Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Doradzcie proszę

Polecane posty

Gość gość

Dziewczyny, mam coraz większego doła. Spotykałam się z facetem, od ponad roku. Zaprzyjaźniliśmy się, była między nami chemia, on nawet kilka razy powiedział, że mnie kocha. Właściwie to spotykaliśmy się, ale nigdy oficjalnie nie zostaliśmy parą. Było nam dobrze, super się dogadywaliśmy.W czerwcu, po roku odważyłam się na coś więcej, zrobiliśmy to. Był to mój pierwszy raz na dodatek.Wiedziałam że po takim czasie znajomości mogę mu ufać.Cóż, wiadomo jak kobieta podchodzi do tego-ja przywiązałam się do niego jeszcze bardziej. Potem przyszły wakacje, które spędzaliśmy w różnych miastach-jego zatrzymała praca, a ja pojechałam do domu. Obiecaliśmy sobie, że będziemy się spotykać, przynajmniej kilka razy. Jak wróciłam znad morza zabrał mnie na romantyczny wieczór i noc w górach. Było cudowniee, przegadaliśmy cały wieczor, a potem...wiadomo. Tylko pojawił się problem, jak chciał założyć prezerwatywę too interes mu opadł(przepraszam że tak wprost). W końcu on był tak "spompowany" jak to określił, że zrobiłam mu dobrzee w inny sposób..wiadomo.Dziwnie się czułam, poza tym bardzo chciałam sie z nim kochać, już byłam strasznie napalona itd, rozumiecie :) On potem źle się czuł, brzuch go bolał, więc z planów szalonej nocy wyszły nici :( Poprzytulaliśmy się i w sumie miło czas spędziliśmy, ale czułam jakiś niedosyt..Ciągle się zatsanawiałam czy to moja wina że mu "opadł", ale przecież jakbym mu się nie podobała, to w ogóle by mnie nie zapraszał na noc w góry i się nie przystawiał. Po tej nocy mieliśmy jeszcze kontakt, może już nie taki jak kiedyś, ale był. Obiecał mi że pod koniec sierpnia się spotkamy i naprawimy ten niesmak po tej nieudanej nocy..Umówiliśmy się faktycznie, spędziliśmy miło wieczór, no i zaczął mnie całować itd..jak już byliśmy "rozpaleni" to wyszeptałam mu do ucha, czy pamięta co mieliśmy robić, a on z uśmiechem nakręcał mnie i pytał jakbym chciała, po czym powiedział że nei możemy dzisiaj bo: on nie ma gumek!!Myślałam że padnę, słuchajcie, nigdy mi tak głupio nie było :/powiedział, że spotkamy się pojutrze (bo do pojutrza był w moim mieście) i wtedy się przygotuje. No i w końcu zrobiłam mu znowu dobrze(wiem że nie powinnam, ale byliśmy po alkoholu i jakoś tak nie miałam hamulców)i on mi też w sumie, więc nie było to jednostronne dawanie przyjemności..Pożegnaliśmy się potem, odwiózł mnie do domu i...0 odzewu. ani nie odezwał się pojutrze, ani przez kilka dni. Było mi tak smutno, no ale nie odezwałam się pierwsza, bo tego już by było za wiele. Myślałam, że już w ogóle nigdy się do mnie nei odezwie, było mi strasznie źle, płakałam, nie wychodziłam z domu :( Po kilku dniach napisał mi smsa, jak gdyby nigdy nic, że będzie miał operacje na nogę i coś tam coś tam. Taki suchy sms. Nie nawiązał do ostatniej sytuacji, nic. Ja byłam tak zła, że mu nie odpisałam, i już 3 tygodnie ciszy..Nie wiem co się stało, nie wiem z czym jest problem. Nawet już mi nie chodzi o relacje damsko męskie, chodzi o naszą roczną przyjaźń. Byliśmy tak blisko, a nagle coś się wypaliło..Nie rozumiem tego, jak mógł tak postąpić. Niby sam nakręcał sytuacje "erotyczne" a potem nici z seksu..W ogóle tego nie rozumiem. Zawsze mu się podobałam, nie mógł się hamować przy mnie, a tu taki klops z tym seksem :( Kolega uznał, że może ma jakieś problemy z potencją(ma 31lat), czy coś i w ogóle nie chciał dopuścić do zbliżenia, no ale kurcze, jesteśmy przyjaciółmi, gdyby mi to powiedział, to bym zrozumiała. Szkoda mi naszej znajomości starsznie, tym bardziej że się zaangażowałam, a on tak teraz olał sytuację i mnie :( Od pazdziernika będziemy mijać się codziennie, nie wiem jak mam na niego patrzeć i jak się zachować :( Tak mnie korci czasem, zeby się odezwac do neigo, ale wszędzie czytam, że jakby facetowi zależało to sam by zabiegał o kontakt..Wczesniej odzywał się czestwo, dzwonil, pisal, a teraz nagle taka akcja. Będzie mi ciężko przekreślić ten czas, ponad rok znajomości :( przepraszam że taki długo post, ale musiałam się komuś wyżalić..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Macie te swoje "jak kocha to poczeka" a potem jak pojawia sie problem z seksem a wy się już przywiążecie to robi się problem.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
On ma problemy z erekcją, dla faceta to mega wstyd. Niejeden woli stracić ukochaną, niż się odezwać na ten temat, dlatego nie dziwi mnie jego zachowanie, choć oczywiście nie jest dojrzałe. Dobra wiadomość jest taka, że ty tez możesz wnieść temat, jeżeli potrafisz do tego dojrzale podejść i możecie spróbować przejść przez to razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przeciez ty mu nie odpisalas...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
trudno okreslic. Moze faktycznie ma jakies problem w zyciu ososbistym i to jest powodem ,ze opada . Ogolnie z potencja jest ok , bo zadowolilas go w inny sposob . A moze on kogos poznal , jest z kims i to jest problemem ,ze jak przychodzi co do czego to leze lub w ogole unika seksu . Napisz do niego jak z noga i popros o spotkanie . Jak sie spotkacie to powiedz zeby byl szczery i jezeli ma do ciebie szacunek ze wzgledu na czas jaki was laczyl niech ci powie wprost o coc chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dZziewczyna mu nie odpisala... to co mial zrobic? narzucac sie? moze uznal, ze nie chce miec z nim nic wspolnego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No tak, przyznaje, że mu nie odpisałam, ale byłą we mnie taka zlość, za to jak mnie potraktował. Po co mi obiecał że spotkamy się pojutrze? a potem kompletna cisza?Jak ja miałam się czuć? Nawet jak ma problemy jakieś, to mógł przynajmniej napisać "wiem, że mieliśmy się zobaczyć, ale coś mi wypadło.."cokolwiek. Nie raczył mnie poinformować, że spotkanie się nei odbędzie. A potem jak gdyby nigdy nic o tej nodze..marywie się o niego, nie powiem, ale silniejsze jest poczucie złości na to jak mnie potraktował..przecież nie znamy się tydzień, nie jestem jakas nowopoznana laską z klubu. Czy ma kogoś innego? no nie wiem, jeśli by faktycznie kogoś poznał, to po co by organizował takie spotkania i się do mnei dobierał? Kurcze, sama nei wiem, może faktycznie powinnam wziąć sprawę w swoje ręce i wyjaśnić to..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
za to* tam miało być :) Poza tym dziękuję Wam za wszystkie wypowiedzi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Duma, zlosc - zli doradzcy, brzydko sie zachowal i co z tego? Zalatw sprawe, dowiedz sie, bedziesz miala czyste sumienie i spokojna glowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciężko mi sobie to jakoś poukładać w głowie..Nasza znajomość naprawdę opierała się na przyjaźni, wiem, że mówi się że seks niszczy przyjaźń, ale z mojej strony by to tak nie zadziałało. Kurcze, wystarczyłoby żeby szczerze ze mną porozmawiał, albo żeby przynajmniej napisał że przeprasza za tamtą akcję. Szczerze Wam powiem, że czułam się trochę kretyńsko, jak ja mu opowiadałam różne rzeczy, które normalnie by mi przez gardło nie przeszły, ale z racji tego że mu zaufałam to się odważyłam, a on że gumek nie ma..nosz kurcze! I to on pierwszy zainicjował jakieś pocałunki, dotykanie..dlatego to mnie dziwi :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Heh, wiem, że to źli doradcy, ale ja zawsze pilnowałam się, żeby nie narzucać się facetowi. Nie wiem czy istnieje jeszcze szansa, że mu zależy na naszej znajomości, jak tak po prostu odpuścił..dlatego tak cieżko mi się przełamać i napisać z prośbą o wyjaśnienie sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przelam sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×