Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Matka swojej córki 31.........

Macierzyństwo - przereklamowana sprawa!

Polecane posty

Gość do JAGODA369
tylko ze Tobie dużo pomaga mama i nie pracujesz .Gdybyś tak jak autorka musiała chodzić do pracy i nie miałabyś pomocy ze strony mamy to nie byłabyś taka " zaradna" :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Matka swojej córki 31.........
Cześć Dziewczyny. Jak u Was? U mnie dziś o wiele lepszy humor bo.... JESTEM WYSPANA! Wczoraj zapedzilismy córe wczesniej spac i zasneła o 21:30 więc nawet był czas na seksik z mężem i o 22 mozna było spac, takze o 6:20 obudziłam sie wyspana i nie wstałam kwadratowa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Envin_
witaj Wyspanie to jednak podstawa co? odrazu świat inaczej wygląda ;). U mnie piekne slonce az chce sie zyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ejże
No i nie trzeba było od razu powiedzieć, że najbardziej brakowało Ci dobrego [ hmmm 0,5 godz. ?] bzykanka, a nie smędzić na kafe przez 6 stron topicu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Matka swojej córki 31.........
Eh, nie chodzi o bzykanie, ale i tak uważam że macierzyństwo jest przereklamowane. Nie mówie ze macierzyństwo jest złe i nie do zniesienia - tylko po prostu za duzo bajek sie opowiada na ten temat a za mało prawdy sie mówi! Ot co. takze wyspana czy nie - zdania nie zmienie. _Evin_ a Ty gdzie masz słoneczko bo w Poznaniu nie ma :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Envin_
woj. podlaskie ;) niebo bez zadnej chmurki a ja w pracy siedze ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Envin_
Matka swojej córki 31......... to Ty wstajesz po 6 a ja codziennie o 5 i jak ten budzic zadzwoni to mam ochote go roztrzaskac o sciane ale cóż. Teraz chociaz szybko widno sie robi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ejże
Jeśli uważasz, że macierzyństwo jest przereklamowane to podciągnij pod to również i miłość, i seks, i w ogóle życie. Jeśli nie nie umiesz cieszyć się macierzyństwem to prawodpodobnie nie umiesz na dłuższą metę cieszyc się niczym co zycie przynosi. Po pewnym czasie gdybyś nawet nie miała dziecka, nie cieszyłoby Cię życie z mężem ani te Twoje niby pasje. Jesli nie umiesz dostrzegać i cieszyć sie z drobiazgów, zawsze będziesz niezadowolona i wszędzie poszukasz powodów aby narzekać. Ty sama nie wiesz czego chcesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Envin_
ale to wszystko zalezy od nastawienia na dłuższa metę wszystko jest przereklamowane. Pracujesz - ok ale to wstawanie rano meczace wiec praca przereklamowana, wyjazd na wakacje w ciepłe kraje - beznadziejne przereklamowane bo gorąco, żar z nieba. NIe da sie wszystkiego sprowadzic do jednego worka i powiedziec cale zycie jest przereklamowane!!! bo dlugie, szare i do dupy. Wszystko ma swoje plusy i munusy. Zycie sie zmienia, zmieniaja sie prirytety. kiedys najwazniejsze byly imprezy, super ciuchy i faceci w zajebistych furach. Ale dojrzewamy, zmieniamy swoje nastawienie i taka jest kolej zycia. Teraz jest cięzko bo dziecko jest małe ale za 3-4 lata to sie zmieni. Bedzie samodzielniejsze i odetchniemy co jednak nie zmienia faktu ze do konca zycia bedziemy za nie odpowiedzialne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do matka swojej córki 31 - mam wrażenie że może masz lekką depresje-przeczytałam twoje wypowiedzi i rozumiem że są różni ludzie i mogą mieć różne odczucia co do macierzyństwa-miałam koleżankę która bardzo narzekała do 3 lat po porodzie-mimo to bardzo kocha swoją córeczkę...męczyły ją noce-niektórzy gorzej inni lepiej znoszą brak snu, denerwowal ją fakt ze z mężem nie mają dla siebie czasu ze brudno itp. Potem dała małą do przedszkola i zmienilo się o 180 stopni. Poszła do pracy na pół etatu. miała piątki wolne-a reszte dni pracowała od 10-16 Mąż rano odwoził małą do przedszkola a ona miała te półtorej godziny dla siebie i na dom. Ja uważam że jednym odpowiada macierzyństwo innym niekoniecznie-podkreślam nie dziecko nie odpowiada tylko macierzyństwo a konkretnie kilka aspektów z nim związanych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Matka swojej córki 31.........
Leal Price - może jeszcze mi depresja do końca nie przeszła? Ale i tak z Mężem zauwazyliśmy, ze jest lepiej jak było ze mną. Dzieki za wypowiedz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Envin_
ale jak mozna oddzielic macierzynstwo od dziecka? ze dziecko odpowiada a macierzynstwo juz nie? No wytlumaczcie mi to bo nie kumam. To nie lepiej nie miec dzieci a chodzic do kolezanek i raz na jakis czas popilnowac wtedy nacieszysz sie dzieckiem ale bez przykrych obowiazkow zwiazanych z jego opieka. NIe da sie oddzielic posiadania dziecka od obowiazków. No chyba ze masz nianie, kotra zajmuje sie dzieckiem 11 godzin dziennie a rodzice tylko przyjezdzaja wieczorem i klada dziecko spac. To wtedy fakt cala czesc przykrych spraw ich omija.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja też nie sądze że bycie mama w stu procentach mi będzie odpowiadało-lubie gdzieś wyjść ze znajomymi dziewczynami w sobote wieczorem, lubie porządek i jak mam obiad codziennie ugotowany dla siebie i męża-mąż pracuje na budowie jest inzynierem chodzi po mrozie wiec staram sie codziennie by zabral obiad ze sobą. uważam że będe kochała swoje dziecko nad życie ale nie poswięcę się jemu w stu procentach...kończę studia-inżyniera potem magistra-uważam że trafi się byc może na studiach i co? Oczywiście że będe całe soboty i niedziele na uczelni-nawet jeśli to będzie miało oznaczac koniec laktacji-z reszta są sposoby, moge odciągac mleko. Będę zostawiala małe same z mężem lub mamą-mieszka niedaleko. Nie zrezygnuje ze swoich pasji. Z treningów chodzenia na drinka z dziewczynami(albo na cherbatke:)) A i wiem że zaraz mnie wszystkie zjedzą ale jesli mam wybierać czy dziecko samo sie bawi a ja robie obiad dla męża czy dziecko jest na mnie uwieszone a mąż chodzi glodny(bo dziecko najnajnaj) to sorry ale wybieram męża. Dziecko to owoc naszej miłość :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Był bardzo fajny-i jest nadal artykuł o matkach polkach-poczytajcie i nie dajcie sie zwariowac...niestety wiele matek jest dokładnie takich jak tam opisuję autor. Co to odzielenia macierzyństwa-radość daje samo dziecko, jest kochane już od poczęcia się w łonie-niekoniecznie wydaje mi sie fajne np. wstawanie 10 razy w nocy,kolki(taktak niektóre dzieci je maja i to nawet pare miesięcy) ząbkowanie , choroby itp. a z innych-niepozmywane gary wieczny bałagan i brak czasu dla siebie. Mam dużo koleżnek-kochaja swoje dzieci nad życie ale sa z wielu rzeczy niezadowolone zw z posiadaniem małego. I wcALE sie im nie dziwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość _Envin_
no ja rozumiem ze sa aspekty ktore moga byc męczące - kolki, nocne wstawanie ale przeciez nie oddasz dziecka sasiadce kiedy ma kolke i niech zwroci kiedy mała/mały sie uspokoi bo nie odpowiada ci płacz dziecka. A jak dziecko zachoruje nie daj Boze? to co? odda sie bo jest chore, bo nie tak sobie wyobrazałam macierzynstwo? Bo chore dziecko to za duzo upierdliwych i męczących obowiązków? Jak bedzie mialo biegunke i pozasrywa wszystko to nie bedzisz miala ochoty sie nim zajmowac a ochota wroci jak bedzie wesołe i usmiechnięte? no paranoja jakas. Widocznie nie umiecie sie cieszyc z tego co macie, nie przezylyscie tragedii kotra zmienilaby wasze podjecie do zycia. No i dobrze bo nikomu tego nie zycze ale to bardzo zmienia punkt widzenia i potrzeganie swojego zycia. Napatrzylam sie na wiele chorych dzieci z porazeniem mózgowym i ile one potrzebuja poswiecenia i uwagi to glowa mała. Tam rodzice sa zmeczeni i czasami u kresu sił ale walczą, nie poddają się. Nie doceniacie tego co macie. Ale zycie sie docenia dopiero kiedy jest zagrozone taka jest prawda. Inaczej to czcze gadanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sylviee.D.
Najlepsze zyczenia z okazji Dnia Kobiet :) A do tematu wracając ... czytałam sobie i myslę ze problem autorki lezy w tym ze za duzo od siebie wymaga. Dla niej szczescie i zadowolenie to: 2-daniowy obiad, wysprzątanie na błysk mieszkanie, jakas rozrywka dla odpoczynku a dopiero jest miejsce dla dziecka. Czyli jak wszystko pozyzesz jest zrobione na perfekt i mam jeszcze ochotę czy siły to wtedy oddaje się dziecku. Takie mam wrazenie. A teraz pytanie: czy swiat sie zawali jesli odkurzysz mniej dokladnie, czy naprawde nie umiesz na cos machnąc ręką i zajac sie dzieckiem. Tracisz najcenniejsze chwile na głupie sprzatanie i gotowanie ... to bez sensu. Pozniej bedziesz sobie sprzatac jak dziecko pojdzie do szkoly. Nie umiesz czerpac radosci z przebywania z corka? Jest dla Ciebie balastem, przeszkodą w idealnym zyciu. Twoja milosc do dziecka ogranicza sie do wymagan ... ladnie zjedz, idz pieknie spac. Daj mi odpoczac, zajmij sie soba. Kochana - ja wstaje do pracy o 4:30 (przy czym synek budzi sie w nocy 2-3 razy) W pracy jestem od 6 do 13. Wracam do domu i wtedy jest sprzatanie, gotowanie, pranie. Jednoiczesnie angazuje starsza corke do pomocy aby mogla ze mna pobyc a nie bezmyslnie patrzyla sie w TV. Jak mały spi ... zajmuje sie praca przez internet (otwieram dzialalnosc). Wieczorem czytam bajki starszej. Jestem zmeczona, niewyspana .. od wrzesnia 2008 roku nie przespalam normalnie jednej nocy. Ale nie chodzi o to by sie uzalac nad soba. Jestes dorosłą odpowiedzialna osobą. Te lata dzieciece naszych dzieci szybko mina. Zobaczysz - ciesz sie nimi !!! Pozniej jak juz twoja corka nie będzie Cie juz az tak potrzebowac - zatęsknisz. Gdyby ktos sie przyczepil, dlaczego zamiast w pracy -jestem w domu to oswiadczam ze do niedzieli jestem na urlopie :) Autorko - popatrz inaczej na zycie. Nie liczy sie perfekcja, liczy sie usmiech twojego dziecka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sylviee.D.
Do Leal ... podagamy jak będziesz juz to dziecko posiadac. Pogadamy wtedy bo teraz Twoje zalozenia są smieszne. Wymyslilas sobie scenariusz - pieknie. Ale życie pisze swoje scenariusze. Nie bedzie Ci się chcialo studiowac jesli bedziesz rzygac nawet sama wodą w trakcie ciązy. Odstawisz dziecko od piersi bo wazniejsza praca, pasje - chcialabym to zobaczyc :) Znam wiele kobiet powtarzajacych te same slowa a pozniej ... postapowaly zupelnie inaczej. Takze poczekajmy ... Pani izynier - cherbatka ??????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bez sensu jest teoretyzować na temat dzieci jak sie tych dzieci nie ma. Nie chcesz sie dzieckiem zajmowac to go nie miej i tyle. Po co kula u nogi? lepiej sie realizowac zawodowo, spolecznie a nie jeczec ze sie nie ma na nic czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pot
sylwe no właśnie pani inżynier i cherbatka? heheh dobre. Boże chroń nas od takich inżynierów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Leal Price-Charlston 21 a jak nie bedzie tak jak sobie zaplanowalas? jak będzie cos nie tak? wypluć tfu tfu to co? wywalisz dziecko bo mamusia nie moze sie napic CHERBATKI!!!!! z kolezanka albo poimprezowac w sobote? Glupoty piszesz dziewczyno. Widac ze nie amsz zielonego pojecia o posiadaniu dziecka i co cie czeka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja podobnie
ja nie rozumiem czemu się czepiacie tej Lea Preston? że ma założenia, których - waszym zdnaiem - nie da rady zrealizować jak już pojawi się dziecko, że jest naiwna i mało wie o życiu? pomijam błędy orto bo to nieistotne chyba w całym temacie mnie się udało połączyć wiele rzeczy odkąd mam dziecko, obecnie 3-letnie i dodatkowo drugie w drodze (kwiecień poród), miałam swoje założenia i zrealizowałam je, przy pewnym samozaparciu da się to zrobić, czemu zakładacie że jej się nie uda?? mam czas i na zabawę z dzieckiem, i na wyjścia do kina z mężem czy koleżankami i na "cherbatki", na fitness może nie latam 3 razy w tygodniu bo nie lubię, ale rolki owszem jak jest ciepło, rowery całą rodziną, wyjeżdżamy w lato nad wodę, zimą na narty, pomoc mamy sporadyczną ze strony rodziny, więc wszystko na głowie mojej i czasem męża bo długo pracuje, ja też pracuję zawodowo (teraz akurat na L4). miałam okresy lepsze i gorsze, niewysapnie, rzyganka w nocy, sraczki, anginy, porozlewana herbata, meble upstrzone czekoladą i ciastoliną,kłęłam pod nosem, mały dawał i daje mi się we znaki nieźle, jest nieposłuszny odkąd poszedł do przedszkola i trudno nam go naprostować słowem i rutyna i niespodzianki, nudno nie jest, jak mam ochotę nawrzeszczeć na syna, idę do łazienki i tam się wyżywam mały mnie czasem wkurza, czasem mam dość i nie boję się o tym mówić, czasem mam go ochotę wycałować a czasem udusić:) ale życia bez niego sobie nie wyobrażam mimo że czasem ciężko no i za chwilę...powtórka z rozrywki:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×