje argumentów to jedziesz mi personalnie że może gej jestem :) Gratuluję inwencji twórczej, powaliła mnie. A "podjarany" to najwyraźniej jesteś ty bo ten temat umarł parę miesięcy temu, nikt włącznie ze mną tu już nie zaglądał i sam go odświeżyłeś żeby wylewać swoje głupawe frustracje, przez co dostałem powiadomienie. Trzeba było mieć niezłe samozaparcie i masę bezproduktywnie wolnego czasu żeby go znaleźć przypuszczam. Całość składa się na wrażenie że rozmawiam z 16tolatkiem który będzie się czepiał wszystkiego byle tylko pisać i będzie miał czym się pochwalić równie pryszczatym kolegom "jak na forum dokopuje palantom". Guzik o mnie wiesz, guzik wiesz o takich sytuacjach, zapewne dla ciebie pojęcie własnego dziecka to jest synonim "latającego krzyczącego przeszkadzacza" a wypowiadasz się i jeszcze próbujesz mnie obrażać. Próbuj dalej :) Sam napisałeś: "szukasz porady u innych hahahah najpewniej małolatów którzy nic o życiu nie wiedzą a ich największym problemem jest jak się wymigać od klasówki dnia następnego. Jednym słowem Jesteś idiotą." i muszę przyznać że w całym wątku ty na razie robisz z siebie największego trolla :) gratuluję. Wygrałes komplet kierunkowskazów do wanny. Po za tym personalnie mnie obrażasz przez co rozmowa z tobą jest pozbawiona sensu, bo w tym widać twój poziom dyskusji. Napisz jeszcze coś, wywal żółć, może choć tu odreagujesz to jak pomiatają tobą w piaskownicy :) Ja już nie będę odpisywał choćbyś i moja matkę w temat wciągnął, to bez sensu. Jak mówi przysłowie są ludzie którym pluje się w twarz a oni mówią że deszcz pada :) Bez pozdrowień ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wbita w ziemię co u Ciebie
???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jarro
He He czytam to forum i nie wiem o co chodzi a koniec jest jeszcze dziwniejszy ale no cóz nie mnie o tym decydować Współczucia dla twojej ex tomala bo na bardziej niezdecydowanego faceta to już chyba nie mogła trafić i nie dziw się że jak ktoś ci coś mówi (pisze) że mu się nie podoba twoja postawa albo jak ktoś napisał że gej czy coś to nie mów że to personalnie bo przez to co tu pisałeś to tak jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gaga nie lady
DURNY OSLE MITOMANIE EROTOMANIE TU WKLEJAM CZESC TWOICH ZASRANYCH WYPOCIN: CODZIENNIE POD INNYM NIKIEM SAM JUZ NIE WIESZ CZY MASZ ZONE DZIECI ITD,WEZ NA WSTRZYMYNIE LU ZGLOS SIE DO PORADNI PSYCHOLOGICZNEJ.: 17:11 misiek79 Witam. Smutno mi jest, smutno. Jesteśmy 10-cio letnim małżeństwem. Mamy dwójkę dzieci, już ciutkę odchowanych. Od jakiegoś czasu mieszkamy we własnym mieszkaniu. Problemem jest to, że chciałbym częściej spędzać czas razem i... tylko razem. Chciałbym aby dziećmi zaopiekował się ktoś na jakiś czas ale tu taj (dla żony) jest problem. Niezbyt dobrze żyje z moimi jak i ze swoimi rodzicami. U moich boi się zostawić, ze swoimi boi się wygadywania. Dla mnie nie byłby to żaden problem zostawić u moich (mam zaufanie), co do jej rodziców to nie mogę się za bardzo wtrącać. Tyle czasu jak mieszkamy na swoim (kilka lat) i ani razu nie udało się zorganizaować czasu tylko i wyłącznie dla siebie, tak samo z wyjazdem - zero. Jeśli chodzi o zbliżenia to w większości odmawia i wychodzi - 1, maks 2 razy na miesiąc. Pojawił się następny problem - ja już powoli zacząłem rezygnować z prób zbliżenia. Prosto mówiąc - zniechęciło mnie to wszystko. Kiedyś próbowałem troszkę urozmaicić - to znienacka dołączyłem się do wspólnego prysznica, albo gdy była w wannie wszedłem by ją pogłaskać, obdarzyć pocałunkami... Smutno mi jest także wtedy, gdy np. w kuchni nagle zaczynam masować jej szyję, delikatnie muskając palcami, całując ją po szyi, dekoldzie, a ona... jakby nic się nie działo. Ja po prostu chcę co jakiś czas aby się rozluźniła, poczuła jakieś odprężenie, a ona... dalej smaruje kromkę. Co najwyżej powie szybko - dziękuję. Ile razy mówiłem jej po pracy (oboje pracujemy) żeby się położyła, drzemła, że zajmę się dziećmi - to nie. Bo ona musi to, albo tamto... Nie podejrzewam jej o zdradę, ale jest mi dosyć smutno... Zaczyna mi się wszystkiego odechciewać 17:13 [zgłoś do usunięcia] dfghjfghjklfghjk a po co o tym na kafeterii to lepiej w malzenstwie poadac przeciez po to jest http://www.youtube.com/watch?v=6g2I8yzktZE 17:13 [zgłoś do usunięcia] Enfant Terrible Terapia małżeńska i seksuolog -------------------------------------------- "Wszystko co dobre jest albo tuczące albo niemoralne" Jestem samotna,sfrustrowana i pluję jadem. Dodatkowo jestem stara, brzydka i gruba i nie golę nóg 17:16 [zgłoś do usunięcia] powiedz jej to dzisiaj otwarcie że albo da albo sobie znajdziesz z babami trzeba krótko i dosadnie 17:22 [zgłoś do usunięcia] una567 a może Twoja żona bierze tabletki antykoncepcyjne? One mocno obniżają chęć na sex 17:25 [zgłoś do usunięcia] huuurrraaa ja chę takiego męża jak autor 17:28 [zgłoś do usunięcia] jooasiaa_80 Porozmawij z żoną. Szczerze, bez wyrzutów, bez złych emocji. myślę że to najlepsze co możesz zrobić. Może ona też się otworzy, może powie co ją "gryzie". Próbuj dopóki nie jest za późno. Problem sam się nie rozwiąże, będzie narastał. Życzę Ci powodzenia, bo warto jest walczyć. 17:29 [zgłoś do usunięcia] szczerze? czy jesteś pewien że ona cię kiedykolwiek kochała tak naprawdę, jak faceta? czy nie wyszła za ciebie z wpadki, wygody lub "przyjaźni"? czy kiedyś szalała za Tobą? bo coś mi się wydaje, że ona cię nie kocha. po prostu. sama mam męża, którego nie kocham. zachowuję się tak samo. 17:29 [zgłoś do usunięcia] jooasiaa_80 Ja też chcę takiego męża 17:44 [zgłoś do usunięcia] szczerze? czy jesteś pewien autorze, odpowiesz? 17:48 [zgłoś do usunięcia] żaba Letycja seks 1-2 razy w miesiącu? ale fakt faktem, że jak ktoś mnie z tyłu nachodzi kiedy coś robię w kuchni, to się wk**wiam strasznie. w kuchni albo się pomaga, albo przeszkadza ----------------------------------------------- ---------------------- tłumaczyć głupiemu to jak przelewać wodę sitem 17:52 [zgłoś do usunięcia] doro1903 autorze mitomanie ile masz zon i przyjaciolek????????????????????? co dzien dajesz nowe topiki, te co wklejam tez twoje........... NASTEPNE WKLEJE 20:52 magic67 Może Wy pomożecie rozwiazać mi dość trudny dylemat,sam się biję z myślami co dalej robić;(.Wszystko zaczęło się z chwilą przyjazdu do UK dziewięć lat temu.Po dwóch latach pobytu w Anglii poznałem na randkach dziewczynę,zaczelismy sie spotykac ze soba.Na ktoryś tam z kolei spotkaniu powiedziała mi że ma meza,jest z nim szesnascie lat.To rodowity Brytyjczyk i żeby było jeszcze ciekawiej to starszy od niej o prawie 30 lat.Na poczatku to mi nie przeszkadzało że spotykam się z mężatkątym bardziej słyszac że ją z nim prawie nic nie łączy oprócz domu.Praktycznie dla siebie nie istnieją,w ogóle nie rozmawiają lub jeśli tak to są sporadyczne rozmowy o pogodzie.Jej syn z poprzedniego małżenstwa mieszka razem z nimi i szykuje sie na studia w UK które wiadomo że są dośc drugie tu na wyspach.WIelokrotnie pytałem się jej,kiedy odejdzie od męża,kiedy będziemy mogli byc razem.Ciagle slyszalem ze nie jest to jeszcze odpowiedni moment,na razie ma syna którego musi wyksztalcic i w zwiazku z czym łożyć na niego pieniadze..To jest jak najbardziej oczywiste....Kazde wakacje spedzamy razem w Polsce,tu w Anglii widzimy sie średnio co dwa tygodnie.Wielokrotnie zapewniala mnie ze ma uczucia do mnie,ze mnie bardzo kocha....W międzyczasie syn poszedł na studia,oni zostali sami we dwójkę w jego domu.Tak jak ona twierdzi,zaczyna sie powoli dusic w tym malzenstwie,chce totalnej odmiany losu.Zaczela rozmawiac z mezem o ewentualnym rozwodzie i oczywiscie o podziale majatku.Sporo łozyła na dom,rachunki wiec nie moze odejsc z niczym.Według niej bedzie chciala dostac od niego okolo 1/3 wartosci domu ktory i tak bedzie do sprzedania po ich rozwodzie.Ta kwota to okolo osiemdziesiat tysiecy funtow.Chce zrobic tak by pozew o rozwod wyplynal od niego.Jedynie wtedy ponoc moze otrzymac te kwote.Czekanie na jego pozew moze potrwac...któż to wie?Rok,dwa lata,pięć?Czyli staję przed koniecznością dalszego mieszkania sam a mieszkam samotnie już 9 rok...Mam tego dosyć a ponadto poczułem się tak jakbym był na olbrzymiej wadze,z jednej strony pokazna kupa pieniedzy,z drugiej strony ja....Co mam zrobić?Powoli dziczeję bez bycia razem z ukochaną osobą,zamykam się w sobie,przestalo zalezec ,i zupelnie na zdrowiu....Czekać dalej na nią i mieć swiadomość że kiedyś jednak będziemy razem czy też dać sobie spokój....Jestem mężczyzną dość atrakcyjnym,znam swoją wartość i nie obawiam się że nie znajdę kogoś innego w moim życiu.A swoją drogą cholernie ciężko odejść od kogoś wciąż kochając.To jest cieżkie.Napiszcie co o tym sądzicie i dziękuje za wszelkie odpowiedzi.Pozdrawiam.M 20:59 [zgłoś do usunięcia] Moorland Przede wszystkim pozew nie musi zostać złożony przez niego. Mogłaby spokojnie się z nim dogadać o rozwód bez orzekania o winie. Druga sprawa - jak niby miałaby nakłonić go do złożenia papierów? Jeżeli przyzna się, że ma kochanka (chyba, że on już wie), lub zacznie zachowywać się jak skończona jędza to będą "świadkowie" - znajomi którzy będą widzieli co się dzieje i wtedy może pojawić się papierek z jego strony przedstawiający ją jako osobę odpowiedzialną za rozpad małżeństwa. Wtedy nie dostanie nic. No i pozostaje kwestia tego czy Ty w to wierzysz. Baba od lat robi z faceta idiotę, ciągnie od niego kasę, a Tobie sprzedaje bajki jakoby on nie kochając jej i uważając ich małżeństwo za martwe tak chętnie łożył na jej syna...w jakim Ty świecie żyjesz? 21:02 [zgłoś do usunięcia] doro1903 harry potter autor tej powiesci;D;D;D;D;D;D; http://www.voila.pl/465/e4hf6/?1 21:18 [zgłoś do usunięcia] wert5678 AUTORZE MAGIKU ECZORAJ PISALES O HOLANDII JAKO -radar213 PONIZEJ TWOJE WYPOCINY Ktos wczoraj usunal moj post dziekuje mu bardzo za to. Moja sprawa wyglada nastepujaco od 11 lat jestem z kobieta (w sensie bylem do wczoraj) ktora bardzo kocham i ktora dazyla mnie podobnym uczuciem moze nie byla to az taka milosc jak z mojej strony ale nikt nie kocha jednakowo. Byly z jej strony zapewnienia o uczuciu i wgl byly rozmowy o wspolnym mieszkaniu i rodzinie(dziecku). Pracujemy w Holandii ja nie wiadomo dlaczego musialem wrocic do polski z braku pracy ona takowa miala wiec zostala. Wrocila na urlop i pojechala ponownie i nic nie zapowiadalo az takiej osobistej tragedii. Nagle kontakt zaczal slabnac az do wczoraj gdy bezinteresownie powiedziala ze nie chce tego ciagnac dalej. Po tylu latach osoba ktora tak kocham dla ktorej oddal bym wlasne zycie dla ktorej zrobil bym wszystko i ktora zapewniala mnie o swoim uczuciu i o tym ze jestem w jej zyciu najwazniejszy zrobila mi cos takiego. W jej glosie byla pustka brak czego kolwiek co moglbym nazwac uczuciem nie wierze w to co sie stalo. Dzis mialem cala noc na rozmyslenia nie zmruzylem oka nawet na chwile i nic sensownego nie wymyslilem. w glowie pozostala mi tylko mysl jak ze soba skonczyc. Wiem ze to zostanie przez wielu potepione ale niestety nie potrafie inaczej 21:25 [zgłoś do usunięcia] magic67 Sympatyczny koleżka niejaki wert5678........Coś Ci się musiało się chyba pomylić,jak wiesz zapewne z geografii UK i Holandia to zupełnie różne kraje a co się z tym wiąże zupełnie inne problemy.Podobieństwo faktów,różne osoby.To wszystko.Pozdrawiam 21:34 [zgłoś do usunięcia] wert5678 JA WIEM TYLKO TY PIE**OLISZ 22:10 [zgłoś do usunięcia] ksx dla mnie sprawa wydaje sie niestety jasna. ta kobieta to manipulatorka, z jednym mezem juz byla, teraz ma drugiego, ktorego oszukuje, jest z nim dla kasy...i Ty w tym wszystkim. wydaje mi sie, ze ona cie oszukuje, znalazła sobie odskocznie od małzenskiego zycia, z facetem, z ktorym jest dla pieniedzy. z daleka przeczuwam, ze te jej opowiesci nt rozwodu to klamstwo, zeby mydlic ci oczy, zwodzic, ze kiedys tam bedziecie ze soba...a tak naprawde pewnie oszukuje tez i ciebie. nie wiesz, jak im sie uklada, tobie moze mowic, ze jest zle, a przed mezem moze byc "super zona", by miec kase. wedlug mnie to fałszywa osoba, robila w konia pewnie pierwszego meza, teraz drugiego, a ciebie zwodzi.... te studia dla syna to tez zaden argument.... moja opinia- daj sobie z nia spokoj, bo przegapisz kogos fajnego w swoim zyciu, a na jej rozwod mozesz sie nigdy nie doczekac...powodzenia. 22:15 [zgłoś do usunięcia] wert5678 magik vel radar to z toba tak daleko ze sam z soba piszesz???????????????? Odpowiedz na ten temat http://www.voila.pl/465/e4hf6/?1 17:54 [zgłoś do usunięcia] U mnie to mążi zyje głównie dzieckiem. Nie zostawi jej ani rodzicom ani opiekunką.Swiata poza córką nie widzi. Tez nbie wiem jak na niego wpłynąć. Wiem co czujesz... 21:30 [zgłoś do usunięcia] misiek79 1. nie odpisywałem bo musiałem wyłączyć komputer 2. doro1903 - nie wiem skąd to przypuszczenie, piszę tutaj pierwszy raz, poza tym zarejestrowałem się 3. żaba Letycja - ja w kuchni nie dobieram się na zasadzie "uwaga wkładam", jak się dobieram to do szyi: masaż, dotyk, pocałunki. I nie robię tego co chwilę, co któryś dzień. Chyba głównie z braku takich chwil gdy jesteśmy w domu sami, bo wieczorem z regóły słyszę że jest śpiąca, albo śpi zanim się zorientuję. Nie jestem bożyszczem, jako facet do seksu w najpopularnie pojętej tego formie oceniłbym się dosyć nisko, ale to oznacza że dla mnie seks to nie jest tylko "włożenie", dla mnie seks to przede wszystkim pocałunki, głaskanie, smyranie, przecież mam ręce które mogą dotykać, język który może poznać jej całe ciało, usta które mówią... Mimo że "kocham" i w związku z tym nic nie oczekuję, to jednak troszkę mi brakuje... mała aktywność żony. Potem przychodzą refleksje, ona mówi że niby wszystko jest OK ale... w połowie przypadków jej aktywość to... posmyranie mnie przez pół minuty po plecach I tyle... A ja myślałem że seks to przede wszystkim radość DLA OBU partnerów. Ja nie chcę zadowolenie dla siebie, nie uprawiam samogwałtu, mnie cieszą tylko takie sytuacje kiedy żona uczestniczy w tym z uśmiechem czyli kiedy podoba nam się obydwu. A może za wiele wymagam ? 21:32 [zgłoś do usunięcia] TAROT NAPRAW UCZUCIA SWOJE Masz problemy uczuciowe a może nie jesteś pewna partnera ? prześwietl partnera i to co cie czeka w najblizszych dniach warto zaufaj opini tysięcy komentarzy na mój temat warto to link do moich ofert http://allegro.pl/listing.php/user?us_id=1650 0872 zapraszam nawet jesli nie masz konta na allegro udostępniam taka opcje zakupu rowniez 22:53 [zgłoś do usunięcia] gin-tonik spie**alaj erotomanie 23:19 [zgłoś do usunięcia] sweet home alabama Masz zaledwie 32 lata? 23:23 [zgłoś do usunięcia] Fizolof Kuwa to widze że u wos to tak jak i u nos, muchy sufit zasrali. Odpowiedz na ten temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ten On
AHAHAHAHAHAHAH Ale się teraz Wsypał HAHAHAHAHAHAH a mówiłem że debil i gey

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Głąb Tomala
Nawet jak utrudnia to i tak nic nie zrobi z tym bo łajza i oszust na jednym z forum napisał że ją zlał jak odkrył że go zdradza a tu pisze "rzekome pobicie" weź się chłopie zastanów i nie kłam. albo pisz na forach tak samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ten ON
Po je ba ny idiota wsadź se te wypociny w buty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość haku
sposób na udane małżeństwo "Pozwólcie, że opowiem wam o najpiękniejszej z chorwackich tradycji. W Śirokim Brijegu w Hercegowinie na 13 tysięcy wiernych nie ma ani jednego rozwodu. Jak daleko sięga ludzka pamięć, nie rozpadła się tu ani jedna rodzina. Czy Hercegowina cieszy się szczególną laską ze strony Boga? Czy istnieje jakiś cudowny środek przeciw demonowi podziału? Odpowiedź jest bardzo prosta. Podczas stuleci pod panowaniem tureckim, a później komunistycznym Chorwaci byli okrutnie prześladowani za wiarę chrześcijańską, z doświadczenia więc wiedzieli, że ich zbawienie jest tylko w krzyżu Chrystusa i nie zależy od projektów rozbrojenia, pomocy humanitarnej czy pokojowych traktatów, chociaż i te są potrzebne. Źródłem zbawienia jest krzyż. Chorwaci posiadają mądrość i nie dają się oszukać w sprawach dla nich ważnych. Dlatego swoje małżeństwa nierozdzielnie wiążą z krzyżem Chrystusowym. Małżeństwo, które daje życie ludzkie, osadzili na Krzyżu, który daje życie Boże. „Znalazłeś swój krzyż" Chorwacka tradycja zawierania małżeństwa jest tak piękna, że zaczyna być podejmowana także w Europie i Ameryce. Gdy para młodych przygotowuje się do sakramentu małżeństwa, nie mówi im się, że znaleźli idealną osobę, najlepszą partię. Nie! Kapłan oznajmia: - Znalazłeś swój krzyż. To jest krzyż, żeby go kochać, żeby go nieść, krzyż, którego nie będzie można odrzucić, lecz kochać. Słowa te wypowiedziane we Francji wprawiłyby narzeczonych w osłupienie. Lecz w Hercegowinie krzyż przypomina miłość, a krucyfiks jest domowym skarbem. Narzeczeni, udając się do kościoła, biorą ze sobą krucyfiks, który ksiądz błogosławi. Podczas wypowiadania przysięgi małżeńskiej odgrywa on główną rolę. Narzeczona kładzie swoją prawą dłoń na krzyżu, a narzeczony - na jej dłoni. Obie dłonie, złączone ze sobą, osadzone są na krzyżu. Kapłan kładzie stulę na ich dłoniach, a wówczas wypowiadają oni słowa przysięgi małżeńskiej i obiecują sobie wierność zgodnie z rytuałem Kościoła. Małżonkowie nie obejmują siebie, lecz krzyż - źródło miłości. Ten, kto widzi ich ręce złączone na krzyżu, rozumie, że jeśli mąż opuści swoją żonę lub żona opuści swojego męża, wtedy porzuci krzyż. A gdy ktoś opuścił krzyż, nic mu już nie zostaje, stracił wszystko, ponieważ zostawił Jezusa. Po ceremonii ślubnej małżonkowie zabierają krucyfiks i umieszczają go na honorowym miejscu w domu. To miejsce staje się centrum modlitwy rodzinnej, gdyż są oni przekonani, że z tego krzyża zrodzone jest ich małżeństwo i przyszła rodzina. Gdy pojawiają się problemy, przed tym krzyżem szukają pomocy. Nie idą do adwokata, psychologa, wróżbity czy astrologa, żeby uregulować swoje sprawy. Nie, idą do Jezusa, przed krzyż. Uklękną i przed Jezusem wyleją swoje łzy, wypłaczą swoje cierpienie, a przede wszystkim wzajemnie sobie wybaczą. Nie zasną z ciężkim, urażonym sercem, ponieważ udali się do Jezusa, który jako jedyny ma moc ich zbawić. Będą też uczyli swoje dzieci obejmować krzyż każdego dnia, by nie kładły się spać jak poganie, bez podziękowania Jezusowi. Dla dzieci Jezus zawsze jest przyjacielem rodziny, którego się szanuje. Żeby czuły się bezpiecznie, nie dostają na noc przytulanki, lecz mówią Jezusowi „dobranoc" i obejmują krzyż. Zasypiają z Jezusem, nie z misiem. Wiedzą, że On trzyma je w swych ramionach i nie muszą niczego się lękać, ich lęki rozprasza pocałunek dany Jezusowi. " http://www.kryzys.org/viewtopic.php?t=6501

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomala76 co u Ciebie? Przeczytałam cały wątek - głównie tylko twoje wypowiedzi. Przykro mi, że twoja własna żona, najbliższa Ci osoba na ziemi okazała się tak podłą. Naprawdę mi przykro, aż mnie coś ściska w środku. Nigdy bym nie mogła tak potraktować drugiego człowieka, a już na pewno nie męża. Życzę Ci, abyś spotkał na swojej drodze kobietę wartą Ciebie, kobietę, która doceni twoją głębię uczuć i twoje oddanie. Są takie, nie wątp w to. Ja rok temu poznałam wspaniałego faceta, takiego idealnego (choć wiem, że nie ma ludzi idealnych). Pokochałam go i on mnie. Pierwszy raz w życiu kocham, a że jestem już po 30stce to szczerze nawet nie wierzyłam, że można spotkać kogoś "idealnego", kogo da się pokochać. Bierzemy ślub w październiku tego roku. Trochę się boję, że nam się nie uda, kiedy czytam np. twoją historię. Bo na razie jest tak idealnie, i tak bardzo mu ufam... Mam nadzieję, że się nie zmieni. Mam nadzieję, że nam się uda. Jeszcze raz życzę Ci kobiety, która prawdziwie będzie kochać. Prawdziwa miłość, taka, która jest w doli i niedoli, w zdrowiu i w chorobie, która wszystko znosi i we wszystkim pokłada nadzieję. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tomaaala76 daj znać
co tam u Ciebue??jak stosunki z żoną? lepiej coś? może poznałeś kogoś? jak twoje życie?????pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
podnoszęęęęęęęęęęęę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×