Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość beata samotna

Mąż z kumplami, ja sama w domu...

Polecane posty

Ale ja nigdzie nie napisałam, że chcę wrócić. Nie zrobię tego, jeśli nie zobaczę poprawy z jego strony. Nie obietnice, słowa. Te niech sobie w dupę schowa. Jak zobaczę na własne oczy, że się zmienił - to wtedy wróćę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blackcaffe
Beatko, przykro mi to napisać, ale to nie wygląda dobrze, to że wybierał często wychodne z kolegami, codzienne piwka no i w końcu obecne milczenie.... U mnie było podobnie..dziś nie jesteśmy już razem. Cierpisz wiem,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blackcaffe
nigdy do tego nie dopuść

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beato,poczytaj
a czy mogłabyś, napisać więcej o jego piciu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cierpię, ale myślałam, że będzie gorzej. Przez złość za to, co robił, przypominam sobie coraz więcej faktów wpływających niestety na jego niekorzyść. I coraz bardziej jestem przekonana, że nawet jeśli się nie odezwie, to nie będzie to gorsze niż takie życie z nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kolorowe sny kiedy ja666
nie mam za bardzo czasu, aby się rozpisać, ale napiszę Ci póki co tylko tyle: pod ŻADNYM POZOREM nie odzywaj się do niego pierwsza. Bądź silna, zajmij się sobą i dzieckiem, odpocznij psychicznie. Niech to będzie sprawdzianem dla waszego związku. Pozdrawiam ciepło 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O piciu.. Jeszcze przed ślubem jakieś dwa lata, to było tak, że on pił bardzo mało. Czasami to nawet mi było głupio, bo miałam ochotę wieczorem napić się wina, a on do mnie, że nie, że nie ma ochoty. Ale z czasem, nawet nie pamiętam kiedy, nie zauważyłam tego momentu, kiedy zaczął jednak ten alkohol lubić. Najpierw były tylko weekendowe imprezy, grille, sama w nich uczestniczyłam, ale nie piłam tyle co mąż. I tak z tygodnia na tydzień, z dnia na dzień, doszło do tego, że musi wypić codziennie. Jedno piwo ale musi być. Uważa, że nie musi pić, ale chce, bo mu się należy po ciężkim dniu. To wymówka jedynie, bo niedziele ma wolne - nie ciężkie, a piwo i tak jest. Czasami tak się z nim droczyłam, że sokor nie musisz to mi udowodnij i nie pij. To: "ja ci niczego udowadniać nie muszę"... I tyle. Z tym, że jednym piwie się nie kończy. Najczęściej jest tak, że u nas pije jedno, żeby mi zmydlić oczy, po czym idzie do brata, niby na pogaduchy, i wypija tam kolejne, dwa, trzy. Na imprezach - często nie zna umiaru. Nawet jak jesteśmy w gościach - on pogania, polewa, nie czeka, aż gospodarz to zrobi. On przejmuje inicjatywę. I ten jego tekst: "ale to nie powód!!" Bardzo często po takich imprezach rzyga, nic nie pamięta dnia następnego, nie pamięta głupot które mówił, robił, mimo, iż na codzień raczej nie przeklina, jak wypije potrafi przy stole wyklinać, do starszych osób zaczyna mówić na Ty... Jest alkoholikiem, nie? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Obawiam się, że naszego związku już nie ma... Jak myślicie? Kiedy się odezwie? Jutro? Za tydzień? Dzisiaj miał wypłatę. W zeszłym tygodniu mówiłam mu, że do wypłaty zostało mi 50 zł w portfelu. NIe chodzi mi o jego pieniądze, bo mam oszczędności, ale o samą jego odpowiedzialność: myślicie, że przyjdzie mu do głowy, żeby przywieźć pieniądze na dziecko? Albo chociaż zadzwoni i zapytam czy na nic nie potrzebuję? Czy aż tak uniesie się dumą, że nawet to oleje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Peter89
Nie licz na to że się zainteresuje pod jakimkolwiek kątem ... Spokojnych snów ... !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Twarda z Ciebie kobieta :)
podziwiam Cię Beata, nie łam sie i nie uginaj :) dwa dni to jeszcze nie jest tak dużo, pewnie jeszcze do niego nie dotarło...zachowaj spokój, czekaj na rozwój wydarzeń

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beato,poczytaj
"Jest alkoholikiem, nie? ' Nikt,przez internet nie ma prawa postawić diagnozy;ale to co napisałaś sprawiło,że poczułam dławienie w gardle...Byś może nie jest uzależniony,ale na pewno zmierza w tym kierunku:(Jest na kaffe,taki topik:)możesz zajrzeć:) http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3217663&start=43950 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hjbhujngc
Beafa lubi patologie dlatego takigo wybrala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dopiero trafiłam tutaj
i czytam sobie topik od początku, rosnie we mnie zadowolenia ze mialas te sile by sie postawic, wyprowadzic i powiedziec NIE sytuacji a dojezdzam do konca i co ? Daje Ci tydzien jak wrocisz kontynuowac topik ... za szybko dajesz te szanse..jestem pewna ze przez te kilka dni co Was nie bylo spedzil z kolegami. Zeby nawet nie napisal czy zadzwonil przez ten czas ? Przemysl to ... przeczytaj jeszcze raz co napisalas ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Peter89
Niestety muszę się zgodzić z przedmówczynią. Za prędko dajesz mu szansę... i nie chodzi o to żeby pocierpiał czy też zgodził się na Twoje warunki ale żeby pobył w tym stanie samotności i doszedł do sensownych wniosków. Beato rozmawiajcie, rozmawiajcie poważnie każdego dnia ... tylko przy szczerym podejściu wobec siebie, życiu poświęceń i pracy nad związkiem możecie mieć jeszcze udane małżeństwo ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ej ej ej, "beata samotna" to już nie ja. Ktoś mi ukradł nick, już przecież pisałam. Teraz jestm "beata samotna beata" :) Niesety, mąż nie dzwonił, tak jak to podszyw pisze. Więc o żadnych szansach i powrotach na razie nie ma mowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Beatko przeczytałam cały twój topik i trzymam za Ciebie kciuki. Pewnie jest Ci ciężko ale nie poddawaj się! Będę tu wracać i śledzić co u Ciebie się nowego dzieje!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Peter89
To jest już szczyt chamstwa ... ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalifornia dream989
Nie chcę Cię dołować, ale aż włos mi się jeży jak czytam co piszesz. Twój "mąż" jest skończony, wrednym, cynicznym dupkiem. Teksty, które do Ciebie rzucał, świadczą o tym, jakim ignorantem jest. Teraz jak wyjechałaś z dzieckiem- rozumiem, że mógł olać Ciebie, bo np. nie kocha Cię już, nie chce z Tobą być, wygodnie mu żyć samemu. ALE!!!! Jak mógł tak po prostu zapomnieć o synku ? Przeciez to jego dziecko, a on przez 3 dni nawet nie zadzwoni, nie zatęsknił za dzieckiem ??? Straszne to jest, naprawdę. Pomijając fakt, że traktuje CIę jak ostatniego śmiecia, chyba kiepski z niego ojciec, skoro pod Twoją nieobecność zamiast zajmować się dzieckiem, on zaczął chlać z kolegami a płaczące dziecko zostawił samo sobie. Marne szanse, że coś zrozumie. Bo jeśli nie czuje się więzi z dzieckiem, a nawet z żoną- to co tu jest do naprawienia ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stopieć
dziś zaczął się trzeci dzień waszego rozstania, to nie jest wcale dużo i moim zdaniem to on chce Cię wziąć na przetrzymanie, że to ty do niego pierwsza się odezwiesz, zresztą już gdzieś wcześniej pisałam Ci o tym. a po rzeczy pojechałabym w tym czasie jak on jest w pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalifornia dream989
zapomniałam dodać, że dla mnie facet, który nie poczuwa się do dziecka, nie ma z nim żadnej widocznej więzi, nie zajmuje się nim, wymiguje się od obowiązków i ewentualne zajęcie się dzieckiem traktuje jako "pomoc żonie" jest dla mnie zwykły, niedojrzałym chłopcem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalifornia dream989
Na to pytanie musisz odpowiedziec sobie sama. Z boku wygląda to nieciekawie. Trochę tak jakby miał gdzies was jako rodzinę. Ale to Ty wiesz jak jest naprawdę, musisz się zastanowić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość EdwardNożycoręki3
A moze się troche zaniedbalas po ciazy? Oczywiscie, nawet jesli to to go nie tlumaczy, ale moze twoj wyglad sie bardzo zmienil i przestalas dbac o siebie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yaniemogi88
Edzio - świnia z ciebie, wiesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yaniemogi88
""Już mu zostawiłam ostatnio dziecko. W sobotę. Pojechałam na zakupy, wracam, a tam kumple, piwo, a między nimi płaczące dziecko. "" - to oczywiście wina jej zaniedbania po ciąży, co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Peter89
Edziu wyszedł z przekonania że zaniedbanie było zalążkiem problemów, który z czasem przybrał na sile i rozwinął niebotyczne rozmiary ... mierna teoria. W każdym szanującym się małżeństwie ludzie rozmawiają, to jest fundament. Uczucie jest fajne, owszem, ale bądźmy szczerzy - często znika z czasem. Jeżeli nie pozostaje nic ponadto, brak wspólnych zainteresować czy marzeń prowadzi do stagnacji, monotonii. Brak zainteresowania połówka też według mnie podchodzi pod przemoc psychiczną. Druga połówka - której jeden uśmiech poprawia humor, grymas potrafi zepsuć cały dzień... hmm ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×