Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość pannica z piekla rodem?

chrzcicie swoje dzieci?

Polecane posty

Gość zetrztztztzt
CHRZCIELNICO,jak umrzesz to jak i gdzie cie pochowaja? dorosnijcie ludzie wreszcie, ten kto smieje sie z Boga zostanie ukarany, wasz wybor

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chrzcielnica
interesuje mnie wiele spraw . Ta nie jest żadna miara nadzzwyczajna . Jest ciekawa dla mnie dlatego ,ze podejmując różne dizałania ludzie nie są świadomi konsekwencji , które niosą te wybory , a nawet co jeszcze cielkawsze , nie bardzo chcą je znać . Później dziwią sie ,ze dzieje się tak jak sie dizeje ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chrzcielnica
ch etnie zobaczę ten kawałek w którym śmieje sie z Boga :) a co do mojego pochówku - jak to gdize ? w ziemi ?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasik moja kasik
przyznam szczerze, ze nie do końca wiem dlaczego ochrzciłam swoje dzieci. Ale nie rozumiem twojego oststniego zdania chrzcelnico. Ze będę się dziwić że się dzieje jak się dzieje? to znaczy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chrzcielnica
nie napisałam tego jako groźby :) raczej jako moment zastanowienia sie nad swoimi wyborami i nad wyborami jakich dokonujemy w imieniu swoich dzieci . Żadna z osób do których skierowałam pytanie nie potrafiła powiedzieć nic ponad formułkę , jestęś pierwsza , ktora uczciwie mówi ,że nie wie . I to jest postęp , bo jeśli wiesz ,ze czegoś nie wiesz zawsze mozesz sie dowiedzieć . Natomiast ten , który na pytania sobie szczerze nie odpowie nie ma szansy na postęp w tej dziedzinie , w dziedzinie rozwoju duchowego .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chrzcielnica
ludzie wierzą , że hcrzcząć swoje dizeci jako niemowlęta niejako " zaklepują " im miejsce w niebie - na wypadek śmierci , uławiają im drogę do ślubu kościelnego , nie prowokuja niegrzecznych zachowań innych ochrzczonych dzieci itd , itd . Ale gdize w tym wszystkim jest Bóg ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kraina chichów
nawt jeśli intencje rodziców nie sa zgodne z nauczaniem i wiarą to nie można powiedzieć że wtedy chrzest jest zły. Jesd dobry bo dziecku które zostaje przyjęte do Kościoła (jako wspólnoty i do grona dzieci Bożych ) daje się szanse. Szanse na zbawienie, na łaske wiary etc. Bo choć chrzest nie jest pewnikiem zbawienia to jest warunkiem by go uzyskać. Cała wspólnota kościoła modli się o dzieci ochrzczone ( w szczególności powinni to robić rodzice i rodzice chrestni )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fsdfsf
A wracając do jednego z pierwszych pytań to ja córę ochrzciłam choć nikt w rodzinie głęboko wierzący nie jest (ot, uważamy się za katolików), a tym bardziej praktykujący. Ale chciałam tego dla tradycji i żeby córka w przyszłości miała przyjemność z komunii czy czego tam jeszcze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rrrrtrree
takze sie zastanawiam w jakim celu ludzie pieczętują swoj związek malzenski w instytucje pdt Kosciól ale nie uczestnicza czynnie w ich nabozenstwach i mają dylemat czy chrzcic.Ja mam slub cywilny i jak pislam dzieci nie chrzcilam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fsdfsf
"Jesd dobry bo dziecku które zostaje przyjęte do Kościoła (jako wspólnoty i do grona dzieci Bożych ) daje się szanse. Szanse na zbawienie, na łaske wiary etc." Znaczy że co? Gdyby mi się nie udało ochrzcić córki, to wszechmocny, miłosierny bóg/Bóg, stwórca wszystkich ludzi, obraziłby się na nią? Hahaha! Toż to bełkot.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chrzcielnica
Nie rozpatruję chrztu jako " dobry " albo " zły " a jedynie skuteczny albo nieskuteczny . Gdyby Jezus chciał ,zebyśmy byli chrzczeni jako dzieci z pewnośćią nie zapomniałby o tym wspomnieć , a zrobił przeciwnie , ochrzcił sie jako człowiek dorosły . A szansą na zbawienie nie jest chrzest a nawrócenie sie , dojrzała decyzja pójścia za Bogiem . Chrzest jest tylko przpieczętowaniem tej decyzji .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chrzcielnica
Bo choć chrzest nie jest pewnikiem zbawienia to jest warunkiem by go uzyskać. wybacz ,ale to to juz jest herezja . znaczłoby to ,ze zbawinym nie moze być ten kto sie nie ochrzcił , a przecież trudno podejrzewać o chrzest jednego z łotrów wiszących na krzyżu obok Jezusa , a przcież obiecał mu Jezus ,że dzis jeszcze edize w raju . Tylko wiara w Snierć i zmartwychwstanie Jezusa jest gwarantem zbawienia . Reszta to tylko sprawy mniej lub bardziej wązne . Nic jednak nie " przebije " nawrócenia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Smutne, ale prawdziwe - większość ludzi chrzci swoje dzieci z tego powodu, ze dziadkowie chrzcili, rodzice chrzcili, takoż cioty i wujowie oraz sąsiedzi. No i jakże się z tego wyłamać? To człowieka stawia w niezrecznej sytuacji - jeszcze by się trzeba było tłumaczyć... O wiele prosciej jest ochrzcić i przejść nad postacią Jezusa Chrystusa i Jego przykazaniami do porządku dziennego. Potem mamy młodocianych OCHRZCZONYCH wkładających kosz na głowę nauczyciela, OCHRZCZONYCH wywożących rodaków do obozów pracy za granicą, OCHRZCZONYCH prowadzących burdele, OCHRZCZONYCH pijaków. Ci zwyrodnialcy, którzy w Lipnicy Małej urwali psu łeb, ciągnąc go na lince za samochodem, też byli ochrzczeni, jak jeden mąż... Szanuję ludzi, którzy do sprawy podchodzą świadomie - chrzczą dziecko z autentycznego przekonania i konsekwentnie WYCHOWUJĄ w chrześcijańskim systemie wartości oraz takich, którzy powstrzymuja sie od chrztu i decyzję pozostawiaja w przyszłości dziecku. Chrzest na pokaz jest obłudą i - co gorsza - instrumentalnym traktowaniem religii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kraina chichów
:) nie nie obraził by się. wręcz przeciwnie, całe życie dawał by jej szanse. Do ostaniej sekundy, ale chrzest że tak powiem kieruje dziecko ku bogu, mówiąć kolokwalnie w daje dziecku/człowiekowi łatwiejszą droge to ostatecznego pojednania się Z Bogiem. Tak jak pisałam chrzest jest początkiem, ale bez początku nie ma końca :) Widzisz i tu się róznimy. Dla Ciebie chrzest jest przypieczętowaniem wiary. Dla mnie początkiem. Chrzest Jezusa też był wstępem do publicznej działalności i do głoszenia Słowa Bożego. Potem czekają na nas inne sakramenty, łaski, odpowiednie do naszego rozwoju duchowego jak to ładne nazwałaś i decyzja czy to że zostaliśmy zwróceni w strone Boga na samym poczatku bedzie nam towarzyszyć przez całe życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kraina chichów
oczywiście że chrzest jest warunkiem zabawienia jeśli tylko człowiek poznał nauki ewangeli i był w stanie go przyjąć ! Zakłada się jednak że człowek żyjący zgodnie ze swoim sumieniem, a także powracający do boga ale bez możliwości pprzyjęcia chrztu (przez brak czasu - na łożu śmierci, lub przez brak mozliwości poznania ) rówież zostanie zbawiony.Chrzest z pragnienia - mówi ci to coś ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaraz zleci się tu ta
paszteciara franka z warszawy i zacznie pierdolić o swojej apostazji i o tym jak to nie ochrzci dziecka a ślub cywilny wzięła dla ZUS-u :D:D:D porazka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaaaaaa123456789
Chrzsielnica zadaje dobre pytania-ale dlaczgo nikt nie jest w stanie jej odpowiedziec????/ Ja tam ochrzscikam dziecko, mimo ze nie mam slubu koscielnego i zyje w grzechu. Dla nie to opredzej tradycja i w zwiazku z tym, ze zyje w UK i tutejsze szkolyy katolickie sa o wiele lepsze niz publiczne, a zeby sie do nich dostac wymagany jest akt chrztu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaaaaaa123456789
A tak z drugiejj stron ci co deklaruja sie jako niewierzacy, nie chrzszcza dzieci itd ciekawe czy Bozego Narodzenia tez ie obchodaa? Dziecia prezentow nie daja? Nie opowiadaja o Sw Mikolaju????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oczywiscie że on
Franki z Warszawy nie widziałam na tym forum od roku, komuś się coś przyśniło:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oczywiscie że on
ignorancie to nie są święta katolickie tylko pogańskie przez KK zapożyczone...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfgtgt
no własnie widać jak katolicy znają własną wiarę ;) jak jezus sie urodził to oprócz trzech mędrców przyszedł święty mikołaj który włożył mu prezenty pod choinkę :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
my nie chrzcimy syna. nie jesteśmy wierzący, zatem nie będziemy niestety mogli obiecać, że wychowamy go w wierze katolickiej. wyszliśmy z założenia, że postaramy się go wychować po prostu na dobrego człowieka i brak chrztu nie będzie tu przeszkodą. greta garbo ma rację - widać po wielu ludziach, że chrzest sam w sobie nie czyni z osoby ochrzczonej dobrego człowieka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiecie co?
zajmijcie się własnym życiem 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dexter
Nie wyobrażam sobie nie ochrzcić własnego dziecka. Od dziecka co niedzielę byłem (i nadal) jestem w kościele. W grudniu mamy termin, a ochrzcić bedziemy chcieli jeszcze w zimie. Problemem może być imię. Na poczatku miala byc Agnieszka, ale moja kobieta sie zbiesiła i wybraliśmy imię Abigail. Wcześniej ksiądz odmowil ochrzczenia "Alana" i kazal wybrac inne. Mam nadzieje ze to zaakceptuje :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość boże narodzenie, mikołaj
a nawet wielkanoc, a właściwie sposób w jaki je obchodzimy - te wszystkie ozdóbki, choinki, potrawy, które w każdym kraju są inne, święcenie koszyczka z jedzeniem, to czysta tradycja i folklor nie mający nic wspólnego z wiarą i KK

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja też uważam że wiara to prywatna sfera i nie ma co włączać do tej sfery całego społeczeństwa. My z mężem katolikami nie jesteśmy, dziecka nie chrzciliśmy, nie braliśmy ślubu kościelnego. Moja mama i cała spora rodzina z jej strony to praktykujący katolicy, których wiarę zresztą pozytywnie oceniam, mój ojciec nie praktykuje. Nie usłyszałam ani słowa komentarza na temat chrzczenia bądź nie dziecka, nikt się do nas źle nie odnosi i chyba to po prostu wisi innym, więc sztuczny problem. My sami świąt nie ochodzimy, ale synek zobaczy jak to wygląda u dziadków. Jeśli będzie chciał iść z babcią do kościoła to nie będę zabraniała ani nawet zniechęcała, sama z nim pójdę jeśli będzie potrzebował. Chodzę do kościoła na uroczystości rodzinne, chrzty, śluby i komunie, tylko nie biorę czynnego udziału we mszy. Ogólnie do instytucji kk mam negatywny stosunek, ale osobiście (prywatnie) nie spotkałam się z przypadkiem duchownych którzy by mnie zniechęcali. Nie chrzciłam (chociaż mówiono mi o tej możliwości w szpitalu) pierwszej córeczki która zmarła przy porodzie przedwczesnym, bo to nie miało dla mnie znaczenia. Za to miało dla mnie znaczenie pożegnanie dziecka i pogrzeb, dlatego wdzięczna byłam księdzu za pokropek, bo nie wiedziałam w jaki inny sposób można to załatwić, sama nie byłam w stanie. Córeczkę pochowaliśmy na cmentarzu katolickim bo tam mamy grób rodzinny i często jeździmy. Księdzu ani brak ślubu u nas ani brak chrztu dziecka nie przeszkadzał, złożył ze współczuciem kondolencje i tyle, zachował się jak człowiek a nie urzędnik kk.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gryczka
Nie. Nie chodzimy z mężem do kościoła, nie mamy ślubu kościelnego, nie ochrzcimy dziecka/dzieci. Rodziny przyjęły to spokojnie i z akceptacją, jako naturalną konsekwencję naszego odcięcia się od wiary katolickiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie chrzcimy bo nie nie jesteśmy praktykujący, nie mamy ślubu kościelnego i taką samą decyzję podjęlismy o chrzcie synka. Jeśli będzie chciał się ochrzcić jak będzie starszy nie będziemy mu na pewno utrudniać, ale to ma być jego decyzja. święta obchodzimy bynajmniej nie z pobudek religijnych tylko kulturowych, lubimy ta całą otoczke pt choinka, mikołaje itp, ale na kolacje wigilijną robimy sobie np sushi (bo uwielbiamy) i schab ze śliwką, nie modlimy się, nie dzielimy opłatkiem i nie idziemy na pasterkę, ale dajemy sobie prezenty i cieszymy sie że jest wolne i że możemy je spędzić jakos tak uroczyściej wieczorem zazwyczaj spotykamy sie z innymi ludźmi, którzy myślą podobnie do nas zarówno decyzję o braku slubu jak i braku chrztu moja rodzina przyjęła naturalnie, bo wszyscy mamy taki sam stosunek do tych spraw, z rodziną mojego Ukochanego był problem, bo jego mama jest dewotką-moherem, w najgorszym wydaniu - po kilkumiesięznej batalii zerwaliśmy z nia kontakty, mamy nadzieje że syn i wnuk okażą się dla niej na tyle ważni że zmieni swój stosunek do nas...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie nie.;.;
nie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×