Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Ćwiartka.25

Narzeczony

Polecane posty

Gość do : co robić???
no, jakim jestem człowiekiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ćwiattka.25
Wiesz, ja staram się Ciebie zrozumieć i piszesz i usprawiedliwiasz się całkiem logicznie, itd. Ale to nie trafia do mnie i mojego zranionego serca. Załóżmy, że postaram się wybaczyć, ale mieliśmy bardzo udane życie erotyczne a teraz za każdym razem, gdybyśmy się kochali miałabym w głowie to ,że robił to z tamtą. On też jak ja ma dobrą pracę, tylko za zarządzam ludźmi i wyjazdy zdarzają mi się rzadko, on natomiast jeździ częściej, musiałby to robić nadal, pracując z nią. W domu trafiałby mnie szlag a nie chcę pokazywać mu jak mi źle, jak się boję i jak zazdrosna jestem. Byłam szczęśliwą wesołą kobietą, nie chcę stać się zołzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Brzydzę się sobą, kiedy myślę o tym, że wrócił z wyjazdu i kochaliśmy się tak, jakbyśmy nie widzieli się miesiące a nie 3 dni, traktował mnie jak największy skarb, a dzień, czy 2 dni wcześniej mnie zdradził. Myślałam, że się stęsknił, że po powrocie tulił mnie, dał kwiatka, a to były tylko wyrzuty sumienia. Niedobrze mi jak sobie myślę, że ją dotykał tak samo. Zdrady nic nie usprawiedliwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do : co robić???
Wiesz, przytoczę tu słowa z pewnej mądrej księgi " kto z Was bez winy niech pierwszy rzuci kamień". znajdź mi człowieka, który nie popełnił w życiu błędu. Z perspektywy czasu wiem, że nie błąd jest istotny, a to czy wyciągneliśmy z niego wnioski. Ja odrobiłam lekcję, i chociaż dalej popełniać bedę błędy to wiem, że tego konkretnego już nie powielę. i wcale się nie próbuję wybielić, tak dałam dupy, na drugi dzień nawet nie pamiętałam jak było. Mam nauczkę - już nie piję. Do zdrady przyznałam sie sama. Wiedzialam, co to może oznaczać dla naszego związku. mimo to jestem zdania, że czasem warto dac drugiej osobie szansę, miłość to także przebaczenie. Jeśli po pierwszej takiej sytuacji z góry zakładamy, że "on juz się nie zmieni", bez względu na okoliczności zdrady, to miłości już nie ma i chyba faktycznie pozostaje tylko się rozstać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja akurat go nie zdradziłam, nie zrobiłabym tego, więc czuję się bez winy. On by mi tego nie powiedział. Po prostu jego kuzynka, która pracuje z nim była lojalna wobec mnie. Są dwie opcje- albo to był jeden raz i tego już nie zrobi, albo pomyśli, że dlaczego nie zdradzać, jeśli wybaczyłam.Nie, ja nie wybaczę. Nie wiem jak ułożę sobie życie poza pracą, ale nie chcę kupić z nim mieszkania za kilka miesięcy, spłodzić dziecka i zostać na lodzie jak będę mieć 35 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do : co robić???
Ćwiartka, to nie Twoje serce jest zranione, tylko ego. A co do życia erotycznego - przecież przed Toba także miał partnerki, chyba nie myslisz o nich podczas seksu.. Wybaczenie w tej sytuacji to właśnie próba wymazania całej sytuacji, jakby jej nie było, rozpoczęcie od czystej karty. Może poczekaj aż emocje opadną, odwołajcie póki co ślub, pobądźcie osobno. Czlowiek, który kocha jest w stanie się zmienić, przemysleć swoje zachowanie, pracować nad poprawą. Mówię oczywiście kierując się własnymi doświadczeniami; w każdym razie wiedz, że nie każdy przypadek jest niereformowalny :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka_prawda
Twoj niedoszły przyszły mąż nawet nie miał odwagi sam sie przyznac. Wspolczuje. Myslisz bardzo madrze. Mam takie samo podejscie co ty. Nie potrafie wybaczyc zdrady, to tak jakby nie miec szacunku do samego siebie. Mysle, ze jedynie moglo go skusic to, ze ta kobieta byla mu nieznana w sferze seksu wiec niezly dreszcz emocji. Brawo dla kuzynki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie ego, ale i serce. Ego też , bo jestem zadbaną brunetką, a on zdradził mnie z blondynką z odrostami i nogami krzywymi jak Lucky Luck, ale jednak to zrobił. Mam wrażenie, że próbujesz rozgrzeszyć swój błąd, ale gdyby spotkało to Ciebie nie sądzę, że byłabyś tak wyrozumiała. Jeszcze dzwoniła do mnie niedoszła teściowa przed chwilką, strasznie ją lubię, ale nie jestem na siłach, żeby jej o wszystkim opowiadać. Dobrze, że rodzina najbliższa mieszka 200km dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jego kuzynce jestem strasznie wdzięczna. Nie patrzyła kto jest rodziną, lecz była lojalna wobec strony pokrzywdzonej i nie spodziewałabym się że jest taka w porządku. Życie weryfikuje wiele spraw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka_prawda
Też przeżyłam zdradę... Wiem, że nie potrafię wybaczyć bo życie codzienne zamieniam w piekło. Dlatego odchodzę i nie ma zmiłuj. Dziś jestem w innym związku. Wiem, że nic nie ma na stałe. Nie wiem jakie pokusy mogą stanąć na drodze mojego partnera lub mojej. Dlatego najważniejsze w życiu jest to by być niezależnym, czuć się dobrze we walsnym towarzystwie, miec przyjaciol, rozwijac pasje itd. Bo gdy nagle zostaniemy sami to nie zostaniemy z niczym zawsze zostanie nam ta nasza przestrzen

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdrada-> nie.
masz racje i tego sie trzymaj dziewczyno. Masz pracę niezależność i niepotrzebny Ci pajac który nie potrafił tego docenić. Ja wybaczyłam, nie miałam tyle siły i determinacji i to był błąd... Teraz żałuje tylko straconego czasu. Będzie facet który naprawdę Cie pokocha i nawet nie pomyśli o innej. "Zanim dasz komuś drugą szansę, pomyśl czy obok nie ma kogoś kto czeka na tą pierwszą"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ćwiatrka.25
Masz absolutną rację. Uwielbiam swoja pracę, na jutro umówiłam się z dwoma koleżankami, ostatnio ciągle płakałam, czas się przewietrzyć. Zaraz on przyjedzie po swoje rzeczy, idę je wypchnąć do przedpokoju, i wychodzę na trochę, nie chcę z nim rozmawiać i słuchac tego wszystkiego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asia czerw.
Witaj. Parę lat temu byłam w podobnej sytuacji. Byłam z facetem trzy lata, planowaliśmy ślub na czerwiec wszystko super pięknie, udane życie , praca i wiele planów. W styczniu wyjechał na weekend załatwić pewne sprawy. Tam poszedł na dyskotekę z kolega i poznał jakąś krowę i mnie z nia zdradził. Skąd wiedziałam?proste znalazłam prezerwatywy a my nigdy nie kupowaliśmy. Był płacz, przepraszanie z jego strony. Nie chciałam niszczyć tych planów ślubu itp, wybaczyłam. Ale szybko po miesiącu doszłam do wniosku że nie da się tak żyć-nie da. Jego wyjazdy, moje sprawdzanie. Nie chciałam żyć wiecznie podejrzeniami, do tego zranione serce. Odwołaliśmy ślub. I uważam to za najlepszą decyzję w swoim życiu. Teraz jestem z kimś kogo kocham najmocniej, a w tamtym czasie wydawało mi się że nie umiem żyć bez tamtego. Nie daj się, bądź silna i nie wybaczaj mu. On wiedział dobrze co robi. Mój też mówił że to przez alkohol. Ale sama chodzę na dyskoteki, opije się a jednak nie puszczan się. Dobrze wiedział co robi i nie rozumiem osób które tłumaczą zdrady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asia czerw.
Witaj. Parę lat temu byłam w podobnej sytuacji. Byłam z facetem trzy lata, planowaliśmy ślub na czerwiec wszystko super pięknie, udane życie , praca i wiele planów. W styczniu wyjechał na weekend załatwić pewne sprawy. Tam poszedł na dyskotekę z kolega i poznał jakąś krowę i mnie z nia zdradził. Skąd wiedziałam?proste znalazłam prezerwatywy a my nigdy nie kupowaliśmy. Był płacz, przepraszanie z jego strony. Nie chciałam niszczyć tych planów ślubu itp, wybaczyłam. Ale szybko po miesiącu doszłam do wniosku że nie da się tak żyć-nie da. Jego wyjazdy, moje sprawdzanie. Nie chciałam żyć wiecznie podejrzeniami, do tego zranione serce. Odwołaliśmy ślub. I uważam to za najlepszą decyzję w swoim życiu. Teraz jestem z kimś kogo kocham najmocniej, a w tamtym czasie wydawało mi się że nie umiem żyć bez tamtego. Nie daj się, bądź silna i nie wybaczaj mu. On wiedział dobrze co robi. Mój też mówił że to przez alkohol. Ale sama chodzę na dyskoteki, opije się a jednak nie puszczan się. Dobrze wiedział co robi i nie rozumiem osób które tłumaczą zdrady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do : co robić???
Ćwiartka, u mnie to juz dawne dzieje i nie mam dłużej problemów z wyrzutami sumienia. Przyznałam się, dorosłam. W tym monecie abstrahuję juz kompletnie od mojego przypadku. Po prostu w Twojej opowieści wszystko wskazuje na tragiczne skutki picia wódki. co innego, gdybys pisala, ze juz wczesniej cos sie między Wami psulo, częstsze kłotnie, oslabienie relacji, problemy łózkowe, jakies podejrzaen smsy czy wyjścia. Z tego, co opisujesz wszystko układało się idealnie a tu nagle cios w serce. Myslę, że on nie patrzył ani na jej wygląd ani na fakt, że to "coś nowego", po prostu byl nietrzeźwy. Nie usprawiedliwiam go, moim zdaniem powinien dac sobie spokoj z piciem skoro nie zna umiaru i traci kontrole na biegiem wydarzeń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asia czerw.
Śmieszna jesteś dziewczyno. Twoim zdaniem każde picie wódki kończy się puszczaniem? Może w twoim przypadku tak jest ale nie oszukujmy się, wódka wódka ale umysł pracuje. To co on pierwszy raz wódkę pił ? Po prostu pił, fajnie mu było nadarzyła się okazja, alkohol wpadomo rozluźnia , czemu by nie spróbować? To teraz autorka zawsze gdy on będzie pił wódkę ma go pilnować żeby się nie puścił? Proszę cię dziewczyno nie usprawiedliwiaj się .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdrada-> nie.
Dokładnie tak. Na to nie ma tłumaczenia. Kazdy wie, co robi. Jakie świństwo robi drugiej osobie, jak ją upokarza. I dla mnie teraz nie ma wybaczenia. Ja jestem lojalna i oczekuję tego samego a jak nie ma szacunku to sie go nie nauczy... masz racje wyjdz i nie słuchaj go, nie myśl. on nie myslał o Twich łzach i bólu jak tamta pieprzył.. Daj sobie czas i będzie dobrze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do : co robić???
Dziewczyny i kobiety, z całym szacunkiem, ale odzywają się glównie te z Was, które tez przezyły zdradę. Kibicujecie dziewczynie, żeby postapiła tak jak Wy, bo poczujecie spokój, że spełniłyście swój obowiązek Projektujecie na nieznanego Wam osobiście faceta wizję skurwiela bez skrupułów, którą same macie przed oczyma w związku z tym co Was spotkało. Jeszcze raz powtarzam to, co już pisałam przy okazji także innych tematów. Skończmy ze stereotypami! Każdy jest inny. Jeden będzie całe zycie robił boki bez pyknięcia brewką, drugiemu jeden incydent będzie do końca życia spędzał sen z powiek. są wyrachowani faceci jak i kobiety, ale są też ludzie wrażliwi, którzy błądzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asia czerw.
I niby stracił kontrolę nad sobą przez alkohol i nad biegiem wydarzeń, ale palka mu stac stanela, i miał kontrolę nad tym jak zdradzał swoją narzeczoną. Zatem jak można tłumaczyć alkoholem faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdrada-> nie.
ale jak można kochać i zdradzić ? bo ja kocham mojego obecnego partnera sobie nie wyobrażam iść z byle kim po pijaku i sie puścić... to nie jest miłość przynajmniej dla mnie. Może Ty radzisz jej żeby wybaczyła bo tobie chłopak nie wybaczył, co mnie osobiście nie dziwi..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do : co robić???
Asiu Czerw. , nie musze się usprawiedliwiać, a tym bardziej obcego faceta. Od lat nie piję, ale jako mloda dziewczyna imprezowalam jak każdy, co nie znaczy że co wyjście zalewałam pałę. Dokladnie raz zdarzyło mi się przesadzić i ten raz wystarczył żebym się opamiętała na przyszłość. Możliwe, że temu człowiekowi ten raz także wystarczył, by się puknać w czoło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do : co robić???
W moim obecnym zwiazku jest jedna zasada - nie pijemy, a jesli nawet najdzie nas kiedyś ochota to na wspólnej imprezie. Zmorą dzisiejszych czasów są te wszystkie zjazdy integracyjne, wyjazdy w delegacje, szkolenia i praca wyjazdowa. I w wielu przypadkach z pomocą przychodzi właśnie abstynencja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asia czerw.
To teraz co na każdym wyjeździe będzie zdradzał ? Śmieszna jesteś-i przy każdym piciu wódki? Dobrze wiedział co robi. A ty jesteś ta która zdradziła więc nie rób z siebie ofiary i nie szukaj rozgrzeszenia, bo u o co głosisz jest chore. Zdradziłas, facet ci wybaczył, ale nie myśl właśnie że teraz każda będzie wybaczać zdrady bo tobie ktoś wybaczył. Mam nadzieję że twój facet też cię zdradził, bo żeby zrozumieć trzeba samemu to przejść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do : co robić???
do zdrada(..) : można kochać i zdradzić pod wpływem alkoholu i wcale nie chodzi o wyobraźnię bo jej po prostu wtedy nie ma. Jeśli przesadzisz z alkoholem to nie dochodzą do glosu ani wyrzuty sumienia ani głos rozsądku. Nie wiem czemu tak trudno to pojąć. Mogę Was jedynie chwalić za to, że nigdy nie przekroczyłyście tej granicy za którą zaczyna się urywać film.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do : co robić???
Asia, jestes rozgoryczona i przez to zawistna. Przykro mi, że spotkała Cię zdrada. Tak, dam Ci tę satysfakcję - ja także w zyciu zostałam zdradzona. Mylisz się, moja zdrada nie została wybaczona. To ja, w innym już związku wybaczyłam. I nie żałuję. Bo mogłam przekreślić człowieka, który bardzo mnie kochał. Gdy emocje opadły zrozumialam, dlaczego tak się stało, i byłam w stanie mu przebaczyć ale to już inna historia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asia czerw.
Pracując i będąc w związku nie raz wyjeżdżałam. Wieczorami wiadomo był alkohol , pilam byłam pijana i jakoś nie zdradziłam. Byli koledzy którzy mieli żony czy dziewczyny pili i to bardzo a nie zdradzali choć wiele okazji mieli, wręcz przeciwnie pod wpływem alkoholu czasem i mówili jak to im ich kobiet brakuje i jak to je kochają. Więc wiesz są różne typy ludzi , wszystko od tego typu zależy. Imprezowania i picia wódki nie trzeba łączyć od razu z puszczaniem się . Każdy ma swój rozum. Każdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziewczyno dlaczego
z takim zacięciem mieszasz w głowie autorce ? dlaczego to robisz ? produkujesz się tutaj i robisz z siebie anioła który nie pije alkoholu tzn . jesteś byłą alkoholiczką tylko oni potrafią opowiadać takie żmudne epopeje i nie zaprzeczaj bo każde słowo napisane przez ciebie utwierdza mnie w tym , mówisz dokładnie jak alkoholicy na spotkaniach AA miałam tam praktyki i znam to srodowisko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asia czerw.
Jestem rozgoryczona to fakt ,zwłaszcza czytając wypowiedzi takie jak twoje i takich osób jak ty. Bo wpajanie komuś że zdrada pod wpływem alkoholu jest przypadkiem i przykrym wypadkiem wybacz ale jest chore, ale nie dziwne skoro robi to osoba która sama zdradziła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asia czerw.
Jestem rozgoryczona to fakt ,zwłaszcza czytając wypowiedzi takie jak twoje i takich osób jak ty. Bo wpajanie komuś że zdrada pod wpływem alkoholu jest przypadkiem i przykrym wypadkiem wybacz ale jest chore, ale nie dziwne skoro robi to osoba która sama zdradziła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do : co robić???
Wypisujesz koleżanko bzdury, nie jestem alkoholiczką (ale jako działaczka AA zaraz mi odpalisz, że to mechanizm zaprzeczenia); po prostu zdarzyło mi się jednorazowo naduzyć alkoholu. Nie mam problemu z uzaleznianiem się od jakichkolwiek substancji, ale Twoja ciasnota poglądowa każe Ci przykleić do mnie konkretną etykietkę, żebys miała pewne podłoże do ewentualnych dalszych ataków. Ale do rzeczy - chcę Wam uswiadomić jedno: nie ma większej siły niż moc wybaczania. To emocja, która usuwa wewnętrzne blokady i pozwala spojrzeć na każdą sytuację z DYSTANSEM, którego Wam brak. Bo Wy cały czas trawicie w sobie tę nienawiść i pogardę do człowieka, który Was zranił i te negatywne uczucia rzutujecie na innych zdradzających, jakby byli jedną zwartą masą gówna. Nie usprawiedliwiam nikogo, po prostu próbuję z czystej życzliwości przekonać Autorkę, aby dala sobie czas, nabrała DYSTANSU. A żeby to zrobić, nieodzowne jest przebaczenie. Nie jest ono przeciez równoznaczne z tym, że muszą być nadal razem. Mogą ale nie muszą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×