Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

dlaczego dzieci do przedszkola sa tak fatalnie ubierane

Polecane posty

Gość gość
Moim zdaniem dzici w Polsce sa w wiekszosc bardzo zle ubrane :O Albo pstrokacizna albo szarzyzna albo rozowe lolitki :O Bardzo malo widzi sie dzieci ubranych z gustem, z klasa i modnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak, ubierajcie dzieci do przedszkola modnie.... mi się wydawało, że ma być czysto, schludnie i wygodnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziecko ubieram wygodnie
dziecko ubieram WYGODNIE i LUZNIE a nie jak wy macie widzimisię z jaką klasą , na festiwal pokazu mody. Puknijcie się Gapcie się w jakich wy łachach chodzicie do pracy a nie na dzieci wsiedliście ,ze w dresiku czy getrach jest w przedszkolu a nie w sukni balowej kretynki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"tak, ubierajcie dzieci do przedszkola modnie.... mi się wydawało, że ma być czysto, schludnie i wygodnie" :D A wedlug ciebie modnie wyklucza czysto, schludnie i wygodnie? :D Buahahahaha. Ale tak to jest jak komus brak gustu. Juz sobie wyobrazam ubior i twoj i twojego dziecka. Kto nie umie sam sie ladnie ubrac, nie ubierze ladnie dziecka. Proste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość grzybobójczyni
ale co zauwazyłam -mamy nie prasują dzieciom ubrań.czesto sa to ciuchy ze znanych sieciówek,ale takie jak psu z gardła wyjęte.ja ciuchy z lumpa:2 razy piore,wietrze,prasuje.generalnie wygladaja lepiej niz jego kolegów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takasobiebaba
i staram się żeby zawsze były czyste buty,pomimo tego że i tak zakłada kapcie,ogólnie był czysty,ale jak patrze na dzieci to z tym różnie bywa,obciete paznokcie-to mój fijoł .spodni nie zakładam z łatami czy poprzecieranych.wole póśc do lumpa i za kilka zeta kupić nastepne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość grzybobójczyni
cholera zminiłam nicka -baba toja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak, ubierajcie dzieci do przedszkola modnie.... mi się wydawało, że ma być czysto, schludnie i wygodnie a jedno wyklucza drugie? rozciągnięte dresy i wyblakła bluzka jest czysto, schludnie i wygodnie... chciałabyś tak wyglądać w towarzystwie???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja mała ma własny gust...oh pożal sie Boże czasem???jak sie ubierze- preferuje jeden kolor ubrania...na nic tłumaczenie, przekonywanie. Na większy ważniejszy dzień ja wybieram, a na codzień daje jej satysfakcję własnego skompletowania stroju mimo ze oczy bolą:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to ja od czysto i schludnie dresy i wyblakłe ubrania nie są schludne:P mam sąsiadkę, która ubiera swoja córkę do przedszkola jak małą modelkę. Widać, że dziecko się w takich ubraniach męczy i ciągle słychać: nie biegaj, nie dotykaj bo się wybrudzisz:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W angli dzieci maja mundurki collura jest genialnym rozwiazaniem moim zdaniem. We francji nie uraczysz trzy latka w szkole w samych rajtkach czy dresach. Jakos tym dzieciom jest wygodnie, tylko biedne polskie dzieci zeby poczuc swobode musza byc ubrane w porozwlekane, sprane ciuchy. Nie pitolcie, ze zeby dziecko bylo ubrane ladnie potrzeba duzo kasy I dziecku z punktu jest niewygodnie. Wam sie po prostu nie chce pokombinowac z kolorami Czy fasonami a kase oszczedzacie na siebie. Bo dziecko wyrosnie!- glowny argument. Moze przestancie prac bo przeciez I tak pobrudzi!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co jest genialnym.... Mialo byc I co kolwiek to slowo znaczy co tam wyskoczylo :) choc chyba wiem co To :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja mam do czynienia z dziećmi poubieranymi z marynarki, chusty, szaliki, mało wygodne czapki.... w życiu nie wysłałabym dziecka w spranych ciuszkach, dresach czy samych rajstopkach. Ubierac się powinno stosowanie do okazji. Do znajomych nie idę w dresach więc dziecka też tak nie ubiorę:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój syn jest w najmłodszej grupie. Ubieram go głównie w dresowe spodnie albo jeansy na gumce i do tego koszulka z dlugim rekawem. Wszystkie ubrania miał kupowane nowe, przed pójściem do przedszkola. I mam w tyłku co takie nawiedzone mamuski sobie pomyslą. Ma być ubrany tak żeby był jak najbardziej niezależny i samodzielny. W takim stroju bez problemu poradzi sobie w toalecie, bez problemu sam przebierze się do leżakowania. Co z tego że założę mu koszulę, której nie będzie potrafił sam zdjąć? Ważne, że ładnie będzie wyglądał nie? Aż żal czytać jakie jesteście puste. A najgorsze, że hodujecie takie same pustaki. A już ta która pisała o tym, że chłopczyk nie może po domu chodzic w rajstopkach to już naprawdę szkoda słów... Na naukę co z czym i jak łączyć przyjdzie czas później, kiedy dziecko będzie w pełni samodzielne. W przedszkolu dzieci nawet do tego wagi nie przywiązują. Lubią np ubrania z daną postacią z bajki, ale jest im bez różnicy czy to spodnie dresowe czy jeans czy legginsy. Ogarnijcie się i zajmijcie sobą wkońcu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciekawe jak ty jestes ubrana na co dzien skoro Dla ciebie ladnie ubrana osoba = pusta :) zyjesz chyba kolorowymi gazetkami I pudelkiem skoro ladny stroj to Dla ciebie niewygodna koszula :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój może modny jakoś specjalnie nie jest, w sweterkach nie chodzi, trampki, spodenki dresowe- jedne miał dżinsy, ale z gumą w pasie, ściągaczami i miękkie, bawełniane bluzki... Po większości widać że noszone, ale nie chodzi w zmechaconych ubrankach, poplamionych, dziurawych, przebarwionych, za krótkich i za długich (jedynie spodnie dresowe ze ściągaczami są dłużej niż na kilka miesięcy). Ma sporo ubrań, większość kupuję na wyprzedażach albo w ciucholandach, można spokojnie za 15 zł ubrać dziecko wliczając w to nową bieliznę (majtki kupowane po 2 zł w pepco, skarpetki z wyprzedaży przeważnie, wychodzą po 2-3 zł., podkoszulki na ramiączkach po ok. 4-5 zł kupowałam. Tyle wychodzi z ciucholandem, jakbym chciała nowe- na wyprzedaży spokojnie można bluzkę za 15-20 zł kupić (zresztą w sieciówkach spokojnie są np. dwupaki bluzek za 40 zł. czy jak w C&A, w regularnej cenie kupowałam po 18 zł), spodenki również na wyprzedaży... Dbam też o to żeby dobierać kolory, wzory, jak bluzka w paski to spodnie gładkie, jak spodnie z nadrukiem to jednokolorowa góra- albo od kompletu. Da się dziecko ubrać tanio i ładnie, nawet jeśli ktoś nie chce kupować używanych. Ale w przedszkolu są odchyły w obie strony, włosy z kolorowymi gumkami, spineczkami chociaż nie ma potrzeby wiązać, kokardki, falbanki, cekiny i wściekły róż u dziewczynek, u chłopców- koniecznie pstrokate pantofle z samochodami, jaskrawa bluzka z napisami i samolotami i spodnie z koparką do tego. Ale to już tylko kwestia gustu (no, czasem wygody, bo i jednego malucha ciągle w dżinsach- rurkach i koszulach widywałam... Z drugiej strony, są dziec**** prostu zaniedbane. Kiedyś przyszła do mnie sąsiadka która zapomniała kluczy i czekała na męża- dziecko jedno prosto z przedszkola, drugie ze szkoły. Zdjęli kurtki, buty... i aż się słabo robiło. Wszyscy, dosłownie cała trójka- dziurawe skarpety, poplamione bluzki, żałoba pod paznokciami, brudne włosy, powycierane, dziurawe albo cerowane spodnie, obszarpane nogawki u mamusi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W angli dzieci maja mundurki collura jest genialnym rozwiazaniem moim zdaniem. We francji nie uraczysz trzy latka w szkole w samych rajtkach czy dresach. Jakos tym dzieciom jest wygodnie, tylko biedne polskie dzieci zeby poczuc swobode musza byc ubrane w porozwlekane, sprane ciuchy. Nie pitolcie, ze zeby dziecko bylo ubrane ladnie potrzeba duzo kasy I dziecku z punktu jest niewygodnie. Wam sie po prostu nie chce pokombinowac z kolorami Czy fasonami a kase oszczedzacie na siebie. Bo dziecko wyrosnie!- glowny argument. Moze przestancie prac bo przeciez I tak pobrudzi POPIERAM W 100% tylko matki bezguścia zasłaniają się wygodą dziecka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
babki,ale jesteście puste i puste bedą Wasze córk,którym jak do głowek wbijecie,ze strój jest najwazniejzy od małego to później zdziwienie jak Was nie będzie stac na pogoń za moda nastolatek..a córeczka się przyzwyczai szybko i co???Pójdzie na ulicę się sprzedac,zeby szmatki nowe kupic....zamiast stroić te swoje dzieci byście czas poswięciły na to jak sie do nauki garną....BO JA BYM SOBIE NIE POZWOLIŁA ABY MOJE DZIECI stroiły się..przedszkole ma je przygotować do szkoły strój czysty,schludny....a zmechacone rajstopki...ehh..nie rozumiem Was..i żeby było jasne stać mnie na markowe ciuchy,stać na kilka sztuk miesięcznie,tylko po co??Żeby jakis pustak im mówił,że ładnie wyglądają,bo niby mają dobre metki??He he jak ktos jest czysty i ładny to nie potrzebuje szmatek..itak jest ładny....popaprane jesteście z tą modą...do Afryki bym Was wysłała...a dzieci z Wami do tamtejszych szkół,bo jesteście sto lat za murzynami.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wy chyba żartujecie, że dzieci nie przywiązują wagi do ubioru... żartujecie? Pracuję w żłobku i już po 2 latkach widać, że dzieci gorzej ubrane tj. biegające w samych rajstopach i bluzce do pasa, nie są tak lubiane jak te ładniej ubrane. Śmieją się jak ktoś ma dziurę, plamę... A na dodatek tacy rodzice na zmianę zostawiają zwykle za małe ubranka :/ Moje dziecko na pewno będzie zawsze ładnie ubrane, co nie znaczy, że niewygodnie. Teraz nawet jeansy dziecięce nie są jeansami, tylko mają gumkę, cienki miękki materiał. Dziewczynka leginsy i tunika, ładne skarpetki i papetki lub sukieneczka i rajstopki. Dzieci bardzo często chodzą w za małych papciach :/ Szczerze mówiąc ja czasami patrzeć na to nie mogę, szkoda mi dzieci. Farby, pisaki,plastelina... wszystko można doprać. Rodzice do biednych nie należą bo to prywatny żłobek, a ubierają fatalnie. Najśmieszniejsze jest to jak mamy jakąś uroczystość, np mikołajki, dzień dziecka itp., wtedy na zmiane przynoszą odświętne ubranka i chcą żeby przebierać. Rozkładają, układają, żeby się tylko nie pogniotły :/ Śmiech na sali :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak dla mnie rodzice, którzy w miejsca publiczne, "do ludzi", poza domem ubierają dzieci w ubrania sprane, brudne, poplamione, wygniecione, dziurawe, wyblakłe itp - nie mają szacunku dla tych dzieci. Tak, wszyscy o tym wiemy, że wygląd nie jest najważniejszy, ale też nikt nie zaprzeczy, że wygląd świadczy o człowieku. Chcecie, by inni ludzie, inne dzieci szanowały Wasze dzieci? To o to zadbajcie, czyli m.in o ich garderobę i ubiór. Do tej co się śmiała z tej, co synkowi w rajtkach po domu biegać nie pozwala - Ty biegasz w samych rajtkach albo majtkach po domu? Więc dlaczego dziecko by miało? Bo dziecko? Bo małe? To może latać jak pajac po chałupie? Dziecko to mały człowiek, więc tak je traktujcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tylko matki bezguścia zasłaniają się wygodą dziecka xxx Bzdura. Wygoda jest dla mnie najważniejsza, a do bezguścia mi daleko. Bezguścia nie myślą kategoriami praktyczności, mądralo inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro ma "LATAĆ jak pajac po chałupie", to jak najbardziej w samych rajstopach. Są bardziej aerodynamiczne, ciało zyskuje opływowy kształt :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
też mnie to dziwi :/ w samych rajtkach, z dziurą w kroku, dziurawe paputki, ponaciągane koszulki, zmechacone gacie... paranoja. Nie sztuką jest wydać 1000 zł i mieć ubrania dla dziecka na 5 dni, sztuką jest ubrać tanio i wygodnie ale też schludnie i czysto. Do mojego przedszkola chodzi chłopaczek, mama sędzina rodzinna, tato pan notariusz, kasy jak lodu - dosłownie a dziecko w gatkach ledwo sięgających do kostek, na dodatek dziewczęcych, ubranka zniszczone, przetarte, czasem się zdarza dziura. Po prostu szczęka opada, zastanawiam się tylko czy to mama tak syna szykuje czy niania - bo to ona właśnie dziecko do przedszkola prowadza. A można by kupić 2 pary spodni dresowych (w pepco to już od 24,99 porządne można dostać), 6 bluzek i już chłopak będzie wyglądał jak chłopak, a dziewczęce, za małe portki zostawić na bieganie po ogródku. Mój dzieciak ubrany jest zawsze czysto, ubrania ma nie zniszczone, wyprasowane, nawet mąż wie z której półki ma brać jak do przedszkola ubiera a z której jak po domu. Nie kupuję ubrań w firmowych sklepach bo mi szkoda dać 120 zł za bluzę dla 3 latka, no chyba, że na dobrej promocji. Staram się szukać w SH, można dostac ubrania jak nowe za małe pieniądze a czego dostać nie mogę kupuję w sklepie za rozsądną cenę. Nadmiaru gotówki nie mam a tak możemy wydać kasę na basen czy figloraj. Zgadzam sie też z opinią, że dziec***atrzą jak kto jest ubrany. Moj synek ostatnio mi powiedział, że Kubuś miał bardzo brudne skarpety i wszyscy się z niego śmiali aż pani mu nie zmieniła na zapasowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój syn chodzi do żłobka. Nigdy nie założyłam mu spranych czy zniszczonych ubranek, bo sama tak nie chodze i koniec. Ale nosi przeważnie jeden zestaw. Body + dresy ew. miękkie jeansy. To nie jest krzyk mody, ale jest mu wygodnie i plecy ma zakryte.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nikt nie mówi, że dziecko ma być ubrane modnie, zresztą, to co dla nas jest modne wśród dzieci już może być mega kiczem. Dziecko ma być ubrane (jak już wiele razy to tutaj padło) schludnie, czysto, porządnie, gustownie, w swój rozmiar itp. A nie jak małpy z cyrku!!! To Wasze dzieci to dbajcie o nie. Bo jak teraz ubieracie chłopców w same rajtki i sprane bluzki to się później nie zdziwcie, jak takiego Waszego rozmemłanego 30-letniego byka nie zechce żadna panna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mylicie się że dzieci nie patrzą na wygląd ostatnio moja córka robiła urodziny w sali zabaw, miała wybrać kogo chce zaprosić. Pytałam ją po kolei z imienia i nazwiska, czy zaprasza Zosię, Kubę itd bezdyskusyjnie zaprosiła trzy najbliższe przyjaciółki,( znam je i ich rodziców, fajni ludzie, ładnie ubrani) a potem było tak, pytałam dlaczego nie zaprasza tej osoby: Gabrysi nie bo ma zepsute zęby, Antka nie bo mówi brzydkie słowa, Ali nie bo jest gruba, Oli nie bo jest niegrzeczna..... sama byłam w szoku, szczególnie tym że zwróciła uwagę że ktoś ma zepsute zęby i jest gruby. Też myślałam że dzieci na to nie patrzą. Oczywiście tłumaczyłam jej że to nie wina tej dziewczynki że jest gruba itd córka ma 6 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miśkafefliśka
To ja zapytam. Gromicie te nieszczęsne rajty u dzieci. Ok. Taki przykład: Chłopiec niespełna czteroletni, odprowadzam go teraz do przedszkola. Ubieram rajstopy i spodnie. Spodnie w przedszkolu zdejmuje bo jest bardzo ciepło, siłą rzeczy zostaje w rajstopach. Po śniadaniu dzieci idą na dwór, sam jest w stanie naciągnąć portki na te rajstopki a po powrocie sam się rozbierze. Powiedzcie mi, jak takie sytuacje rozwiążecie, kiedy dziecko zostaje w cienkich spodniach dresowych? Ubieracie rano 2 pary spodni? A może ubieracie rajstopy i na to spodnie, w przedszkolu zdejmujecie dziecku rajtki i zostawiacie w spodniach? Tylko co będzie jak dzieci idą na dwór? Pomijam już kwestie tego, że ciężko takiemu maluchowi zdjąć spodnie, ubrać rajstopy i na to ponownie spodnie a po powrocie się znowu przebrać, ale nawet sam fakt zdjęcia spodni przy innych dzieciach które się śmieją że w majtkach stoi... Jak to rozwiązujecie w taką porę jak teraz, czyli zimą ale i jesienią czy wczesną wiosną???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja ubieram spodnie na spodnie. Ma takie szersze polarowe które mu zakładam na dresy. Polary zostają w szatni. A w wielkie mrozy spodnie ocieplane narciarskie na dresowe. Mój synek ma 4 lata i nie ubrałby rajstop bo nie jest przyzwyczajony, od razy go gryzą, chodzi, i każe ściągać. Aczkolwiek nie potępiam rajstop o chłopców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Polki nie maja gustu, nie potrafia sie ubrac i widac to po ich dzieciach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miśkafefliśka
To było pytanie, a teraz powiem coś od siebie na temat. Myślę, że można dziecko ubrać schludnie, ładnie i wygodnie. Mam synka właśnie w grupie trzylatków, czasem żal patrzeć na dzieciaczki. Nie trzeba wiele i nie wiadomo czego... Czyste i wyprasowane spodenki dresowe (czasem na kolankach się delikatnie wycierają, ale nie są dziurawe czy nie wiem jak odbarwione), do tego pod kolor koszulka/bluzka bawełniana, czysta, wyprasowana. Bez zbędnej pstrokacizny. Jak koszulka "żywa" to spodnie stonowane i na odwrót. Nie puszczam małego w dżinsach bo wiem, że jest bardzo aktywny i najlepiej czuje się w dresowych ale też bez problemu poradzi sobie w ubikacji. Spodnie zawsze kupuje na allegro od jednego sprzedawcy, kilka par w jednakowym fasonie, prosta nogawka, w pasie gumka, różnią się tylko kolorem, np.całe szare, granatowe, czarne. Za takie spodenki płacę ok.20zł za sztukę. Do tego koszulka np.z 5-10-15. Taki zestaw tanio wychodzi, a po powrocie z przedszkola przebiera się w "domowe" ciuchy. Nie trzeba fortuny mieć i jej wydawać na ubranka, grunt to dbanie o wyjściowe ciuchy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×