Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

czy warto w to brnąć

Polecane posty

Gość gość

W pracy poznałam faceta przystojny miły ogólnie naprawde super od razu odczulismy ta chemie..pociąg fizyczny ''to cos''ale on ma żone i dzieci ja chłopaka i od razu wiedziałam że nic z tego.Ale on się uśmiecha szuka kontaktu.powiedział że jest naprawde zauroczony mną że sam tego nie rozumie.a ja nie zgadzałam sie na spotkania bo raz ze sama jestem w związku a dwa on ma żone.ost ze sobą korespondujemy na fb czasami to rodzaj sama nie wiem czego ale pisze że tęskni za mną że uwielbia ze mną pisać że jego zycie nie jest chyba do konca szczęsliwe..nie wiem co o tym myslec..choc ciągnie mnie w to to chyba nie chciałabym nikogo skrzywdzic..i sama byc tą drugą,ale z drugiej strony co jesli to co czujemy to cos więcej i stracimy to?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to po cholerę to ciągniesz, piszesz i prowokujesz, chłop ma żonę dzieci to choć ty bądź ta mądrzejsza i odpuśc ale jak widać to cię kręci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kinky 9th Wonder
chce cie przelecieć i tyle, znudziło mu sie mężowanie i ojcowanie, daj sobie spokój bo zrobisz z siebie szmacisko . . .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może macie racje ''szmata''sama tak bym to nazwała nie bedąc w tej całej akcji i nie działając emocjonalnie to cholernie trudne tak po prostu zerwac jakby nie było magiczną znajomość z kims z kim wyczuwa sie to wspaniałe cos w powietrzu-wiem że to wogoe nie powinno miec miejsca..ale nie nazywajcie szmata osoby która nie chce nikogo zranic. Czasem tak jest czujesz to i sie dzieje. Nikt natomiast nie pomyslał ze moze on nie jest szczesliwy i tez ma prawo to czuc? miłosc? szczescie? Oczywiscie ja w to nie pójde bo jestem zbyt wrazliwa by krzywdzic tyle osob w koło ale jednak gdzies tam w srodku mi żal że to sie musi skonczyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sama szukasz kłopotów. Prowokujesz los. Oszukujesz i siebie i swojego chłopaka. To co wydaje Ci się być może czymś pięknym, jest ułudą. Nie ma szczęśliwych zakończeń takich historii. Owszem, są kochanki (dla Ciebie w czasie przyszłym), które rozbijają rodzinę i zdobywają mężczyznę. To szczęście jest chwilowe, bo on zaraz znowu zrobi to samo. Chcesz być na miejscu tych kobiet? Każdy mężczyzna chcąc uwieść kobietę, twierdzi, że jest nieszczęśliwy w małżeństwie. Tylko skoro tak jest, to po co w nim tkwi? W Twojej historii najgorsze jest to, że wydajesz się rozsądna i wiesz, że to nie ma sensu. Tylko skąd rozterki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do adresata pozyższej wypowiedzi: Wiem jestem rozsądna,poukładana jestem z tych dziewczyn o których się mówi że są porządne że czekaja na tego jedynego itd..i jak mnie to tak trafiło nagle BAM to sama zaczełam sie tego bać bo myślałam ze moje zycie jest poukładane jestem szczesliwa i naprawde kocham mojego faceta juz narzeczonego..nie wiem co sie stało zamieszkalismy razem praca obowiązki jestesmy za granicą i nagle to cos nowego sprawiło ze przełamała sie rutyna i czułam się jak nastolatka..to takie chore wiem..że ona ma żone dzieci..a ja jestem z kimś..po prostu czasem myślę że w zyciu ludzie wmawiaja sobie że trzeba w czyms tkwic bo tak pasuje bo co powiedza ludzie..bo nie można krzywidzc innych a co z nami? N znaszymi uczuciami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość osoba od postu wyżej
Ale o czym piszesz? jakie to są uczucia? kochacie się nad życie? W Twojej opowieści tego nie doczytałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja w taki sposób poznałem swoją drugą żonę, którą kocham ponad wszystko i z którą od lat jesteśmy bardzo szczęśliwi. Moje pierwsze małżeństwo się rozpadło, wypaliło jeszcze zanim zacząłem spotykać się z moją M. A więc jeśli się kochacie to nie trać nadziei i nie brnij, tylko powoli dąż do celu. Powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie kochamy się. Nie wiem co czujemy ale nie mozemy tego sprawdzic i to jest troche przytłaczające. Ale ja nie jestem głupia i wiem jak konczą sie zdrady itd.i przede wszystkim jestem w dwuletnim szczęsliwym związku jest juz on troche spokojny troche bezpieczny i może dlatego powoli zaczyna mi odbijać szajba. Nie chce tez by ktos myślał głupia dziwa szuka przygód z żonatym! To nie tak własciwie ja bym nawet do niego nie mówiła gdyby on tego nie zaczął żeby było jasne i nie planowałam niczego takiego a własciwie niczego nie ma bo odmawiam spotkania,i staram się nie pisać głupot.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U nas od razu było wiadomo, że to miłość odwzajemniona, ale i tak długo trwało zanim zbliżyliśmy się mocno. Najpierw się przyjaźniliśmy i to mamy do dzisiaj. Rozumiemy się wspólnie na 100%. Potem dopiero był związek, na krótko przed rozwodem, ale już z żoną nie mieszkaliśmy razem. Jeśli u was nie ma takiego porozumienia i miłości, a tylko chemia to raczej jest to tylko zauroczenie i wtedy odradzam taki układ.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak facet ma nieudane małżeństwo to bierze rozwód. P********ie o tym że ma się z*****e małżeństwo ma na celu omamienie Ciebie i pokazanie,ze tylko na Tobie jemu zależy żebyś tylko szybciej z nim do łózka wskoczyła. Nie szukaj drugiego dna tam gdzie go nie ma. Swoją drogą teoretycznie gdyby on zostawił swoją żonę i bylibyście razem byłabyś jemu w stanie zaufać,że nie mami bedąc z Tobą kolejnej kobiety?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No właśnie..ja tak miałam z chłopakiem z którym jestem te dwa lata od razu czułam że to MIŁOŚĆ bezpieczenstwo spokój i namietnosc której teraz może jest troszke mniej ale jestem osobą bardzo romantyczną i brakuje mi tych napięć i wubuchów uczuć i może dlatego sama sie w to wszystko wkopałam i mam rozterki? Mój chłopak narzeczony juz teraz jest dobrym czułym człowiekiem jest moim również przyjacielem i tez zupełnie nie wyobrażam sobie zycia bez niego..natomist tamten budzi we mnie skrajne emocje jest puerwsza osobą do ktorej cos takiego czuje odkąd jestem z moim narzeczonym i to mnie przeraża..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To zdradz przyjaciela dla dreszczyku. Na 100% warto!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie zastanawiam się czy warto zdradzac przyjaciela dla dreszczyku tylko czy to normalne czuc cos takiego bedac w zwiazku!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
O matko. Ile razy bylas w zyciu zauroczona? Bo ja ze 100 liczac od okresu gdy mialam ze 3 lata. facet sie podoba to sie zauroczylas, jeszcze Cie adoruje. Nie powinnas w ogole na fejsie z nim pisac. Mowisz o tym chlopakowi? W ogole po co Wazm te fejsy ludzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co jesli to co czujemy to cos więcej i stracimy to? CZUJECIE, wlasnie CZUJECIE. Chyba zwiazek, milosc to cos wiecej niz czucie czegos... No chyba, ze nie kochasz narzeczonego, to mozesz go zostawic i probowac z tamtym, zapewne rozbije sie rodzina i tyle. A Wy i tak nie bedziecie razem. Milosc nie spada na nas z nieba. Za duzo bajek disneya chyba obejrzalas. Milosc to ciezka praca, harówka i walka o kazdy dzien. Ogromna przyjazn oczywiscie ze wzajemnym pozadaniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dokładnie..za dużo bajek jestem głupia! Macie racje wogóle nie bede juz z nim pisać ani rozmawiac czas to zakonczyc..dziekuje wam za rady duzo mi pomogły!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×