Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Kobietom, które nie muszą zawodowo pracować zazdroszczą prawie wszystkie...

Polecane posty

Gość gość

Kobietom, które nie muszą zawodowo zazdroszczą prawie wszystkie: -te, które mają pracę, której nie cierpią; -te, które mają zainteresowania, na których realizacje nie mają siły, ani czasu przez pracę zawodowową; -te, którym nie chce się pracować i są leniwe; -te, które mają ciekawe hobby i nie nudzą się w swoim własnym towarzystwie; -te, którym odpowiada układ, że kobieta jest kapłanką domowego ogniska (pyszne domowe obiady, wypieki, miła atmosfera i wypoczęta żona), a mąż zarabia. A nie zazdroszczą dwa typy: -te, które mają bardzo ciekawą pracę, związana ze swoimi zainteresowaniami, są np. naukowcami lub dziennikarkami; -te które nie mają absolutnie żadnych zainteresowań i zwyczajnie nudzą się w domu w swoim towarzystwie (takie osoby zazwyczaj też mają problemy ze świadomym macierzyństwem, uciekają od własnych dzieci do osób z pracy, za którymi nawet nie przepadają) Ale prawie żadna się nie przyzna do swojej zazdrości i udaje tu wielką Biznes Woman ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest po raz kolejny powielanie dyskusji nt czy lepiej pracowac czy nie. Temat wyczerpany i juz nudny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Potwierdzam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
P/I/E/R/D/O/L/I/S/Z Do roboty się weź

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ooo i już się jakaś frustratka niespełniona w swoim zawodzie pojawiła :D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś - może dla Ciebie, być może przesiadujesz tu całymi dniami zamiast się zająć swoim dzieckiem, ale wyobraź sobie, są też ludzie, którzy przychodzą tu na jakiś krótki czas, poczytają , pogadają i odchodzą. Skąd takie osoby mogą wiedzieć jaki temat był już milion razy wałkowany -to wiedzą te, które nie mają innego życia poza kafe :D I w dodatku są zgorzkniałe, bo mąż i dzieci mają do nich pretensje, że wiecznie przed komputerem siedzą, zamiast zrobić coś sensownego, a one inaczej nie potrafią :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś -śmiem przypuszczać, że moje życie jest milion razy Ciekawsze niż Twoje. I skąd wiesz, że ja nie pracuje? Stwierdzam tylko prosty fakt, że kobietom, które nie muszą pracować prawie wszystkie po cichu zazdroszczą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Kobietom, które nie muszą zawodowo zazdroszczą prawie wszystkie: -te, które mają pracę, której nie cierpią;" jak to się czyta! masakra!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Super, jezeli kobieta nie musi pracowac zawodowo i w atmosferze bezpiecznego bytu (finansowo i osobiscie) poswieca sie domowi, dzieciom, mezowi. Tylko : nikt nie maluje czarnych scenariuszy, ale wypadki zdarzaja sie, dobrze zarabiajacy partner moze zachorowac, zginac w wypadku, itp. To rzadkie i nieprawdopodobne, ale zdarza sie. Zaczynac wtedy kariere zawodowa - to bardzo ciezko. Co wtedy - w smutku, bez dochodu, rezerwy nie wystarcza przeciez na wiele lat zycia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To rzadkie i nieprawdopodobne, ale zdarza sie. - Jak coś może być nieprawdopodobne i rzadkie jednocześnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja tam lubię chodzić do pracy, owszem jakbym miała bardzo dużo pieniędzy to bym pracowała mniej godzin, ale całkiem bym nie zrezygnowała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wytłumaczcie mi co to znaczy "nie musi pracować zawodowo"?? W Polsce nie ma przymusu pracy i niewolnictwa też nigdy nie było. Faceci też przecież nie muszą pracować... Ale leniuszki z Was się porobiły, pokolenie ciot niezaradnych, którym jedynym osiągnięciem są dzieci i rozdęte ego macierzyńskie pod przykrywką którego ukrywacie własne lenistwo, nieudolność i niezaradność. A potem na emeryturze płacz i zgrzytanie zębów, bo kasy nie ma. I to nie chodzi o bycie "Biznes Woman" ale o normalną pracę dzięki której ma się wkład w budżet domowy i odkłada się składki emerytalne. A te jęczące że mało zarabiają, no cóż na tyle wycenia Was rynek pracy, zawsze można się doszkolić lub przebranżowić tylko do tego potrzeba chęci i minimalnej ambicji, którą takie osoby jak Autorka zostawiły w pieluchach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja swojej pracy NIENAWIDZĘ i przebieram nogami na roczny urlop macierzyński.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
znam 2 taki nie pracujące, jedna na 40 lat życia przepracowała może 3 , resztę przekombinowała na utrzymaniu rodziców i czasem pracy dorywczej-ale to tak akcyjnie. Teraz wpadła w długi, bo rodzice nie dają kasy już, musiała sprzedać mieszkanie i wyjechać do Anglii gdzie fizycznie pracuje po 12 godzin w fabryce. Druga na utrzymaniu męża, obiadki, czytanie książek, miłe zycie, tez po 40 zaczęła myśleć co to będzie jak jemu coś sie stanie i cała jest w strachu z czego sie utrzyma na starość,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nuda nuda nuda nuda. Kolejny pusty temat. Ze ci się babo chciało tyle drukować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bzdury,ja pracuje i nie zazdroszczę tym siedzącym w domu lecz tym pracującym które maja ciekawą pracę,moja niestety tylko ujdzie,ale i tak wole pracowac niż siedzieć w domu,życie bez pracy jest jałowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Później przychodzi czas emerytury i słychać "emerytów nie stać na to czy tamto". A czyja to wina, ze dostaje np 700 zł emerytury, bo nie ma wypracowanych lat i skladek ponieważ przez wiele lat "poświęciła się macierzynstwu "? Ja mam lat 29, 7 lat stażu pracy, 9,5 roku wliczając ciąże i macierzyński, pracuje przez ten czas w jednej i tej samej firmie. I lubię swoją pracę. W międzyczasie podnioslam kwalifikacje, zrobiłam kursy. Mam ambicję do rozwoju ale też poświęcam czas rodzinie. Np w weekend praca dla mnie nie istnieje, jest czas dla męża i dzieci. I dzieki temu czas spędzony z bliskimi jest lepiej wykorzystany, a nie na siedzenie przed tv czy setne z kolei mycie podłogi czy pucowanie okien 2 razy w tygodniu. W domu mamy czysto, nie robię w tygodniu wymyślnych dan ale posiłek mąż ma ciepły kiedy wraca z pracy. Po 16 mam czas tylko dla dzieci, a wieczory dla męża. Poza tym mąż też wiele pomaga, bo zawozi dzieci do szkoły i przedszkola, robi zakupy, również sprząta. Dzielimy się obowiązkami więc bez problemu łączymy wychowanie dzieci i prace.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zapomniałam dodać, ze pracuje nie tylko dlatego, ze lubię swoją pracę ale też dlatego żeby maz nie musiał tyrac od świtu do nocy, bo nie jest cyborgiem. Bo później słyszy się, ze męża ciągle nie ma w domu, nie ma czasu i nie zajmuje się dziećmi, nie pomaga w domu. Ale co się dziwić jeśli kobieta z własnej wygody nie pójdzie do pracy to mąż musi zasuwac jak robot żeby utrzymać rodzinę i jest po prostu zmęczony do czego ma prawo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wy naprawdę tak liczycie na te emerytury? Przecież od dawna wiadomo, ze nasze pokolenie dostanie co najwyżej po kilka stówek :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
może będą emerytury , może nie,ale siedząc w domu nawet paru stówek nie dostaniesz , więc rozumiem ze w wieku 60 lat sie zabijesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja emeryturę dostanę, bo odkładam, właśnie dzięki temu że pracuje,indywidualnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja emeryturę dostanę, bo odkładam, właśnie dzięki temu że pracuje,indywidualnie. a skąd pewność ze państwo ci tego nie znacjonalizuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najlepiej to sie ubierac i zachowywac jak ta panienka z fimika a facet nigdy nie zdradzi i kazdy sie zakocha bez pamieci 333 www.youtube.com/watch?v=Ppy6mJsIwxA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
-te, które mają bardzo ciekawą pracę, związana ze swoimi zainteresowaniami, są np. naukowcami lub dziennikarkami xxx a nauczycielka, florystka, instruktorka fitness, cukiernik nie może mieć pracy związanej ze swoimi zainteresowaniami i się tym pasjonować? Tylko wielki świat naukowy i tefałen? :D hahahaha padłam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Ooo i już się jakaś frustratka niespełniona w swoim zawodzie pojawiła smiech.gifsmiech.gif xxx niezłymi frustratkami są idiotki zakładające po raz 150 takie tematy i oznajmianie światu jakimi boginiami są, bo stoją przy garach z wielkiej pasji nie to co pracujące, nudne, szare baby. Czemu macie taka potrzebę wiecznego udowadniania nam pracującym jakie to beznadziejne jesteśmy? hmmmm ciekawe :P Oczywiście zgodnie ze schematem napiszecie, że się oburzam na "prawdę" a mój post jest dowodem na to, za to wasze pianie i głupie tematy wcale nie są dowodem na wasze dzikie kompleksy :P POZDRAWIAM :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zgadzam się z gościem powyżej i zastanawiam się ile jeszcze tematów o tym założy autorka, bo faktycznie zalewa nas swym "szczęściem" niezmiennie od kilku tygodni :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko szmaty pracują Prawdziwa kobieta pracuje w domu W życiu nie pójdę do kobiety lekarki i gardzę nawet sprzedawczyniami w sklepie i nauczycielkami zamiast rodzić dzieci i ratować europę przed zalewem ciapatych których za kilkanaście lat będzie większość to latacie do roboty która nie dla was została stworzona i do której się nie nadajecie. Na siłę wciska nam się jakieś takie złe wzorce a my idziemy za tą modą. To wam mówi facet więc może zastanówcie się nad sobą zamiast potem płakać, że was mąż zdradza albo że was zostawił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja bylam na l4 - od 5 tc ciazy. dodatkowo roczny i teraz wychowawczy - zycie idealne:> w czasie l4 w ciazy zarobilam duzo(bo ponad 24 tys) i duzo sie srodkow odlozylo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja tez posiedziałam na l-4 w ciazy od 7 tygodnia i bardzo sobie odpoczełam po 7 latach pracy stresującej' zazdroszczę kobietom które mogą nie pracować dłużej ja chyba jednak po roku wrócę do pracy bo finanse.... mogłabym zostać na wychowawczym ale jedynie tez tylko rok i to przy oszczędzaniu na wszystkim byłoby skromnie zazdroszczę tym co mogą 3-4 lata nie pracowac to luksus i nie każdego w naszym biednym kraju stac na ten luksus] wiekszosc moich kolezanek po roku do pracy wróciła a ta co nie wróciła to dlatego że jej nie przedłużono umowy po macierzyńskim niejedna by chciała zostac dłużej i z zazdrością patrza na te szcęsciary co mogą bo ich meżowie dobrze zarabiają i tesciowie jeszcze pomogą czy rodzice a to tez jest w dzisiejszych czasach duża pomoc jak maja z czego, jak maja dobre emerytury czy jeszcze pracują i mogą pomóc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×