Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Biedna,nieszczęśliwa,chora

Czy wam też jest tak ciężko finansowo?:(

Polecane posty

Gość M.N.P-P
MIĄGWA- Zyje w Belgii,mieszkanie 650e,rachunek 200 e,pensja męża max 1700e.Mąż nawet nie jest ubezpieczony,bo to koszt 700 euro na kwartał,nie stać nas. Ja chodzę od biura do biura i proszę o pracę,nawet na sprzątanie. Jak tak dalej pójdzie to pakujemy się i wracamy do Polski,bo coraz ciężej. Dowalili nam podatku 3 tys euro,musilismy wziąć tu pożyczkę,bo nie było z czego zapłacić. TAK SIE ŻYJE KOCHANE ZA GRANICĄ,GDZIE POLAKÓ MA SIĘ ZA WOŁOW

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama_tata_mama_tata
to zalezy jeszcze kto jak gospodaruje pieniedzmi, moi tesciowie zawsze mieli wiecej pieniedzy niz moi rodzice ale co z tego jak nie potrafili rzadzic?? maja mieszkanie niecale 50m2 za ktorego wykup dali niecale 10tys. zł a tak poza tym nie maja nic, nawet auta i wiecznie narzekaja a moi rodzice wybudowali dom, maja 2 auta i zyja sobie godnie więc jak to jest?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@Niemcy- dokładnie o to mi chodzi - za minimalną w Niemczech żyjesz bez długów i stać cię na wyprowadzkę od rodziców. W Polsce nie. @ pinacolada8439- bo nie chcą inwestować w obcym kraju. Polacy dziadują za granica gdy nie traktują wyjazdu tam jako przeprowadzki na stałę tylko żyją jedną nogą tam a drugą w Polsce. Mam znajomego w GB i mieszka w wynajętym pokoiku jak student, a co 3 miesiące leci do Polski i baluje pijąc przez kilka dni z kolegami i stawiając wszystkim alkohol. Pewnie za samą kasę na przeloty by wynajął coś lepszego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ,,,
.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miasisaksadssfdfdfdfdf
q

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@M.N.P-P - współczuję. Niestety w Polsce też już wszystko sprywatyzowane, a obcy kapitał ma nas za wyrobników. Zagraniczne firmy informatyczne inwestują w Polsce i zatrudniają ludzi ze znajomością programowania i języków obcych za 2000 brutto bo to dla nich tania siła robocza. Taki sam człowiek we Francji czy Niemczech by zarządał 2000 euro minimum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M.N.P-P
Za granicą to zarobisz i odłożysz jak pracujesz na czarno,w przeciwnym razie podatki Cię zjedzą. Wszędzie robi sie to samo,szok.Wszędzie coraz gorzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak, nowy, ale wziety przed dzieckiem, przed poznaniem mnie, to co mamy zrobic... I bez przesady, owoce nie sa drogie - zalezy tylko o jakich piszesz, kg jablek czy gruszek... albo marchewka. A maly soczek z bobovity to 4 zl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M.N.P-P
Miągwa-Właśnie o to chodzi. Ludzie biją się o pracę,np ktoś dzwoni do mojego męża z "fuchą".Mąż nie ma zbytnio wyboru,bierze jakis 13 euro na godzine,wie ze jak sie nie zgodzi to ten człowiek zadzwoni do innego Polaka i z nim się dogada. Belg nie poszedłby za 13 euro do pracy,dla niego byłaby to hańba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uk kila i mogila tez
Mam znajomych w UK i tam za jedna pensje sie nie wyzyje, przynajmniej nie za najnizsza krajowa-ok. 900 funtow na miesiac-tam kawalerki stoja ok. 400 na m-c, plus tax ok. 100 a gdzie reszta?. Fakt dostanie sie dofinansowanie do wyplaty ale moj znajomy dostaje z urzedu 200/m-c i zyje bo zyje. No i wlasnie wiele ludzi mieszka na kupie, bo taniej. Niby sa zasilki, ale gdy jedno pracuje za najnizsza krajowa i maja dziecko, to tez malo dostana, tyle, by przezyc. No chyba, ze sie ma 2-3 dzieci, to juz pomoc jest wieksza. Mam na biezaco kontakt z wieloma osobami, ktore sa w UK. I mowia, ze to juz nie to, co kiedys, gdy funt wysoko stal, gdzie mozna bylo szybko znalezc prace na kontrakt i zycie bylo o wiele tansze niz obecnie. W kazdej fabryce zapieprza sie przez agencje za najnizsza pensje. Ja mam takich znajomych, ktorzy nie ukrywaja, jak tam jest-myslicie ze dlaczego masowo nie sprowadzaja czlonkow rodziny, by im byt poprawic? Bo kokosow juz nie ma, tez ciezko jest z praca. Jedynie na sezon mozna kogos wkrecic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miasisaksadssfdfdfdfdf
myslalam ze my mamy tak ciezko. Rodzina ma nas za nic. Jak stwerdzili ze wszystcy sie od nas odwaracaja bo nic nie robimy.- Czyli nie pracujemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Domowa Kura z podlasia
A ja Wam powiem tak. Żyję w małym miasteczku(mieszkałam w Niemczech 5 lat).Mam jedno dziecko(W Niemczech nie bylo mnie stac na drugie). Dorobilismy się,troche pomogła rodzina(pożyczyli pieniadze),kupiliśmy dom. Chciałam żyć eko,bio i w ogóle.Łącze przyjemne z pożytecznym. Wiosną kupuję kurczaki,jesienią przychodzi taki pan i nam je zabija. Na całą zimę mam mięso w zamrażalce(bez chemii,sterydów).Wędliny robimy swoje,jaja mam swoje.Zainwestowaliśmy w chłodnię. Trzymam tam(niezbyt długo)warzywa,paprykę,cukinie. Brokuły,kalafior,marchew itp(co się da)mrożę na zimę,mam gotowe na zupę.Nie muszę kupować drogich warzyw mrożonych. Chemii prawie nie kupuję,bo używam sody itp(domowe sposoby) . I mogę powiedzieć,że przy pensji męża 1600zł,praca fizyczna i przy mojej ok 1000zł,nie martwię się,że nie będę miałą co jeść.To nam wystarcza,bo robimy wszystko z głową,jak widzicie dużo mamy swojego.Dziwie się ludziom co mają swoje działki,że nie biegają u nich kury,nie mają swoich ogródków,to jest taka oszczędność

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niemcy
w Polsce jak widac jest ciezko. Na Zachodzi tez trzeba pracowac i czesto za najnizsza krajowa jesli nie zna sie jezyka i nie ma fachu w reku, ale nikt mi nie wmowi, ze jest tam tak samo ciezko jak w Polsce. Tak, jak wspomnialam moze nie byc kokosow, ale tez nie ma dlugow. Ciezej jest jesli jest sie samozatrudnionym. Wtedy trzeba samemu starac sie o prace i byc bardzo obrotnym. Nie obedzie sie bez inwestycji. Nie kazdy to potrafi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M.N.P-P
NIEMCY-wyobraz sobie,ze w belgii inaczej nie chcą zatrudniac. Nawet Belgów.Idzisz do firmy-na wstępie mówią,że inaczej jak samozatrudniony nie zatrudnią. A ty się potem mart i bierz kredyty na podatki,bo oni na zwrot podatku maja 2 lata,ty na oddanie im 2 tygodnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Właciciele firm zarabiaja na bezrobociu, bo ludzie którzy X czasu nie mogą roboty znaleźć pójdą pracować za 1200 zł, byleby tylko cos zarobić. Tak jest w Warszawie, zjeżdzają się z innych miejscowości i biorą pracę za grosze to tzw. słoiki, mieszkają po kilka lub kilknascie osób, na weekend jadą do siebie i przywożą żarcie w słoikach, siedzą w robocie po 10 godzin bo i tak w tym wynajmowanym mieszkaniu pełno ludzi i trudno o odpoczynek. W efekcie specjaliście średniego szczebla szukając pracy nie mogą nic znaleźć bo "słoik" zadowoli się połową tego co on by chciał, zaniżając z roku na rok pensje na danym stanowisku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pozwolę się wypowiedzieć
w temacie porównania cen w PL i poza PL, otóż mąż przez pół roku mieszkał w Belgii i... ku mojemu zdziwieniu żył ponad stan, kupując owszem w lidlu aldi itp ale co tylko chciał, z alkoholem włącznie, wyjściem do knajpy, wycieczką do Brukseli itd.. na życie mu szło ok 200-300euro plus mieszkanie 2 pok kuchnia łazienka i garaż oraz kawałek ogródka za 330 euro, paliwo ok 100 euro ale połowę mu zwracała firma za dojazd do pracy, czyli można powiedzieć że wydawał 600-700 euro a zarabiał 1800 euro bez nadgodzin z nadgodzinami 2500 euro, oczywiście reszta szła do Polski ale.. w Polsce gdyby zarabiał 1800złw życiu nie wynająłby mieszkania za 330zł a tym bardziej nie byłby w stanie wyżywić się za 200-300zł jedząc pijąc do woli, pozwalając sobie na przyjemności, co więcej wracając do Polski nakupił masę jedzenia w belgijskim Lidlu bo BYŁO TAŃSZE niż w PL, np mleko, jaja, sery, alkohole, słodycze więc pierdzielenie jak to życie jest droższe poza PL bardzo mnie wkurza, gdyż wcale tak nie jest, a było to niedawno bo jakieś 3mce temu, wystarczy zobaczyć internetowe gazetki dyskontów z Belgii, Włoch, Niemiec, gdzie ceny są te same co w PL, a wielu rzeczy niższe, rok temu był we Włoszech i jaka byłam zdumiona kiedy pytał mnie czy kupić mi tv za 100 euro albo mikrofalówkę za 50 euro, gdzie te same sprzęty w PL są wiele droższe2 lata temu będąc w Niemczech obkupiliśmy się w telefony po 5-10 euro co w PL kosztują kilkaset zł, wiec pisanie o tym jak to drogo jest poza PL jest mocno irytujące, owszem pensja 1000 euro nie jest szałem w Niemczech czy we Francji ale za tą kwotę może żyć godnie cała rodzina, a w PL nawet 1 osoba ma ogromne trudności przeżyć nie tylko za 1tyś zł ale nawet za 4 tyś kiedy musi wynająć mieszkanie, dojechać do pracy, wyżywić się, odziać itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pinacolada8439
Domowa Kura, a jak Ty wyrabiasz czasowo? Piszesz, że zarabiasz 1000zł, czyli pracujesz. Ile kurczaków zabijacie na zimę? Bo zastanawia mnie ile czasu zajmuje poporcjowanie tego wszystkiego i posprzątanie. Wędliny chyba też są czasochłonne, moze się mylę. Sama kiedyś próbowałam być eko, ale nie dałam rady czasowo. Robiłam wtedy sama ser topiony, przetwory na zimę w słoikach, piekłam chleb. Ale jak zauważyłam, że każde popołudnie spędzam w kuchni to mi się odechciało:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pozwolę się wypowiedzieć
no nie wiem czy tak w Belgii ciężko o pracę, mój mąż nie narzekał nawet na czarno dostawał 10-15 euro/h za odwiezienie kogoś na lotnisko, czy odebranie auta od mechanika itd. a co do kredytów to też śmiech na sali jak auto można wziąć za 2-3% oprocentowane a w PL? pomijam kwestię dodatków mieszkaniowych, rodzinnego itp. które w PL są śmieszne a w Belgii rozsądne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M.N.P-P
Te 330 euro za mieszkanie to jakis żart? No,chyba ze bylo to jakies 10 lat temu albo mieszkał na zadupiu albo z karaluchami itp. Ja za mieszkanie w sredniej okolicy płacę 650 euro+200 euro rachunki(prąd,woda,gaz),Szukałam pół roku ponad mieszkania,te było najtańsze i wcale nie jest luksus,mieszkam bo muszę. Na jedzenie idzie nam jakies 500 euro,nie więcej. Pewnie był na statusie jako zwykły pracownik.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hurrrrrrrrrrrrry up
"Czy wam też jest tak ciężko finansowo?" nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wy dalej nie rozumiecie
za granica za nasza przyczyna bedzie tak samo niedlugo, powoli ale to samo sie robi i albo nas wywioza na taczkach za granice i spala wszystko co my emigranci mamy, albo beda musieli zyc tj my. Ale juz juz troche poznalam ludzi na zachodzie do tego nie dojdzie, zaczna palic budyni govermentow, palic domy emigrantow i wyrzucac ich ze swojego kraju, oni nie sa takimi cipami jak my, ze dajemy sobie wmawiac, ze jestesmy faszystami jak walczymy o godne jutro... Jestesmy koniem trojanskim, narzedziem korporacji, mamy zniszczyc w ludziach poczucie godnosci, zamienic ic w roboty i szczury jakimi sami sie stalismy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pozwolę się wypowiedzieć
M.N.P-P może mieszkasz w Brukseli, mój mąż mieszkał na przedmieściach Charleroi w domku jednorodzinnym, gdzie właściciel wynajmował piętro domu :) dokładnie 3mce temu wrócił do PL :D dodam, że zarobił na tyle, że do dziś żyjemy z jego ówczesnych zarobków nie narzekając zbytnio, a warto podkreślić, że mój mąż nie oszczędzał na niczym będąc w Belgii, nie pracował po 20 godzin, ani nie żarł gówna byleby odłożyć dla rodziny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mireczkwata zaraz tutaj wlezie
Zaraz tutaj Mierczkowata wlezie i zacznie piorka stroszyc jacy wy nieudolni zyciowo bo ona to ma luksusowe zycie a wy nie bo ejstescie gorsi i ma z tego powod do wyszydzania jak w kazdym topiku Czekamy na mireczkowatej tutaj "rady" czyli reklamowanie sie z jej zaradnosci zyciowej i sielankowego zycia, a wam dopierdaalac bedzie Kiedys kobieta stracila prace to niezle po niej jechala ze jak mozna starcic prace i na drugi dzien w innej firmie nic nie znalezc,bo ona nie ma zadnego problemu z zanlezieniem pracy w jeden dzien i zarobek 7 tys zl na reke :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pozwolę się wypowiedzieć
wy dalej nie rozumiecie niestety masz rację, już dziś we Francji Arabowie występują przeciw Polakom, którzy "psują rynek" idąc do pracy z a mniej niż niegdyś zarabiali Arabowie, mimo to zachodnie państwa chętnie zatrudniają białych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kura Domowa z podlasia
Pinacolada-tłumaczę wszystko;) Wędliny uwędzisz w ciągu jednego dnia(6h wystarczy).Ja je też piekę.Zapomniałam dodać,że mam indyki też zawsze. 5 sztuk(ciężko je hodować,łamią nogi). Kurczaków mamy sztuk ok 30. Kilka zdycha na początku,np jak jest burza itp. PRzychodzi pan o 8 rano,zabija je,jest to zawsze w sobotę.Do wieczora mamy wszystko porobione z mężem. Mamy swoje truskawki,więc obowiązkowo 100 słoików robię w czerwcu.Zajmuje mi to 3 dni. Razem z mężem robię wszystko.Na podwórku mam kuchnię letnią,więc na gaz 0 kasy,tylko drzewo i wielkie kotły i wszystko się gotuje;) Korniszony robię 50 słoików Szczaw 20 słoików Kiszone ogorki 40 słoików Buraczki 30 słoików Wszystko to robię w ciągu 2 tygodni.Faktycznie jest roboty,ale pózniej jest laba. Pracuję na zmiany w sklepie. Latem,gdy są grzyby mąż chodzi,jesienią na zielonki,suszymy,sprzedajemy do Warszawy,za jeden sezon mamy nawet 1000zł. Grzyby robimy też w słoiki i sprzedajemy Warszawiakom. Ogólnie chyba tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kura Domowa z podlasia
Każdemu się wydaje,ze to kupa roboty. Wiecie co?Moja siostra mieszka na wsi,ma 5cioro dzieci,najstarsze 11 lat i narzeka na biede. Ale nic nie robi by ja zmniejszyc. Moze miec kury,jajca,ale po co? panstwo da, Ja pomagalam mamie we wszystkim i sie nauczyłam.To się tylko wydaje,ze jest duzo roboty,ale nie jest. Moj syn ma 5 lat,nigdy nie pozwoliłam by był przy biciu kur,sama nie patrzę i nie skubię ich,ale karmi je.A karmienie kur jest bardzo tanie,jedzą chleb,obierki,skubią trawkę,robaczki:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kura Domowa z podlasia
I jaka oszczędność jak się ma wszystko swoje. Kilogram piersi kosztuje ok 15 zł w sklepie.Nie wspomnę o tym czym te kury byly karmione

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pinacolada8439
Ło matko, podziwiam. Faktycznie to spora oszczędnośc czasowa na przyszłośc, bo odpadają codzienne zakupy. Ina sprawa, że Ty mieszkasz na wsi, a ja w centrum dużego miasta i w dodatku mam małą kuchnię, że o zamrażarce nie wspomnę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość M.N.P-P
Właśnie,bo nie był z Toba za tą granicą.Jak moj facet byl sam w belgii to tez mial raj,ale z rodzina juz nie jest tak fajnie.Lepiej jest pojechać samemu bez rodziny,tak jest taniej. Gdyby pojechał z toba to juz by takiego raju nie miał,mieszkanie trzeba było by wieksze,na przedmieściach bys nie mieszkała,bo do przedszkola daleko.Wez to wszystko pod uwagę.Widzisz,my tez mamy kolege co sam przez 30 lat siedzial w belgii,ma 2 domy,2 samochody,dzieci maja kase na studia na koncie,ale sam powiedzial,ze gdyby byli tu wszyscy to by tyle nie odłożył

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×