Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość fatalna sytuacja

Byla zona mojego partnera zabrania mi spotkan z ich dzieckiem

Polecane posty

Gość magda1234567890
ja tez nie chce żeby mój ex spotykał się z dziećmi i z nową Panią tych Pań pewnie będzie więcej po co to dzieciom ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam serdecznie wszystkich. Wszyscy myślą tokiem kobiet i mężczyzn. Ja napisze z psychologicznego punktu widzenia co jest najlepsze dla dziecka. Dziecko do ukończenia mniej więcej 8-9 lat jest w okresie rozwoju rozpoznawania ludzi i otoczenia. Jeżeli mieszka z matką nie powinno poznawać partnerek ojca jeżeli z ojcem to partnerów matki gdyż może zakłócić to jego rozpoznawalność najbliższych. Na przykładzie autorki tekstu czyli dziecko zamieszkuje z matką. Matka gdy poznaje nowego partnera to będzie to prawdopodobnie osoba która będzie dziecko wychowywać natomiast partnerka ojca nie. Będzie ja widywał tylko w jakimś tam czasie. Na każdym obrazku w przedszkolu czy szkole przedstawiających rodziców trzymających się za ręce jest mama i tata a nie ich nowi partnerzy. Dziecko nie powinno poznawać partnerki ojca gdyż nie może uważać jej za matkę. Partner matki w tym przypadku jako osoba wychowująca dziecko i mieszkająca z nim moze byc uznawany za drugiego ojca ponieważ takie wartosci sami rodzice wpoili dziecku w wieku niemowlecym. Tatuś z nami mieszka, odrabia z toba lekcje, gra w pilke, czyta bajki na dobranoc. Tatuś na odległość tego nie zrobi wiec dziecko ma prawo za rodzica (oczywiscie drugiego) uznawac osobe ktora sie nim zajmuje. I ta samo jest w przypadku gdy dziecko mieszka u ojca. Partnerka ojca moze być uznawana wtedy za mamę gdyz nawet w wierszykach w przedszkolu ucza ze mama to ta ktora robi sniadanie i czyta bajki :). Choć powinno sie dziecku od razu tlumaczyć że to np. wujek/ciocia lub przyjaciel mamy lub taty. Dla dobra dziecka nie powinno sie zgadzac na kontakty z partnerem nowym rodzica z ktorym nie mieszka. jesli dziecko ma powyzej 7 let to kazdy juz jest mu w stanie wytlumaczyc zaistniałą sytuacje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do aguni 52
Kobieto, nie zgadzaj się żeby opiekę nad synem w czasie pracy ojca dziecka sprawowała jego kochanka. A jesli coś się stanie dziecku? Kto będzie za nie odpowiadał? Obca baba? Mam syna 4-letniego i nigdy przenigdy nie zostawiłabym go z obcą osobą. Ten ojciec ma nie po kolei w głowie. Ja, nawet kiedy jadę autem z synkiem i koleżanką, i wysiadam na stacji benzynowej żeby zapłacić rachunek, zabieram dziecko ze sobą, a koleżanka zostaje w aucie. Dziecko do pelnoletności jest pod opieką prawnych opiekunów a nie kurewek/kochanek które się zmieniają i - co najważniejsze - SĄ DLA DZIECKA OBCE.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawnie za za dziecko
RODZIC LU PRAWNY OPIEKUN. Nieźle by beknął taki rodzic pozostawiający dziecko bez opieki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No_nie_wierze
Czyli dziecko może widywac faceta mamusi i to nie jest problem, nawet jak mamusia przez życie dziecka przerobi ich np czterech. A jeśli ojciec po odejściu od matki ma jedna na stałe to jest psychologicznie dla dziecka nie zdrowe. Co za głupia filozofia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość liryczny terrorysta
Hahaha. Najlepiej sie nie brać za faceta z zoną i dzieciakami.Najczęściej jesteście sporo młodsze od swoich kochanków/partnerów łotewer. Pomyślcie z czego to wynika? Większość z was szuka stabilnego finansowo faceta :) Taka jest smutna prawda... Tylko po kilku latach takiego obtykania sie z cudzymi dzieciakami zoną partnera zaczyna was to uwierać bo okres zajebistości i klapek na oczach mija. 80proc. z was ucieka i stwierdza ze zmarnowalo sobie kilka lat zycia. Wiem to z mojej klinicznej praktyki .Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość te coca cola
dokładnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość melannaty
Mija zajebistość,była żona zaczyna przeszkadzac tylko mało która sie do tego przyzna,ze juz nie jest tak pieknie i kolorowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pelagia pelasińska
bez przesady jestem po przejściach, drugi mąż też i od lat żyjemy szczęśliwie wiemy jak budować, a nie niszczyć, wiemy co jest w życiu ważne a dzieciaki wystarczy kochać zdrową miłością, bez kłamstw, to są rozumne istoty i potrafią docenić czyste sytuacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość betisretidwiepowieki
roznie to jest moj partener ma 6 letniego syna i jego pojebana mamusia wie ze jak on(jej byly maz) jest w pracy to ja siedze z dzieckiem;) i jej to nie przeszkadzalo gdy chciala sie dymac to z jednym to z drugim facetem, natomiast od momentu kiedy zamieszkalismy razem jej widzimisie jest takie ze dziecka u nas byc nie moze, byc moze tez dlatego ze od ich rozwodu minelo 3 lata a ona miala juz ok5 tatusiow a on ciagle ze mna;) i jest wredna suka ktora byc moze zaluje tego ze byla ruchawica i moj partner od niej odszedl ulozyl sobie zycie(spodziewamy sie wlasnie dziecka) planujemy slub a ona przez ten czas zostala zaliczona przez kilku/kilkunastu chlopa i dalej sama,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość betisretidwiepowieki
stwierdzila ze poki ja jestem w domu to dziecka nie ich dziecka u nas nie bedzie!ha!a ja prawnie bede jego macocha i co wtedy. byle to w wiekszosci przypadkow zwykle lafiryndy i tyle .pieski ogrodnika po 5 ktorzy ja przelecieli myslala ze wroca do siebie.jak to ona stwierdzila ona porucha on poirucha odpoczna od siebie i wroca by nadal byc rodzina... co za baba tak dziala?ale my planujemy slub, bedziemy mieli dziecko a ona nadal sam wiec ja strzela...taka prawda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalka75
Eks żona mojego partnera, mimo, że go zdradziła i odeszła od niego do kochanka jest wściekła, że zamiast przeżywać wieczne gorzkie żale związał się ze mną. Teraz pod egidą "dobra dziecka" próbuje mieszać w naszych planach i ingerować w jego/nasze życie. Szlag ją trafił, że byliśmy na urlopie na Majorce, robiła mu nawet o to wyrzuty, że mógł zabrać dziecko ze sobą. No sorry, znalazła dla małego nowego tatusia, więc z nowym partnerem niech dba o wypoczynek dziecka zwłaszcza, że dostaje alimenty (nawet wtedy, gdy miesiąc wakacji dziecko było u mojego faceta). Nie rozumiem tej bezinteresownej zawiści i zazdrości niektórych eks żon. Zaznaczam, to ona rozbiła rodzinę, ona przez parę miesięcy kochankowała z gościem ze swojej pracy, więc jak widać nie wszyscy eks mężowie to ci, którzy zdradzili i porzucili swoje dzieci. Dodam jeszcze, że mój partner chciał wziąć synka na wychowanie, ale eks się nie zgodziła, bo "co ludzie powiedzą, że jest wyrodną matką".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
po przeczytaniu powyższych postów stwierdzam, że jestem całkiem normalna.. chyba większości z piszących kobiet poprzewracało się w głowach od nadmiaru jadu..ale do sedna... spotykam się rozwodnikiem, dwa lata po rozwodzie to chyba dość odpowiedni czas na stwierdzenie, że jest się gotowym na nowy związek. Oczywiście z pierwszego małżeństwa ma córeczkę (5lat), której nie mogę widywać. Była żona mojego mężczyzny za cel postawiła sobie aby on nie ułożył sobie życia.. powód? to on odszedł. Kontakt ma z córka bardzo dobry widuje ją dwa razy w tygodniu i co drugi weekend czasem częściej, mała też często u niego nocuje po kilka dni. Niestety ja nie mogę się z nią spotykać - nie mieszkamy razem, ale obecny partner eksżony mimo że mieszkają w dwóch różnych miastach spędza z mała weekendy i tutaj nie pojawia się problem że dwa miesiące po rozwodzie to on zajmował się wtedy jeszcze 3 letnią dziewczynka. Uważam, że to hipokryzja, że jedno z partnerów byłych małżonków ma prawo zajmować się ich wspólnym dzieckiem a drugie nie. Uwielbiam dzieci i w przyszłości chcę mieć własne. Nie wyobrażam sobie podziału Twoje i Nasze dzieci, rodzeństwo przyrodnie czy nie powinno mieć ze sobą w miarę normalny kontakt, bo inaczej ojciec stanie się tylko sponsorem atrakcyjnych weekendów, a to nie o to chodzi. Mieszkanie przed ślubem też nie jest czymś złym, chyba że jesteśmy głęboko praktykującymi katolikami - poza tym nie widzę przeciwwskazań. A stwierdzenie, że związek bez ślubu może się rozpaść jest o tyle niepoważny, bo małżeństwa jak wszyscy wiem kończą się coraz częściej rozwodami. Myślę, że eksżona mojego partnera za kilka lat pożałuje swojego podejścia, bo i tak ich małżeństwa nie da się naprawić, a im szybciej pozwoli jemu stworzyć normalny związek tym szybciej ich wspólna córka poczuje smak rodzinnego domu, bo uważam że jest to naprawdę możliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jakaś dziwna ta psychologia :D Mmausia może mieć faceta i facecik będzie tatusiem ale tatuś nie może mieć kobiety bo ta kobieta będzie obca :D HAHAHAHA rozbawiłam się do łez. A jak mamusia takich "tatusiów" będzie miala 10 ? Jeśli chodzi o topik to moje zdanie jest takie Kobiety po rozstaniach są zazdrosne w wielu przypadkach o to, że ojciec układa sobie życie. PODKREŚLAM NIE WSZYSTKIE. Jeśli rodzice się rozstają a ojciec czy matka dziecka ma stałą partnerkę to jaki jest problem w tym żeby dziecko ta osobę poznało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sniezna foka
Takich bzdur jakie wypisala pani psycholog to w zyciu nie slyszlam.jedna wielka miazga slowna.Nawet politycy mowia troche jasniej:-). Dlaczego w Polsce jest tak ze dziecko jest wlasnocia matki!To ona decyduje o dziecku i przy okazji decyduje o zyciu bylego meza i ojca dziecka. To chore podejscie do sytuacji w przypadku gdy rodzice dzieci sie rozwodza.Dzieci nie sa niczyja wlasnoscia,ani matki ani ojca,dzieci poprostu sa o trzeba je szanowac,to nie zabawki.Jak sie mamusi nie podoba ze jej byly uklada sobie zycie z inna kobieta,to nich pokrzyczy i potupie a dziecko niech zostawi w spokoju.Ojciec ma prawo NORMALNIE zyc.Ma prawo miec kobiete, i jezeli zajdzie taka potrzeba ma prawo powierzyc jej opieke nad swoim dzieckiem(gdy np.jest w pracy).Mamusie zostawiaja dzieci pod opieka obcych opiekunek a ojciec nie ma prawa powierzyc dziecka swojej partnerce zyciowej,na pare godzin?Paranoja. Zycze tym wszystko co traktuja dzieci jak pionki w grze i rozgrywaja swoje zyciowe szachy nimi ,zeby te dzieci potem tez tak sobie pogrywaly z nimi.Wredne zaborcze matki,co maja problem ze soba,dlatego tez sa opuszczane przez kazdego nastepnego faceta,Znajduja sobie w dzieciach ofiare do swoich rozgrywek z zyciem bo tylko tak moga pokazac kto tu ;rzadzi;.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bo sie porabalo
Kochanka dawniej wiedziala jakie jest miejsce jest ,ewentualnie starala sie pozbyc prawowitego potomka .A teraz kochanki chca mamusiowac co im bardzo srednio wychodzi .A nawet mniej niz srednio .Zwariowaly na pnkt gaci .Nie potrafia krecic swiatem meskim .Modna patchworkowa rodzina .Ciocie ,wujkowie . Robcie swoje z partnerami a" dzieckom "dajcie spokoj .Badzie szczesliwi ,nooo a nam dajcie spokoj .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sadowa sprawa
ja bylam w podobej sytuacji, jak maz mnie porzucil to dzieci byly w wieku wczesnoprzedszkolnym , najpierw sam mowil ze nie bedzie wciagal w to dzieci i nie bedzie zabieral ich na spotkania z coraz nowsza kochanka pozniej mu sie odmienilo, bo po co dzielic czas na dzieci i oddzielnie na czas z kochanka jak moze byc czas dla kochanki i czas dla dzieci i kochanki razem nie pomogla wypowiedz psychlog ktora wyraznie powiedziala "nie wciagac dzieci w to BAGNO" wystapilam do sadu o zakaz kontaktow naszych dzieci z kochanka meza i mimo sprzeciwu meza , sad zadecydowal ze nie moze dzieci zabierac do kochanki, nawet beda c z nimi na spacerze nie moze byc obecna przy tym kochanka i od tamtej pory trzyma sie zalecenia sadu, dzieci zrobily sie spkojniejsze bo maja swoj czas tylko z tata a sedzina powiedziala "do prawidlowego wychowania dzieci potrzebni sa mama i tata "

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sadowa sprawa - napisz prosze jak to dokładnie uzasadniłaś w sądzie,bo ja chcę też tak zrobić,mój jeszcze mąż jest jeszcze lepszy,on mieszkał z kochanką twierdząc że to tylko koleżanka z pracy,której podnajmuje pokój i zawsze była obecna kiedy były dzieci,później mieszkali osobno a on i tak zabierał np.na obiad dzieci do niej.Twierdzi cały czas że ich nic nie łączy itd. A pobyt dzieci u nich wyglądał tak,że młodsza córka się bawiła,starszy syn grał w x-boxa a oni siedzieli razem na kanapie i popijali piwko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kobieta która jest z wolnym facetem czytaj takim co jest prawikiem, rozwodnik, wdowiec, lub taki co się rozstał z dziewczyna nie ma kochanki bo nie ma żony/dziewczyny/partnerki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kobieta która jest z wolnym facetem czytaj takim co jest prawikiem, rozwodnik, wdowiec, lub taki co się rozstał z dziewczyna nie jest kochanką - tak miałam napisać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A kto to jest prawowity potomek? Popieram też, że kobieta która wiąże się z rozwodnikiem nie jest kochanką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość booooo
Durnoty jestescie. Żona jest tylko jedna, a kazda następczyni to tylko dupodajka niewiele warta. I wara takim od dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a boooooo
wpadlam zaszczekalam i wypadlam .. glupia pizda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masz racje! Jedna! Obecna! A że niby ta co się z nią żeni bo dzieciak z nieprawego łoża w drodze, to ta jest ta jedna jedyna? Tak. Dość mądrą rzecz mają w planach kościoły wprowadzić! ZAKAZ BRANIA ŚLUBU KOBIETOM W CIĄŻY! Bo moim zdaniem iść w kościele do ołtarza z brzuchem to wstyd i hańba! I takie małżeństwo nie powinno być zawierane! A takie dziecko wcale nie jest ślubne! Bo poczęte przed ślubem- a ślub bo dziecko! ŻENADA! I dla mnie taka kobieta- żona- nigdny nie będzie pierwsza. A taki dzieciak jak to mówicie prawowity! Pomyłki i tyle! Są dwa rodzaje żon te które są teraz i życiowe pomyłki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sadowa sprawa
maltanka w sumie to nie bylo takie trudne we wniosku napisalam ze dzieci sa male i nie zycze sobie aby maz wciagal w swoje kontakty z kochanka nasze dzieci gdyz obawiam sie ze zle to odbije sie na ich psychice i moralnosci poza tym w sadzie powiedzialam ze to nie pierwsza kochanka i nie wyobrazam sobie aby co pol roku nasze dzieci mialy poznawac nowa "ciocie" tatusia, ogolnie bylam stanowczo przeciw takim demoralizujacym zachowaniom mojego meza wobez naszych dzieci (pisze meza bo rozwodu maz nie chce a mi tez nie jest potrzebny) a najzabawniejsze jest to ze ta obecna kochaka tak szczyci sie tym ze jest z moim mezem, wszedzie gdzie sie da wstawia jego zdj w swoj profil a on za jej plecami do mnie liryczne smsy pisze, jak to mnie kocha i probowal raz sila zaciagnac mnie do lozka :-D kiedy spadna klapki z oczu to upadek bedzie bolesny....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do sadowa sprawa
Tylko nie daj sie nabrac . Nie .Bo on juz odczarowany szuka dawnego cieplego kata .Niech sobie radzi SAM . Motylki odlecialy ,znowu mrowki szuka ,ktora da mu poczucie bezpieczenstwa .Nic z tego .Niech sobie radzi sam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xciowa
Są jeszcze te obecne ,życiowe pomyłki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość I po co sie spierac ?
Kobiety badzie dobre dla siebie :) Nie ,marychy nie palilam .Taka prosba zamiast napieprzac ,znalezc kompromis ? Dogadac sie i poslac w kosmos nieodpowiedzialnych panow ,jezeli sami nie potrafia pozalatwiac wlasnych spraw ,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sadowa sprawa, bardzo Ci dziekuję za odpowiedź, właśnie tak to wszystko chciałam ująć,bo też jeszcze mąż jak zabierał dzieci to one się bawiły (córka 3 latka coś tam sobie robiła,syn 12,grał na e-boxie) a on z nią na kanapie piwko pili,kiedyś najpierw razem mieszkali,twierdząc że podnajmuje pokój koleżance,współpracowniczce bo pokłuciła sie z chłopakiem i zabierał tam dzieci (mieszkanie salon z aneksem i sypialnia),póżniej chwilę mieszkali osobno dla pozorów,ale i tak dzieci zabierał do "koleżanki: na obiady,teraz chyba znów razem mieszkają. Od dwóch miesięcy dzieci nie widział bo jak mi w którąś niedzielę przywiózł córkę po weekendzie razem z nią to się wkurzyłam,zeszłam do samochodu i skończyły się żarty. Najlepsze jest to że wszyscy wiedzą że oni są razem,ale on nadal twierdzi że są tylko wspólnikami. A jeszcze lepsze jest to,źe ostatnio od jego kumpli dowiedziałam się że nowa pani ma rogi do nieba:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×