Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość anka_będzie hanka

termin majowy zaczynamy przygotowania do porodu!!! kto ze mną?

Polecane posty

Aniu Tobie również przesyłam gratulacje i buziaczki dla Hani :) Ciekawa jestem która z Was kolejna będzie:) Może po majówce zwiększy się liczba Naszych Mamusiek :) Kochane pisałam,że brałam udział w warsztatach dla Mam, tam był konkurs foto i teraz trwa głosowanie. Mam prośbe, jeśli możecie to kliknijcie na zdj a pod nim "lubie to"- może uda mi się wygrać sesję fotograficzną :) Chyba, że wcześniej urodzę :P oto link: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=285795721512548&set=a.285793181512802.64626.228452930580161&type=3&theater PS. Wyszłam tu jak jakaś napuchnięta ropucha:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość roses111
Witaj ! Ja mam termin na koniec maja, 30 :) Porodu się nie boję, myślę o nim często, ale nie jestem przerażona. Co ma być, to będzie :) Będę mieć córeczkę, Amelkę i już nie mogę się doczekać, kiedy ją pierwszy raz zobaczę i wezmę w ramiona... To moja pierwsza ciąża, miałąm od początku problemy, ale mam nadzieję, że dotrwam już bezpiecznie do końca :) Bądź dobrej myśli, głowa do góry. Miliony kobiet rodziły przed nami i dawały radę, więc i my damy ! :) Pozdrawiam gorąco :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jeszcze 13 dni :)
Hej dziewczyny Też jestem majówką, termin na 14 maja:) Mam pytanie do BARBIE ponieważ wydaje mi się, że mam bardzo podobną sytuację.. Otóż wczoraj koło południa zauważyłam na bieliźnie krew żywego koloru, poźniej niewielki skrzep w toalecie i do dziś leciutko plamię na brązowo. Nie wiem, czy to był ten czop śluzowy, w szpitalu powiedzieli że być może ale że porodówki dziś nie podbije. Miałam rozwarcie na opuszek i bardzo skróconą szyjkę. Teraz nie wiem co mnie czeka bo jedni mówią, że od odejscia czopu można czekać jeszcze 2 tygodnie a słyszałam też opinie że jeśli miał kolor żywej krwi to nie tak długo. Stąd moja prośba do barbie, czy mogłabyś opisaś dokładniej jak to było u Ciebie? Czy po wizycie w szpitalu kazali Ci jechać do domu i dopiero za 2 dni dostałaś skurczy? Jak one wyglądają? Bo mnie pobolewa brzuch jak na okres ale bardzo bardzo delikatnie:) Dziękuje z góry i życzę szybkich porodów pozostałym mamusiom! Noi gratuluję rozpakowanym:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jabardzo
Ale się dzieje :) Po kolei Anka_bedzie hanka gratulacje :) opowiedz jak było, zaczęłaś rodzić, czy planowane cc. JaGaJagusia bardzo ładnie wyszlaś, zobaczyłabyś napuchniętą ropuchę, jakbym ja dała zdjęcie. Ja dalej w dwupaku, nic się nie dzieje. Termin mam na 10 maja. Nogi to mam tak spuchnięte, że nie mogę żadnych butów nałożyć :/ Jeszcze mi jakieś pypcie na cyckach porosły. Ech potęga hormonów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jabardzo
Aha, oczywiście witam nowe dziewczyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeszcze 13 dni :) z chęcią ci pomogę:) Ja w niedzielę 22,04,2012 w nocy o 1 godzinie zobaczyłam krople krwi , poszłam spać potem o 3 to samo i o 5 też, od zawsze wiedziałam, że czop śluzowy to jest galaretka pobiarwiona krwią ale nie sama krew, więc bałam się że coś się dzieje nie tak np odklejenie się łożyska co grozi śmiercią dziecka i mamy, rano zadzwoniłam do mojego ginekologa do poradni i do położnej hah i lekarka powiedziała mi żebym nie czekała bo to trzeba sprawdzić, więc ja się zebrałam i po 12 dojechaliśmy do szpitala, oni po wywiadzie powiedzieli że zostaje już na patologii ciąży mieliśmy wszystko ze sobą więc byłam przygotowana, jedynie serce mnie ściskało że muszę z mężem się rozstać, no i o 12.45 ( 23,04,2012) przyjęta zostałam na oddział, urodziłam w środę o 8.35 a od poniedziałku do tej środy cały czas krwawiłam, i we wtorek w nocy (to już była środa) po 3 rano zaczął pobolewać mnie brzuch jak na okres, przed 5 rano poszłam to zgłosić i podpieła mnie pod ktg i wyszło że mam co minutę, dwie skurcze na 40 %, zbadała mnie ginekologicznie i wyszło że mam półtorej rozwarcia ( też miałam tak jak ty skróconą szyjkę od 28 tygodnia i rozwarcie od tygodnia na 1 palec) po zbadaniu kazała się pakować i na 6 piętro na porodówkę, trochę mi to zajęło i o 7 rano byłam na porodówce, bolało mnie już mocno zrobiła mi lewatywę i pozwoliła zadzwonić po męża o 7,40 mąż dojechał a ja wyje z bólu i przyszła położna i mówie jej żeby mnie zbadała, poszłyśmy ona mnie bada i mówi 8 cm rozwarcia, powiedziała, żebym sobie na pilce poskakała itd zresztą robiłam to jak już mąż dojechał i jak będę czuła uczucie jak na kupę to mam powiedzieć no to ja po chwili mówię że mam jak na kupę to ona na to na fotel porodowy, na łóżku porodowym dała mnie na chwilę na bok na lewy bok i po chwili poczułam ciepełko wody chlusnęły jak z wiadra haha ja miałam dużo wód jak to powiedział lekarz ma pani wód w brud, i zaczęły się parte mi się wydawało że trwały jakieś 15 minut mąż powiedział że było 5 skurczy partych ale na każdym skurczu po 2 razy brałam powietrze i cisnęłam i po 3 skurczu się mnie pyta czy zgadzam się na nacięcie krocza bo nie urodzę bo mam nie elastyczną pochwę czy coś tam i ja na to że tak więc mnie nacięła przyszedł 4 skurcz ja cisnęłam i wyskoczyła głowka ja pisnęłam ale poczułam wielką ulgę i 5 skurcz to już wyszło dziecko całe, potem wyszło łożysko położna chwilkę odczekała i sama je wyjeła czułam takie ciepełko fajne uczucie, potem szycie kawały mężą lekarka płakała ze śmiechu i na salę poporodową kochana twój poród bliski mi też oprucz plamień wyszły ze 4 skrzepy ale im bliżej porodu to ze 2 srzepy były takie konkretne wielkości płaskiej łyżeczki oczywiście sama krew bez galaretki, w sumie od 1 plamienia było 2 i pół doby, twój poród bliski moja koleżanka miała tą samą sytuację co ja POWODZENIA :))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kurde a u mnie jak zwykle nic sie nie dzieje.. zadnych plamien, skurczy, boli.. z zajsciem w ciaze mialam to samo- ze zero objawow tylko 2 kreska w dzien okresu :P człowiek sobie nawet nie moze nadziei narobic.. cisza i czekanie.. a tu jeszcze 2 tyg jak by nie patrzec :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anka_bedzie_hanka
hmmm... chyba powinnam napisać Anka jest Hanka;) No więc. W nocy z czwartku na piątek pojawily sie skurcze nawet takie co 10-12 min. O 2 w nocy pojechaliśmy na ktg do szpitala. Zaspany lekarz przyszedł Uwaga po godzinie. Zrobił usg, ale stwierdził ze to raczej sa jeszcze skurcze przepowiadajace. A poniewaz nei było miejsc odesłał nas do domu ze stwierdzeniem ze jak bedzie sie dalej działo to mamy przyjechac. Rano juz było ostro co 4-5 min skurcz , zaczeły odchodzić mi wody, czop odszedł też rano z żywo czerwoną kwią i dalej były małe plamienia, na izbie piorunem przyjecie rozwarcie na dwa palce. cc ze wskazań psychologicznych - nie chciałam sn. i tym sposobem o 11:25 urodziła się Hania. Jest piękna. Ma dość długie włoski, piękne rzęsy i jest wyjątkowo spokojnym dzidziusiem. Oby jej tak zostało. Pokarm miałam od razu. Po ok pół godzinie przystwiono mi ją do piersi i już pociągnęła siary. Wyjątkowe uczucie....Niezapomniane chwile. Jesteśmy już w domu od wczoraj. Ja czuję się dobrze wszystko robiłam przy małej od drugiego dnia jak tylko wstałam. Choć tego drugiego dnia mama mi bardzo pomogła. Mąż cudowny, przejęty, zestresowany ale bardzo pomocny. Wczoraj pierwszy raz kąpaliśmy małą w domu też wyjątkowe chwile. Hmmm... Mogę stwierdzić ze teraz bardziej od blizny po cięciu boli mnie kręgosłup od okropnego łóżka w szpitalu.... Masakra Wczesny Gierek . Materac tragiczny. Aha no i położne... Jak wszędzie RÓżne Przeróżniste. Jedne miłe i pomocne inne na odwal wredne i aroganckie. Aha dziewczyny pytajcie zmuszajcie do odpowiedzi proście o pomoc wołajcie jak coś was niepokoi. Nie ma tak ze ktos wam cos powie sam z siebie. Jest masakra wchodzą lekarze patrzą na spiace dziecko - stwierdzają aha tu mama sobie radzi dziecko śp wsyztsko ok no to idziemy dalej. Jednego lekarza zatrzymałam z pytaniem to odpwoiedział w dorodze do wyjscia trzymajac za klamke, po czym po prostu wyszedł. I takiech wielu jest....ehhhh rozpisałam sie. Jakby coś to pytajcie bede zaglądać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pół jabłuszka
Termin za 5 dni i cisza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anka co ma Hanke :) ale Ci zazdroszcze ze juz masz Malenstwo, gratuluje jeszcze raz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość betka :)
Cześć Majóweczki:) ja ma termin na 20 maja.No i jak narazie ciszaa.Od kwitnia boli mnie brzuch ,czasem dochodza do tego bóle krzyza, ból w pachwinach ,kłucia w dole macicy.Synusiowi coraz ciasniej,a mi ciężej.Już nie moe sie doczekac kiedy bede miec to za sobą.ostatnio na wizycie pani doktor powiedziaął ze mam łozysko na 3 etapie czy cos takiego.Jak myslicie czy moge urodzic przed terminem??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama Gabryśki27
Cześć dziewczyny Też mam termin na 20 maja i coraz bardziej się stresuję. To moje drugie dziecko- córeczka ale nadal nie jestem pewna imienia. Mąż się upiera na Hankę więc chyba tak będzie:) Chciała bym miec cc bo z 1 córeczką też miałam. Pytanie więc do ANIA BĘDZIE HANIA- jak załatwiłaś cc? Bo ja pierwsze słyszę o wskazaniu do cc z przyczyn psychologicznych. Powiedziałas ze nie chcesz sn i już? :) Pozdrawiam wszystkie mamuśki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama Gabryśki27
betka -------->>>>też mam juz stare łozysko niestety. Trzeba poprostu sprawdzać czy wszystko z dzidzia ok, obserwować ruchy, dobrze by było robic ktg (choć ja nie mialam robionego jeszcze ani razu) bo mogą być w ekstremalnym przypadku zaburzenia w pracy łozyska- a to niebezpieczne dla dziecka. Ale generalnie to normalne ze pod koniec ciązy lozysko sie starzeje. Mi lekarz mówił ze są zwapnienia na łożysku- ale nic sie na to nie poradzi- trzeba wypatrywać porodu i tyle :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jeszcze 13 dni :)
barbie - dziękuje bardzo za odpowiedź! Super to wszystko opisałaś, myślę, że innym mamusiom to też wiele pomoże. U mnie narazie nic się nie dzieje, plamić przestałam jeszcze tamtego dnia więc czekam czekam czekam :) Powodzenia !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cc czy sn
mama Gabryśki27 jesli pierwsza mialas cc to masz prawo zadecydowac co chcesz drugie czy sn czy cc i jesli powiesz lakarzowi ze chcesz cc to nie ma prawa ci odmowic, powinien sie umowic na cc. takie Twoje prawo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anka_bedzie_hanka
A więc z tymi wskazaniami psychologicznymi to jest tak: Mojemu ginowi powiedziałam że bardzo boję się porodu, że śnią mi się noworodki, że moja mama miała bardzo cieżkie porody i w ogóle spać nie moge przez to, że ciągle o tym myśle i się bardzo denerwuję. Mój gin na to że jest coś takiego jak wskazania psychologiczne do porodu przez cc. Że trzeba pójść do psychologa przeprowadzić rozmowę i psycholog stwierdzi czy takie wskazania są. W praktyce wygląda to tak że idziesz prywatnie do takiego psychologa, mówisz o swoich obawach on pyta czy jestes pewna że chcesz cc, jakie masz wykształcenie, czyw rodzinei były choroby psychiczne i jeszcze jakies tego typu, płacisz za wizyte i dostajesz taki papier. Ta psycholog powiedziała mi że z tym papierem każdy szpital w Polsce nie ma prawa odmówić mi cc. Że w przeciwnym wypadku mogę pozwać ich do sądu. Chyba ze pojedziesz do porodu już w bardzo jego zaawansowanym etapie i nie zdazą ci zrobić tego cc ale powinni zrobić wszystko zeby było. Mówisz wtedy ginowi że masz taki papier i on powinien ustawić ci termin cc na planowany poród. Jeśli jedziesz juz tak jak ja z akcją porodową to piorunem przygotowują i robią cc jako nieplanowane. I tak to wyglądało w moim przypadku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama Gabryśki27
Dzięki dziewczyny za odp. Nic mi gin nie mówił na temat tego ze sama moge zdecydowac- mimo tego ze mu mówiłam ze nie chcę tego więcej przeżywać. Pierwsze było cc bo córce na koniec porodu zaczeło spadac tetno. Nacierpiałam sie wiec i na koniec mnie i tak pocieli:( Ale teraz też chciała bym cc bo się boje ze sytuacja sie powtórzy, a poza tym, nie wspominam tego bólu jakoś fajnie:/ Gin mi mówił jedynie ze powinni mi zrobic cc ze wzgl na kfotki okres miedzy porodami- ale to też zależy od lekarza- bo niby samo cc w 1 ciazy nie jest wskazaniem do drugiego cięcia. Ehhh... we wtorek idę do gina i mam nadzieję ze coś załatwię, byle bym nie urodziła do tego czasu, bo chodzię już jak słoń. Heheh autentycznie chodzenie sprawia mi coraz więciej kłopotu... byle do końca..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pierwsza kropelka siary :P z jednego cycka ale zawsze to cos :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość betka :)
Do mama Gabryśki27 .Właśnie mały wierci się cały czas ,ciągle ma czkawke :D właśnie ostatnio na wizycie zwpanien jeszcze nie było.We wtorek mam wizyte,napewno wysle mnie na ktg juz ostatnio mówiła.Chciałabym już mieć to za sobą a tu cisza jak makiem zasiał:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej Dziewczyny :) Gratulacje dla świeżo upieczonych Mam :) Też mam termin na maj, ale na końcówkę - 27. Trochę Was podczytuję od paru dni :) Objawów też jeszcze żadnych nie mam, jedynie co jakiś czas łapią mnie skurcze przepowiadające, dzisiaj nawet w nocy mnie obudziły. Ale objawów staram się jak na razie nie doszukiwać, bo nie chcę urodzić przed terminem :P Wiem, że to trochę dziwne, zazwyczaj każda woli na odwrót, bo brzuszek już ciąży... ;) Ale u mnie i męża wszystko na wariackich papierach, remont mieszkania trwa w najlepsze, ciągle jeździmy do marketach budowlanych i coś wybieramy, ja 2 razy w tygodniu chodzę na zajęcia, bo się dokształcam po studiach, chcę jak najmniej opuścić, bo mało nieobecności przysługuje. Ubranka mam już poprane, ale co z tego, jak przy remoncie się wiecznie kurzy :/ Będę musiała jeszcze raz je przeprać, albo już tylko przepłukać w płynie, sama nie wiem i wywieźć chyba do teściów, albo pakować w jakieś zamykane próżniowe torby :D Ja właściwie nie boję się samego porodu, bardziej tego co będzie później - jak się będziemy z Małą czuły, czy podołam obowiązkom, czy Mała będzie miała kolki, czy wszystko będzie z nią w porządku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama Gabryśki27
betka ---->> jak nie masz wapnień to jeszcze nie jest tak zle. Ja wiem o nich juz od prawie miesiąca i tez sie tym martwię, ale mam nadzieję, że w przyszłym tyg zrobią mi to cc. Wszystkiego dowiem się we wtorek dopiero... ale mam stracha:( Co do remontów to mnie to ominęło. Mieszkanie zrobione bo mieszkamy tu od 2 lat dopiero więc jest wszystko ok. Łazienkę robiliśmy w ubiegłym roku latem, tylko za rok na wiosnę planujemy malowanie, bo Gabi nam już kilka ścian popaćkała ;) Trzeba jednak przywyknąć, bo ona wyrośnie z tego etapu( teraz ma niecałe 3 lata), to druga będzie robiła to samo heheh. Jakie imiona wybrałyście dla dzieci? My myślimy nad Marysią albo Hanią( mąż sie upiera na to drugie) A mnie podoba sie jeszcze Laura, Matylda.. ale tu juz mężuś mówi zdecydowane nie- niestety:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej dziewczyny! Witam nowe Mamuski :) kurcze tyle sie tu dzieje,ze nie wiem na co odp :) Ja mam wahania nastroju :/ tak jak wczesniej nie maialm tego problemu tak od paru dni jakas masakra.. Wczoraj wzielam sie za pranie ubranek, jeszcze tyle mi zostalo :/ 11 maja mam wizyte i bede miec robionego paciorkowca a po wynikach bede sie starac z chlopakiem aby Tymek wczesniej wyszedl ;p Kolezanka wczoraj urodzila 5 dni przed terminem. Wieczorem siedziala jeszcze na necie a rano dostalam wiadomosc,ze urodzila. Dobrze,ze nie meczyla sie dlugo bo nie mogla miec znieczulenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie będzie Gabrysia :) Ewentualnie Wiktoria, bo mężowi się bardzo podoba, mnie w sumie też, ale mimo wszystko do brzuszka mówimy cały czas Gabi, więc chyba tak już zostanie ;) Mnie się baaaardzo podoba Zosia, ale cóż, szkoda że tylko mnie ;) Zazdroszczę tego, że nic nie remontujecie, my się porwaliśmy z motyką na słońce ;) Byliśmy pewni, że się wyrobimy do kwietnia, a tu oczywiście niespodzianki - samochód nam padł w zimie, naprawa kosztowała kupę kasy, potem mąż się mocno pochorował i ciągle się to odwlekało, a że było już rozgrzebane to i owo to szkoda robić prowizorkę i nie dokończyć remontu. Po porodzie najprawdopodobniej zamieszkam z Małą na trochę u teściów, mieszkają na szczęście niedaleko, a mąż będzie dłubał w mieszkaniu ;) U mnie wahania nastroju się pojawiają co jakiś czas, miewam takie wieczory, że beczę, bo na mnie kot krzywo spojrzał :) Albo mąż nie powiedział dobranoc przed pójściem spać, a ja w ryk jak zobaczę że już smacznie śpi :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chyba mi sie brzuch obniżył, ale pewnosci nie mam :P poszłam na zakupy do centrum handlowego i teraz mnie nogi tak bola ze juz sie dzis nie ruszam w ogole.. dziwnie sie czulam wsrod ubran w ktore nie mam szans teraz wejsc :P kupilam tylko majty bo dupa rosnie, heheh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mnie się już obniżył, uffff jaka ulga :) W końcu można swobodnie odetchnąć, szczególnie że upały przez ostatnie parę dni były niemiłosierne ;) A zakupów od pewnego czasu już nie lubię, bo dla siebie nic nie widzę, też mi strasznie tyłek urósł ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jabardzo
El lado oscuro my też remontujemy, znaczy wykańczamy dom, także wiem jak to smakuje. Tyle dobrego, że mamy gdzie mieszkać (3-pokojowe mieszkanie po mojej mamie, która się wyprowadziła - dzielę je z siostrą). Oj u mnie chyba coś zaczyna się dziać. Często mam dzisiaj te niebolesne skurcze macicy. No i dobrze, w końcu zaczęłam 40 tydzień. Brzuch mi się nie obniżył, ale ja mam ułożenie pośladkowe, więc i tak mi nie jest trudno oddychać. W ogóle to wam powiem dziewczyny, że gdyby nie opuchlizna, to w ciąży mogłabym być cały czas :) Problem mam wyłącznie z opuchniętym ciałem i pobudkami w nocy jak chcę się przekręcić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niestety, tak to jest, że jak się chce fajnie mieszkać, to naprawdę trzeba masę zaangażowania, nie tylko finansowego, ale to jeżdżenie, wybieranie każdej pierdoły, porównywanie cen, zastanawianie się czy będzie grało jedno z drugim, jest czasem naprawdę męczące.. Ale nie marudzę, bo mimo wszystko niesamowicie się cieszę, że będą wymarzone 4 kąty, urządzone jak nam się z mężem marzy :) Jabardzo, mam identycznie - naprawdę super znoszę ciążę, też mogłabym być w niej cały czas ;) Ale domyślam się, że w 40 tygodniu to już się wypatruje oznak, bo w sumie dziwne byłoby gdyby totalnie nic się nie działo.. A na ktg chodzisz? Torba już pewnie dawno spakowana? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość betka :)
do mama Gabrysi27.No ja też idę we wtorek więc zobaczymy co się tam dzieje u maluszka.A na kiedy masz umówione cc??Ja osobiście chciałabym urodzic naturalnie,nie wiem dlaczego jakos bardziej boje się cesarki,samo to znieczulenie mnie przeraża, moze dlatego że mój kuzyn miał pare miesiecy temu operacje i cos nie tak zrobili to znieczulenie,nie ma czucia w kilku palcach u nogi.Dla synusia wybralismy imie Alex.Jeżeli byłaby dziewczynka to mąż chciałby właśnie Laura,mi również się podoba:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jabardzo
Ja mam taką siostrę, że torby to mam spakowane od 3 tygodni :) Panikara. Ja mam mieć cc i nie mam wyboru, bo położenie pośladkowe. To i się nie za bardzo boję, bo cóż mogę zrobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć dziewczyny! Widzę, że nowe osóbki do nas dołączyły-witam :) Ja właśnie kawkę dopijam i będę pewnie latać po ogródku, podlewać itd. Co do skurczów to ja ostatnio miałam je cały dzień, brzuch jak deska, skała-no ale niebolesne. Muszę napisać że schudłam 1,8 kg :) znowu jest 12 kg na + Już raczej nie przytyje, a mówię wam praktycznie cały czas słodkie wcinam, mam takie napady hehe. We wtorek mam wizytę u gina, zobaczymy co tam u Tomeczka słychać ;) Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×