Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość mama przedszkolaczki

niedopilnowana? w przedszkolu?

Polecane posty

Gość mama przedszkolaczki

Jestem mamą małego przedszkolaka. Córka uczęszcza do państwowej placówki. Często choruje i więcej jest w domu niż w przedszkolu, ale nie o tym chciałabym. Zauważyłam, ze w przedszkolu córka jest ignorowana przez opiekunki. Po leżakowaniu pani innym dziewczynką czeszą włoski, ubierają ubranka, zakładają buciki, a moje dziecko jak się samo ubierze, tak od 14 do 17 później chodzi. Wczoraj już się u mnie miarka przebrała. Przychodzę po moją małą i widzę, ze stoi w kącie sali i tuli do siebie swojego pluszowego misia, wokoło gonią starszaki, nie ma żadnej opiekunki! Córeczka jest smutna, zmęczona, ma założone spodenki tyłem do przodu, rajstopki na lewą stronę i buciki odwrotnie na nóżki. Wyglądała w tym kącie jak jakieś skrzywdzone dziecko z sierocińca. Jestem wściekła. Zabrałam małą, poprzebierałam tak jak trzeba, ubrałam w wierzchnie ciuchy i wyszłyśmy. Zajęło nam to jakieś 10 minut, a przez ten czas żadna opiekunka się nie pokazała w sali. Dziś nie posłałam córki do przedszkola, a jutro mam ochotę iść tam i zrobić wielką awanturę, ale nie chcę żeby to się odbiło na małej. Nie mam specjalnie możliwosci zmiany przedszkola bo w naszym miejscu zamieszkania są tylko dwie placówki (jedna prywatna i brak wolnych miejsc). Może tylko "delikatnie" zwrócić uwagę? Przecież nie mogę tego tak zostawić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość qwer
a skąd wiesz, że innym dzieciom czeszą włoski itp. a tylko Twojej córce nie? może Twoja córka nie lubi jak się nią zajmują, ubierają, czeszą? rozumiem, że sie martwisz, ale niekoniecznie to jest tak jak napisałaś. ile lat ma córka? rozmawiałaś z nia ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaleee
skoro Ty ją zabrałaś bez problemu, to każdy mógł. Ja bym zrobiła awanturę od razu, albo odprowadziła ją do domu i przyszła drugi raz niby po małą, może by do nich dotarło. Reszta to drobiazg przy tym...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość herballllll
ja bym tego tak nie zostawiła, przyjdź wcześniej z pracy po małą-kiedy będzie więcej pań- poproś jedną na korytarz i zapytaj dlaczego wczoraj twoje dziecko było zaniedbane i nie życzysz sobie takich widoków więcej. ja ma dziecko w żłobku, nigdy tak nie było jak piszesz. pozatym jak dzieci mogą zostawać bez opiekunki na choćby nawet pół minuty? nie mogą. powiedz to co myślisz i daj wyraźnie do zrozumienia,że jeśli sytuacja się powtórzy to drugi raz rozmawiać z nimi nie będziesz tylko pójdziesz do dyrekcji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość herballllll
delikatne zwracanie uwagi to one oleją, zdecydowanie powiedz co ci sie nie podoba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dcxsss
Opierdol baby jak leci, z reguły zazwyczaj są dwie panie w przedszkolach w kazdej grupie, jedna głowna, druga do pomocy,ja bym zjebala rozno ze az dym by poszedl, i nie ma co sie babrac, kazdy z nas jest rozliczany w pracy, nawet zwykla sklepowa , a co dopiero mowic pani pedagog przedszkolanka co sale traktuje jak dzungle a dzieci małpy w tej dzungli, jeden weilki samopas, NIEEE ma tak byc, po to sa te babska zeby je pilnowac i zajecia im dawac a nie uciekac di kolezanek na kawuniee :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sodomcia
Nie rob awantury, tylko kulturalnie, ale zdecydowanie porozmawiaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
napisz albo zadzwon do kuratorium , jak zrobisz raban w przedszkolu to beda sie mscily na malej a tak zadzwon nie przedstawiaj sie i opisz cala sytuacje ,z e jest niedopilnowana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pewnie ze nie mozesz tego tak zostawic i nie ma tu znaczenia wiek dziecka.Piszesz maly przedszkolamk wiec widze 3 latke ktora ma pelne prawo sobie jeszcze nie radzic i potrzebuje pomocy jak i cala reszta tu nie chodzi o pomoc w ubieraniu ale o zwrocenie uwagi jak zajecie jest wykonywane i ewentualne niewielkie wsparcie,po to dziecko idzie do przedszkola aby nauczyc sie samodzielnosci ale nie zeby bylo pozostawione same sobie,kwestia waszego wyjscia z przedszkola-pozostawie bez komentarza bo brak mi slow moze nastepnym razem sama wroci do domu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama przedszkolaczki
dziewczynkom mialo być. Poprawiłam błędy w autokorekcie i tak kliknęłam. Przepraszam. Córka ma 3 i pól roku. Potrafi się ubrać tylko nie zawsze wie gdzie tył, a gdzie przód i czasem buciki też jej się mylą. Inne dziewczynki panie czeszą bo córka mi opowiada, że tak robią, zresztą to widać, ze niektóre mają ładne włoski, a inne rozburzone po leżakowaniu, ale to mały problem. Nieułożona fryzura jej w niczym nie przeszkadza, a spodnie tyłem do przodu już trochę tak bo ją gniotą przez te kilka godz. A wystarczy powiedzieć "załóż odwrotnie" i ona zrozumie bo w domu ją uczę i tak pokazuję. Z tym brakiem pań w salce to już nie pierwszy raz mi się zdarzyło, ale zazwyczaj przy zostawianiu małej. Przyprowadzałam ją a tam pusto. Zazwyczaj czekałam na panie po chwili jakaś przychodziła jedząc śniadanie i mówiła ze albo na chwilę w kuchni była albo w sekretariacie. Przy odbiorze pierwszy raz tak wyszło, ze nie było pani.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fajnie. Masa dzieci biega, weselsze, smutniejsze, starsze młodsze, a opiekunek nie ma. Byle kto wejdzie z ulicy weźmie dziecko za rączkę, wyprowadzi w las... Kończyć chyba nie muszę? To trzeba poruszyć koniecznie. Pogadaj z innymi matkami z tego przedszkola, czy też coś takiego zauważyły. Przecież to jest narażanie dzieci na niebezpieczeństwo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No nieźle. A potem mamy artykuły o przedszkolakach, które wyszły z przedszkola i poszły sobie do domu. Były takie przypadki w tym roku. Dzieci miały szczęście, że się znalazły, a jeśliby takiego szczęścia nie miały? No nie wyobrażam sobie co bym takiej przedszkolance zrobiła, gdyby to było moje dziecko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karola29
U nas nawet główne drzwi są czasami zamykane na klucz i trzeba zadzwonić na dzwonek, nie do pomyślenia jest żeby wejść i wyjsć nie zauważonym. Poza tym nasza Pani zawsze opowie co dziecko robiło, czy zjadło i takie tam. Pomagają we wszystkim: od ubierania aż do siku i czasem przy wpadce umyciu pupy. No cóż, taka praca. Dzieci są nawet młodsze niż 3 latka np 2,5 i moze im się coś zdarzyć. Jeżeli Pani idzie coś zjeść to druga pilnuje ale przeważnie są dwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to walka z wiatrakami
Przerabialam cos podobnego tylko ze zlobkiem. Jak wprost zwrocisz uwage, to nie dosc, ze nie reaguja, to jeszcze wilkiem patrza. Ile walczylam, zeby starsze, chodzace dzieci przynosily zmienne obuwie - na nic to, dzieci chodzily po grupie w butach z ulicy (psie gowna itd), a mlodsze po tym raczkowaly, zabawki, smoczki z podlogi do buzi itd. Dyrektorka powiedziala doslownie, ze "nie ma prawa narzucac rodzicom wydatek - kupienie kapci", a moje rozmowy z matkami tez spelzly na niczym - takie eleganckie paniusie oburzaly sie, ze 'no przeciez w domy pani tez butow nie zdejmuje". (Akurat nie wyobrazam niezdejmowania). Albo "przeciez w zlobku co rano sprzataja podloge'. Brak slow. Jedynym pocieszeniem bylo, ze ze zlobka sie szybko wyrasta, chodzilismy tam tylko czy az przez rok. Ale drugi punkt byl, ze moje dziecko bylo na moim sciaganym mleku, wiec mialo stolce czestsze i rzadsze od innych, ktore na sztucznym mleku. Jako wynik, pupa ciagle czerwona, po panie pewnie zmienialy pieluche z taka samo czestotliwoscia co cala reszte. Juz mialam dosc, wiec pewnego razu powiedzialam wprost w oczy pani, do ktorej pprzypisana byla moja corka, ze tak i tak, zyczylabym sobie, zeby corka byla czesciej zmieniana przy tym wciaskajac jej do reki gruby banknot. Pani zareagowala, jakbym jej zmije jadowita do reki wkladalam, byla w szoku, odmowila, machajac rekoma jak wiatrak, ale po tym problem z pupa cudownym sposobem sie rozwiazal, pewnie sie przestraszyla, ze pojde skarzyc na te pupe do dyrekcji i ja zwolnia, czy co, juz nie wiem. No moja rada niestety taka - ja bym dla zdrowia dziecka dalabym w lape. Przynajmniej cukierki czy dobra kawke, czy cokolwiek. Albo by babsztyl wzial bezwstydnie, albo by sie wystraszyl, fakt, ze zadzialaloby to moim zdaniem lepiej od otwartej konfrontacji. A i kto ma czas i sily na te konfrontacje. Do tego dziecko w przedszkolu krotki okres swego zycia jest. Bo nawet jak babsztyle ukarze dyrekcja czy sanepid, czy ministerstwo oswiaty, to watpie, czy zmienia podejscie. Niestety w tym zawodzie obecnie prawdziwe powolania chyba sa rzadsze od powolan zakonnych. Praca zle platna i ciezka, wszyscy wola pracowac gdzie indziej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no dziewczyny...
takim tokiem myslenia to lekarzowi tez w szpitalu "trezba" cos erwczyc bo inaczej sie dzieckiem nie zajmie. Mysle, ze nie tedy droga. Owszem, w podziekowaniu, za mile traktowanie mozemy komus wreczyc upominek, czekoladki czy kwiaty. W tym konkretnym przypadku to cos za nic. Mysle, ze nie ma co panikowac. Zglosic dana sytuacje do kuratorium ale wczesniej porozmawiac z dyrektorem placowki. Szczera i konkretna rozmowa moze cos pomoc a kuratorium to w sumie ostatecznosc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vbrbrt
was chyba porąbało? że co? że mamy dziękować za to że panie robią nam łaskę i zajmują się naszymi dziećmi????? one przecież za darmo się nie zajmują- nie pracują charytatywnie. to ja mam im dziękować za to,że wykonują swoje obowiązki???? SZOK!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vbrbrt
nad paniami też ktoś jest. dyrektor a nad dyr też- kuratorium. i nic dziecku nie zrobią,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teneryffffaaa
aż mi sie przykro zrobiło jak czytałam post autorki . Jak mozna tak rozgraniczać dzieci w przedszkolu i to panie z wyjkształceniem pedagogicznym ... Napisz koniecznie jak sie dalej sprawa potoczyła .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama juleczkii
ja bym tego tak napewno nie zostawiła, poszłabym i poweidziala cos ie stało ze jak to mozliwe ze zabralas dziecko i nikt tego nawet nie zauwazył i poweidzialabym dlaczego dziecko było tak zle ubrane dlaczego nikt mu nie pomogl a jesli sytuacja by sie powtorzyla złgłosiłąaym do kuratorium

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość azazaza
ja bym tego tak nie zostawiła,to jest jakiś koszmar.nie daj boże wszedł by ktoś obcy i dziecko by uprowadził

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama juleczkii
ale wiecie co ze one nawet nie zadzwonily potem do matki czy to ona odebrala dziecko moze nawet sie nie zoreintowały ze jej juz nie ma szok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie rozumiem problemu......
caly czas zagladalas przez okno i stad wiesz, ze przedszkolanki zajmuja sie caly czas innymi dziecmi, a nie Twoim?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama przedszkolaczki
Nie wiedziałam, ze temat tak się rozwinął. Nie zaglądałam przez okno wiem tyle co widzę i co mi córka opowiada, a to mądra dziewczynka i na prawdę dużo dostrzega. Zresztą widać to po niej. W zeszłym roku chodziła do klubu dla maluchów i kochała tam chodzić. Jak mówiliśmy, ze pójdzie do przedszkola to jej się oczy świeciły z radości, po kilku dniach pobytu mała się ociąga ze wstawaniem, pyta czy może zostać dziś w domu. Żeby nie było, że jej się znudziło to odwozimy młodszą koleżankę sąsiadki do tego klubu dla maluchów i jak tam rano wchodzimy to córka mi płacze żebym ją tam przepisała z powrotem i nie chce stamtąd iść do swojego przedszkola. Nikt do mnie z przedszkola nie zadzwonił i nie pytał o dziecko, zresztą nie ja jedna wtedy dziecko odbierałam. Było wielu rodziców i ubierali swoje pociechy. A opiekunki nie było. Nie mam zamiaru nagradzać pań za to, ze nie wykonują swoich obowiązków. Mamy z mężem firmę i nie raz daliśmy już jakąś ryze papieru żeby było po czym rysować, a to kredki dla dzieci czy inne przybory plastyczne. Jak możemy to pomagamy. Mnie nie chodzi o to, żeby ktoś się rozczulał nad moją córką i traktował ją inaczej niż inne dzieci. Chodzi mi o to żeby to dziecko było dopilnowane, a rozczochrane dzieciątko w rajstopkach na lewa stronę, spodenkach tyłem do przodu i bucikach na odwrót, stojące w kącie i tulące się do pluszaka wcale nie wyglądało na dopilnowane dziecko. Było mi po prostu córeczki żal bo czułam się jakbym ją pozostawiła samej sobie, bez żadnej opieki, pomocy. Niestety mała jest chora i znów do przedszkola nie poszła wiec nie miałam możliwosci rozmowy z paniami. Ale wiem już, że tego tak nie zostawię. Zwrócę delikatnie uwagę i zobaczę jak to będzie dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja jestem zołza i w takim przypadku na drugi raz na wszelki wypadek wzięłabym ze sobą kamerę... Masz prawo się oburzać, w końcu córka za darmo tam nie jest? Płacisz za OPIEKĘ nad dzieckiem, a nie przechowanie bagażu. Niestety, ale mentalność osób na państwowych posadach niewiele się chyba zmieniła...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o kurcze az wierzyc sie nie chce jak to nie ma zadnej pani jak zaprowadzasz dziecko albo odbierasz? szok normalnie kiedy moj syn chodzil do 3latkow (tez mial wtedy 3,5 roku) to byly ZAWSZE 2 panie plus mloda stazystka, nie zdarzylo mi sie odebrac syna i zeby nikogo w sali nie bylo jak wysylam kogos innego po synka to musze zadzwonic i uprzedzic ze przyjdzie ktos inny ale wiesz , ja na Twoim miejscu najpierw porozmawialabym z innymi mamami, moze nie jestes sama z takimi odczuciami? a w kupie sila :) kiedy przychodzi jedna mama to jest zazwyczaj zlewana i dostaje latke nadopiekunczej mamuski, a kiedy przyjdzie wiecej mam to jest juz problem dla takiej wychowawczyni czy dyrektorki jezeli inne mamy nie widza nic niepokojacego, to przy odbiorze poczekalabym az przyjdzie opiekunka i zapytala wprost, dlaczego np Weronika jest tak ubrana na "opak" ? jak opiekunka odpowie ze sama sie tak ubrala to Ty odpowiedz ze myslalas ze opiekunki sa od tego zeby pomagac dzieciom i prosilabys zeby chociaz slownie zwrocila jej uwage zeby zmienila spodnie czy rajstopki a po drugie to chcialabym wiedziec dlaczego kiedy przychodze po corke nikogo z doroslych nie ma w sali ? -ta kwestie obgadalabym najpierw z innymi mamami i lepiej razem isc na rozmowe do opiekunki kurcze no to co sie tam dzieje to jakis koszmar :-/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×