Gość mala234 Napisano Luty 4, 2013 Jestem 3 lata w związku. Znamy sie dobrze 6 lat. Po półtora roku związku stwierdziłam, ze chce być z nim i nie chce juz nikogo innego, ale przeszkadza mi pare rzeczy więc jeśli mamy byc szczesliwi to popracujemy nad tym zebym nie obudziła sie w wieku 50 lat i stwierdzila ze moglam przeciez cos z tym zrobic. Chodziło o drobne rzeczy. Zamykanie toalety, uprzątanie talerzy ze stołu, pomoc w sprzątaniu, mlaskanie przy jedzeniu itp. Na prawdę błahostki, których nie nauczono mojego chłopaka w domu. Później doszły poglądy, które górują w jego rodzinie - zauwazylam to dopiero po jakims czasie jak zaczelismy wiecej przebywac w jego domu: kobieta siedzi w domu i wychowuje dzieci, po co Ci studia, kobieta nie ma prawa głosu, bo na niczym się nie zna, trzeba pokazać innym ile mamy, chociaż nie mamy, zamiatanie problemów pod dywan. Wisienką na torcie są ciągłe komentarze mamusi - powinniście to..., dlaczego wy robicie tak...., ten związek jest taki..., jak wy bedziecie tak robic to... . Ciągle słysze jak mam zyc. Poza tym, oni żyją jeszcze jak w latach 50-tych i myślą, że teraz tez tak się zyje. A mój chłopak siedzi i słucha tych wszytskich kazań i jest manipulowany przez nich, bo przeciez rodzice nie chcą dla niego źle, ale skoro nie mają pojęcia o tym ze świat się zmienia to jak ich "rady" mają być pomocne. A teraz co on mi zarzuca: ze zachowuje się jak furiat - jak 10 razy zwracam mu uwagę o to samo to w koncu mozna sie wkurzyc, ze nadal nie robi tego o co go prosze od 1,5 roku. Co powinnam zrobic w tej sytuacji? Nie chce zyc w związku z mamusią komentująca wszystko i w przekonaniu ze nie mam prawa głosu... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach