Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Asia_30plus

nie mam już siły udawać szczęśliwej singielki

Polecane posty

Gość gość
A ja nie popieram. Autorka tematu wyraźnie zaznaczyła nawet w temacie, że udaje szczęśliwą, choć nie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorka tak, ale inni tutaj już nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Autorka tak, ale inni tutaj już nie. I co robisz z taką jak dziś niedzielą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
masturbuje sie i modle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
11:28 odpoczywam po intensywnym tygodniu, idę na spacer , poczytam książkę, mam spotkanie rodzinne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"nie mam siły udawać".... tzn. że trzeba w końcu znaleźć(a nie dać się znaleźć!) w subtelny sposób MIŁOŚĆ SWEGO ŻYCIA! Moim zdaniem naturalnym jest (wręcz normą jest! - choć jest sporo od niej odbiegających przypadków) unikanie samotności w życiu... Relacja z kimś kogo się kocha (spojrzenia, uśmiechy, rozmowy, zrozumienie, dotyk, poczucie spełnienia, po prostu bycie razem) jest SENSEM ŻYCIA. Sam byłem kilkanaście lat sam bo czekałem!!! tyle straconych lat :( spotkania z takimi samymi "singlami"... rozmowy... pocieszanie... po to to wszytko! te samą energię i czas mogłem przeznaczyć dużo wcześniej na SZUKANIE i to intensywne szukanie! Dopiero jak dobra osoba z Krakowa podpowiedziała mi że TRACę ŻYCIE...tak ... - T R A C Ę - (trwonię, marnuje itp) w końcu mną wstrząsnęło... cud? chyba tak... znalazłem w końcu miłość mego życia, spotkałem masę osób...wiele razy się zawiodłem, podłamałem... ale słowa Kasi pamiętałem cały czas... NIE PODDAJ SIĘ bo resztę zycia też zmarnujesz! p.s. moją ukochaną bratnią duszę teraz żonę znalazłem w katolickim portalu randkowym zapisanisobie - ale nie ważne gdzie będziecie szukać! ważne abyście ją/jego znaleźli! inaczej życie samotne to 10% życia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zawsze łączyła mnie osobista relacja ze światem. Im bardziej samotna się czuję, tym mocniejsza i głębszą jest to więź. To więź inspirująca do działań twórczych bardziej niż jakakolwiek relacja z człowiekiem. To wtedy właśnie czuję życie najmocniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Odniosłam się do postu autorki, nie zwracając uwagi na datę ani na wypowiedzi. Nie mam nic przeciwko decyzjom jakie każdy podejmuje. To proste, że nie zawsze się z nimi zgadzam i tak jest dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozbawił i zaciekawił mnie ten temat Jestem singlem (z przerwami 10l ) byłem kiedyś szcześliwym meżem ,ojcem (nadal nim jestem chodz dzieci juz odchowane wyfrunęły z domu)była gdzies w polsce grasuje nie obchodzi mnie. po rozwodzie miałem kilka krótkich zwiazków jesli mozna nazwać to zwiazkami ,tylko 1 z tych kobiet zaprosiłem do domu by poznała dzieci (sama miała syna ) ten zwiazek przetrwał rok z hakiem . Ja nie bardzo chciałem zmuszac dzieci by miały macochę nie ten typ faceta , było ciężko ale i były + wypłata ta sama (budżet rodzinny mniejszy o pensje byłej )ale na wszystko zaczeło starczać nawet bez alimentów których nigdy nie widziałem . rodzinnie polepszyły sie moje relacje z dziecmi taki paradoks. ale wracajmy do singla ,ma to tyle + co wad i z czasem chwale sobie bycie wolnym , jak mam napad tesknoty czy bliskości i tp to idę do znajomych jednych drugich czy namówie kumpli na wypad , posłucham popatrze na ich miny i biadolenia i wraca mi chędz bycia singlem ,przypomne sobie i jest ok nie żyje w celibacie o nie od tego sa wolne przyjaciółki 1-2 weekendy w miesiacu wspólne wypady we 2 . to kobiety nauczyły mnie takiego zycia chodź są chętne na zwiazek ale ja nie czuje (złe słowo)raczej nie spotkałem takiej co mógłbym oddac całego siebie i otrzymać chodź połowe . samotnik z wyboru ? raczej z przymusu dzisiejszego świata wypranego z empatii, wierności, oddania nastawionego na branie pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo baby nadają się tylko do ruc!hania, niestety też nie wszystkie, tragedia obecnych czasów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wczoraj palant

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×