Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ęfa78

Podjelam decyzje-to koniec.Pomozcie mi przetrwac te dni

Polecane posty

Gość tlenek3
W ciszy mroźnej nocy wrzucę słów kilka do poduszki.. Baaardzo dziękuje za komentarze do mojej historii która oczywiscie jest welkim skrótem kilku lat. Blueoczka: poznałem i pamietam Twoją historię, jak chcesz o cos zapytać to śmiało, odpowiem. Chłopaki w Stanach trzymaja się razem choc z opowieści nie wynika żeby pałali do siebie wielka miłościa, moze to kwestia wieku, mój brat wrócił dwa tygodnie temu od nich, był służbowo i miał jeden weekend wolny to zahaczył o nich. Ponoć życiem młodych ludzi zawładnął FB, jedzą sniadanie z laptopem na kolanach i phonem w łapkach, to chyba jakiś rodzaj uzależnienia, obaj pracują, młodszy w Taco bell a starszy w jakieś restauracji, bardzo dobrze się uczą, zobaczymy co dalej będzie. Drach dzięki za zaproszenie do De, może kiedyś wpadniemy do faterlandu ze starszym, on chciałby przyjechać do nas ale wiesz ile kosztuje bilet, ostatnio jak gadalismy to się popłakał bo wysłałem mu zdjęcia ze świąt, my mamy wielką rodzinę i wszyscy się zjeżdżaja do mamy i po południu jest kolędowanie, kazdy ma jakiś instrument, choćby marakasy i śpiewamy. Powiedział że przypomina sobie jak jeszcze byli w PL. Cieszę sie że u Ciebie spokojnie a wqrwia..cy komandos to po to żeby za nudno nie było :). Efa chyba Ci przyjdzie polubić śpiwór, ponoć od ruskich wyż na nas łypie oczkiem a to znak że zimno idzie.. Dammar gratuluje zdanych testów, weel done ;) Spokojnej nocki zyczę. acha dzisiaj córka M wróciła z przedszkola i wyrecytowała wiersz Pan Hilary w gwarze slaskiej :) brzuch mnie jeszcze teraz boli ze smiechu. to próbka bez tłumaczenia Loto, tyro pan Hilary. Na dekel mu piere Bo kajś ten boroczek podzioł swoje brele. Szuko w galotach, szaket obmacuje, Obalo szczewiki, psińco znajduje. Bajzel w szranku i w byfyju Tera leci do antryju. "kurde" - ryczy -"kurde bele! Ktoś mi rombnoł moje brele!"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tlenek3
Blueoczka Przykro ze tak się dzieje, ja nie czuję się wujkiem dobra rada ani znawcą ale mam jakie takie doswiadczenie i cos ci powiem. Jakis czas temu starsza córka miała zły dzień, wszystko ja drażniło, jest totalnym niejadkiem, miala zjeśc obiad ale oczywiscie krzyk że nie będzie, ma skończone 5 lat. E chodzi wqrzona, M sie drze sama wiesz jak jest. Podszedłem do M i mówie jej tak: powiedz mi jak wolisz; kiedy jest fajnie, wszyscy sie uśmiechają i jest super czy kiedy mama sie złości, ty źle się czujesz i jest atmosfera do niczego. Popatrzyła na mnie tymi swoimi oczkami kotka ze shreka i mówi: jak jest fajnie wolę, a ja jej na to: to chodź powiesz to mamie. Wziąłem ją na ręce, poszlismy do E i cała złośc prysła jak bańka mydlana. Wiem że to jest inna sytuacja niz u Ciebie, jeszcze wchodzi czynnik wykorzystywania: a dlaczego ja mam sie odezwać? Ja pierwsza nie zadzwonie. Ale jakby spojrzeć na dłuższą metę to to sie opłaca. Tak myślę. Jak posadzisz róże to pokrzywy nie wyrosną. Hmm.. 3mam kciuki za udany kolejny dzień. Tyfus Wojnowicz, ależ dawno tego nie słuchałem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Morgen :D tlenek to rozumiem ze ty z dolu Polski jestes? gwara, Ameryka...pasuje:D i nie mow mi ze komandos moze mnie wk****c zeby bylo weselej....zalezy mi na nim, ale czasami mam ochote mu tak po prostu przypieprzyc:P staram sie juz tak nie przejmowac, to nic nie da. masz racje radzac dziewczynom, ja tez uwazam ze takie oko za oko zab za zab nic nie dadza, tez staram sie byc bardziej ugodowa. dammar gratulacje, bardzo sie ciesze ze uklada sie w szkole,to ogromny sukces na obczyznie dawac sobie rade w obcym jezyku, wszystkie ktore mieszkamy poza Polska znamy to. efa u ciebie zimno?????to ty nie wiesz jak pizdzi u niemcow :D tu dobiero mamy sybir :P a co do tych ziol, uwazam ze to dla ambitniejszych osob, ja ide do sklepu i kupuje:P...zreszta jestem po medyku jak wiecie, lekarstwa bez recepty dobieram sama :D o.k....jade za chwile do pracy...jak wiecie ARBEIT MACHT FREI :D milego dnia :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Leben und leben lassen
tlenek Wierszyk piersza klasa :) :) :) Pozwole sie wtracic. Nie chcesz synow sciagnac spowrotem do Pl. Smutne, ze juz za mlodu poznaja smak samotnosci :( Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tlenek ze Stanow do Polski to sie przez Irlandie lata, jest duzo taniej.Z przesiadka co prawda ale nie opuszczasz lotniska w Dublinie.Znam ten bol kosztow bo 2 siostrzenice tam mam, jedna ma syna i na wakacje lata do Polski.Tylko wracac sam nie moze przez Irlandie, bo tu sa przepisy ze dziecko bez opiekuna nie moze leciec.A polskim LOT em moze. U nas sniegu nie ma . Drach ja ci zazdroszcze znajomosci jezyka, ale ty masz naturalne predyspozycje a u mnie to po prostu ciezka praca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dammar juz ty mi nie mow ze masz takie problemy :D, egzaminy zdajesz itd, dajesz rade sobie pieknie :D ja tez sama nauczylam sie niemieckiego, bez szkoly, kursow itd. wlasnie odpoczywam :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam witam:) po napisaniu wczorajszym juz mialam sie do niego odezwac ale stwierdzilam ze nie .... poszlam spac... to on w nocy zadzwonil ale ja juz spalam, rano mialam sie odezwac ale M znowu byl pierwszy gadau gadu ale nic sie nie zmienilo choc sie nawzajem przeprosilismy.2 godzinki temu odebral mnie z pracy i mialo byc gites ale znowu sie posprzeczalismmy o podobne pierdoly, M uwielbiam mnie denerwowac i wyprowadzac z rownowagi 500 razy mowilam mu co lubie a czego ma nie robic ale on i tak to robi... az sie wkurzylam i dprowadzil mnie do tego ze kazalam mu isc, wczesniej obrazajac sie nawzajem glupimi wyzwiskami... dlaczego faceci robia wszytsko na przekor wiedza doskonale co nam przeszkadza a czego nie tolerujemy ale nadal to robia. Mowie raz drugi i nic to w koncu wybucham... a on sie wkurza i wychodzi i straszy odrazu ze jutro idzie na caly dzien do pracy choc popludnie mial miec wolne... ciagle to samo czasmi jest taki kochany wie czego potrzebuje i jest wtedy kiedy go potrzebuje ale czasem tak mi dziala na nerwy ze nie moge. tlenek opowiedzailes twoja sytuacje z corka co woli jak jest milo bez klotni czy w klotni i z krzykiem niby odpowiedz jest oczywista My tez tak gadamy ze po co nam te klotnie wrzaski wyzwiska obrazanie sie i nie odzywanie niby wiemy ze to naprawde nie ma sensu ale i tak robimy to samo co bylo za jakis czas... Tak sie kochamy a tak sie czasem nie potrafimy dogadac i tak skrzywdzic i zranic. juz nie wiem jak mam do niego podejsc. oczywiscie po wyjsciu w zlosci ... dlugo nie wytrzymal i odrazu zadzwonil ale niedoszlismy do porozumienia i musialam sie rozlaczyc...w wielkiej zlosci... czuje ze wraca wszystko co bylo wczesniej przed tymi kredytami ktore pobral... bo kasa nie byla problemem numer 1 tylko klotnie i nie zgadzanie sie a kredyty dolozyly swoje... myslam ze jak dam szanse to bedzie inaczej ale wszystko wraca zmiany sa ale czuje ze to za malo... znowu wszysyko w miejscu stoi....jest tyle rzeczy co nas zbliza do siebie tyle laczy ale tez tyle niedomowien ktore niszcza wszystko. a mam juz dosyc tego znowu. przepraszam za chaotycznosc pisowni ;) musialam sie wygadac.... czy to ktos przeczyta czy nbie wygadac sie musialam...;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tlenek3
Hej. Czyta, czyta, przykro mi że sprawy przybrały taki obrót, podobnie było u mnie kiedyś, ja swiety nie jestem, porywczy mam charakter strasznie to wiem, ale staram sie panowac nad sobą, nawet nie wiesz ile to kosztuje wysiłku, staram sie ograniczac palenie papierosów, schodze do 2 albo 3 na dzien albo wcale, ale czasem to mnie tak nosi jak sobie dymka nie puszcze że masakra.. Wracając do Twoich problemów, nie wiem co Ci powiedzieć bo za mało szczegółów znam, widac że wasz związek jest pełen emocji, na pewno a wtedy trudne o racjonalne działania, tak sie zastanawiam.. gdyby na chłodno skalkulować.. może jakby znaleźć odpowiedź na pytania: chcecie byc razem bo... przeszkadza mi w jego zachowaniu... może eliminując negatywne zachowania uda się stworzyć stabilny związek? tak myslę.. metoda małych kroczków. spokojnej nocy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tlenek3
hej. do Leben und leben lassen Na razie nie ma możliwości żeby wrócili do PL, Starszy kończy HSqool latem, młodszy za rok, poza tym jakby nie spojrzeć tam mają większe mozliwości rozwoju jak w PL, ang znaja jak polski, między soba po ang gadają. Najgorsze za nimi, ha poza tym, co ciekawe, młodszy jest przekonany ze ja ich tam na sile wysłałem, starszy kiedys mi napomknał ile na mnie nawieszały (bo exteściowa tez tam jest) huntów. Starszy juz normalnie myśli, z młodym trzeba jeszcze popracować. Dammar.:Starszy mysli przyjechać w II połowie roku, już kase zbiera zobaczymy , może jeszcze jak PLN się wzmocni to sie uda, lecieć może sam bo 31.01 kończy 19 lat, Drach, Ty gwałtowna kobieta jesteś, potem się nie dziwie że balansujesz w okolicach 50kg jak cała para w gwizdek idzie :) (jak pamiętam to ostatnio było 54..?) Tak, z południa piszę ale nie podhale jak sugerujesz ale śląsk, choć obrzeża w stronę opolskiego. miłego weekendu wszystkim piszącym i czytającym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej Gwiazdy i Gwiazdory ;) tlenek ja mialam na mysli slask :D, z Polski pochodze z lubuskiego i dla mnie poludnie to slask :D co do mojej porywczosci...normalnie jestem bardzo spokojna i wydaje mi sie ulozona osoba...z odrobina ( czasami ogromna odrobina ognia i spontanicznosci :P ) ale jak mnie cos lub ktos wk....zdenerwuje :D to ide na noze, niemcy to toleruja bo oni sadza ze my jestesmy bardzo dumnym narodem.I dobrze, niech tak mysla :D to wszystko to dzieki moim przezyciom, ja juz nie godze sie na byle jakosc, na ,, jakos to bedzie"...dlatego walcze ( czasami z wiatrakami, ale walcze ) blueoczka takie hustaweczki emocjonalne to doprowadza cie do nikad.Najwazniejszy jest plan dzialania...powoli dochodze do wniosku ze u was zaczyna takiego planu brakowac.Dalas szanse, on sie stara ale nie wychodzi. A co z planami na przyszlosc? Moze trzeba podjac jakas decyzje?Moze jego tez meczy tak jak ciebie ze np. nie mieszkacie razem?Ze wasz zwiazek przestal sie rozwijac? ty sie boisz, on walczy...i w efekcie koncowym walczycie ze soba, bo podswiadomie czujecie ze stoicie w miejscu. trzeba cos zrobic razem, nie jestescie dziecmi.Facet potrzebuje poczuc ze jest troche za ciebie odpowiedzialny, nie bedzie dobrze jak bedzie czul sie caly czas testowany. tlenek ma racje, ale ty masz taka karuzele w glowie ze nie wydaje mi sie zebys mogla sobie tak od razu racjonalnie odpowiedziec na te najwazniejsze pytania. kochacie sie, to widac...wam brakuje ,,swiezego powiewu w zwiazku", czegos nowego. ja np. zaszaleje :P....nie chce miec wiecej dzieci, logiczne, ale wezniemy sobie z dziecmi i komandosem psa,takiego naszego wspolnego ... wczoraj zadzwonil moj ex maz ze nasz kot nie zyje, Boze jak moje dzieci plakaly...,,ziomek" mialczal po polsku...jak tylko przyjechalismy do niemiec to go wzielismy do domu, to bylo pierwsze zwierzatko w zyciu moich dzieci.Moj ex tez plakal do sluchawki, po naszej wyprowadzce zostal mu tylko ,,ziomek", do ktorego mowil po polsku, bo kot nie chcial rozumiec po niemiecku :P madre zwierze bylo :P nawet kot urodzony w niemczech nie dal sie zniemczyc :D jakos nie moge spac...chyba przez kota...na fb moj syn wstawil jego zdjecie, jak zobaczylam to sie rozplakalam, to byl kot ktory jak slyszal po polsku dzin dobry od razu mialczal...i uwielbial jezdzic samochodem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tlenek3
Drach przykro mi z powodu kota :(, ja miałem psa, weterynarz musiał go uśpić bo miał raka, mocno to przezyłem, był z nami kilkanaście lat, niby zwierzak ale niejeden czlowiek mógłby wiele się od niego nauczyć, trzymałem go kiedy dostawał zastrzyk... ale takie jest życie, cos się kończyć musi żeby mógł nastąpić początek czegoś nowego... A propo lubuskiego, w wojsku byłem w lasach sulęcińskich, fajne okolice, grzybów było co niemiara :) miłego dnia fur alles

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sulecin nie moje okolice...ja z poludnia lubuskiego...ale tez z okolic bardzo znanych jednostek wojsowych w kraju ;) wlasnie mnie szalenie wk****l komandos :O wlasnie zwrocil sie do mnie imieniem jego bylej zony...no myslalam ze mu przyp****le ! oni nie sa juz razem z 5 lat, ona zdazyla ponownie szczesliwie wyjsc za maz, nic ich nie laczy poza synem, znam ja, ale kazda kobieta na moim miejscu by sie wk.....zdenerwowala... on ma cos takiego....ostatnio zwrocil sie do mnie imeiniem swojej bardzo dobrej kolezenki.....a wiecie ktorej, tej lafiryndy co wam pisalam ze robilam cyrk o jazde samochodem.On z nia pracuje caly czas, ona niedlugo wychodzi za maz bo jej facet jej sie oswiadczyl. ja jestem przewrazliwiona do bolu na takie sytuacje !!!!!!!!!!!!! no i mi sp****lil weekend.... powiedzialam mu zeby sie zdecydowal bo go wypieprze za drzwi. no co ja poradze, ze jestem niemilosiernie dumna osoba ! nie dam sie porownywac z jakimis lafiryndami :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Leben und leben lassen
tlenek Ja zawsze uwazalam, ze porzadni faceci pochodza ze slaska. ;) ;) ;) A opolskie to takie ich zentrum hahahha. Potwierdziles moje przypuszczenia ;) Smutna historia z twoimi synami. Ale trzeba zawsze z optymizmem patrzec w przod. Co ich w naszej kochanej polsce by spotkalo. Nic. A wam wszystkim zycze wytrwalosci. Bo kazda z was jej potrzebuje :) Ps. Jestem z wami od pierwszych stron topiku !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
leben... nie...przeczytalas to wszystko ? bosze ale ludzie sa cierpliwi :D mamy w firmie klientow z Tychow, jedni z najsympatyczniejszych klientow i o dziwo nie mowia wogole po niemiecku, no moze Hnde hoch :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hande hoch ( umlauty nie wskakuja :( )....kto ogladal ,,Czterech pancernych ..." to wie ze to znaczy : Rece do gory :D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Leben und leben lassen
Drach Ja nie czytalam ja poprostu z Wami bylam od poczatku. hahhaha. Na bierzaco jak to sie mowi ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o.k.... to moze nam chociaz przyblizysz skad ty jestes? czysty przypadek ze jestes ,,zyciem" czy tez po drugiej strony miedzy mieszkasz? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Leben und leben lassen
Po drugiej stronie. Ale sercem jestem w Polsce ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anja76
Guten Morgen ;) ale sie tu miło zrobiło ...witam opolskie :D było co rano czytać ...fajnie się rozpisaliście ;) Blueoczka Twoje zachowanie i Twój związek odzwierciedla po czesci moj .... tez taka jestem ... ciezko mi z tym ale nie odpuszcze jestem uparta a to jest chore ... to co tlenek napisał z córką było piękne ! ale najlepsze jest to ze w domu do dziś mnie tak ucza a ja dalej uparta i po swojemu ...:/ tlenek dobrze doradza ,drach takze ... to ludzie ktorzy przeszli swoje i pierdołami takimi jak nasze się nie przejmują i nie robia z byle czego afery :D Myślę ze tak jak mnie tak i Tobie, brakuje nam stabilizacji ... zareczyny slub dzieci , a wtedy już będą problemy i wspolne rozwiązanie ich a nie grzebanie ciągle w gó****ach i wracanie do punktu wyjscia ... Mój r dzwoni codziennie ale jestem tak podq******a na niego ze bardzo się ciesze jak usłysze jego głos ale nie daje po sobie poznać ... dziś dzwonił juz rano o 8... dla niego to srodek nocy :D nie wiem czy dobrze robię ale chce go przetrzymać aby zrozumiał swoje błędy ... choć on ciągle pokazuje mi moje... i tak zamyka się błędne koło... wyjscie tłumaczy tym ze poszedł bo pokłuciłam się z nim wczesniej i cały czas daje mu do zrozumienia ze go nie chce i się nim bawię ... o Panie chłop mnie wykończy ... :( u nas pi*****wa uuuu -10 pozdrawiam Was cieplutko ! pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anja76
Drach duma dumą, ale pierdołami nie psuj sobie i komandosowi weekendu.... :D moj R do dziś jak mama się zapomni to powie X.... na szczescie się nie obraża :D smiejemy się czesto z takich sytuacji ktorych nie brakuje :) dammar Gratuluję kolejnego sukcesu!!! tak jak napisałaś ja mu nie ufam do końca ... ale to zostało wyniesione z domu ... nie umiem inaczej ...jak widac dobrze ze nie wierze sa tego dowody... jeszcze do tego dochodzi ta cholerna odległość :( miłego weekendu życze !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość efa78
ale sie rozpisaliscie:) wlasnie wrocilam z pogrzebu mamy naszych przyjaciol.To byla mama najlepszego przyjaciela X Zasnela wieczorem i sie nie obudzila rana a na nic takiego powaznego nie chorowala:( wszyscy jestesmy w szoku.Starsza kobieta ale energi moglaby jej pozazdroscic niejedna mloda osoba pozniej cos napisze bo ide na silownie do pracy poszlam na 6 ta wiec juz mam wolne tlenek Ty spisz tyle co Napoleon:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
weekend przebiega rozowo:P komandos zebraaaaalllll taka wiazanke ze bedzie sie teraz pilonowac zeby sie nie pomylic :D....zreszta jak sam mowi, pierwszy raz jest z kobiata u ktorej oficjalnie stoi siekiera w kuchni :D...( no nie mam gdzie jej schowac :D ), a i nawet sie do niej juz przyzwyczailam :D pojechal kupic placuszka, nastawil pralke, rozwiesil pranie, troche przydziobal :D anja, blueoczka wiecej chyba nie musze pisac....ale ja tez przejmuje sie czasami pierdolami, tylko ze u mnie wszystko jest fest a u was tego brakuje...dacie rade...:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przepychamy sie odrana .... raz jedno raz drugie dzowni jak ochlonie ale zdazymy sie poroznic i rzucamy sluchawka dawnooooo bardzoooo dawnooo tak nie bylo.... zle mi w cholere ale zajelam sie sprzataniem mieszkania, praniem itd wiec jeszcze to do mnie nie dochodzi ze jest zle... jest w sumie beznadziejnie on nie przyznam mi racji a ja jemu i mimio iz sie przeprsimy to nam nie wystarcza bo zaraz znowu walkujemy to samo co zrobilismy zle lub powiedzielismy... anja tak wlasnie sie czuje jakTy calkiem podobnie bo jestesmy na odobnym etapie w zyciu inni maja njuz rodziny dzieci w pelnym koplecie po przejsciach wiec do konca w tym co tkwimy nie rozumia dla nas teraz to co sie dzieje jest najwazniejsze by sie zgrac kochac i planowac przyszlosc a dla pozostalych najwazniejsze sa dzied=ci by byly zdrowe i szczesliwe... glowa mi peka juz od tego wszystkiego, po pracy m pojechal do siebie i czekal zebym zadzwonila uparty osiol ja zreszta tez. i zamiast spedzic romatyczny wieczor we dwoje to spedzamy go osobno a M specjalnie wzial wolne popludnie dla mnie bo mial pracowac... mielismy na zakupy jechac i wogole mielismy plany weekendowe... chce z nim byc bo sobie bez niego zycia juz nie wyobrazam jakbym mialo go zabraknac to czulabym cholerna pustke a tego bym nie chciala... tak meczy mnie sprawa mieszkania osobno ale chcialam zeby tym razem bylo inaczej mieszkalismy razem ze soba przed rozstaniem i chcialam teraz cos zmienic zeby bylo od nowa inaczej lepiej...wszystko od poczatku jak powinno byc najpierw slub a potem wspolne zamieszkanie wspolne zycie a moze to "dyktando" rodzicow... ktorzy od dawna nie tolerowali mieszkania przed slubem moze to tylko dla nich robie... jedni moi znajomi mowia ze dobrze robie ze nie ma sie co spieszyc ze jak zamieszkacie znowu zrobi sie wygodny i juz tykkiem nie ruszy, zrobi sie pweny siebie ze juz mamy gniazdko razem nam sie mieszka fajnie to ... po co to zmieniac i slubu nie bedzie. I po co sie starac aa teraz zeby sie sppotkac ze mna musi przyjechac czy odebrac mnie z pracy itd nie widujemy sie codziennie. ech.... szkoda slow. wracam do sprzatania czeka mnie cudowny wieczor w swoim towarzystwie. 3majcie sie milego wieczorku dla was.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość efa78
drach ja tez staram sie nie przejmowac pierdolami i czesciej odpuszczam.Pewnie dlatego u nas spokoj Okazujemy sobie szacunek,milosc,troszczymy sie o siebie Wczesniej tego nie bylo bo szarpalismy sie o pierdoly ja juz odpuscilam nawet troche te jego rzeczy a on sprzata jak tylko zaczynam marudzic tak wiec wspolpracujemy ze soba Wczesniej kilka razy dziennie byly awantury.Doslownie awantury,wyzwiska,ja trzaskalam drzwiami,histeryzowalam,zamykalam sie w pokoju,albo wychodzilam na caly dzien i nie odbieralam tel-taka kara dla niego Ja nie wiem jak my dalismy rade przetrwac tyle lat tak sie niszczac zawiezlismy mlodego na basen.Po 21wszej jedziemy go odebrac Wczoraj pojechal rowerem i wracal tez rowerem o 22giej Bylo -10C i tak wialo a ten uparciuch posuwal przez las 15km w jedna strone:O On to zawsze ma pomysly:O Samsonik co zawsze sam sobie da rade:O powiedzialam,ze jak tak zrobi nastepnym razem to zalatwie,ze nie dostanie wiecej dyzurow akurat kolega X rozpisuje grafik:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość efa78
Dammar gratuluje:) Widze,ze spelniasz sie zawodowo.Sukcesy ciesza:)Dobrze,ze potrafisz sie nagrodzic,docenic ja zawsze powtarzam,ze warto byc egoistka dla samej siebie;) Teraz pije piwko i sie rozpieszczam;)biedny X nie moze bo musioi po mlodego jechac:D Ale te 3 godziny wytrzyma:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość efa78
blueoczka wpadnij do mnie;)mam 4ro pak żywczyka Imprezke zrobimy;) dzisiaj na silowni sie zastanawialam dlaczego u Was tak sie dzieje.W sumie my tez zyjemy bez slubu i planow na niego Ale powiem Tobie,ze gdyby nie bylo mlodego to nie wiem jakby miedzy nami bylo W sumie dziecko zawsze wyznacza jakis cel.X tez bierze udzial w wychowywaniu mlodego-troche inny niz ja On jest od takich spraw technicznych;)a ja od uczuciowych Moze rzeczywiscie utkneliscie w martwym punkcie Chociaz my w sumie tez.Nic sie nie posunelo do przodu przez rok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blueoczka a mnie sie wydaje ze wam brakuje zamieszkania razem.Zobacz,z moim ex tez mieszkalismy osobno i niby bylo dobrze, ze strazakiem mieszkalismy osobno i tez niby bylo dobrze... z komandosem mieszkamy od poczatku razem....i pomimo tego ze mnie czasami wk...denerwuje :P...to wszystko jest tak jak powinno byc. przejal praktycznie opieke nad dziecmi, pomaga w domu...wogole calej naszej trojce pomaga...duzo robimy razem. jestem pewna na 100 % ze gdyby mieszkal osobno, pil by non stop przez co nie moglby do nas przyjezdzac. teraz wypije czasami piwo wieczorem i jest wszystko o.k facet potrzebowal kims sie zaopiekowac, kazdy facet tego potrzebuje zeby czuc sie potrzebnym.Zapieprzac caly czas na dwa domy? bez sensu. Kazdy z nas ryzykuje zamieszkujac z kims,myslisz ze ja sie nie balam?ja mam jeszcze 2 dzieci,ktore chcialam chronic przed rozczarowaniem , no ale trzeba bylo podjac decyzje,czy chcemy sie bawic w pare chodzaca po parku czy razem stawic czola przeciwnosciom zycia. i jak sie mieszka razem,to wydaje mi sie ze mozna wszystko na biezaco tlumaczyc,nie ma ciaglej walki, bo jak sie codziennie budzisz kolo twojego faceta i on usmiecha sie do ciebie..to jak tu sie obrazac i denerwowac? i jak zasypiasz i masz zmarzniete stopy to mozna sobie je zawsze ogrzac :P za duzo tracisz energii w tej chwili na bez sensu przemyslenia. Zadzwon do niego tak po prostu i powiedz ze chcesz porozmawiac, zapytaj sie co on mysli o zamieszkaniu, jakie ma plany na przyszlosc?zadzialaj cos... efa a my wciagamy placuszka, ananasy i dzisiaj kupilam centymetr, nie mialam bo nie byl mi nigdy potrzebny.Zmierzylam swoje udo i biceps komandosa...i moje udo to udko :D...musze mu na zamowienie koszule uszyc bo jest taki wielki ze w sklepach nie ma takich rozmiarow.Nie jest gruby, tylko jest WIELKI :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość efa78
ja tak z doskoku bo myje zamrazalke-X odmrozil gotuje pieczarkowa na jutro,X zrobi watrobke bo wygrzebal z zapasow zamrazalkowych;) zrobie zupe i jutro mam wolne:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość efa78
wielki?moj mlody tez jest wielki prawie 2 metrowy:D ja wciagam serniczek X przyniosl mi do kawy z ulubionej cukierni taka mila niespodzianka:) blueoczka ja Ci powiem,ze nie wyobrazam sobie takiego spotykania na dochodzacego Pewnie dlatego,ze z X mieszkamy jakies 13 lat,na pewno ponad 12 i jak mielismy kryzys tzn X wyprowadzilsie bo to byl koniec naszego zwiazku-tak w tamtej chwili myslelismy przynajmnie ja tak postanowilam on mieszkal gdzie indziej a do mnie przyjezdzal facet ale nowy zwiazek z gory byl skazana na porazke bo mi brakowalo kogos tak codziennie chcialam z tym kims robic zakupy,isc na spacer,piwo i robic wiele innych rzeczy codziennie a nie tylko w weekendy gdyby X teraz wyjechal to nie byloby mi tak ciezko bo czuje,ze jestesmy rodzina w tym domu czuc jego obecnosc,sa jego rzeczy(az nadto:P),ma swoje szafki itd czuc po prostu,ze on tu jest,wroci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość efa78
drach z ta siekiera to mnie rozwalilas:D ja tam do Ciebie w gosci sie nie prosze;) wczoraj kolega zadzwonil i zaprosil mnie na impreze urodzinowa.Robi najpierw w domu a pozniej ida na disco.Pewnie sami faceci-jakies 15sztuk:P nie ide bo ostatnio jakos dyskoteki mnie nie ciagana a wiem ,ze jak pojde do niego do domu to pozniej bedzie-no choc dalej z nami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×