Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość malina299

Inseminacja

Polecane posty

Gość gość
Strasznie pragnęłam mieć dziecko i jedyną możliwością było nasienie od dawcy. Zwiedziłam kilka klinik, gdzie polecono mi banki spermy. To prawda, są to instytucje niesamowicie drogie... i to stało się przyczyną mojego przeszukiwania internetu w celu znalezienia odpowiedniego kandydata. Uważam, że można uniknąć wielu nieprzyjemnych rozmów, wydatków... ominąć całą zbędną biurokrację i umówić się z wybranym mężczyzną przez internet. Ja osobiście tak zrobiłam. Bałam się okropnie ale zwyciężyła we mnie chęć posiadania dziecka. Trzeba jednak brać pod uwagę żartownisiów, którzy nie znają nawet grupy swojej krwi a nazywają się dawcami ogłaszają się tylko dla sexu i zabawy. Dlatego też, proponuje poświecić trochę czasu przy wyborze odpowiedniego kandydata zwłaszcza jak ma do zapłodnienia dojść metodą naturalną jak to było w moim przypadku . Ale można znaleźć poważnego dawcę ja właśnie na takiego trafiłam i mogę polecić zainteresowanym panią tego pana kontakt dawid713@o2.pl pełen profesjonalizm ,sympatyczny i przede wszystkim skuteczny, dużo nie poważnych panów których nie chcę piętnować podając ich nic albo adresy e-mil ale nie które przypadki wypadało by nagłośnić i przestrzec panie przed osobami robiącymi sobie żarty z osób pragnących mieć dzieci . Ale z tego co czytałam to też zdarzają się nie poważne panie które do końca same nie wiedzą czego chcą, zawsze możecie panie skorzystać z banku nasienia i zapłacić kilka tysięcy osobiście odradzam.SZKODA CZASU I PIENIĘDZY Życzę podejmowania dobrych wyborów wytrwałość w poszukiwaniach i przestrzegam przed niepoważnymi żartownisiami i ich pseudo dawcami : )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość allisa
przestrzegasz przed oszustami a sam piszesz posta udając kobietę, szczyt cynizmu i chyba nie sądzisz, że jesteśmy tak głupie że się nie zorientujemy. Nie lepiej zgłosić się do banku nasienia? lub napisać szczerze, że oferujesz tego typu usługi? żadna normalna kobieta, która jest tak zdesperowana, żeby skorzystać z tego typu rozwiązania, nie dzieliłaby się chętnie na forum połową genów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1000 razy wołałabym skorzystać z banku nasienia niż z oferty takiego świra. Trzeba być chorym żeby coś takiego oferować. Zazwyczaj są to też gołodupcy, skoro nie boją się konsekwencji prawnych, np. alimentów... Co za problem znaleźć człowieka. A w kwestii alimentów żadnego znaczenia nie ma umowa między "rodzicami ", obowiązek alimentacyjny jest wobec dziecka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość Inka
Allisa zgadzam sie z tobą całkowicie. Szczyt chamstwa i bezczelności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja podzielam zdanie tej pani która skorzystała z dawcy nasienia i nie wiem skat tyle jadu wśród pań na tym forum. Wystarczy spojrzeć na cennik usług banków nasienia albo IN-vitro żeby zauważyć że to jest usługa dla uprzywilejowanej grupy społecznej i już mamy odpowiedz dla czego kobiety korzystają że wspomnianej metody zapłodnienia. A pani która pisze że zazwyczaj o gołodupcach którzy składają takie oferty bo nie boją się konsekwencji prawnych, np. alimentów... To niech sobie wyobrazi jakim trzeba byc inteligentem żeby oddawać nasienie za takie śmieszne pieniądze do banku nasienia.To dopiero musi byc desperat który nie ma innego sposobu na swoje utrzymanie a pani by z tego skorzystała, podziwiam .Moim skromnym zdaniem do banku nasienia raczej nie oddają nasienia ludzie majętni którzy do czegoś w życiu doszli tylko osoby o niskim ilorazie inteligencji którzy jedynie do czego potrafią dojść to do orgazmu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z powyższych zestawień wynika, iż niepłodna para w momencie podjęcia decyzji o rozpoczęczęciu prodecury in vitro (IVF/ICSI/IMSI)musi być przygotowana na następujące koszty: * w przypadku Przychodni leczenia niepłodności nOvum od około 13 do 17 tys. PLN w sytuacji gdy pierwszy embriotransfer zakończył się ciążą (rozbieżności wynikają z różnic w podjętym leczeniu podczas przygotowań do procedury in vitro); natomiast od 15 do 19 tys. PLN jeśli pierwszy embriotransfer nie zakończył się ciążą i para musiała się poddać dodatkowej procedurze criotransferu (transferu z mrożonych zarodków). * w przypadku Centrum leczenia niepłodności PROVITAod około 10 do 14 tys. PLN w sytuacji gdy pierwszy embriotransfer zakończył się ciążą (rozbieżności wynikają z różnic w podjętym leczeniu podczas przygotowań do procedury in vitro); natomiast od 11 do 15 tys. PLN jeśli pierwszy embriotransfer nie zakończył się ciążą i para musiała się poddać dodatkowej procedurze criotransferu (transferu z mrożonych zarodków). Jak już zaznaczono powyżej zdecydowana większość niepłodnych par przed podjęciem tej decyzji, przechodzi nierzadko długą drogę diagnozowania swojej choroby. Ten etap to liczne wizyty u ginekologów, endokrynologów, badania diagnostyczne, próby poczęcia naturalnego, monitorowanie cyklu kobiety, indukcje owulacji, zabiegi takie jak HSG (sprawdzenie drożności jajowodów), laparoskopia (udrażnianie jajowodów lub/i elektrokauteryzacja jajników lub/i usuwanie ognisk endometriozy), histeroskopia (badanie diagnostyczno - zabiegowe macicy), na kilku - czasem kilkunastu inseminacjach domacicznych kończąc. Takie leczenie trwa niekiedy nawet kilka lat, pochłania niemałe środki finansowe, ale przede wszystkim cenny czas i naraża pary na stres i niestety kolejne porażki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pary przechodzą tę długą drogę, bo walczą o SWOJE BIOLOGICZNIE dziecko! Jak można skorzystać z oferty polegającej na seksie z jakimś świrem - już lepszy taki, który dla kasy tylko oddaje nasienie ( tylko przez masturbację). A gdybym już chciała korzystać z "dawcy " to sama wybrałabym partnera na "wpadkę" a korzystała nie z oferty jakiegoś kretyna. To obrzydliwe! Zresztą nigdy nie zrobiłabym tego mężowi. Owszem skorzystaliśmy z procedury, z banku, ale współżycie z obleśnym typem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
* skorzystalibyśmy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Natalia nie zgadzam się z panią która tak zachwala bank nasienia bo nasienie z banku to dopiero Kinder- niespodzianka.Może nasienie jakiegoś alkoholika któremu na wino zabrakło i jeszcze za to płacić takie pieniądze jaki w tym sens. A dawcę sama sobie wybiorę jakiego zechcę , mogę się spotkać porozmawiać i stwierdzić czy jest inteligentny przystojny na zachodzie to bardzo popularna metoda .Jak by pani wybrała sobie partnera na wpadkę jeszcze z grona znajomych to szybko pani łatkę łatwej przykleja i w krótkim czasie wszyscy będą wiedzieć że to jego dziecko. A z dawcą można to zrobić anonimowo, swoją drogą to ciekawa jestem czy ten pani mąż to taki Brad Pitt , myśli pani ze wszyscy faceci poza pani mężem to świry i kretyni? CHyba że pani na takich trafiała to współczuje ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale macie temat Boże drogi Po to są banki nasienia żeby faceci niezależnie od swohej pozycji finansowej czy społecznej mogli oddawać swoje nasienie i przez to uszczesliwiac pary ktorych to właśnie jest problemem Przestańcie sie doszukiwać w tym istnego zła narkomanów i alkoholików i cholera wie czego jeszcze Nie potrzebujecie nie uznajecie nie korzystajcie Jeśli chodzi o kwestie tego pana ktory tu nam się reklamuje Ja uważam że skoro sie reklamuje to pewnie ma na tym biznes - swoja droga ciekawe ile bierze ;) jestem daleka od oceniania takich ludzkich decyzji Ja bym się w życiu nie posunela do tego typu zachowań no ale ludzie sa różni Fakt jest taki że mógłbyś choć w prost pisac a nie wymyślać i wypisywać opowiesci dziwnej tresci ;) bo jak już napisaly dziewczyny to niemoralne Asia858

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
16:53 Szczęśliwie moim mężem jest dla mnie ten jedyny, tylko z nim chciałam/chcę mieć dzieci. Znasz Brada Pitta osobiście, że przywołujesz go jako przykład? Widocznie tak, no bo w takich kwestiach chyba sam wygląd nie jest z żadnym kryterium oceny. Nie wymieniaj mi przykładów kim są dawcy nasienia, żaden nie jest gorszy od kogoś kto oferuje taką usługę. Korzystanie z czegoś takiego to zwykłe k*restwo. Żadna kobieta w szczęśliwym związku z czegoś takiego nie skorzysta, a kobieta bez partnera może wdać się w romans i „wpaść” na wakacjach. Każdy przygodnie poznany facet będzie lepszy od kogoś kto ogłasza się jako zapładniacz, bo taka osoba jest zwyczajnie zaburzona. Normalni faceci mają dzieci ze swoimi żonami a nie wykorzystują i upodlają zdesperowane kobiety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z tego co się orientuję, żeby oddać materiał do banku nasienia trzeba przejść szczegółowe badania i ilość jest limitowana. Bez wątpienia jest to bezpieczniejsze rozwiązanie. Myślę, że Pan prywatny ofiarodawca dużo ryzykuje i jest niestety bez honoru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pixie_Dixie
O kurczę troszkę mnie nie było a tu już taka zmiana tematu? Gość od spermy-no bez JAJ-nie miejsce,nie czas!! A jeśli chodzi o moja inseminacje to chyba ostatnio za dużo chciałam napisać i coś namieszałam ;) dzisiaj byłam u lekarza(cykl stymulowany) i jest pięknie! Owulacja z prawego droznego jajowodu(2 pecherzyki) i jutro 1 inseminacja ;) (głupia taka szczęśliwa jestem jakbym już zaszła,chociaż wiem ,ze może być rożnie) a wieczorem mam sobie zrobić zastrzyk ovitrelle(90zl!!!!!!!!) może macie jakieś wskazówki?to boli?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nitka999-gratulacje Bahati-jesteś moja nadzieja ;) Inka- i jak po punkcji? Asia858-no musisz o siebie zadbać i to bardzo i rób testy na bolerioze,mojej mamie właśnie wyszła i biedna na antybiotykach leci cały czas;/ Agmas-zazdro 500 ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pixie Dixie Kochana ;) trzymam ogromne kciukasy za powodzenie pierwszej IUI To wspaniałe chwile tak na to patrzę z perspektywy czasu Jest nadzieja choć ta krótka chwile Mam tylko nadzieje że sie uda :* podejście masz bardzo dobre Ja też przed moimi dwoma IUI miałam fajne podejście dlatego to był dla mnie fajny czas ;) powodzenia ;* Asia858

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość Inka
Witam was kobitki :) wiecie co myślę o tym "gościu" wypisującym na naszym temacie? Nie zwracajmy na niego uwagi, nie wdawajmy się w bezsensowne dyskusje, każda i tak wie swoje, myśli swoje. Strata czasu i budowania zdań na odpowiedzi do tego nic nie wartego tematu. Pixie Dixie po punkcji- cięęęężko bardzo. Brzuch mam tak wzdęty jak bym była w 6-7 miesiącu. Ani stać, ani siedzieć wygodnie, o spaniu w ogóle nie będę się już wypowiadać. Koszmar. punkcja była w poniedziałek a ja dopiero dziś mam momenty że normalnie (a nie jak kobieta do porodu) mogę usiąść. Ale w ciąż bolą jajniki, brzuch jak balon. Jutro dowiem sie ile sie zapłodniło, (mam nadzieję że chociaż 6-8) ;) i o której w sobotę mam się złosić na transfer. Pożyjemy zobaczymy :) A za twoją IUI trzymam kciuki :) wiem co to jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agmas
Inka a ile mialaś pobranych komórek? Trzymam kciuki za transfer :) W której dobie planują? W 3 czy 5? Skrabi dziękuję. Pixie zastrzyk mnie nie bolał. Igła jest cieniutka. Trzymam kciuki za IUI.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość Inka
Agmas, pobranych miałam 28 komórek. No w poniedziałek miałam punkcję a jutro transfer to jutro to jest 5 doba. Dziś dowiem się na którą się stawić i ile moich z 10 się zapłodniło. A teraz z prawej strony podbrzusza mnie boli jak na @. :( nie wiem co i jak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Inka kiedyś jak pisałam o in vitro to mówiłyście że przygotowania to nic strasznego a tu teraz widzę jak piszesz o bolącym i wzdętym podbrzuszu i że ciężko normalnie funkcjonować zatem nie wygląda to jednak tak pięknie :( Współczuję boleści ale życzę powodzenia. Co do inseminacji to chyba też jestem jakaś "inna" bo dla mnie podejście do iui to nie były miłe chwile. To było coś w rodzaju upokorzenia i miałam potwornie obniżony nastrój.Było i jest to dla mnie wciąż traumatyczne przeżycie. Klaudia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Klaudia widocznie masz przed tym blokadę psychiczną i podchodzisz do tego bardzo negatywnie co też mogło Cie zblokować Mi niedawno w klinice lekarka powiedziała że do tego trzeba podchodzić ze spokojem A skoro czułaś się upokorzona to na pewno nie było to wszystko odbierane przez Twój organizm ok a wręcz odwrotnie Gdybyś się kiedyś zdecydowała na kolejną musisz zmienić podejście

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no i zapomniałam jeszcze dodać o IFV Widzisz Klaudio zależy dla kogo co jest straszne Dla nas ten bolący brzuch i ten czas kiedy trzeba się oszczędzać bo nie ukrywajmy boli (jednych bardziej drugich mniej) to nie jest coś strasznego ani też kolorowego To fakt który przyjmujemy za konieczność ale nas to nie zniechęca Nikt nie pisał że IFV to cudowne przeżycie i jest piękne Piękny i cudowny może być efekt czyli dziecko A wydaje mi się że jesli innego wyjścia nie ma w chwili gdy je dotkniesz przytulisz zapominasz o złych chwilach Tak zresztą mają kobiety po porodzie Większość zapomina o bólu jaki przeszły tzn może nie zapomina ale on już staje się zupełnie nieważny Ineczko trzymam cały czas ogromne kciuki :) od jutra będziesz w ciąży :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Asia tak masz rację,że moje podejście jest bardzo negatywne i dlatego mam przerwę i nie podchodzę ani do następnej iui ani in vitro.Podczytuję tylko z myślą że może moje nastawienie się zmieni ale im więcej czytam o boleściach,lekach,zastrzykach,wypływających lutinusach i luteinach to niestety jest tylko gorzej a nie mogę podejść do tych procedur nie mając świadomości na co się decyduję więc świadoma muszę być. Jakbym miała przez tydzień czy dwa brzuch jak w 6 czy 7 miesiącu ciąży to co bym powiedziała ludziom ? w sensie znajomym,rodzinie ? Na pewnoby zapytali co się tak objadłam czy może mam jakieś problemy zdrowotne.Jestem raczej osobą towarzyską i gdybym się zamknęła w domu na 2 tyg to i tak ktoś by mnie odwiedził.Nie wiem gdzie musiałabym się przez ten czas ukrywać a do sklepu też trzeba po coś wyjść i obiad ugotować. A mam do was jeszcze jedno pytanie. Czy te katusze przed in vitro to już się kończą jak się zajdzie w ciąże czy będąc w ciąży też trzeba bić jakieś zastrzyki i brać leki ? Klaudia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Piękny i cudowny może być efekt czyli dziecko A wydaje mi się że jesli innego wyjścia nie ma w chwili gdy je dotkniesz przytulisz zapominasz o złych chwilach " Problem w tym że nie wiem czy bym w ogóle zaakceptowała dziecko poczęte przez in vitro :( Boję się nawet tego że jeśli przeszłabym przez tą całą traumę i jednak kiedyś zdecydowała na in vitro to mogę odejść bez słowa i zostawić męża i dziecko.Po inseminacji czuję upokorzenie do tej pory,po in vitro myślę że byłoby znacznie gorzej. Psychicznie nie dałabym rady bo nie widzę innej możliwości jak począć dziecko drogą naturalną jeśli nie z obecnym mężem to może z następnym.To jest przykre ale jak mam wybór czy dziecko z in vitro z obecnym mężem czy naturalnie poczęte z innym to chyba jednak wybieram drugą opcję bo do męża do końca życia i tak miałabym żal że przez niego musiałam przez to przechodzić i nasze małżeństwo i tak by się rozpadło i chyba on musiałby się tym dzieckiem zająć bo dla mnie byłoby to zbyt ciężkie. Klaudia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość Inka
Klaudio, nie wszyscy to przechodzą tak samo. Każdy organizm inaczej przechodzi stymulację. Ja nie miałam problemów podczas stymulacji, co prawda teraz jest mi ciężko ale nie ukrywam że siedzenie w domu bo z brzuchem nie chcę się pokazywać, i ten skwar na dworze mnie dobija. Ale sama myśl i dobrą wiadomość że na 10 przygotowanych komórek zapłodniło się aż 9 i podobno bardzo dobrze się rozwijają to całą tą sytuację można przeżyć. Tylko teraz żeby te najbliższe dni były szczęśliwe. A tobie życzę rozwagi, uwagi i pozytywnego myślenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość Inka
A nawiązują c do IUI to dla mnie też to były ciężkie chwile. w cyklu nawet po 10 USG i ciągłe rozbieranie się przed facetem który przy tobie sapie i wzdycha. Ja po IUI nawet nie miałam ochoty na zbliżenia z mężem. Nawet mnie denerwowało to, że chce się do mnie przytulić, a może wieczorem jak chciał się delikatnie dobierać licząc na coś więcej. Tez mam nie miłe wspomnienia z IUI. I wcale ci się nie dziwię. Tylko że ty przechodziłaś przez to 1 raz a ja 5. Poświęcenie dla szczęścia nas obu było silniejsze. Co prawda jak zmienilismy klinikę to M chciał jeszcze raz IUI spróbować ale ja mu warunek posatwiłam: albo IVF albo jedziemy do domu. Jak się uda mam nadzieję że mi podziękuje ;) Radzą ci zmień nastawienie do życia bo świat nie jest usłany różami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Skrabi
Witam Klaudia Żadna procedura medyczna nie jest ani łatwa ani miła. Natomiast grzebanie przy ludzkiej płodności dodatkowa naciąga elastyczną granicę... Po naszej pierwszej IUI było trzęsienie ziemi - doszło do gwałtownych kłótni. Po przetrawieniu następne przeszły bez echa. Niestety rodzaj poczęcia ma znaczenie, bo to siedzi w głowie, niemniej jednak nie przypuszczam abyś zostawiła swoje dziecko. Co do tego, że nie darujesz swojemu mężowi tego, że nie uczynił Cię matką - niestety masz rację. Spora grupa kobiet potrafi wspomóc się innym facetem byleby osiągnąć efekt w postaci dziecka. To nawet nie jest zła wola - to efekt działania natury, która naciska na przekazanie dalej życia... Wrócę do kryptoreklamy wzorowego zapładniacza... Widzę, że jest to osoba dosyć ograniczona, bo nie zna nawet polskiego prawa. Na utrzymanie dziecka muszą łożyć oboje rodzice a jeżeli nie mają środków to dziadkowie... A on do końca swojego zakichanego życia będzie rodzicem. Druga kwestia, której nikt nie poruszył - to uczciwość wobec własnego dziecka - czy ono nie zasługuje na to by wiedzieć od kogo pochodzi i czyje dziedziczy geny? To jest mały człowiek- ALE CZŁOWIEK i ma takie same prawa jak my. Natomiast brak uczciwości ze strony najbliższych może zburzyć cały jego świat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agmas
Klaudia, z tego co widzę jak piszesz to masz ogromny żal do męża o jego słabe parametry. Masz racje że na siłę nie podchodzisz do zabiegów. Bo ty nawet zastanawiasz się nad innym partnerem. Myślę że powinnaś przemyśleć czy chcesz właśnie z tym facetem być do końca życia i nosić pod sercem wasze wspólne dziecko. I jak już będziesz pewna to będziesz wiedziała co masz robić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cholera jak pisze z Tel to wiadomości się do końca nie wysyłają. A u Inki taki duży brzuch bo wyprodukowala sporo jajek i ma pewnie lekką hiperke. Swoją drogą Inka niezła z ciebie nioska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zgadzam się z tym co napisałyście to znaczy niestety się zgadzam. Tak,mam żal do męża.Na siłę jeżdżę do lekarzy i z tym rozbieraniem się też mam zwykle problem bo zawsze miałam jednego lekarza którego i tak się krępowałam a teraz kilku w zależności który się akurat trafił na zmianie.Jeśli z mężem mogłabym mieć naturalnie poczęte dziecko to chciałabym być z nim do końca życia jak przysięgałam ale jeśli nie naturalnie to mogą być między nami konflikty Klaudia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×