Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

trudna relacja matka córka

Polecane posty

Gość gość

Witajce mam 25 lat obecnie nie pracuje co jest chyba powodem mojego problemu z matką a mianowicie : od roku nie mogę znaleźć pracy zajęłam sie domowymi obowiązkami typu sprzątanie gotowanie pranie itp od dziecka nie mialam dobtych relacji z mama zawsze bylo cos bo zamiast 4 mogla byc 5 itp itd kiedy zaczelam dorastac i wkraczac w bunt zaczely sie cyrki z mama no ok ale to jeszcze rozumialam bo sie bala bo troszcyla dodam ze przez jakis czas sama mnie wychowywala potem poznala ojczyma urodzila moja mlodsza siostre ktora ma teraz 12 lat ale powroce do tematu. Poznalam niedawno chlopaka mieszka dosc daleko wiec weekendy urlopy spedzamy razem i sie zaczelo moja matka oszalala zachowuje sie nienormalnie zale ze nie gotuje nie sprzatam ze jezdze itd strzela fochy poniza mnie przy nim wysmiewa jak cos zrobie w domu np umyje okna nie mowi ze to ja tylko ze ona nigdy mnie nie chwalila za nic mam 25 lat a boje sie wrocic po weekendzie do domu bo matka bedzie stroic fochy mlodszej siostry niczego nie uczy jej wolno wszystko a ja musialam sie pytac czy moge jechac do chlopaka na noc on tej jej sie nie podoba bo nie zarabia duzo bo ma drogie hobby itp itd naprawde wiele by tu mozna bylo pisac nie wiem co z nia robic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
robi wszystko by on ode mnie odszedł, nawet ostatnio zaczęła go łapać za krocze niby tak w żartach niechcący...opowiada mu , że miałam kiłe. pomocy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no nie zazdrosczę prostackiej mamusi ! żartownisia (łapie za krocze twojego faceta )a gdyby Twój facet miał ja////ja to mamusia powinna mieć łapkę na temblaku. Prostacka mamusia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niestety ja i mój chłopak jesteśmy na jej utrzymaniu i musimy to znosić póki co. póki nie znajdę pracy. mój chłopak czeka na rentę ma padaczkę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no to nie w porządku bo matka nie ma w obowiązku utrzymywać jeszcze i twojego chłopaka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak bywa droga autorko... wiem że jest Ci ciężko ale nie zapominaj też że ona Cię kocha. Sama sobie ze sobą nie radzi nie widzi w sobie problemu tylko innych obwinia. Ja widzę jedno wyjście... przykro mi, ale musisz coś zmienić. Masz 25 lat nie możesz dawać sobą pomiatać - musisz być szczęśliwa. Na Twoim miejscu obmyślałabym plan wyprowadzki. Masz partnera, poszukaj pracy wynajmijcie coś albo zamieszkaj u Niego. Nie wiem jakie macie relacje między sobą ale jak Cię wspiera to powiedz mu wszystko co Ci leży na sercu razem znajdzcie rozwiązanie z tej jakże przykrej sytuacji. Miałabyś satysfakcje wygarnąć wtedy matce wszystko, dosłownie wszystko... ja napisałabym list bo łzy same lały by się z oczu. Trzymaj się i będzie dobrze :) Wbrew pozorom to jest dobra szkoła życia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
on jest z domu dziecka. może wszystko się zmieni jak ja dostanę jakąś pracę a on rente zdrowotną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam rozumieć że on nie może mieć dodatkowej pracy? Musisz skąś nabraćtych sił, być twarda, nie poddawać się. Rozsyłaj ogłoszenia weź się ostro za siebie. Uwierz mi jak coś sobie postanowisz i będziesz do tego dążyć to to osiągniesz ! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziękuję za słowa otuchy. jestem załamana bo nawet w łóżku ciężko właśnie kilka godzin temu się kochaliśmy i on... dostał ataku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sytuacja faktycznie ciężka ale to jeszcze nie najgorsza choroba. A bierze odpowiednio leki? Skąd te ataki?? Częste? Podziwiam Cię, aczkolwiek ja mam brata schizofrenika... to jest prawdziwe pekło. Najgorsze to to że kocham go bardzo a on staje się zupełnie innym człowiekiem, wyszedł a wrócił ktoś inny ;/ i nie potrafię mu pomóc. Długo jesteście razem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawdziwa autorka tematu
Ktoś pisze jakies glupoty pod moim tematem zal mi was...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćprawdziwa autorka tematu
Margaretka 007 odpisujesz na posty jakis debili przykro zal mi was ludzie. Dziekuje ci za odpowiedz chociaz ty jedna jestes madra z tego towarzystwa moj chlopak nie ma renty i jest zdrowy a mama nie lapie go za krocze. Dziekuje margaretka za porade mysle ze list bedzie dobra alternatywa no i oczywiscie wyprowadzka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie przejmuj się nimi, na kretynów nie ma rady :) Najlepiej tylko śmiać się z czyjegoś problemu, bo na nic więcej ich nie stać. Myślę że jak kochacie się mocno to dacie rade! Jamiałam bardzo podobnie , to przykre że nas to spotyka często zadawałam sobie pytanie dlaczego... wygarnełam jej wszystko. Teraz jestem na wynajmowanym mieszkaniu, a nasze kontakty obróciły się o 360 stopni. Dzwoni zaprasza na obiady - szok. Wybaczam ale nigdy nie zapomne bo żal zostanie do końca życia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
margaretka007 dziś Tak bywa droga autorko... wiem że jest Ci ciężko ale nie zapominaj też że ona Cię kocha. Sama sobie ze sobą nie radzi nie widzi w sobie problemu tylko innych obwinia. Ja widzę jedno wyjście... przykro mi, ale musisz coś zmienić. Masz 25 lat nie możesz dawać sobą pomiatać - musisz być szczęśliwa. Na Twoim miejscu obmyślałabym plan wyprowadzki. Masz partnera, poszukaj pracy wynajmijcie coś albo zamieszkaj u Niego. Nie wiem jakie macie relacje między sobą ale jak Cię wspiera to powiedz mu wszystko co Ci leży na sercu razem znajdzcie rozwiązanie z tej jakże przykrej sytuacji. Miałabyś satysfakcje wygarnąć wtedy matce wszystko, dosłownie wszystko... ja napisałabym list bo łzy same lały by się z oczu. Trzymaj się i będzie dobrze usmiech.gif Wbrew pozorom to jest dobra szkoła życia dno i wodorosty. skąd wnioski że ja kocha? bo tak należy? bo matka musi kochać swoja córke? bo tego wymagają kanony obecnego świata? nie, nie musi. a ta matka to wredna krowa i fakt że jesteście na jej utrzymaniu nie oznacza by mogła swobodnie łapać twojego faceta za krocze. jedno słowo się ciśie na usta: patologia. a z takimi ludźmi to n iestety nie wiem jak sobie poradzić. zapytaj kogoś z patologii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak matka może nie kochać swoje dziecko? Chyba sama jesteś skrzywdzona przez los albo jesteś jedną z tych która bachora zakopała pod ziemią - i to właśnie jest ta Twoja patologia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×