Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość samajedna

SAMOTNOŚĆ

Polecane posty

Gość samajedna
Witajcie samotnicy. W-wie zapowiada się słoneczny dzień, ale mi nie jest bynajmniej słonecznie. Obudziłam się z jakimś smutkiem i rozpaczą i dotąd nie moge się z tym uporać. Wczoraj spędziłam z przyjaciółką miły wieczór a dziś tak mi źle...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo samotnośc taka jest,dopada Cie w najmniej oczekiwanym momencie,łatwo nie jest,wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samajedna
No właśnie, już myslałam, że jest lepiej, cieszyłam się, że się przyzwyczajam. Może gościu napiszesz więcej o sobie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć samajedna Przykro mi że w takim nastroju zaczął Ci się dzień. Adaptacja do nowych warunków wyraźnie Ci nie służy i choć duchem jestem z Tobą, tak myślę że trudno jest zaakceptować coś czego nie chcesz czy nie lubisz, coś czego nie planowałaś a musisz teraz stawić czoła. U mnie słońce przez chmury, fajny chłodek, pasuje mi tak pogoda , nie chce szybko tylko śniegu. Ja się nie wyspałam, więc dopijam kawę, biorę książkę poczytam i lulu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Lulu??dopiero wstałas i lulu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zatwardziała samotna wilczyca,a to Ty tak uciekasz przed samotnością,w sen ,hmmmm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Drodzy goście jesteście wyjątkowo niesympatyczni, ale przecież nie jest to z mojej strony odkrywcze, gdyż net od pewnego czasu zalewa fala hejterów, którzy przyjemność mają w samym dowalaniu innym :P:P:P Krytyka mojego życia, że smutne, że puste itd. nic nie da, bo wy sobie piszecie :P a ja i tak robię swoje :D Ile mam lat ? wystarczająco dużo, by umieć rozpoznać wartość człowieka i wiedzieć czyjego zdania warto posłuchać :p Tematem topiku jest samotność i może dobrze by było, gdyby pisali ludzie, którzy są sami z wyboru, bo pasuje im decydować o sobie, czy w wyniku zbiegów okoliczności. I jeszcze dodam przebija przez was goście zwyczajna zawiść, bo zapewne gnieździcie się gdzieś przy rodzinie, albo macie mieszkanie na kredyt do spółki i NIGDY nie będziecie mieli swojego lokum, tak by móc pierdyknąć drzwiami przez nosem jednej czy drugiego i odizolować się od paskudnych ludzi. Spółki i wspólnota to jest coś, co macie bo nie stać was na nic innego :p i czym się chwalicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty czym się chwalisz samotnościa,??posiadanie nie jest samym w sobie celem zycia,przychodzisz tu na ten swiat,bo masz cos do zrobienia,a nie po to by kupowac sobie nowy samochód co piec lat,przychodzisz tu z niczym i odchodzisz z niczym,wiec twoje argumenty sa marne,jak marne jest zycie w samotności :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po co ,żyjesz??po co żyjesz???to pytanie musisz sobie zadac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jaki jest cel Twojego przyjscia na ten świat,co masz tu do zrobienia????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Posiadanie jest celem życia...wystarczy porozglądać się dookoła :D Władza i pieniądze to to do czego dąży większość. Nikt nie chce mieszkać w szałasie i chodzić srać za drzewko. ᠋ Ja niczego nie argumentuje...a stwierdzam fakt: mnie jest dobrze...mam znajomych, krewnych...są spotkania kiedy mamy ochotę i niech tak zostanie. A mieszkać potrzebuje sam, by nikt nie truł mi d**y na co dzień :p:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie prawda,po co zyjesz,po co zyjesz,celem jest to po co tu przyszłas ,co masz do zrobienia w tym zyciu,???rozgladanie sie i patrzenie na wiekszosc która niczego nie widzi i marnie konczy nie powinno byc Twoim celem,masz tu cos waznego do zrobienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No włąsnie,dokładnie okresliłaś teraz sama siebie,a Ty masz cos wiecej tu na tej ziemi do zrobienia,czas szybko leci,a Ty ciagle krecisz sie w kółko udajac zycie,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo Ty włąsnie patrzysz na ta wiekszosc ludzi którzy sa tepi i mysla schematami,poruszaja sie jak w zyciowej mgle,takich ludzi jest ponad 80%I podajesz mi ich przykłady,to masz jakies rozdwojenie jazni,mysle ze nie wiesz czego chcesz,i nie wiesz po co tu jestes na tej ziemi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trihd
a ja mam swoje lokum i szczescie u boku,a Ty wilczyco jestes zlosliwa ,bo przemawia przez Ciebie gorycz i ta samotnosc,czym Ty sie chwalisz?ze masz wlasne lokum?ja tez mam i do tego dom z ogrodem i wcale sie tym nie szczyce,poza tym mam wspaniala rodzine a Ty jestes stara i zgorzkniala materialistka,ktora nikt zapewne nie chcial i nie dziwie sie czytajac twoje wpisy masz racje idz pospij i tak nie masz nic lepszego do roboty,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trihd
i dobrze Ci gosc napisal,ze "krecisz sie w kolko udajac zycie", wlasnie takie stare ,samotne sa najgorsze,bo mysla ze sa lepsze od innych tylko ciekawe w czym,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wilczyco Ty jestes chora ,jak mozna pisac ze ktos propaguje chore wartosci rodzinne:O samotnosc juz Ci do glowy za bardzo uderza,czlowiek przychodzi na ten swiat z niczym i tak samo odchodzi a Ty myslisz ze nie wiadomo kim jestes...ja tez mam kwiaty,pasje,wlasne m i rodzine i jestem najszczesliwsza,a Ty paplaj sie w swojej samotnosci az krecka dostaniesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skala problemu
Problemy w relacjach z innymi ludźmi Człowiek jest istotą społeczną i ma wielką skłonność do działań grupowych w towarzystwie innych ludzi. Badania amerykańskich psychologów wykazały, że najważniejszym korelatem szczęścia są dobre relacje z innymi. Potrzebujemy innych ludzi, aby czuć się zadowolonym i spełnionym w życiu. Wsparcie społeczne Działa to także w drugą stronę: szczęśliwym, łatwiej jest nam budować głębokie i trwałe relacje z ludźmi. Otrzymujemy od grupy wsparcie społeczne, możemy liczyć na pomoc, sieć kontaktów, otrzymujemy akceptację i troskę. Jest to ważne zwłaszcza w sytuacjach kryzysu, kiedy gorzej nam się w życiu powodzi. Duża liczba kontaktów społecznych, dobre relacje z innymi ludźmi pomagają lepiej radzić sobie ze stresem, zapobiegają depresji i innym zaburzeniom psychicznym. Mając przyjaciół i towarzyszy na wspólne spędzanie wolnego czasu, jesteśmy zdrowsi, szczęśliwsi a nawet żyjemy dłużej niż osoby pozbawione wsparcia grupy. Poczucie akceptacji i przynależności Mamy silną potrzebę afiliacji czyli przebywania z innymi i przynależności społecznej. Z tego powodu na ogół chętnie i łatwo nawiązujemy znajomości, tworzymy więzi, z trudem je zrywamy i bardzo źle znosimy ich brak. Nie lubimy poczucia samotności, wyobcowania i niezrozumienia. Często utrzymujemy nawet szkodliwe dla nas relacje. Trudno nam się przyznać do porażki w związkach, ciężko się rozstać. Wiele naszej energii, uczuć i myśli koncentruje się wokół relacji z innymi: z rodziną, partnerem, z przyjaciółmi. Jednym z najważniejszych aspektów terapeutycznej pracy nad zmianą w życiu człowieka, jest przyjrzenie się temu, jak tworzy związki, jak w nich funkcjonuje, czy potrafi budować niekonfliktowe relacje interpersonalne, czy umie korzystać ze wsparcia społecznego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skala problemu
Radość ze wspólnych działań Lubimy towarzystwo innych ludzi i tworzymy grupy także dlatego, że łatwiej nam realizować własne cele, marzenia i przedsięwzięcia, które czasem są skomplikowane dla jednostki. Ludzie wzajemnie stymulują się intelektualnie, uczą się od siebie, zagrzewają do wspólnego wysiłku, aktywności i dobrej zabawy. To między innymi dlatego łączymy siły wchodząc w sojusze zawodowe i uwielbiamy wspólne szaleństwo np. podczas zabawy sylwestrowej czy wyjazdów na narty. Oczywiście odrobina samotności od czasu do czasu jest dobra i potrzebna każdemu, ale lepiej dla nas, aby nie był to nasz sposób na życie. mój artykuł „Najlepsze jest życie towarzyskie” ukazał się w Rzeczpospolitej Nie potrafię być blisko! Bycie singlem jest coraz bardziej popularne w społeczeństwie i nie jest już tak wstydliwe jak kiedyś. Taka postawa staje się niemal trendem. Ale dlaczego właściwie single nie decydują się na stałe związki? Czy rzeczywiście to im bardziej pasuje a może te osoby same siebie tłumaczą i oszukują. Czy są samotne z wyboru czy dlatego, że nie są gotowe, nie potrafią żyć w związku z inną osobą? Czemu boją się przekroczyć granicę intymności? Skąd biorą się ich lęki? Smutna historia domowa Lęk przed bliskością jest szczególnie silny w wypadku osób, które dorastały w domach dysfunkcjonalnych, gdzie np. nadużywano alkoholu. Intymność, bliskość, wrażliwość to cechy zupełnie obce dorosłym dzieciom alkoholików czy dorosłym z rodzin dysfunkcyjnych. Brakowało im dobrego wzorca zachowania w związku opartym na miłości. Często obserwowali kłócących się rodziców, wspierali zdradzaną mamę lub pomagali jej w prowadzeniu domu i utrzymywaniu tabu o alkoholu. Dorastali w atmosferze pełnej napięcia, nieporozumień, pretensji i złości. Zachowanie tych osób w ich dorosłych związkach w dużej mierze wynika z tamtych doświadczeń i jest reakcją na tamte przeżycia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skala problemu
Ulegnę ci i zatracę siebie Sprzeczne komunikaty od rodziców, ich nieprzewidywalność i życie w ciągłym napięciu spowodowały, że tacy dorośli nie otrzymali w dzieciństwie jasnych informacji o sobie, o świecie, systemu wartości. Musieli radzić sobie sami ale nigdy nie są pewni, jak jest naprawdę. Nie wiedzą kim są, czego w życiu pragną, uzależniają się od opinii innych, nie ufają nawet sami sobie, mają niskie poczucie własnej wartości. Dlatego często może przerażać ich perspektywa związku. Boją się, że jeśli przywiążą się do kogoś, kogo poglądy i opinie będą dla nich bardzo ważne, mogą w rezultacie utracić siebie, własne „ja”. Singielki obawiające się związków, boją się, że zostaną zdemaskowane. Czują się osobami mało wartościowymi, starają się sprawiać wrażenie osoby silnej, poukładanej, wręcz idealnej, bez żadnych słabości, radzącej sobie z problemami, nie potrzebującej pomocy… Sądzą, że taka postawa jest pożądana przez innych, tego się nauczyły w dysfunkcjonalnym domu: radzenia sobie ze wszystkim, bycia silną. Nie dają sobie prawa do gorszych dni w życiu, do chwili słabości, które ma każdy człowiek. Wszyscy (?) przecież potrzebujemy wsparcia i tęsknimy za miłością i bliskością. Ale niektórzy nie potrafią się do tego przyznać nawet sami przed sobą, nie mogą więc też z tego czerpać i korzystać. I tak w końcu odejdziesz Z tym jest związany ogromny lęk przed porzuceniem. Takie osoby są niepewne siebie, nie dostały w dzieciństwie bazy emocjonalnej, więzi, bliskości i poczucia absolutnej, bezwarunkowej akceptacji i poczucia bezpieczeństwa. Rodzice często w ogóle nie zwracali na dziecko uwagi, nie czuło się ważne, nie interesowano się jego potrzebami. Nie mogło liczyć na wsparcie, przytulenie w trudnych chwilach, na zaspokajanie potrzeb. Trudno po takich doświadczeniach, zaangażować się znowu, wejść z kimś w głęboką relację. Przeszkadza wielki lęk przed ponownym zranieniem, bólem, rozczarowaniem. Dorośli z rodzin dysfunkcyjnych często nie zdają sobie z tego sprawy. Z jednej strony pragną bliskości, ale z drugiej strony, ten lęk przed doznaniem porażki, ponownej krzywdy, doznanej od kogoś ważnego, wydaje się dla nich nie do zniesienia. Dochodzą też do tego wyparte uczucia, np. gniewu, poczucia krzywdy, żalu, które nieuświadomione i niewyrażone, blokują wejście w nową relację. Razem raźniej Trudno jest żyć samemu; człowiek jest zwierzęciem stadnym i samotność mu doskwiera. Odgradzając się od innych, unikamy ryzyka zranienia i bólu, ale tracimy także pozytywne przeżycia. Mur dystansu pozbawia nas również dobrych emocji, bo nie da się ich oddzielić. Uodparniamy się także na przyjemność i radość. Najważniejsze to wiedzieć kim się jest, być świadomym tego, co nas ukształtowało, jaki jest ten nasz emocjonalny bagaż, wyniesiony z dzieciństwa, z domu rodzinnego. Warto uświadomić sobie nasze urazy, ukryte uczucia i potrzeby. Wtedy wiemy czego pragniemy i co nas w tym ogranicza, a to już połowa drogi do dobrego, wzbogacającego związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samajedna
No tak, skala problemu jest duża...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiem,więcej,skala problemu jest niewyobrazalnie wielka,ale skoro ktoś ja wypiera,moze sie ubudzic juz wkrótce z ręką w nocniku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gościu, czy nie możesz zrozumieć, że ludzie żyją różnie? Jedni samotnie, inni w związkach. Tak zawsze było i będzie. Nikt tu nic nie wypiera. Ja z przyjemnością czytam wpisy szcześliwych samotnic. I nawet zazdroszczę im trochę. Chciałabym nie odczuwać swojej samotności, ale niestety należę do tej grupy, która wolałaby być w związku. I tyle. A wmawiać komuś, że jest nieszczęśliwy i tylko udaje szczęście, to naprawdę dziwne, nie rozumiem po co to robisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość samajedna
To wyżej ja pisałam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masz racje samajedna, odczuwanie szczęścia jest bardzo indywidualną sprawą bo każdy człowiek co innego za szczęście uważa. Dla jednego będzie to robienie kariery, dla drugiego wychowanie piątki dzieci, dla trzeciego lot na Marsa by tam budować nowe życie. Jednak należy robić wszystko by szczęśliwym być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakręcona w lewą stronę
🖐️ jestem przeczytałam te pseudo wypociny...i skrzydła mi opadły zero tolerancji dla innych!!! spędziłam cudowny dzień, niestety nie napiszę n/t . bo tu jedynie można ignor włączyć i tych głypot nie czytać, a tym bardziej nie przywiązywać wagi do żalów ostatnich frustratów żal mi was jedynie potraficie własne nieudacznictwa w stres obrócić każdy jest inny każdy żyje na swój rachunek nic nie wiecie, dlaczego X czy Y jest samotna/y więc zamknijcie wasze dzioby na sto spustów bo nic do dyskusji nie wnosicie budujacego, oprócz toczenia piany na niewiadomy temat:P ignor:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakręcona w lewą stronę
wilczku, kupiłaś storczyka? wyhaczyłam o obi mieli cudowne storczyki, w rozmaitych barwach i wzorach.. postanowiłam jakiś czas temu, nic nie kupować i tej zasady się trzymam, zwłaszcza,że moje liczne kwiaty w całej kolorystyce zachwycają.. zakupiłam leszcze dwa zrobiłam pysznie na kolację, którą zresztą zjadłam z przyjacielem; do tego lampka wina jestem samotna ale czasem lubię z kimś pobyć, pogadać, nawet coś upitrasić... oj, lubię weekendy a zwłaszcza, jak jest cudowne słoneczko, jak dzisiaj wszystko nabiera barw i smaku..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cześć Zakręciku pozytywny... Nie...bo do Obi mam kawałek...a dziś dzień wielkich porządków i pichcenia... Kolacja w miłym towarzystwie jest fajną odmianą, ja też czasami tak lubię...wspólny posiłek i ciekawa rozmowa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×