Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
wiecznie_steskniona

chłopak mnie rzucił :(

Polecane posty

Gość karpatkaaaa
kochamzyciemimo- wg mnie Ty cos do niego czujesz, i to nie jest tylko zazdrość... mialas kogos innego tez cos cie łączyło z tą osobą, rozstaliscie sie a mimo wszystko Ty myslisz jednak o eks nr 1.... czyli ..... drugi facet nie stłumił w tobie uczucia do tego pierwszego, u mnie natomiast odwrotnie.... uczucie pozostaje do tego drugiego .... :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
karpatka... dokladnie jest tak jak mówisz..a najgorsze w tym wszystkim jest to,że ja teraz mogę tylko patrzeć jak on układa sobie zycie z kimś innym. Nawet nie próbuję opisać jaki to jest ból. Zawaliliśmy sprawę oboje. Ja, bo może zbyt wczesnie odpuściałam i probowałam zapomnieć spotykając sie z kimś innym, a on ze juz po kilku miesiącach bycia razem zwątpił w nas.... A to co sie działo pózniej..szkoda gadać. Mnie to boli jak cholera, ale jak mam zapomniec?? Kazdy sms od niego boli, a piszemy mało bo ja jakoś nie przejawiam inicjatywy. Nie ze pisze mi jakies przykre rzeczy, tylko ze te smsy nie sa juz takie jak kiedys, czasem mam wrazenie ze on pisze na sile, ze chce sie ze mna widywac na sile zeby mi nie robic przykrosci...bez sensu, ale glupieje zwyczajnie. Narazie uciekam w prace, bo nie mam nic innego, ale wiem ze dlugo tak nie mogę. A co dalej nie wiem...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karpatkaaaa
kochamzyciemimo- szkoda ze ludzie czasem nie potrafią sobie dać drugiej szansy.... cos sie nie układa to przeciez warto to naprawić, a nie od razu konczyc... dlatego mam żal do eksa 2 że odszedl tak nagle bo niby do siebie nie pasujemy i na dluzsza mete bysmy sie nie dogadali- cytuje.... a ja mając wieksze doswiadczenie w relacjach damsko meskich, bo przeciez przed nim bylam w 4 letnim zwiazku, uwazam ze pasowalismy do siebie i nigdy nie odczulam zeby bylo inaczej !!!szkoda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I dlatego ja ich karpatko zwyczajnie nie rozumiem, bo ja bym próbowała, nie na siłe, ale przynajmniej dając sobie szanse, tak zeby pozniej nie miec zalu,że sie nie sprobowalo... ale co zrobić, nikogo do niczego zmusic sie nie da, a kiedy prosby nie skutkuja to bardzo łatwo przekroczyć granice poniżania się. Poza tym prosić o uczucie, to chyba tez nie tędy droga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja zrobiłam dziś rano mega głupotę i napisałam mu smsa:"co słychać?" oczywiście nie odpisał, a nie mieliśmy kontaktu ponad 1,5 miesiąca... więc w sumie pozbyłam się nadzei, że może coś kiedyś... jak do tej pory nie zatęsknił-nie ma szans na cokolwiek.. nie powiem trochę mnie to zabolało, bo jak dziś pamiętam tekst, że jakbyśmy się rozstali to nie chce mieć we mnie wroga tylko chce mieć normalne relacje. widać na załączonym obrazu:))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zuzkaaaaaaa20
parapampampam swietnie cie rozumiem, tez czasami wymiekam i pisze smsa na ktorego on nie odpisuje a wyrzuty sumienia pozniej i zlosc na sama siebie - nie do opisania :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja w zeszlym roku w lipcu spotykalam sie z exem, jezdzilismy nad jezioro, zwiedzalismy ciekawe miejsca... teraz na brak wrazen nie narzekam, ale przydalaby sie praca, bardzo. z exem ostatnio wymienilismy duzo smsow, takich troche o zyciu ;) a dzisiaj w nocy wyslal mi znowu ":*", ale nie odpisalam. na pewno duzo dalo by spotkanie, ale jakos sie boje, a raczej stresuje na sama mysl :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karpatkaaaa
myślałam ze potrafie być silna, ze bede potrafila o nim zapomniec .... szkoda ze nie umiem.... ostatnio dziwnie sie to wszystko toczy, ciagle spotykam na mojej drodze eks nr 1.... bylam w piatek z kolezankami w klubie. spotkalam go, byl mily, tanczylismy, przytulal mnie itd itp, ja przez chwile poczulam sie fajnie bo brakuje mi takiej bliskosci z druga osobą , ale wiem ze nie tędy droga... nie ma co odgrzewac starej miłości tylko dlatego ze jest sie teraz osamotnionym... nie kocham go już, on mnie tez nie,rozmawialismy o tym, ze nie jestesmy dla siebie.... to jest taki ogromny sentyment, oboje wiemy ze jestesmy dla siebie bliskimi osobami i tyle... jak pomysle o eks 2 .... serce mnie boli na sama mysl... niby tylko 3 miesiace razem a ja sie tak wkrecilam, tak za nim bardzo tesknie. fuck :////////////////////// KIEDY SIE SKONCZY TO!!!!!!!??????????????? CHCE WRESZCIE POZBYC SIE TYCH UCZUC CHOLERNYCH I ZYC OD NOWA SZCZESLIWIE.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej, ja myslalam ze zapomne, oderwe sie od tego jak zacznę pracować. Ale to złudne nadzieje były;/ fakt,ze nie mam zbyt wiele czasu na myslenie o nim, bo dopoki nie rozkrece wszystkiego zwiazanego z praca to sama musze sie tym zajmowac i spedzam w pracy po ok.14 h, spię jakieś 5-6 h na dobę, jakoś ten czas mija, nawet jeszce nie odczułam wielkiego zmeczenia, choć w takim rytmie długo nie dam rady, ale mam nadzieje ze z czasem poukladam to na tyle ze czas pracy sie skróci. Ale mysli o nim pozostały;/ bo nie mam z kim dzielic radosci z tego,że sie udało, ze robie to co przyniesie mi satysfakcje i ze stanełam na nogi. I strasznie to przykre, bo chcialabym sie do niego przytulic chocby.... Niby wszytko jets noprmalnie, relacje mamy okej,ale ciagle boli. Kazdy sms ktory jak dla mnie ejst taki bezosobowy, taki jaki mozna napisac do kazdej kolezanki, kazde spotkanie...ale czego moge oczekiwac? chcialabym wiedziec co on moze myslec, co czuje...czy z tamta dziewczyna to na serio, czy zastanawia sie nad przyszloscia z nią... A z drugiej strony nie chcialabym wiedziec o nim nic, nie pytać, nie wiedziec go bo moze tak byłoby lepiej prosciej? moze ta straszna tesknota i ból szybciej by minełe... Zacząć normalnie życ, moje marzenie na teraz. Żadnych innych na chwilę obecną nie mam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czasem mnie dopada mala tesknota, ale nie wiem dokladnie za czym. chyba to w tych exach jest fajne, ze nie sa juz nasi i przez to tak do nich ciagnie ;) bo gdyby moj mi teraz zaproponowal sprobowac jeszcze raz to mialabym duzy dylemat ;) a mowilam juz ze mam bardzo dziwne przeczucie ze my kiedys bedziemy razem? moze bedziemy mieli jeszcze jakies zwiazki, ale ostatecznie przezyjemy zycie wspolnie? dziwne to bardzo, a moje przeczucia czesto sie sprawdzaja ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej, Co tam u Was dziewczyny?? Ja dużo pracuje, właściwie wychodze z domu z samego rana, wracam późnym wieczorem. Pomaga mi taki tryb zycia jak narazie.Jestem, wsród ludzi, mam sporo zadań do wykonania i zapełniony dzięki temu czas. To oczywiscie nie powoduję ze nie myśle o nim, ale jakby mniej... tyle ze jak juz najdzie taka myśl, to ejst bardzo silna, cieżka do oderwania się od niej. Ale będzie lepiej, za jakiś czas... Oby jescze ta pogoda sie poprawila!!:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w_s moglaby sie odezwac i napisac jak im sie razem zyje :) z exem wymienilismy wczoraj kilka dosyc milych smsow, a potem ni z gruszki ni z pietruszki napisal "gdyby to wszystko bylo takie proste...eh", ja zaskoczona, ale nie chcialam jakos sie w to wglebiac (moze moglam) i zapytalam tylko dlaczego nie jest proste, na co on ze my ludzie lubimy sobie komplikowac zycie. potem wyslal mi jakiegos buziaka, a jeszcze pozniej zapytal czy sie z nim spotkam. na sama mysl o spotkaniu zlapal mnie stres, odpisalam mu "nie obiecuje". a on smutna mine i zyczyl mi dobrej nocy. to tak w skrocie. nie wiem o co mu chodzi? z jednej strony chcialabym wszystko wiedziec, a z drugiej nawet mi sie podoba ta niewiadoma...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiecznie_stęsknionaa
hej, hej dziewczyny :) Nie mogę się zalogować (nie wiem czemu) więc wracam jako pomarańcza :D Przepraszam za milczenie ale jak się pewnie domyślacie, duzo się u mnie dzieje! Zamieszkałam z Nim i znów snujemy plany, jest naprawdę dobrze :D Cieszymy się sobą i żyjemy z dnia na dzień beztrosko, bez presji. Ja nic Mu nie narzucam, nie chcę żeby poczuł, że się dusi...Przyznam szczerze, że brakowało mi z Jego ust komlementów i tych iskier w Jego oczach kiedy na mnie patrzy. Właśnie w tych oczach widzę, że On jednak mnie kocha i kiedy przyjdzie czas...po prostu sam mi to powie :) Na faceta jednak nie można naciskać, dziewczyny, bo wtedy się wycofuje. Dzisiaj wypróbowałam nową potrawę i nie chwaląc się, wyszło mi wspaniale ;) Wyraz Jego twarzy podczas jedzenia - bezcenny! :D Dla takich chwil warto żyć....A muszę Wam powiedzieć, że (i tu pewnie znajdzie się pare zazdrośnic ;)) seks mamy coraz lepszy, On czuje się coraz pewniej i myślę, że teraz mamy coś, czego własnie wcześniej nam w związku brakowało, a co chyba powinno się pojawić już wcześniej. Ale lepiej późno niż wcale :D Przepraszam Was, kochane, ja może jutro jeszcze coś napiszę ale teraz muszę lecieć bo robimy sobie wieczór filmowy. Trzymajcie się ciepło :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ok, znowu się ktoś podszywa. ludzie, nie macie własnego życia? żal.pl chociaż akurat w tym poście dużo prawdy mimo że podszyw :P nie mam czasu, bo za miesiąc się bronię, a jeszcze nie mam czego.. ale układa nam się bardz dobrze póki co :) wkurza mnie parę rzeczy jeśli chodzi o wspólne mieszkanie, ale to takie drobnostki, a ja w ogóle nerwowa jestem ostatnio i zestresowana i go podziwiam że ze mną wytrzymuje ;) mam nadzieję, że za misiąc się uspokoję i w końcu zacznę normalnie żyć, bo oprócz tego że nie mam zamniętego rozdziału uczelnia wszystko idzie jak powinno. rozo, ja wierzę mocno w intuicję kobiecą :) ja przeczuwałam że do siebie wrócimy ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość superbitch
steskniona, to on juz powiedzial ze cie kocha i chce z toba spedzic zycie? czy z oczu mu to wyczytujesz, tudziez z fusow? ;) 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Superbitch....chyba nie możesz 'pogodzić się' z tym,że w_s się z Nim zeszła i im się układa i Twoja przepowiednia się nie sprawdziła :] Chillout :] Poza tym...ważniejsze aby czynami jej udowadniał ,że chce z Nią owe życie spędzić , po co słowa :]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hello kitty!
wiecznie stęskniona Ty to jakiś anioł czy co?wiadomo że my kobiety mamy różne dni=humory i dobry facet to zniesie.... co? ma Cie lać po pysku?chciałabym być Twoim chłopakiem pewnie ma się jak pączek w maśle;)a i tak napewno jakaś "superbitch" Ci go sprzątnie;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość superbitch
ja tylko chce wiedziec czy ona juz wyjasnila z nim sobie pewną fundamentalną sprawe czy nadal umila mu czas ludząc sie ze kiedys tam moze ją pokocha :o oby nie miala powtorki z rozrywki 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A nawet jak facet powie to fundamentalne "kocham" to skąd można mieć pewność ze tak naprawdę jest?? Już ja teraz w nic nie wierze, wole chyba jak bedzie to pokazywał tym co robi, jaki jest wobec mnie niż ma na prawo i lewo od rana do wieczora rzucać w kółko "kocham,kocham, kocham". Zreszta, to nie powinno być mówione ot tak na odczepnego, tylko z pełną odpowiedzialnościa za słowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość superbitch
no tak, zgadza sie. tylko ze jej facet przez pare lat ich zwiazku twierdzil ze jej nie kocha, to dlaczego teraz mialby nagle zmienic zdanie? jak dla mnie to on jest z nia z wygody i desperacji, bo jak ją zostawil na te kilka miesięcy to zobaczyl, ze jego ideal jakos sie nie pojawil mu na drodze, a tu lato zawitalo czyli motylki, hormony i chęc dupczenia. jak dla mnie ten facet jej slaby, nie wie czego chce i krzywdzi kobiete ktora go naprawde kocha. znam troche zycie i mysle, ze na 80% znowu ją zostawi. no ale niech sie dziewczyna cieszy sie z bliskosci i seksu poki moze 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
po pierwsze też nie uważam że to ważne, po drugie powiedział. i to nie raz. i nigdy siętak nie starał, a ja mu to ostatnio naprawdę utrudniam. a czy zostawi czy nie głupie gadanie. nic nigdy nie wiadomo. może będziemy razem, może nie. póki co bardzo mnie wspiera i pomaga i nigdy nie było między nami lepiej. więc warto było choćby dla tych chwil teraz. a co będzie przyszłość zobaczymy. zrsztą na razie znikam, bo mam dużo stresu i wolę się bardziej nie stresować, wpadnę w jakimś październiku jako magister, bo mam trochę przemyśleń i z chęcią się podzielę :) pozdrawiam wszsytkich :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×