Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Ćwiartka.25

Narzeczony

Polecane posty

Gość chyba się trzeba nieźle naraba
ć, żeby aż tak pójść w tan. Poza tym chłopak autorki, nigdzie nie jest napisane, że był pijany. Może to nie pierwszy raz i nie ostatni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do : co robić???
Owszem, trzeba się nieźle narąbać. Autorka wspominala, że był pod wpływem alkoholu, tym się min. kierowałam pisząc swoje komentarze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorka powiedziała jasno i
wyraznie ze ma szacunek do własnej osoby i nie potrafi wybaczyć zdrady ,kim trzeba byc zeby przekonywać ją do zmiany zdania ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do : co robić???
No, kim? Z szacunkiem to ma niewiele wspólnego, bo samo stwierdzenie "nigdy nie wybaczę" oznacza, że na poziomie emocji będzie zawsze z tym człowiekiem związana, w ten najbardziej negatywny sposób.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asia czerw.
Wiecie co dziewczyny, po dłuższym myśleniu znalazłam wytłumaczenie dla biednego faceta. On po prostu został zgwałcony:) nie chciał tego,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do : co robić???
Kobiety, czy Wy macie to zycie za jakąs karę boską, czy za naukę? Chyba za to pierwsze, bo uczennice z Was liche. Tyle doświadczeń na barkach i wciąż jedna wielka nienawiść do świata, którą karmicie się do obrzydzenia. a później wracacie na to forum i zakładacie wątki "mam raka, co robić?" . Dokarmiacie to macie. To Wasza nienawiść, zawiść, agresja słowna, brak przebaczenia i pokory przemawia przez te wypowiedzi. Same się biczujecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorka powiedziała jasno i
powiem dosadnie skoro nie jesteś domyslna czytając twoje wypowiedzi taki obraz jawi się w głowie: ''dziwka która uchlewała się na umór i dawała komu popadnie , popijała ostro i w przypływie wylewności wygadała się kim jest i co robi za plecami faceta, do dzić nie może przeboleć straty oraz kopa na d... ,stała się matką miłosierdzia dla pijaków i kurwiarzy'' i nie ma znaczenia twoje stwierdzenie ze upiłaś się tylko raz w życiu i rozłożyłaś nogi ,naciągasz prawdę żeby lepiej wyglądać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ecefcec
hola ! hola! temat jest autorki i to jej sprawę omawiamy. Wynika tu jasno,że facet nie chciał się przyznać, czyli jest podwójnie winny. I NIE MA żadnego usprawiedliwienia dla kogoś takiego. Jak również nie wierzę w ściemę o alkoholu, samej zdarzylo mi się narąbać równo, czasem aż za bardzo, ale nigdy nie byłoby to powodem zdrady, mowi się, ze alkohol dodaje odwagi- i robimy po nim to w czym myslimy normalnie, ale brak nam odwagi. I nie, nie jestem osobą zdradzoną- jestem w 6letnim związku. Rada dla autorki - w chwilach slabości pisz tutaj i nie przejmuj się, rozumiem, że jest Ci wstyd, że może inni odbiorą to jako Twoją porażkę, ze bylaś niewystarczająco dobra. Ale bądź twarda i nie oglądaj sie za siebie, nie wiem czy nie lepiej byłoby dla ciebie, gdybyś to ty się wyprowadziła - nie mieszkalabys w miejscu, ktore Ci sie z nim kojarzy a i on nie wiedziałby gdzie Cie szukać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o jakiej nienawiaści piszesz
i o jakim przebaczeniu? Co z tego dobrego wyniknie gdy autorka weźmie z facetem ślub i przy każdy wyjeździe będzie się zastanawiać co ten mąż robi? A co jak facet poczuje się zbyt pewnie i znów to się powtórzy albo jeszcze lepiej - zrobi którejś dziecko? Po co wsadzasz te puste frazesy o przebaczeniu! Tu chodzi tylko o własne dobro. Albo sobie komplikujemy życie albo szukamy dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żeby nie mieć raka
to trzeba z dala trzymac się od takich facetów i takich kobiet jak ta pijaczka co dała dupy, nawet nie za talerz dupy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do : co robić???
I popatrz dziewczyno z postu powyżej, ile w Tobie złości i agresji. Nie szkoda Ci tej energii ? Nie lepiej wyjść na spacer i pooddychać świeżym powietrzem? Albo posłuchać muzyki? Możesz pisać co chcesz, nie jesteś w stanie mnie obrazić ani urazić, bo W przeciwieństwie do Ciebie posiadam dystans do każdej opublikowanej tu wypowiedzi. Wiem, że my kobiety łatwo dajemy się ponieść emocjom, ale od tego samoświadomość by nad tym pracować :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Atstataysid
Twój dystans to chyba się zaraz wyłącza jak widzisz butelkę wódy i gacha. Jak ładnie próbujesz siebie usprawiedliwiać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorka powiedziała jasno i
dlaczego wszystko sprowadzasz do rangi nienawiści lub przebaczenia? nie ma posrednich uczuć ?, moze jeszcze o tym nie wiesz ale one istnieją

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wróciłam i nie spodziewałam się, że ten temat nadal będzie na pierwszej stronie. Wszystkim serdecznie dziękuję za odp, i te życzliwe, i te mniej życzliwe- każdy ma prawo do wyrażenia własnego zdania :) Zabrał swoje rzeczy, ale wiem że to nie koniec, logiczne że będzie szukać kontaktu, kwestia żebym pozostała stanowcza, a raczej żeby on zrozumiał. Nie wierzę w jego upicie się do nieprzytomności. Po pierwsze jestem po rozmowie z jego kuzynką, był pijany ale wiedział wieczorem co mówi i robi. Ponadto wiemy jak działa większość mężczyzn- on również. Jeśli wypije za dużo, można zapomnieć o seksie. Więc musiał wypić taką ilość, że był w stanie. Tym samym doskonale wiedział co robi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość masz rację autorko
to chyba najważniejsze, że jak facet zbyt wiele wypije, to kutasy ni huja mu nie stanie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do : co robić???
Ja nie tyle namawiam do pozostania w związku za wszelka cenę (a do ślubu tym bardziej), co do spojrzenia na sprawę z poziomu rozumu, nie emocji. Juz nie raz dawałam taką radę, i na kilka związków zawsze znajdzie się taki, który warto ratować. Najgorszą wina w tym wypadku - i tu się z Wami w pełni zgadzam - jest zatajenie prawdy przed drugą osobą. Bo nie da się ukryć, że seks z partnerem/partnerką po zdradzie może przynieść także konsekwencje w postaci chorób. A to glównie panowie są rezerwuarem takich wirusów jak hpv, hsv itp. , zaś chorują glównie panie. Nadal będę namawiać do wybaczenia i rozmowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość masz rację autorko
więc jakby się spił jak świnia, to z sexu byłyby nici na 100%. A było tak, że wszyscy troszkę pili, do domu daleko, towarzystwo miłe, o sexie nikt sie nie dowie, bo przecież wszyscy to robią na wyjazdach i stało się. Było miło, wróci do domu, nikt się nie dowie i na następnym wyjeździe powtórka z rozrywki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Otóż to. Ja wiem, że nie wybaczę, więc to skończony wątek, po prostu jestem jeszcze na etapie, że nie rozumiem jak mógł mnie tak zawieźć, mimo obietnic. Kiedy mi się oświadczał, to płakał. Która by nie uwierzyła? Jak przepraszał też płakał, ale to już nie zadziała. Jak piszę po swojej wypowiedzi wywnioskowałabym, że jestem twarda, a siedzę i bez przerwy się mażę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Z poziomu rozumu
to nie ma sensu wiązać się z takim człowiekiem. To proste, ale jak widać, nie dla każdego zrozumiałe, szczególnie dla pani puszczalskiej, bo ona przecież sama sobie wybaczyła, buhahhaha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Największe emocje już opadły i właśnie to rozsądek każe mi myśleć o sobie i swoich uczuciach a nie wybaczyć i zawsze cierpieć, bo nigdy już nie odzyskam zaufania. Pisałam, że kochał się ze mną po powrocie z wyjazdu. Nie raz. To obrzydliwe. Tu nie ma dyskusji czy powinno się wybaczać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gdyby nie jego kuzynka, żyłabym w słodkiej nieświadomości. Nie wierzę, że gdyby raz mu to uszło na sucho na kolejnym wyjeździe by się nie powtórzyło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrób sobie badania
bo nawet jedna zdrada, to tak naprawdę może być kontakt z setkami osób. Skąd wiesz czy ta dziewczyna nie daje dupy każdemu, a ci z którymi spała byli zdrowi.... To ryzyko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nawet o tym nie pomyślałam, tak chyba zrobię. Kolejny raz powtarzam- ja jeszcze nie wierzę. Powoli otwieram oczy, chociażby na takie zagrożenie. Tym bardziej, że tylko biorę tabletki, nie używaliśmy prezerwatyw. Teraz to już nie jestem pewna, że to był ten jeden raz, tylko pierwszy raz został złapany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość powinnaś kuzynkę całować
po rękach, inaczej po ślubie miałabyś rogacza w domu, nieprzespane noce, a przy łózku tabletki na nerwicę. Wiele z nas właśnie to ma, Tobie się mimo wszystko udało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem strasznie zraniona, ale staram się wmówić, że lepiej teraz niż później. Przepadło 2,5 roku, jak się ma 27 lat to dużo, ale lepiej teraz niż obudzić się z pięknego snu przed 40-stką. Powtarzam pocieszanie koleżanki. A teraz zrobię coś dla siebie... Kąpiel, napiję się lampkę wina... Dzięki dziewczyny za wsparcie. My kobiety musimy być mądre, żeby nie wybaczać i nie żałować i twarde, żeby się podnieść i zacząć od nowa... Pozdrawiam serdecznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asia czerw.
No ja na Twoim miejscu pomyślałabym nad tym czy to faktycznie był ten jeden jedyny raz. Coś łatwo mu poszło. Może wcześniej w pracy łączył go już flirt z ta krowa? A na wyjeździe to wszystko się skumulowało .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bambuko s.a
Ta co sie tu wypowiada, ze dala dupy jak sie uchlala ma cos nie tak z glowa. Z twoich wypowiedzi, ze przestalas pic i nawet z twoim partnerem masz 1 zasade- nie pijecie, mowi samo za siebie! To nie jest normalne! Mowisz tak, jakby KAZDY czlowiek po spozyciu tracil kontrole i sie puszczal i jedynym ratunkiem jest abstynencja! Miliony ludzi pije, film sie urywa, ale nie zdradzaja! A ty wmawiajac nam, ze tak wlasnie jest tylko potwierdasz, ze to TY masz nadal problem z alkoholem, bo inaczej nie zakazywalabys sobie picia i partnerowi. Powinnas sie leczyc skoro nie masz zaufania do siebie ani kontroli po alkoholu i jedyna rada widzisz niepicie. I wmawiasz, ze kazdy kto sie zachleje daje dupy..nie mierz ludzi swoja miara.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do : co robić???
Widze, że moja opowieść budzi wieksze emocje niż sam wątek. Oj baby, ot swoim zachowaniem obnażacie opisany przeze mnie wcześniej mechanizm psychologiczny: kumulujecie w sobie nienawisć, złość, żale za jakieś niepowodzenia życiowe (tu: zdrady partnerów), a później szukacie obiektu, na którym mozna te wszystkie swoje frustracje rozładować. Cóż, jeśli to Wam pomaga - jestem do usług. ulżyjcie sobie w niedoli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to alkoholiczka i dupodajka
ale trafił swój na swojego, bo sama pisała, że obecny gach tez ją zdradził. A ta abstynencja alkoholowa i to, że działa w AA, to nasuwa jedno: patologia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do : co robić???
Czytacie trzy po trzy ;) To nie ja, a koleżanka, która mi zarzucała alkoholizm miala trening w AA. Ja przynajmniej czytam te Wasze wypociny zez rozumieniem, Wam się nawet nie chce ale do szczekania pierwsze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×