Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Wszystkie moje koleżanki są już mężatkami...

Polecane posty

Gość kgosc
Droga autorko posta, pamiętaj- kto czeka na coś dobrego, nie czeka na próżno. Pozdrawiam serdecznie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lampa11
a ja mam 26 lat, w tym roku wzięliśmy ślub po ponad 5 latach znajomości, ale to nie ma znaczenia, bo i tak od ponad 4 lat mieszkaliśmy razem, więc nie rozumiem jak można mówić, że branie ślubu oznacza ,,wcześniejsze zestarzenie się", stanie się nudziarzem. Tak to piszą ci ludzie, którzy albo nie spotkali prawdziwej miłości, albo nie umieją naprawdę kochać, bo czy po ślubie ktoś ma zakaz wychodzenia z domu wspólnie czy też oddzielnie, zakaz dobrej zabawy, bycia szczęśliwym?? Niektórzy to mają pojęcia ze średniowiecza: ,,biorę ślub, bo muszę, od tej pory nie będę już szczęśliwa ani spełniona w innych sferach życia". To jak macie takie zdanie, po co ślub bierzecie?? Dla mnie jest to ułatwienie wspólnego bytu, nic więcej, bo uczucia, relacje i codzienność po ślubie są takie jak były przed, więc jeśli ludzie są ze sobą szczęśliwi, to ślub ani w wieku 18 lat ani w wieku 35 nic między nimi nie zmieni. A i dla waszej informacji, będąc w związku można skończyć 2 ciężkie kierunki studiów, rozwijać się zawodowo, mieć hobby i inne zainteresowania :) Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lampa11
powiem jeszcze, że mam znajomych z wielu różnych miast, zarówno dużych jak i małych i wielkość miasta nie ma znaczenia przy zawieraniu ślubów, prawie wszyscy moi znajomi ze studiów, rok temu, w tym roku lub też za rok mają zaplanowane wesela (oczywiście mówimy tu o ślubach z miłości, a nie z racji wpadek czy braku wykształcenia/dochodu jednej ze stron). To już jest tak wiek te 25-27lat kiedy ludzie po prostu chcą się określić i usamodzielnić od rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
stara panna jesteś? ;) teraz to się mówi singielka - lepiej brzmi. A tak serio, człowiek (a kobieta szczególnie) zawsze chce czegoś innego niż ma. Ty zazdrościsz koleżankom mężatkom, One pewnie Tobie :) Ważne, żeby się cieszyć z tego co się ma, bo inaczej można tak całe życie gonić nie wiadomo za czym. Młoda jesteś, wszystko przed Tobą!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zwykly facet
A co to jakis wyscig zbrojen ktora pierwsza sie hajtnie, nie rozumiem bab i tego ich dazenia do slubu, to glupota jakas, pozniej rozwody za pare lat, takich przypadkow znam najwiecej. Mozna byc zakochanym cale zycie pod warunkiem ze bedzie sie zmienialo partnera/partnerke co rok. Monogamia jest taka nudna. Kobieto umawiaj sie na randki, zmieniaj facetow, trzep sie na potege i ciesz sie wolnoscia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja mam 4 letnią córkę z moim partnerem. 37 lat i jestem starą panną. Dziewczyno masz czas i zmień myślenie. A skąd wiesz, że one są szczęśliwe i kochane...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
He, ja mialem 27 a moja żona 28 lat, jak się pobraliśmy. I po znajomości ok pół roku. I teraz po 20 latach małżeństwa wiemy, że byliśmy stworzeni dla siebie :) Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Malzenstwo jest super,nie co dlugo sie bujac. Nie trac czasu na facetow,ktorzy maja w planach tylko zabawe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To sie ciesz. Mam 33 lata i nigdy w życiu nie wyszłabnym za mąż drugi raz. Ciesz sie życiem, realizuj pasje, ucz się, zwiedzaj. Rób co chcesz, facet to tylko dodatek do życia, jak torebka, samochód czy fajny gadżet.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj tam oj tam no i co ze maja mezow.... ja nie mam i jakos dobrze mi z tym czesto slysze od kolezanek ze najchetniej wziely by rozwod :) nie posiadanie meza nie swiadczy ze jestesmy nie atrakcyjne po prostu moim zdaniem fajnie jest byc singelka .... ogladaliscie seks w wielkim miescie?? odcinkowy?? mozna poznawac kolejnych facetow az w koncu trafi sie ten jedyny i nie wazne czy bede miala 30 czy 50 lat wazne ze kiedys sie trafi ...........:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rób co chcesz, facet to tylko dodatek do życia, jak torebka, samochód czy fajny gadżet.- PRZECZYTANE WLASNIE dokladnie tak a bycie samej moze sprawic ze mozna miec wiele nowych dodatkow :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość belliverdea
Mam 34 lata i od dłuższego czasu jestem sama. Z jednej strony cieszę się brakiem zobowiązań, wolnością, czasem wolnym, który przeznaczam na książki, rozwijanie zainteresowań. Odpowiada mi święty spokój, swoje własne towarzystwo, to, że nie muszę decydować się na niewygodne kompromisy, aby żyć z drugą osobą, wikłać w jakieś obowiązki domowe, dbać o dom, męża i dzieci. Taki kierat szybko by mnie znudził, a tak mogę ustalać sobie grafik zajęć według własnych upodobań, zarywać noce na rozwijanie swoich pasji i spać do południa w weekendy, żywić się na stołówce i na mieście, a zamężne i dzieciate koleżanki kursują pomiędzy pracą i domem, wiecznie zagonione, i po uszy umoczone w prozie życia, narzekają na dzieci i mężów roszczeniowych i czekających na obsługę w domu. Niektóre tak w to wsiąkły, że nie potrafią gadać o niczym innym i są po prostu nudne. Namiętność już dawno tam przeminęła, czasami nawet wspólnej płaszczyzny intelektualnej i zainteresowań brak, tylko wspólne zobowiązania, dzieci i jakieś przywiązanie trzymają ich razem. Nie zamieniłabym mojego świętego spokoju, beztroski i samostanowienia na coś takiego, choć przyznaję, że tęsknię za namiętnością, miłością i chętnie związałabym się z mężczyzną, z którym mogłabym dzielić pasje, podróżować po ciekawych zakątkach świata i rozwijać się intelektualnie. Zrezygnowałabym ze swojej samotności dla prawdziwej bratniej duszy, ale nie dla dodatkowego, przyciężkiego mebla w domu, który po pracy zalega przed telewizorem i domaga się obsługi. Na dzieciach mi nigdy nie zależało, zabierają zbyt dużo czasu i wysysają z człowieka soki życiowe. Tak więc, z doświadczenia mówię, że można być względnie szczęśliwą, żyjąc bezżennie i bezdzietnie choć czasami brak ukochanej osoby daje się we znaki. Jednak nie zazdroszczę większości znanych mi mężatek, patrząc na jakość ich związków. Zazdroszczę nielicznemu odsetkowi szczęśliwców, którzy odnaleźli swoją prawdziwą bratnią duszę i są świetnie dopasowani intelektualnie, fizycznie i mentalnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
witam tu spokojny samony kawaler po 30.chetnie poznm Pania.ktora pragnie kochac i byc kochana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I ciesz sie, to katorga i wiezienie. Wszystkie twoje pasje i marzenia sa ci stopniowo mniej lub bardziej ale stanowczo odbierane... W momencie powiedzenia tak, rodzina meza uwaza, ze sobie kupila dozywotnia i darmowa sluzbe, a facet codzienny darmowy seks z opcja mamusi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elllllka
Wiele moich koleżanek jest już po rozwodzie, tak że przemyśl wszystko, bo tu nie ma pośpiechu. A Twój wiek też nie wskazuje jeszcze na "staropanieństwo". Ja pierwszego poważnego chłopaka miałam w wieku 24 lat, i do dziś jesteśmy razem, już prawie 9 lat, jesteśmy już po ślubie. I jest fajnie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, czym ty się martwisz. Ja jestem w Twoim wieku i również nie mam faceta. Nie ma się naprawdę do czego śpieszyć. To, że koleżanki są już po ślubie nie oznacza że ty też musisz. Na każdego przyjdzie odpowiednia pora. Dlaczego ludzie podążają ślepo za tłumem? że moje koleżanki mają mężów to ja też muszę. To twoje życie i to ty nim kierujesz a nie ktoś inny ... Nie szukaj na siłę. Miłość sama do ciebie przyjdzie w najmniej nieoczekiwanym momencie. Ciesz się życiem, korzystaj z niego i nie słuchaj jakiś tam bzdurnych tekstów typu "stara panna" albo że już najwyższy czas. skąd wiesz że one są szczęśliwe? a może one zazdroszczą ci wolności i świętego spokoju? Moi rodzice mówią to samo ... masz czas, nie śpiesz się bo zdążysz się nacieszyć facetem i małżeństwem. Dziękuję bogu że mam takich rodziców, bo są i tacy idioci którzy naciskają nawet młodsze od ciebie aby sobie już kogoś znalazły. Mamy XXI wiek a nie średniowiecze. Nie daj sobie wmówić koleżankom czy tam komuś że przez brak partnera jesteś gorsza czy samotna bo tak nie jest. Masz przecież rodziców, rodzeństwo i zapewne koleżanki w pracy/może na studiach. Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie martw się, niedługo będą rozwódkami:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja mam 30 lat i niestety panna, ale nie jestem brzydka, wręcz przeciwnie, jestem ładniejsza od moich koleżanek mężatek :( niestety jakoś nie mam szczęścia do facetów, nikt mi się nigdy nie oświadczył. Takie życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ile mają? Chore to. Gnają na wariata a potem lament czemu on taki zły. Raczej ona taka zaślepiona...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z jednej strony dziwię się, że mając 19-23 lata wychodzicie za mąż..ja w tym wieku jeszcze myślałam dość infantylnie i realizowałam własne pasje, nie w głowie było mi małżeństwo czy dzieci, dzisiaj mam 28 lat, myślę już dojrzalej i wiem, że jestem innym, lepszym człowiekiem i tak jestem sama obecnie, sporo też wybierałam i przebierałam w facetach (oni z resztą też), mój związek też się skończył jakiś czas temu, trudno, tak bywa, wszystkie moje kumpele, które powychodził za mąż bardzo młodo, strasznie tego żałują, dzisiaj oczywiście to samotne mamy i często słyszę, że gdyby miały możliwość, to cofnęłyby czas, a tak co? edukacja na poziomie szkoły średniej, z pracą ciężko, bo dziecko - pracodawcy mają na to alergię i wcale mnie to nie dziwi, gdyby nie rodzina, alimenty i inne rzeczy, chyba z dzieciakiem jadłyby tyk ze ściany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Taki_jeden_zjeb
są w wieku 20-25lat, ja mam 24 i jestem jedyną panną i nie mam faceta xxxx No to musisz jak najszybciej się hajtnąć bo cię wytkną palcami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Młoda jesteś, ja bym nie chciała wyjść za mąż w wieku 24 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szczerze? Rozumiem, że bycie singlem niektórym nie idzie, albo że czasem po prostu tęskni się za kontaktem, chce bliskości, ale naprawdę? Uzależniać swoje szczęście od drugiej osoby? Smutne nie jest to, że koleżanki kogoś mają a ty nie, smutne jest to, że nie umiesz cieszyć się sobą. Jest tyle świata do poznania, tyle do dotknięcia, zobaczenia, nauczenia się. Jest to powiedzenie, że jeśli nie kochasz samego siebie, jak możesz oczekiwać, że inni cię pokochają. Oczywiście nie jest to zawsze prawdą, ale coś w tym jest, że nieszczęśliwi ludzie nie przyciągają do siebie innych. Naucz się wpierw cieszyć sobą, a zobaczysz, że zaraz ktoś się znajdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kurcze no masz dziewczyno problem!? naprawdę nie masz innych problemów na głowie tylko się martwić tym, że Twoje koleżanki są już mężatkami a Ty nie? proszę cię ... w życiu nie wyobrażam sobie wychodzić za mąż w wieku 24 lat tak jak już wcześniej niektórzy pisali, dla mnie to stanowczo za młody wiek a później się dziwią wszyscy że są same rozwody. Baw się, korzystaj z życia, ucz się, pracuj, rozwijaj swoje pasje a na innych nie patrz a jak ktoś ci wyskoczy z tekstem, typu "jeszcze trochę i będziesz starą panną" albo że szukaj bo za kilka lat będzie za późno to powiedz wprost co o takiej osobie myślisz, bądź szczera, głupotę, ciemniactwo i zaścianek trzeba tępić. Niech każdy zajmie się swoim życiem a nie cudzym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
są w wieku 20-25lat, ja mam 24 i jestem jedyną panną i nie mam faceta xxxx No to musisz jak najszybciej się hajtnąć bo cię wytkną palcami. xxxxxxxxx dokładnie, chwyć się byle kogo byleby był a później się z nim męcz bo przecież koleżankom trzeba pokazać że nie jestem gorsza od nich. Co za głupie myślenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko współczuje ci bo, życie kobiety bez mężczyzny jest nic nie warte

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko współczuje ci bo, życie kobiety bez mężczyzny jest nic nie warte Idiotka :/ O czym ty piszesz?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko współczuje ci bo, życie kobiety bez mężczyzny jest nic nie warte x a skąd taki wniosek?miałaś męża i byłaś pasożytem do utrzymywania?to się skończyło i teraz płaczesz nas swoją dolą? nie płacz,znajdziesz kolejnego palanta ,spokojna głowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×