Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Toksyczna Teściowa. Co robić?

Polecane posty

Gość gość

Niestety moja teściową okazała się nie do zniesienia chociaż przed ślubem nawet ją lubiłam. Zdarzyło się kilka nie przyjemnych sytuacji ale przymknęłam oko i teraz żałuję. Od kiedy po ślubie zaszłam w ciążę nie jestem w stanie wytrzymać w domu męża więcej niż dwa dni. Bez przerwy krytyka: bo jej córeczka najukochańsza w ciąży tak nie robiła, tego nie jadła, tego nie piła itp. Wymyślały mi we dwie wszystkie możliwe choroby w ciąży typu anemia cukrzyca itp. Mi lekarz nie kazał robić tak często badań ale ona robiła i musiałam je robić dla świętego spokoju. Wszystko robię źle nawet imię dla dziecka się nie podoba "Filip srilip, żadnego Filipa ma nie być". Robią ze mnie zwyrodniałą matkę chociaż synek się jeszcze nie urodził. Płakałam wiele razy przez teściową w ciąży:/ a córeczka ją podjudza: " zobacz jaki ma maly brzuch, nawet nie zejdzie nic nie zje". Niestety nie jestem jak ona która w ciąży przytyła 30kg i jadła bez opamiętania aż dostała cukrzycy ciążowej. Ona w ciąży robiła wszystko idealnie chociaż jej ciąża była zagrożona i miała kilka problemów. Ja jej w ciąży starałam się pomoc jak mogłam ale gdy okazało sie że sama jestem w ciąży ta wredna córunia mamusi zaczęła mi bez przerwy rzucać kłody pod nogi. W domu też nic nie możemy zrobić nawet głupiej półki na ścianie zamatować bo teściowie na nic się nie zgadzają a mieszkamy w jednym pokoju bo reszta jest zarezerwowana dla reszty dzieci które się wyprowadziły chociaż jak przyjeżdżają to zdarzało sie że i w naszym pokoju, naszym łóżku i pod naszą pościelą spali gdy nas nie było. Teściowie tylko wykorzystują męża żeby robił na gospodarce (mimo że robi po 300 godzin jako ochroniarz) bo to na niego jest już i musi pracować mimo że miał depresję i zaczyna wysiadać mu kręgosłup. gdy brakuje nam kasy żeby przeżyć od 10 do 10 to musimy prosić o wszystko! Zwariować idzie. Ja już sobie z tym nie radzę i boję się powrotu choroby męża. Co robić??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Polecam w takiej sytuacji pomoc tarocistki . Ja systematycznie korzystam w sprawach pracy, uczuciowych a nawet intymnych. Napisala mi o tym gdzie powinnam szukac pracy i znalazlam w tym miejscu o ktorym napisala.Odpowiada konkretnie na pytania i nie musze dlugo czekac na odpowiedzi. Maksymalnie do 24godzin. Jestem megazadowolona tarocistkasofii@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co robić? Zakładać rodzinę i robić sobie dzieci będąc niezależnym finansowo od teściów - proste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
albo zamieszkać u własnej mamusi :) Po co ci taki szybki ślub, skoro własnego lokum nie było?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
o teraz doczytałam że hrabina nie pracuje tylko ciążę nosi, mąż ochroniarz czyli dochody zerowe. A z czego dziecko chcecie utrzymać? Żyjecie na zasadzie, ze jakoś to będzie, albo niech inni płacą za wynajem tego pokoju, żarcie, prąd, wodę, środki czystości i inne. Po cholerę ten ślub ci był?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Akurat musze was zaskoczyć pracowałam ale gdy sefowa dowiedziała się o ciąży to mi podziękowała. Nie miałam żadnej umowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mieliśmy mieszkać u niego bo na poczatku wszystko było pięknie ładnie dopiero później "mamusia" pokazała na co ją stać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale nas zaskoczyłaś! dla mnie jesteś zwykłym gołodu/pcem który wepchał tyłek do obcych ludzi - szybko zaszłaś w ciążę żeby "zaznaczyć teren" jak ci cę nie podoba to spieprzaj do domu swojej mamusi - tam będziesz miała cudownie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mieszkanie u kogoś zawsze powoduje prędzej czy później kwasy. Dla mnie nie do pojęcia jest, decyzja o dziecku kiedy mieszka się w jednym pokoju i nie ma się perspektywy na normalność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak to jest jak sie zaczyna życie od d**y strony. Mąż ochroniarz, ty praca byle gdzie bez umowy czyli w zasadzie gołodupce bez dochodów bo bez cudzej pomocy poszlibyscie pod most ale dziecko trzeba spłodzić, za mąż wyjść i założyć rodzine na cudzych plecach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
typowa polaczkowa rodzina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale przed ciąża wszystko było dobrze. Teściowie sami nas namawiali że po ślubie już powinniśmy w końcu postarać się o dziecko. A później wmieszała się córeczka która urodziła zaraz po tym jak okazało się że ja jestem w ciąży. I jej zdaniem wszystko robię źle nawę mam zakaz kąpania się w wannie a jak pytam dlaczego odpowiedź"bo nie"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakiś schemat powinien być... Praca -> mieszkanie -> ślub -> dziecko i nie byłoby problemu. Ale jak się robi dzieci bez mózgu to tak jest. Męcz się teraz, sama sobie to zgotowałaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mówili że to dla nas ten dom i w ogóle. Ja miałam bardzo dobrze płatną pracę. A gdy ja już nie dalam rady pracować sami mówili żebym odeszła. Nie chciałam. A gdy staliśmy się zależni od nich to wtedy sie zaczęło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przed ciążą było dobrze? Nędzna praca i jeden pokój kątem to twoim zdaniem jest dobrze i to warunki do zakładania rodziny? W jakiej wy patologii się chowacie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestety zgadzam sie z tym co tu pisza inni, sama jestes sobie winna, jak mozna pakowac sie w malzenstwo, dziecko kiedy nie ma sie swojego kata:-/ musialas juz od razu zachodzic w ciaze nie moglas troche poczekac zdobyc umowe cos odlozyc, troche wyobrazni kobieto, teraz to ci wejda na glowe i zaszczuja bo nie jestes u siebie wspolczuje....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miałaś bardzo dobrze płatną pracę nie stać Was było na swoje lokum? Albo chociaż jakiejś kasy, żeby móc coś w każdej chwili wynająć? Ile zarabiałaś? I skoro na czarno to chyba logiczne, że skoro nie pracujesz to Ci szefowa podziękowała - bo za co ma Ci płacić? A ZUSu nie płaciła, więc nic nie masz..... Boleśnie logiczne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie potrzebne nam było lokum bo to nowo budowany dom przepisany już na męża za dochowanie. Wszystko jest jego a nic nie może zrobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak nie potrzebne Wam jest lokum skoro w tym domu mieszkają teściowie, szwagierka (ze szwagrem?) i z dzieckiem, a jak rodzina przyjedzie to śpią w waszym łóżku? Skoro mieszkacie w jednym pokoju w -za chwilę- 3 osoby? Skoro nie możesz nawet półki przybić? TO NA CO TY SIĘ ŻALISZ skoro wszystko jest w porządku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jego jest tylko na papierze a w rzeczywistości nie ma nic do gadania. I jeszcze długo nie bedzie miał, conajmniej do smierci teściowej a takie wredne żyją najdłużej wiec jeszcze paredziesiat lat będziecie sie meczyc jak wam szkoda kasy na mieszkanie. Mieszkanie z treściami to udreka, co ty sobie myślałas?? Ze będziecie mieszkać szczęśliwie wszyscy razem? Nie, bedziesz tańczyła tak jak ona ci zagra i twoje dziecko tez. Masz to na co sie zgodzilaw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ruda_fryzjerka
a nie myśleliście żeby mieć swój kąt. Jakieś ładne mieszkanko, nawet na kredyt. Tak żyje większość polaków. Ja jak wychodziłam za mąż to tez jeszcze nie mieliśmy swojego mieszkania, i mieszkamy u moich rodziców. Jesteśmy w trakcie budowy naszego zakątka. Jeżeli nie macie możliwości wzięcia kredytu to radzę żebyście się wyprowadzili do Twoich rodziców. A przede wszystkim wiem że mi łatwo mówić ale nie zwracaj na to co mówi Twoja teściowa i szwagierka tylko rób swoje. Ja mam teściowa która uwielbia się wtrącać w nasze życie i naszą budowę. A ja i tak robię swoje. Na początku oczywiście były fochy teksty że ona na widocznie nie potrzebna, a ja jej tylko powiedziałam że to jest mój dom i ja go zrobię po swojemu. A jak będę potrzebowała rady to się zapytam swojej mamy albo jej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jedyne wyjscie to albo sie tesciowej postawic i wywalic jej argument ,ze to dom meza ,a ona jest tu tylko gosciem albo cierpiec katusze az umrze ...Wyprowadzka w tej sytuacji bylaby najlepszym rozwiazaniem ,ale skoro Wam nie starcza do pierwszego to niestety za bledy trzeba placic ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×