Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Ad kalendas Graecas

Zostałam sama. POMOCY!!

Polecane posty

Gość Ad kalendas Graecas

Witam. Mam problem nie wiem już co robić. Mam ochotę się zabić nie chce mi się już żyć. Moje dotychczasowe życie to jedno wielkie bagno i bałagan. Moi rodzice mają mnie dosyć zapewne gdyby tylko mogli to by mnie oddali (serio ale byłoby im wstyd przed sąsiadami) A wszystko zaczęło się od tego że mam średnią na półrocze 3,2 Właśnie teraz sobie gadają że już sobie w życiu nie poradzę, zginę albo skończę na ulicy, za nic w świecie nie będę miała wyższej średniej na koniec roku, mój brat jest 100 razy lepszy ode mnie dlaczego nie biorę z niego przykładu, jestem zerem. Tak gadają już o mnie od jakiś 2 godzin mówią pół szeptem i myślą że nie słyszę. To jest straszne zostałam sama w tym popieprzonym domu. Czy mam jeszcze w ogóle szanse na normalne życie? Czy mam szanse na wyrwanie się z tego wielkiego bagna? Odwróciła się nawet ode mnie matka i siostry zostałam sama kompletnie sama. Jak się pozbierać? Jak zacząć normalnie żyć kiedy zostały mi jeszcze 4 lata w tym domu?? Chce iść do liceum a potem na studia. Ale nie mogę się pozbierać gdy ciągle słyszę ich zdanie na mój temat. Zastanawiam się w ogóle czy moi rodzice kiedykolwiek mnie kochali? Szczerze w to wątpię. Czuje się jakbym była w jakimś obcym domu to straszne jak można coś takiego zrobić swojemu dziecku...nie rozumiem Czy mam jeszcze jakąś szanse? Co zrobić żeby zacząć normalnie żyć? Jak poradzić sobie z brakiem akceptacji? z odosobnieniem? z brakiem wsparcia ze strony rodziny (kiedyś najbliższych mi osób)?? Co mam robić żeby nie zwariować i nie zrobić jakiejś głupoty? Pomóżcie mi błagam! Zostałam s a m a.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rodzice pewnie
tak mówią, bo liczyli na Twoją lepszą średnią. Weź się w garść. Pokaż im i sobie, że potrafisz. Udowodnij im, że poradzisz sobie teraz i później. A ile masz lat? Nie masz żadnego wsparcia ze strony koleżanek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ad kalendas Graecas
Mam 15lat. Ze strony koleżanek mam większe wsparcie niż ze strony rodziców...to przytłaczające i okropne. Chce mi pokazać że potrafię i że osiągnę w życiu więcej niż oni i biorę się do nauki od dzisiaj (nie tak jak zawsze od jutra) Tylko jak poradzić sobie z takim natłokiem negatywnych ocen i to ze strony rodziców ...w życiu nie spodziewałam się czegoś takiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz co? Na razie mieszkasz w domu i nikt cię z niego nie wyrzuca. Masz możliwosć się uczyć, więc skup sie na tym. Traktuj to jak inwestycję w siebie - najlepszą inwestycję. Może oceny nie poprawią się od razu, ale powoli się poprawią. Wszystko inne puszczj mimo uszu i rób swoje. Wyjdziesz na prostą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Tylko jak poradzić sobie z takim natłokiem negatywnych ocen i to ze strony rodziców ...w życiu nie spodziewałam się czegoś takiego" Właśnie tak, jak napisałam wyżej. Pokaż im. Tylko nie niecierpliw się, że to nie będzie od razu. Pracuj. Rodzice na pewno to docenią. I zobaczysz jak dobrze się z tym poczujesz, bo sama uczciwie na to zapracowałaś. Powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ad kalendas Graecas
edzia bzdurniak, dziękuje za wsparcie i dodanie otuchy. Jedno wiem na pewno i zapamiętam to na całe życie nigdy nie powiem czegoś takiego swojemu dziecku i nigdy nie zachowam się tak jak moi rodzice.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Średnia 3,2? To się musiałaś postarać, bez wysiłku powinnaś mieć 4. Pewnie dokuczałaś nauczycielom i specjalnie pisałaś głupoty na klasówkach. No chyba, że nie rozumiesz historii :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Jedno wiem na pewno i zapamiętam to na całe życie nigdy nie powiem czegoś takiego swojemu dziecku i nigdy nie zachowam się tak jak moi rodzice. " Wiesz, rodzice to tylko ludzie. A ludzie nie zawsze mają na tyle wrażliwości, żeby wczuć się w uczucia drugiego człowieka. Można kochać własne dziecko a nie mieć umiejętności okazywania mu tego. To, że rodzice nie stanęli na wysokości zadania w tej sytuacji nie znaczy, że cię nie kochają. Niektórym też trzeba czasu, by nauczyć się być rodzicami i uczą się na swoich błędach. Różnie to bywa z ludźmi i między ludźmi. Nie skreślaj rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ad kalendas Graecas
edzia bzdurniak, Dziękuję! Dodałaś mi siły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×