Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Stęsknionaa22

Czy ktoś tak jak ja czeka na swojego faceta aż wróci z zagranicy???

Polecane posty

Gość no tak, laseczki
lepiej zyc w nieswiadomosci. Maz mojej siostry wyjechal 6 lat temu, przyjezdza co 3 miesiace na krotko i wraca. Sam opowiada, ze zdrady sa na porzadku dziennym. zreszta ja w UK mieszkam i widze, co sie dzieje. Siostra jest w PL, ma syna 5-letniego, wie, jak bywa zagranica, i stara sie wierzyc mezowi i ufac, chociaz widze, jak o tym opowiada, ze jej ciezko i na pewno rozne rzeczy podejrzewa. Tyle, ze ona w PL nie pracuje, mieszka na zadupiu, gdzie nawet sklepu nie ma i nie ma wyjscia-maz chociaz jej na zycie wysle kase. Tyle, ze mial wyjechac na rok, by splacic dlug, dlug splacil, przyszla kolej na auto-kupil to przyszedl czas na remont mieszkania i tak w kolko. A ja wiem, ze jemu jest wygodnie z dala od problemow dnia codziennego, od humorow i trosk zony, od dziecka. I on nie chce wracac, bo nie chce pracowac za najnizsza krajowa, nie chce mieszkac w domu tesciow (maja mieszkanie na pietrze, calkowicie odrebne)-wygadal sie mojemu facetowi przez skypa po pijaku. Moja siostra oczywiscie nic nie wie.... Jej zapomnial powiedziec-obiecuje tylko, ze wroci, mial na BN zjechac, ale podpisal kontrakt na kolejny rok. Oczywiscie chce z nia miec drugie dziecko, ale mi sie wydaje ze tylko dlatego, by miec wymowke i zostac zagranica na stale... bo przeciez trzeba utrzymac bezrobotna zone i 2 dzieci. Jej tam nie sciagnie, bo mieszkaja jak by w pracowniczych barakach, gdzie nie ma miejsca dla rodzin, a on z kolei tyle nie zarobi, by utrzymac sie z nia i dzieckiem tam i dojezdzac taki kawal do pracy. ale za to, na pocieszenie, ma pelno kolezkow, imprezuja sobie, baby tam tez pracuja, wiec...... mozna sobie jedynie wyobrazic. Bo nawet jak szwagier przyjezdza, to widze ze nie ma miedzy nimi juz tego co kiedys-on albo uciekal w remont i chlal piwsko na urlopie albo przyjezdzal i chcial serwis full wypas, bo przeciez wrocil zmarnowany i teraz musi odpoczywac. Dziecku i siostrze za wiele czasu nie poswiecal. ale ja widze, ze jej wystarcza buty Nike z zagranicy dla dziecka albo to, ze on jej fundnie fryzjera albo teraz cala w skowronkach, bo planuja drugie dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stęsknionaa22
u mnie jest tak, że on chce wrócić, ale z dnia na dzien to ja watpię czy tego chce... Wczoraj poszła ostra wymiana zdań, zakończyłam związek. Cięzko mi strasznie,przykro bardzo, ale ja nie daje rady, żal mi 7zmarnowanych najlepszych lat mojego życia,ale nie widze sensu, naprawde nie widze. Ja nawet nie mam z tego zadnej korzyśći, same negatywy. On myśli że wróci po 2 miesiącach na 2 tygodnie i będzie wszystko tak jak dawniej, nie! Już nigdy tak nie bedzie, moja wyobraźnia i wizja tego co on tam może robić nie pozwoli mi na to.Pozatym mam zal że mnie zostawił teraz jak ma internet w domu to nawet skype nie zaproponował,, pajac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stęskniona oj myślę że jak wróci to nadal będziecie razem poza tym nie można , nie wyp;ada kończyć 7letniego związku przez internet czy on jakoś w ogóle prbował cię zatrzymać?? myśle ze on sobie mysli ze po prostu to z tesknoty itd i ze jak wroci to ci przejdzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mysle Steskniona,ze malo ci
na nim zalezy,juz tak malo zostalo do waszego spotkania bo chyba tydzien i zrywasz,chyba sama dobrze wiesz ze po tych 7latach to malo juz go kochasz jesli w ogole

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stęsknionaa22
Kolezanko tam wyżej, gdybym mało go kochala to nie czekałabym az tak niecierpliwe na niego, nie zakładałabym wątku tutaj prawda? ui nie odliczała każdego dnia, aby tylko go zobaczyć, dotknąć, w końcu z nim być. Dobija mnie ta sytuacja że nie ma jego tutaj, tutaj gdzie jego miejsce, dom, ja. Kocham go strasznie, i mimo tych siedmiu alt jak to sugerujesz nic się nie zmieniło, nadal kocham tak, jak na poczatku, a nawet i mocniej, bo wiem że to nie tylko zauroczenie lecz miłość, trafiłam na bardzo dobrego faceta, wiadomo swoje wady ma też, jak każdy, nikt nie jest ideałem, ja też nim nie jestem i meczy mnie ta sytuacja że go nie mam, zła jestem, fisiuje bez niego, bez sexu, bez bliskości to są jednak 2 miesiące.Ludzie oddalają się jak ktoś to napisał we wcześniejszych stronach bezwiednie. Ile związków nie przetrwało z powodu wyjazdów jednego z partnerów za granice. Ja jestem już u zbiegu wytrzymałości, nie chce tak żyć, każdy dzień spędzony bez niego jest dla mnie katorgą. Gdybym to ja miała wyjechać, to on nigdy by się na to nie zgodził. On mysli że przyjedzie po 2 miesiącach i wszystko będzie ok. nie nie będzie ok, bo to nie jest normalne, jak przyjechał po półtorej miesiąca to już czułam się jakby ktoś obcy chodził mi po domu, ktos obcy mnie dotykał, przeszło mi... Ale nie bedzie przecież coraz lepiej tylko coraz gorzej. W koncu przyjdzie czas, że naprawdę definitywnie zakończe związeK. Jeszcze 7 dni... zobaczymy jak to bedzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 niektóe czekają na swoich mężów nawet i pół roku czy Twój facet nie moż poszukać czegoś u??? skoro tak nie dajesz rady??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stęsknionaa22
martwi mnie tylko, że mam przed ukochanym tajemnicę - wypada mi często odbyt i wtedy wydaję takie charakterystyczne piski, coś jak myszka lub chomik, ponadto popuszczam w trakcie kał i boję się, że on mi tego nie wybaczy:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość esia lat3[życzliwa]
setunia, siema kurrrwo:-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość esia lat3[życzliwa]
setunia, siema kurrrwo:-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stęsknionaa22
a co do skype, to jak już nie mogę wytrzymać, to odpalam kompa i się przed moim ukochanym masturbuję na kamerce i wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że on mieszka w pokoju wieloosobowym:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to i ja chyba moge dołaczyc do waszego forum jesli pozwolicie. Moj mąż wyjechal tydzien temu do holandii na 6 miesiecy:( codziennie rozmawialy przez tel. Tesknimy za sobą bardzo. Mamy synka 13 miesiecznego i dzięki niemu szybciej czas mi leci :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przyznam ze tydzien w miare szybko zlecial :) z synkiem duzo spacerujemy,bawimy sie ale to nie to samo jak był mąż... tyle dobrego ze idzie wiosna,maly ladnie juz mi chodzi wiec spacery dlugie przed nami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anna bellaa
wy tu w Polsce z bachorami czekacie na swoich księciów z zagranicy, a oni tam się rżną z prostytutkami albo znaleźli sobie inne partnerki, nie raz widziałam taki schemat 😴

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Limonka23851
Kiedy czytam posty Stęsknionej22 i jej borykanie się z samotnością w tzw. "związku" na odległość, to czuję,jakbym sama opisywała swoje przeżycia. Mam ogromny żal do wszystkiego i wszystkich o tę przymusową rozłąkę z osobą najbliższą mi na świecie. Do kraju - w którym praktycznie nie ma dzisiaj szans na wspólne mieszkanie, dostatnie życie - mimo wykształcenia i pracowitości. Mój ukochany w 5 dni zarobił tyle, ile ja w miesiąc, a mam pracę, w której trzeba się nieustannie dokształcać. Zarobił tyle bez znajomości języka, pracując fizycznie. Pojechał praktycznie na gotowe - do najlepszego kumpla, który jest za granicą od kilku miesięcy i zdążył już sobie wynająć mieszkanie. Do tego kumpla też mam żal. Irracjonalny, bo przecież dzięki niemu mój facet może się wreszcie odkuć finansowo, zacząć spłacać długi, a nie wciąż generować nowe. Mimo wszystko mam żal, że mi go zabrał, że może z nim spędzać całe dnie (pracują i mieszkają razem), że zna go praktycznie całe życie i już mnóstwo czasu z nim spędził, a ja miałam dla siebie tylko rok i teraz muszę czekać na kolejne spotkanie, które nie wiem kiedy nastąpi. Dłuuuugo czekałam na prawdziwą miłość w swoim życiu, koleżanki wkoło zaręczały się, wychodziły za mąż, a ja skakałam z jednego beznadziejnego związku na drugi, a potem była seria niezobowiązujących znajomości i miałam w życiu wszystko, poza szczerym, odwzajemnionym uczuciem i mężczyzną, który byłby dla mnie jednocześnie prawdziwym facetem, przyjacielem i kochankiem. Mam też żal do niego - chociaż na początku nie umiałam się do tego przyznać - że mimo wszystko podjął decyzję o wyjeździe. Wahał się, denerwował, nie chciał mnie tu zostawiać samej - ale jednak pojechał. Minął dopiero miesiąc, ustaliliśmy - że o ile ja wcześniej do niego nie dołączę, to on wróci po pół roku. Uczę się języka, żeby to wszystko przyśpieszyć, ale nie da się przeskoczyć niektórych rzeczy. Praktycznie co 3 dni mam dołki psychiczne, już kilka razy chciałam całkowicie urwać kontakt, odciąć się i żyć jakby go nie było. Tłumaczę sobie, że brak kontaktu w tej sytuacji i tak niewiele by zmienił, nie odczułabym różnicy, bo tak czy inaczej nie mogę go dotknąć, pocałować... Smsy tylko mnie denerwują, bo co można nimi wyrazić? Mój chłopak dzwoni średnio raz w tygodniu i wtedy staram się nadrobić braki i opowiedzieć mu o wszystkim, co się wydarzyło, ale czasem godzina rozmowy to za mało. Wkurzam się, że mało za mało interesuje się moimi problemami, że muszę sama sobie z nimi radzić, że nie ma go przy mnie i jedyne co może zrobić to pocieszyć mnie przez telefon. Ale co to da?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Limonka23851
Każdy inaczej przeżywa taką rozłąkę, ale ja po tym jednym miesiącu stwierdzam, że to ostateczność i ogromna próba dla związku i jeżeli nie ma takiego przymusu, to nie należy wystawiać na nią związku. Zakochani ludzie powinni być blisko siebie, nie ma takiej ceny za którą warto żyć z dala od ukochanego. To nie jest związek, tylko jakaś jego namiastka. Nie negujcie mojej opinii pisząc, że moje uczucia są zbyt słabe, by przetrwać taką próbę czasu i że prawdziwa miłość wszystko przetrzyma. Każdy dzień jest dla mnie teraz męczarnią, nie potrafię karmić się myślą o przyszłości, w której będziemy już razem, żyję tu i teraz i cholernie źle jest mi samej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Chrobotek Reniferowy chrr
Tydzień ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stęsknionaa22
Cześć;-) Ten kto się podszywa musi mieć nieźle najebane w główce, co to daje? Mi nawet by się nie chciało, bez sensu, ludzie ogarnijcie się, bo szkoda mi was;-( Jeszcze 5dni, wraca w niedziele... Znów zepsuł mi się samochód, z jednego warsztatu na 2 wraca, porazka jakaś, niepotrzebne nerwy, stresy i wydawana kasa. Posadziłam właśnie trawkę wielkanocną i rzezuchę, mam nadzieje ze do świąt cos wyrosnie, przykryje folią, bedzie cieplej ;-) ;-) ;-) No i co, hmmm powoli chyba zacznę robić porządki świateczno-wiosenne, bo w sobotę na zajęcia, w niedzielę rano po miśka i też zajęcia, a jak on bedzie to nie bedzie mi się chciało sprzątać w szafkach itd. Setunia co u Ciebie? Jak tam Twój mężczyzna i mieszkanie? mamablazeja, ojej ale 6miesięcy bez przerwy tam będzie? anna bella a skąd wiesz ze my tutaj się nie zabawiamy? Limonka23851 Mój facet powiedział, że jezeli przetrwamy ta próbę czasu to bedzie super, w dupie mam taka próbę czasu, co to za próba czasu?Smieszne to jest. Nie spodziewałam się, że kiedykolwiek zostanę sama... Wszystkim złosliwym kafeterianom i podszywą życzę miłego poniedziałku;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
steskniona o fajnje :) moj M spoko:) mieszknko remontuj, na razie wyglada nieciekawie alee bedzie pieknie;) dzis sie nie widzimy;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stęsknionaa22
Zostały CZTERY Dni ;) ciesze się, ale znów pokazuje swoje fochy prez smsy, protest trwa, ale w głębi serduszka czekam czekam i doczekać się nie mogę;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Steskniona wow;) Ty to jesteś twarda;) i co ten protest Ci daje??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jiojiojio
smutne jest zycie kobiety, ktora nie ma kompletnie zadnych zajec, zainteresowac, nie potrafi spedzic nawet godziny produktywnie tylko jeczy, ze teskni za facetem. Ty nie tesknisz za facetem, ty jestes po prostu pusta jak dzwon

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jiojiojio jak można tak pisać, skoro neiw iesz co Stęskniona robi przez 24h/ 7

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Podziwiam cie..
Przyjedzie na tydzien pozniej znowu pojedzie.. Co to za zwiazek? tak bedzie zawszę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja bym chyba nie mogla czekac 2 meisiace i wiecej....... 2 tygodnie to juz duzo dla mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja nie mam sily..
Niech zagranica Steskniona ułoży sobie zycie z chłopakiem.. Przeciez taki związek jest bezsensu na odleglość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Limonka23851
To, że ktoś na forum dzieli się swoją tęsknotą za ukochanym mężczyzną, nie znaczy, że na co dzień nie zajmuje się niczym innym oprócz tęsknienia ;-) Gdybym nie potrafiła sobie zorganizować czasu bez mojego faceta, to myślałabym o nim jeszcze częściej i jeszcze bardziej samotna bym się czuła. Jest praca, nauka języka, opieka nad domowym pupilem, hobby, zakupy i spotkania z przyjaciółmi, ale w tym wszystkim brakuje tej drugiej osoby, która do tej pory była na wyciągnięcie ręki. Poza tym nie wiem jak pozostałe kobiety, ale ja jestem w tym okresie zakochania, kiedy chce się z bliską osobą przebywać jak najczęściej, najlepiej w każdej minucie. Każdy związek przechodzi taką fazę, ale niektórzy z piszących chyba już zapomnieli jak to jest być świeżo zakochanym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×