Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość beata samotna

Mąż z kumplami, ja sama w domu...

Polecane posty

Póki pieniądze przynoszą to pewnie nic nie zrobicie w kierunku zmiany. Leniuchy jesteście i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rgesdgrde
beata samotna Jak czytam "dlaczego takich buraków sobie wybrałyście" to płakać mi się chce xxxxxx A mi się smutno robi bo jestem porządnym facetem i nie zachowałbym się jak Ci wasi ale co z tego i tak skończę samotnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a on chciał
dziecka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stopięć
czasami robiłam tak, jak on z domu to ja sobie wyjmuję winko dwa kieliszki, wypiję ze dwie lampki resztę uleję do jakiejś innej butelki tak żeby się trochę zostało zostawiam nie sprzątam idę spać. jak wroci to się dopytuje kto u mnie był i takie tam. teraz już nie robię takich zagrywek nie chce mi się, w poniedziałek będę miała siódmą rocznicę ślubu no i pewnie spędzę ja sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pampa lampa
nie , masz pokazać mężowi ze masz go w nosie i że lepiej Ci bez niego. To może zechce powalczyć. Możesz też zacząć od porozmawiania z nim i dowiedzieć się o co chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość roki500
Wiem co czujesz,bo ja czuje dokładnie to samo każdego wieczoru przez ostatnie 9 lat. Z czasem tak mu to weszło w krew,że nie wyobraża sobie wieczoru spędzonego w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pampa lampa
A przepraszam skoro on olewa swoje obowiązki przy dziecku to ja bym olala jego. Jak wygląda Twoja sytuacja finansowa i wsparcie w rodzinie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beata samotna
Tak, chciał. Tzn nie, że on mnie jakoś specjalnie namawiał, ale jeszcze przed ślubem dużo rozmawialiśmy, że ślub, potem dziecko, i po ślubie to w sumie takie naturalne już było, że odstawiłam tabletki, to była nasza wspólna decyzja. A jak poznaliśmy płeć, że synek będzie, to jaki był dumny. Chciał dziecka, to na pewno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stopięć
wątpie, że mąż się " nasyci kumplami " , obym się w tym przypadku myliła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a on chciał
no to moze ten szok poporodowy, hmmm :( ja bym z nim porozmawiala jak on widzi sytuacje, moze ci sie uda. i jakies wspolne tematy, nie tylko o dziecku, nie wiem - film razem obejrzec czy cos.. a czasem niech on sobie gdzies wyjdzie, a czasem ty mam nadzieje ze ci sie uda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stopięć
mój też był bardzo dumny jak się dowiedział że pierworodny to syn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
On jest po prostu wygodnicki a Ty mu to ułatwiasz. Wydrzyj wreszcie gębe na niego i zrób porządną awanture aż mu w pięty pójdzie. Wyprowadz się nawet na kilka dni. JAK TY CZEGOŚ NIE ZMIENISZ TO SAMO SIĘ NIC NIE ZROBI I BEDZIE TAK JAK JEST!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beata samotna
A jak ma wyglądać to moje olanie jego? Mamy oszczędności, do których dostęp mam w sumie tylko ja, bo mąż zawsze był taki anty-bankowy, anty-kontowy.. I konta, lokaty są na mnie. Rodzina? Hmm. Moja rodzina.. Podejrzewam, że mama nawet nie chciałaby słyszeć o ewentualnym rozstaniu, bo "jaki wstyd!" A już o tym, że miałabym do niej wrócić z dzieckiem, szkoda gadać.. Mam o tyle dobrze, że teściowie zawsze stali i stoją po mojej stronie, zawsze mogę na nich liczyć. Mamy mieszkanie w ich domu i podejrzewam, że gdyby któreś z nas musiałby się stąd wyprowadzić to byłby to mąż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez siedze sama
olalabym go najchetniej, ale niestety musze do niego z nim pojechac bo nie mam gdzie spac. mam pokoj z siostra, ona poszla ze swoim chlopakiem na imprezei pozniej beda u nas nocowac. tak sie z nia umowilam, ze zostawie jej wolny pokoj, bo jej chlopak jest z innego miasta. nie wiem, zadzwonic po niego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beata samotna
A mało to razy wydarłam gębę? To efekt jest taki, że stanie okoniem. Ja mu powiem, że za godzinę ma być w domu to on: "spoko, będę za cztery...". A o spokojnej rozmowie nie ma mowy, bo "czepiasz się, czego ty chcesz, nic ci nie pasuje...."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rgesdgrde
Cukiereczka 24 One nic nie zrobią. będą się tylko użalać tutaj. Takim facetom wszystko wybaczają :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pampa lampa
Rozmawiasz z mężem tak normalnie? Wychodzicie gdzieś razem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stopięć
a czy gdy urodzilo się dziecko, to czy nie zrobiłaś czegoś takiego np., że na początku ograniczalaś te kontakty z małym, że się nie zna albo coś takiego ( a jeśli nie ty to może twoja teściowa ) no i facet poczuł się niepotrzebny i znalazł sobie zajęcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beata samotna
Łatwo powiedzieć: on jest wygodnicki, a Ty mu ułatwiasz. Domyślam się, że to jest komentarz do tego, że o 23 miał karmić synka i nie przyszedł. To powiedz mi, podpowiedz mi, jak mam to fizycznie rozwiązać. Bo gadać łatwo. Ale że co? Mam synkowi powiedzieć płacz sobie, tatusia nie ma, butli nie będzie? Czy mam latać po całej wiosce, dobijać się do drzwi i za włosy go do domu przytargać? No jak mam to zrobić? Jak mam mu tej sytuacji NIE-ułatwić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skoro tak to jedyne co możesz zrobić żeby tym ignorantem wstrząsnąć to się wyprowadzić i nie czekaj aż on się wyprowadzi pierwszy. Poza tym. Dziewczyno nie patrz na innych, co mówią inni bo przegrywasz swoje życie. Pomyśl o sobie i o dziecku, które kiedyś by Ci podziękowało, że miałaś odwage zmienić swoje życie. Ja do niedawna przejmowałam się tym co inni mówią i źle na tym wyszłam.Straciłam wiele szans w życiu właśnie przez głupie gadanie innych. Ogarnij sie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pampa lampa
Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że spalancial po urodzeniu dziecka . Pogadaj z teściową

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heloiza999
kochasz dziecko bardziej od niego? może to przez to...nie panujecie nad soba, baby, a potem lament;-/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stopięć
ja tam się zbytnio nie użalam pisze jak jest, a jak ktoś uważa to za użalanię się to niech nie czyta niech zaloży sobie temat o radościach życia może też zajżę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beata samotna
Nie nie, na pewno czegoś takiego nie było. To ja właśnie męża uczyłam jak małego karmić, nosić, nigdy go nie krytykowałam, jak się bał go na przykład na ręce brać, bo taki malutki i krzywdę mu zrobi to mu mówiłam, że patrz, jak smacznie śpi u Ciebie na brzuchu, jak mu dobrze, jak się u Ciebie uspokaja szybko, albo przy kąpaniu, że synek chyba czuje się bezpieczniej jak on go trzyma, bo wtedy jest spokojniejszy. Nigdy nad nim nie stałam i kontrolowałam jak go przewija, karmi, jak on go przewijał to ja szlam robic coś innego, także na pewno nie czuł, że mu nie ufam w sprawie dziecka, że się boję, że go niechcący skrzywdzi czy coś. I nie raz mu powtarzałam, że mój synek ma najlepszego tatę pod słońcem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beata samotna
A teściowa i moja mama nigdy się nam do dziecka nie wtrącały. teściowa, bo nie miała takich zapędów, a mama - bo ją w miarę szybko przystopowałam, jak się zapędzała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pampa lampa
Heloiza znajdź sobie dziecko jakieś zajęcie. Porozmawiaj z teściową niech synka z domu wykopią

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beata samotna
Kocham dziecko i kocham męża. Nie potrafię powiedzieć kogo bardziej czy jednakowo. Kocham. I gdzie mam z nim wyjść, skoro on nie chce. Czasami bywa tak, że jest normalny dzień. Spokojnie, fajnie jest. Mówię -może na spacer się przejdziemy? - Nie, zmęczony jestem. A za dosłownie 10 min dzwoni telefon i słyszę: dobra, to wychodź, ja też już wychodzę... I widzi mój wzrok, że mi przykro, że czuję się zawiedziona. I co? I nic, wychodzi. Albo dostałam darmowe bilety do kina dzień przed wigilią. Opiekę do synka załatwiłam. Ale absolutnie, on nie idzie i koniec. Teściowa zobaczyła, że płakałam, mówi: olej palanta i ona mnie do tego kina wyciągnęła. A mąż poszedł spać.. On nie chce spędzać ze mną czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×