Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość MooNNiiKKa

Pomoc dla 7 miesięcznego Kuby chorego na nowotwór.

Polecane posty

mama Kubusia do mnie dzwoniła i mówiła że Kubie dopisuje humor (późnym popoludniem) i że ma apetyt...pewnie się rozbrykał na wieczór (jak większość maluchów :P) - chichrał mi sie do słuchawki :):):) Mamie tez humor nawet dopisywał :) Dzis nie było morfologii więc do poniedziałku nie wiadomo jak leukocyty...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
uwaga, będę klęła: kurwa, kurwa, kurwa przez ostatnie 2 dni rodzice Kuby dostali ponad 150!!! maili z oskarżeniem o wyłudzanie klnę nadal: kurwa, kurwa, kurwa idę sprzątać bo mnie krew zaleje za chwile więc muszę sie wyżyć....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No daj spokój, to chyba wysyła jedna osoba. Dla mnie to niedorzeczne, co za pojebani ludzie.Normalnie brak mi słów jest! Nie wiem co napisać....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
:( Najważniejsze jest, żeby Kubuś wrócił do zdrowia, przecież żadne pieniądze tego nie sprawią!!!! co za zawistni ludzie :o Na przekór tym potworom bez serca wpłaciłam mamie Kubusia pieniądze, może troszkę pomogą w tych strasznych chwilach. Ech, nie udzielam się tu bo strasznie się rozklejam jak myślę o Kubusiu, ale jakby potrzebna była jakaś pomoc to dziewczyny piszcie - jestem z Krakowa i mam auto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co kieruje tymi ludźmi a w zasadzie wydaje mi się,że 1 osobą, bo dla mnie takie maile pisze jedna zazdrosna i chora na głowę osoba, bo wątpię,że jest tylu ludzi, którzy chcą jeszcze dokopać rodzicom. Dziwne jest to że nikt tutaj nie piszę o tym że rodzice wyłudzają pieniądze,a przecież Kafeteria słynie z obelg i dokopywaniu innym. Maile pisze ktoś z najbliższego otoczenia rodziców, kto nie wie o forum. Kubuś jest chory i to bardzo, rodzice Kuby robią co mogą,żeby związać koniec końcem, a tu jakiś kretyn dopieprza im z każdej strony. Wszystkie ubranka, zabawki itp, które ludzie wysyłają, Kuba dostaje, dowodem są zdjęcia na których Kuba ma założone ubranka które bynajmniej ja wysłałam. Gówno mnie to obchodzi co inni myślą,ale ja będę im pomagać, w piątek wysłałam paczkę dla Kuby i rodziców i będę to robić dalej, bo nie mogę już inaczej.Po prostu to dziecko stało się częścią mojego życia, codziennie o nim myślę, oglądam zdjęcia i z niecierpliwością oczekuje nowych wiadomości, bo mam serce w przeciwieństwie do tych hien które uprzykrzają rodzicom życie, nie życzę nikomu takiej sytuacji,ale mam nadzieję że życie ukarze osoby piszące te maila w inny sposób, chociażby uciążliwą, piekącą wysypka na zadku. eh normalnie sie zagotowałam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maryjka, podaję CI mojego maila: jaheira1@gmail.com jeśli możesz napisz mi cokolwiek żebym miała jakiś namiar na Ciebie, bo czasem faktycznie trzeba coś podrzucić do szpitala a ja nie zawsze mogę, więc wtedy chętnie bym skorzystała z pomocy :) nie musisz sie udzielać, ważne że jesteś :) a Kubę od strony radosnej znajdziesz na FB " Gram o życie - Kuba M." - tam piszemy tylko o jasnych stronach Kubusiowego życia (lub staramy sie je ukazać w jasnych kolorach... )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masia, doskonale CIe rozumiem, bo mam tak samo...Nie ma dnia żebyśmy w domu nie rozmawiali o Kubusiu (mój W. bardzo sie zaangażował ) i to jest dla nas naturalne, że tak długo jak bedzie potrzeba bedziemy pomagać. dowiedziałam się jeszcze jednej rzeczy (wyszło z kontekstu w ramach rozmowy o czyms innym) że wszystkie środki finansowe, jakie rodzice Kubusia otrzymali sa przeznaczane tylko i wyłącznie na potrzeby Kuby i rodzice nawet bułki sobie z tego nie kupują, nie mówiąc o innych rzeczach ja po prostu nie mogę wyjść z podziwu nad tym, jakimi ludźmi są rodzice Kuby i pewnie to jeszcze bardziej poteguje mój wszechogarniający szał na te/tą mende wysyłającą im te obrzydliwe paszkwile

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dorota765
Ludzie pomagają, żeby rodziców trochę odciążyć, żeby mogli się mniej martwić i Kubą zająć, a tu masz...mają inne zmartwienie....przykre to, ale ja bym się w ogóle tym nie przejmowała i skupiła na Kubusiu. Nie wiem, ja też jakoś za bardzo to przeżywam, chciałabym się zdystansować i na kilka dni dać sobie spokój, ale nie mogę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz Dorotka, mozna zignorowac jednego, dwa, trzy maile, ale jak w dwa dni ktoś CI zapycha skrzynkę czymś takim w ilości ponad 150...to chyba tylko kompletnie pozbawiony uczuć człowiek potrafiłby przejśc nad tym bez emocji i bez poczucia bólu ja sie dystansuje tym, że jestem na 100% pewna że Kuba wygra i nawet nie dopuszczam do siebie innych myśli :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dorota rozumiem cię bardzo dobrze, też chciałam się trochę zdystansować do tego,ale nie potrafię, martwię się o Kubę. Beata ludzie nie rozumieją przez co przechodzą rodzice, jednej strony mają ciężko chore dziecko a z drugiej strony mieli szczęście że Monika ich znalazła i zorganizowała pomoc w którą zaangażowało się tylu ludzi, aby chociaż w małym stopniu odciążyć ich psychicznie, bo jestem pewna,że życie z myślą czy wystarczy pieniędzy jest dołująca i załamująca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A czy te maile były z róznych adresów, czy jedna medna pisała?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wiem, spróbuje się dowiedzieć jutro...ale wątpię żeby z jednego maila bo wtedy tata Kubusia chyba by sie aż tak nie przejął - chyba że ktos pospamował sobie po prostu z różnych kont (ja sama korzystam z kilku a mam założone chyba z 8...)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dorota765
Takie maile to tata Kuby powinien kasować i tyle, bo zadręczanie się nimi nic nie zmieni. Ale podejrzewam, że dla niego samo przyjmowanie pomocy to drażliwa sprawa, a takie maile pewnie go jeszcze bardziej dołują i obniżają jego samoocenę. Ja męża w historię Kubusia wciągnęłam, ale on ma nieco inne podejście, rozumie potrzebę pomocy, ale chyba uważa, że za dużo o tym myślę i za bardzo się martwię, dlatego odkąd Kubusiowi się poprawiło, nie rozmawiamy o tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No trudno, nie ma co sobie zawracać głowy idiotami, bo oni byli, są i zawsze będą,najważniejszy jest Kuba i to żeby wyzdrowiał a reszta się nie liczy. Idę spać bo mój misiol jutro wszystich postawi na nogi o 6.Dobrej nocy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dorotka, opowiem CI jak było u nas - kiedy się zaangazowałam w ta akcje, mój Ukochany tylko sie uśmiechnął i po prostu to zaakceptował, ja mu coś opowiadałam a on kiwał głowa i słuchał, ale nie wiem czy słyszał. A potem pojechalismy do Kuby do szpitala zawieźć mu fotelik, Kubusia widzieliśmy przez szybe izolatki, z tymi wszystkimi rurkami popodłączanymi, rozmawialismy z jego mamą - i W nie wytrzymał i sie poryczał w aucie (pierwszy raz w życiu widziałam go płaczącego). I to był ten moment w którym slowo "Kuba" zaczęło fukcjonowac u niego. Dlatego nie złosc sie na męża, myślę że faceci tak po prostu maja, musi sie wydarzyć coś naprawdę wielkiego żeby im trybiki zaskoczyły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dorota765
Nie złoszczę się, wiem że mój mąż też zagląda na bloga i nawet na kafe i czytuje co u Kubusia i też sie przejął, nawet jakieś pieniądze wysłał niby bez mojej wiedzy; tylko on uważa, że zamartwianie się nic nie zmieni, a ja jakoś nie potrafię się nie martwić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Iwona B
Hejka Dziewczyny, podaje mojego maila: iwonawl@interia.pl Tez jestem z Krakowa, piszcie, jakby trzeba bylo cos dowiesc do szpitala itp. Co do tych 150 maili - jest mi przykro, po prostu przykro, ze ktos moze byc tak pozbawiony wrazliwosci. Ale jak juz ktos wspomnial tutaj - ignorujmy i dzialajmy dalej, tacy ludzie zawsze sie znajda, przypomnijcie sobie chociazby, jaka krytyka spotyka WOSP i Owsiaka co roku. Wspierajmy rodzicow Kuby, mysle, ze to wazne, zeby caly czas podtrzymywac ich na duchu. pzdr Iwona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To jam propozycję dla osób(osoby), które mają taki problem z tym, że pomagamy Kubie: zróbmy zamianę - oni niech dostają kasę i paczki, które przekazujemy rodzinie, ale razem z tym niech sobie wezmą jego chorobę... Rodzice z pocałowaniem w rękę pójdą na taki układ... Muszę pomyśleć nad jakimś wpisem na bloga, ale muszę to zrobić na spokojnie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monika zaproponuj tacie, aby kasował wszelkie maile jeszcze przed przeczytaniem, po ma się facet stresować. Napisz coś mądrego dla tych debili na bogu, może się opamiętają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej, oj przykro sie czyta,ze istnieja takie osoby jak ta szuja/e co wysylaja obrzydliwe maile do taty Kuby.... jaheira1 wyslalm Ci maila z prosba o adres rodzicow Kuby.chce wyslac w tym tygodniu paczke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masia,ale do taty pisze też wiele osób z pytaniami-np czy paczka doszła,albo w jakim banku jest konto mamy... A potem jest tak jak z Ewcią-że tata nie odczytał maila,bo pewnie przyszedł między takimi paszkwilami i tata niechcący go skasował... Dlatego tata w miarę możliwości stara się wszystko czytać... Także sytuacja jest bez wyjścia-ktoś spyta czego potrzeba,tata nie odpisze,to będzie,że jest zrozumiały i olewa ludzi co chcą pomóc. My już w miarę "znamy" rodziców i wiemy jakimi są ludźmi,ale wiele osób czerpie informacje tylko z bloga i kiedy pierwszy raz będą chcieli się skontaktować trafią na ścianę... także mówię sytuacja bez wyjścia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taki wpis dałam: Założyłam tego bloga ponieważ postawa rodziców mnie przekonała, że warto im pomóc. Są to ludzie, którzy całym sercem kochają siebie wzajemnie i Kubusia. To jest wspaniała, pełna miłości rodzina. Dlatego postanowiłam im pomóc. Do tej szczytnej idei dołączyło wiele osób, jedni okazyjnie, a inni jak np. Jaheira, Masia, Dorota, Iwona, Kinder, Ewag, Kotka, Marita, Maryjka i wiele innych osób na stałe zainteresowało się Kubą i każdego dnia czekają na wiadomości, zdjęcia. Cały czas wspomagają tą rodzinę, czy materialnie, czy duchowo. Powstała grupa osób - nie znamy się osobiści i jesteśmy z różnych miejsc w kraju i poza granicami, którym leży na sercu przyszłość tego malca. Niejednokrotnie przejmujemy inicjatywę i same proponujemy pomoc rodzicom, gdyż oni po nic ręki nie wyciągną, nie proszą, nie oczekują, nie wymuszają. Ich postawa jest absolutnie nieroszczeniowa. Rozmowa z rodzicami, to często wyciąganie na siłę tego jakie mają potrzeby. Dlatego tym bardziej przykro jest słyszeć, że ktoś obrzuca inwektywami rodziców. Rozumiem zazdrość jest, była i będzie. Małostkowość ludzi nie zna granic. Ale jak można w sytuacji, gdy ktoś toczy walkę o zdrowie i życie swojego maleństwa jeszcze taką osobę obrażać, pogrążać i krytykować? Jaka osoba mająca dziecko, czy posiadająca w sobie odrobinę człowieczeństwa może w tak nikczemny sposób atakować rodziców chorego dziecka? Otóż rodzice Kuby nie wyciągają od nikogo pieniędzy, jeżeli ktoś może ich wspomóc finansowo, to każdą złotówkę przeznaczają na Kubę. Ale pomysł przekazywania im pieniędzy wyszedł od osób, które chciały pomóc, bo rodzice zwrócili się z pytaniem, czy ktoś mógłby przekazać ciuszki po swoim dziecku i ewentualnie jakieś kaszki lub mleko. Nie prosili o pieniądze, tylko o najpotrzebniejsze rzeczy dla malca. Ale znaleźli się ludzie gotowi pomóc, którzy mieszkają daleko i woleli zrobić przelew niż robić paczki i wysyłać, dlatego poproszono o numer konta na jaki można przelać pieniądze. Tata Kuby pracuje - nie siedzi w domu, ale niestety jego zarobki nie są wysokie. Mama przebywa z malcem non stop w szpitalu, więc pracy nie podejmie - inną kwestią jest to, że mama również ma problemy zdrowotne. Ale rodzice nie próbują grać na litości czy uczuciach, nie żalą się, nie skarżą. Stąd mój apel do osób (lub osoby), które zasypują maila taty obraźliwymi wiadomościami, żeby się opamiętały. Rodzice chętnie tej osobie przekażą wszelką otrzymaną pomoc, wszystkie paczki, pieniądze, ale niech ten ktoś weźmie również chorobę ich syna. Bo to jest ich największe marzenie i cel życia - żeby Kuba był zdrowy. Jeśli on będzie zdrowy, to oni już sobie dalej poradzą, bo nie będzie trzeba przebywać w szpitalu, nie trzeba będzie kupować leków, wydawać na dojazdy. Tata będzie mógł dłużej pracować, więcej zarobi. Otworzą się przed nimi nowe możliwości - niech tylko Kuba będzie zdrowy... A jeśli ta osoba nie ma takich wspaniałych zdolności, żeby uwolnić rodziców od choroby dziecka, to niech przynajmniej ich nie krzywdzi takimi okropnymi oskarżeniami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
super wpis Moniczka!!! :) mam jeszcze taką propozycję dla taty Kubusia - niech zgłasza każdego takiego maila jako spam - gmail pod tym względem ma dość ostrą politykę, więc wszystkie maile spod których ktoś pisał będą spalone. Nawet rozważałam czy przypadkiem nie zgłosiłabym tego na policję, wyśledzić adresata takich obraźliwych tekstów jest łatwo, pytanie tylko czy to podpada pod jakiś paragraf... trzymajcie się dziewczyny, uściski dla Kubusia, uciekam na niedzielny spacerek z moim maluszkiem :) pozdrawiam! 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Podpada -pod nękanie oraz pod naruszenie dobrego imienia - oba ścigane na wniosek pokrzywdzonego. Ale tata raczej ma inne zmartwienia na głowie niż wizyty na policji celem złożenia doniesienia i wniosku o ściganie, w prokuraturze celem złożenia zeznań i potem w sądzie na co najmniej jednej rozprawie, a w międzyczasie jeszcze trzeba stawiać się na każde wezwanie policji celem konfrontacji z wyjaśnieniami podejrzanych, plus odpowiadać na pisma czy chce występować w roli oskarżyciela posiłkowego czy tylko jako pokrzywdzony przed sądem, bo jeśli oskarżyciel posiłkowy to musi się stawić na każdą rozprawę.... Eh, nasze sądownictwo jest dla cierpliwych, raz, że długo to się toczy, a dwa - kosztuje sporo nerw i sił pokrzywdzonego... znam to bardzo dobrze :) dlatego osobiście nie polecam tacie przechodzenia przez to, tym bardziej, że wymiar kary kodeks przewiduje niski - no chyba, żeby pokrzywdzony, który był ofiarą nękania popełnił samobójstwo - wtedy kara jest wysoka.... :O Ale doradzę tacie oznaczenie tych adresów jako spam - świetny pomysł!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Świetne zdjęcia,a jak Kuba ładnie siedzi, a lekarze mówili że do roku nie usiądzie a tu proszę nasz Kuba na przekór wszystkim siada:) I tak też będzie z chorobą:) Monika pięknie to wszystko napisałaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki Jaheira-miałam ochotę napisać co myślę o takim padalcu,ale to by chyba nie pasowało... Udostępniłam na FB filmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tez uzupełniłam FB :) Całkiem nam sie nawet ta akcja sprawnie rozwija :) Bloog działa na pełnych obrotach, na FB prawie do 1000 osób docierają nasze informacje - super :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×