Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość matka pepppy

Własnie dalam mojemu dziecku calą gorę żarcia

Polecane posty

Gość Klapoucha
matka peppy :D :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mamuska trojga a
Jeszcze zalezy ile wzrostu ma dziecko nie? Nic mnie bardziej nie wkurza niz wszystkowiedzace kafeteryjne mamuski, doszlo juz do tego ze lepiej ode mnie wiecie jak wyglada moje dziecko chociaz na oczy jej nie widzialyscie :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
widze ,ze wiosenna przechodzi załamanie ,może to hormoy z powodu 4 ciązy??za miesiąc rodzisz,wiec hormony robią swoje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz autorko, jak czytam jak wyzywasz i jakimi epitetami walisz na swoje dziecko to aż przykro się robi ,że matka tak może dziecko upokarzać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty nie miej kretynko/////////////////// szmato dlaczego obrażasz tutaj ludzi, p********y jaskiniowcu idź do obory i tam rycz, a z forum daj sobie spokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tez mysle ze autorka to wiosenna mama . Niedawno pisała ze jej corka ma problemy z nadwaga . Jeśli to ona to duza wina jest tez po str przedszkola . Jak widza ze dziecko ma problemy z nadwaga to dlaczego nie reaguja na prośby rodziców np żeby nie dawać dziecku dokładki obiadu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ehh dziewczyny otylosc to jest choroba to po pierwsze a po drugie nie napisalam nic o tezyczce o padaczce i o tym ze aby sie odchudzac trzeba byc zdrowym!!!! a na obiad potrafie zjesc np 10 ruskich pierogow i na kolacje tabliczka czekolady. wszechwiedzace zaglebcie sie w temat bo moj lekarz sam mowi ze w taki sposob pogarsza sie wszystko bo to jest zaburzenie w wydzielaniu insuliny... odsylam do specjalistow panie oceniajace wszystko po okladce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Obie powinnyscie zmienic psychologa tak na poczatek. Potem dietetyka. Zrobic wszelkie mozliwe badania krwi, hormony , tarczyca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cztery z plusem
Moja córka też ma problemy z wagą. 26 kg i 121 cm. Jest okrąglutka. U niej powód jest prosty- bierze leki które powodują wzmożony apetyt. Ruszać zbytnio się nie może, i tak ma więcej ruchu niz to lekarze zalecają. Jednym słowem trochę kiszka. Ale staram się jej dawać zdrowe jedzenie i liczę na to że nie będzie gorzej. Oby było jak teraz i zwyczajnie utrzymywała wagę na tym poziomie przynajmniej tak długo jak długo nie będziemy mogli nic podziałać z aktywnością fizyczną lub odstawić tabletek. Ale doskonale wiem jak to jest czuć się podle kiedy np wychodzimy do sklepu i dziecko po drodze w każdej jednej lodziarni, cukierni "liże szybkę" i prosi i ten smutny wzrok. Co innego odchudzać się jako nastolatka bo sama przez to przechodziłam i wiem. Wtedy ma się motywację bo ciuchy, bo chłopcy bo koleżanki bo chce się być ok i wyglądać fajnie. Co innego kiedy jest się dzieckiem i kolorowe słodycze kuszą, w każdej reklamie jakieś jogurciki co mieszkają w 2 pokoikach albo cukiereczki. Jej się tego zwyczajnie chce, a ona jeszcze nie ma w sobie takiego poczucia że zrobi sobie tym na złość. Wierzy ze ludzie lubią innych za ich wnętrze i nie usłyszy nic niemiłego dlatego ze ma nadwagę. To tylko dziecko. Dlatego rola rodzica jest w tym wypadku wstrętna! Zdecydowanie wolę sama się odchudzać niż pilnować diety mojej małej i ograniczać jej rzeczy na które miałaby ochotę. Że już nie wspomnę o reakcji otoczenia: "jak to? jednego ciastka jej żałujesz?" "samej by ci przykro było jakby inne dzieci jadły a ona patrzyła" "od lizaka nie utyje" "co to za dzieciństwo bez batoników. jak byłaś mala to ci nie żałowaliśmy". To jeszcze bardziej boli bo ona tego słucha i pewnie tylko umacnia się w przekonaniu ze mama robi jej na złość. Niewdzięczna rola takich mam, ale co zrobić. Nikt nie powiedział ze będzie różowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
je za dużo węgli, wywal z jadłospisu pieczywo, ziemniaki, makarony, wszystko co z mąki (ciastka, torty), wszelki cukier, słodkie napoje za to więcej tłuszczu, przestanie się rzucać na jedzenie może i cukier ma w normie, ale insulinę już nie, jak się nażre ciastek, to trzustka wywala nadmiar insuliny, następuje zbicie cukru i niedocukrzenie, to znowu się rzuca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest dziecko i nie rozumiem dlaczego zabraniasz jej jedzenia dlatego mówi Ci tak przykre rzeczy. W głębi na 100% tak nie myśli. Nie poddawaj się bo całej jej przyszłe życie zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Ona nie rozumie, że nie może jeść tyle ile chce. Nie chcę oskarżać, ale kiedyś musiałaś popełnić parę błędów żywieniowych skoro ma nadwagę i jest nauczona do jedzenia dużych ilości. Ja sama byłam otyłym dzieckiem, później otyłą nastolatką bo moi rodzice mieli w d***e żeby mnie pilnować. Później w wieku 17 lat schudłam, ale wymagało to ode mnie ogromnego poświęcenia a skłonności do tycia mam do dziś i już nigdy nie będę mogła jeść jak "normalny" szczupły człowiek. Inna rzecz to może w grę wchodzą jakieś zaburzenia w regulacji głodu-sytości? Może z układem nerwowym coś jest nie tak jak trzeba?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćmama peppy
Sobie już dawno poszła jeszcze wczoraj a te się podniecają :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Więcej tłuszczu? A kochana mówi Ci coś takiego jak dieta ketogenna? Dziecka broń Boże nie można odchudzać!! Można jedynie ustalić podaż na takim poziomie jaki jest zalecany dla rówieśników. Nie ma mowy o diecie redukcyjnej a już tym bardziej o wyrzucaniu węgli z jadłospisu! Możesz jedynie zamienić węglowodany proste na te złożone czyli np. jasne pieczywo na ciemne, makarony pełnoziarniste, kasze itd. Ale jak napisałam- nie mam mowy o wywalaniu pieczywa itd. w jadłospisie dziecka i zwiększaniu podaży tłuszczu! Jedynie w grę wchodzi ograniczenie znaczne słodyczy, słodkich napojów itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kiedy zaczęla tak zajadać?Ile lat ma Twoja 2-ga córa?Jakie mają,macie relacje między sobą?U mojej kuzynki był podobny problem ze starszą córkaJakiś czas po narodzinach młodszego dziecka było fajnie a potem"coś "się zrobiło ze starszą-problemy z nadmiernym łaknieniem,problemy przy spacerach,wspólnym spędzaniu czasu itd.Wizyty u lekarzy,rożne diagnozyI ,czasem naprawdę z kosmosu,i przypadek sprawił że wyjaśnienie okazało sie "banalnie"proste.W koło sugerowaliśmy je delikatnie wcześniej,bardzo delikatnie bo nikt nie powinien wychowywać cudzych rodziców ale dopiero przyjaciołka cioci, która przyjechała na uroczystośc do niej,po rozmowach o wszystkim co się wydarzyło od ostatniego ich spotkania,po wysłuchaniu o kłopocie z małą,po rozmowie z kuzynką,z dalszymi i bilższymi znajomymi zasugerowała aby przeanalizować wszystko co się podziało o d urodzenia.Jako że młodsza urodziła się z wadą,życie zostało jej w pewnym sensie podporządkowaneRodzice nieświadomie kazali pięcioletniemu dziecku dorosnąć i zrozumiećOno chciało ale nie poradziło sobie z tym...I w ten sposób zaczęło odreagowywac.Naprawiają to teraz mozolnie.Nie sugeruję,ale tak mi sie skojarzyło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiosenka już wyszla z siebie .Chyba dlatego, ze sama ma tu i ówdzie, stad ta zlosc na córke, a może do tego ciąża tez swoje zrobiła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja córka tez z tych co zawsze apetyt dopisuje nie ważne o jakiej porze dnia i trzeba było ją od małego pilnować aby nie przeżarła się wręcz dosłownie . Najgorzej było kiedy zaczęła dojrzewać, szał na słodkie był trudny do opanowania, ile awantur o to zaliczyłam z dziadkami (oni stali po moje stronie) to głowa mała. W szkole na słodyczach caly czas, przychodziła do domu to tez wygłodniała jakby nic od rana nie jadła. W końcu pieniędzy do szkoły nie dostawała, trzeba było pilnować. Choć jej apetyt był spowodowany ,ze szybko rosła, jest wysoka i masywna. Do tej pory m zapędy na przejadanie się , najgorsze ,ze nigdy nie lubiła owoców i warzyw . Druga to odwrotność, aby cos skubnęła to mordęga, chudzielec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
uuuupppp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×