Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Cycus Lizus

Do żonatych; czy macie problem z przeszłością żon?

Polecane posty

C.L . wydaje mi się,że jednak tak było jak pisałam już wiele razy,że sam zablokowałeś swoją żonę . Ty napisałeś "Czasami mam wrażenie, że była zdziwiona, że nazwałem wtedy sypianie z przygodnymi facetami puszczalstwem, a czasami było jej przykro bo to robiła, " , ona już więcej nic Ci nie powie,bo widziała Twoją reakcję .Tak było też ze mną gdy miałam chorobliwie zazdrosnego męża.Normalnie rozmawia się przecież czasami,że miało się kiedyś chłopaka czy dwóch,ale jak widziałam jak mój mąż ,na szęście już dawno były , reaguje na każdą wzmiankę o jakimkolwiek mężczyźnie to on do dziś myśli,że ja nie miałam żadnego chłopaka,choć on też cały czas drążył moją przeszłość i czasami mówił : ja już wszystko o tobie wiem i robił odpowiednią pogardliwą minę ,ale ja tylko odpowiadałam,że to dobrze,że wie,to ja już nic nie muszę dodawać .Przeanalizuj to ,to jest taka sama sytuacja ,Twoja żona reaguje tak jak ja choć ja nie miałam żadnej przeszłości , bo 2 chłopaków i seks z jednym z nich to chyba żadna przeszłość.Twoja żona młodość przeżyła w trochę innych czasach więc ta przeszłość jest trochę inna,ale nie przesadzaj a do błędów każdy ma prawo. To nie jest prawda,że lepsza jest najgorsza prawda niż kłamstwo . Jeżeli wiemy,że prawda kogoś zrani to lepiej przemilczeć prawdę i tak właśnie było w Twoim małżeństwie,Twojej żonie w przypływie szczerości wypsnęła się prawda a teraz Ty będziesz miał problem do końca życia . " ich żon mieli lepszy seks z nimi niż on." cytuję chociaż wiem ,że coś tu z pisownią pokręciłeś , C.L. , to ,że żony lub mężowie i nie tylko, miały być może lepszy seks z innymi partnerami to normalne tyle,że inteligentna kobieta nigdy obecnemu partnerowi tego nie powie ,mądry mężczyzna też. " marzysz o czymś przez pół życia, a jak Ci się wydaje, że już to masz, wtedy okazuje się, że to jednak nie jest to. " C.L. Ty nie jesteś jedyny ,a jak myślisz,dlaczego jest tyle rozwodów ? " Dla wielu facetów przespanie się z kobietą zobowiązuje (niekoniecznie od razu zrobienie dziecka), " - C.L. , Ty chyba żyjesz na Marsie , tak było kiedyś i wcale nie było to mądre,bo ludzie zawierali małżeństwa bez miłości , byli niedojrzali psychicznie a potem były dramaty i rozwody .Dziś jest normalniej ,ale większy nacisk powinien być położony na antykoncepcję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A to ciekawe, że kiedyś ludzie zawierali małżeństwa bez miłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość dziś - podpisuję się pod wszystkim co napisałeś(aś) i to święta prawda i ja o tym też już pisałam i sama ze swoim idiotą też tak zrobiłam czyli " bo ona bedzie miala w pewnym momencie dosc ciebie i twojgo zatruwania kazdego dnia." Little_My - Ty oczywiście też masz rację i ja to rozumiem ,że większość nie idzie na ilość ,ale jak jest się w związku to seks też jest.Nikt nie robi z tego problemu i nikt nie rozlicza z tego swoich partnerów i oczywiście to faceci idą na ilość a statystyki jednak podają ,że na 10 rozwodów 3 są z powodu zdrady męża a 1 z powodu zdrady żony a Cycuś próbuje tu odwracać kota ogonem ,ale od zarania dziejów było tak ,że w opinii mężczyzn to kobiety były gorsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
milo napisała : To nie jest prawda,że lepsza jest najgorsza prawda niż kłamstwo . Jeżeli wiemy,że prawda kogoś zrani to lepiej przemilczeć prawdę .... Gratuluję wychowania i pogladów , i tak dziecko nie powie ze coś zbroiło,uderzyło kogos itp. bo zrani rodzica . partner moze kłamać ,zdradzać a tym samym oszukiwac i to po co wam wogóle zwiazek jak kurde nie wiecie co w nim jest nawazniejsze . a co do rozwodów . Skutki społeczne Wyniki przeprowadzonej w roku 2011 przez Fundację Mamy i Taty kampanii społecznej pokazały, że 84% Polaków uważa zjawisko rosnącej liczby rozwodów za drugi po narkomanii (91%) poważny problem społeczny. Poza tym wykazano, iż w wyniku trwającej półrocznej kampanii wzrosła z 68% do 78% liczba osób deklarujących świadomość negatywnego wpływu rozwodu na stan zdrowia dziecka oraz z 67% do 73% wzrosła liczba osób uważających, że obecnie ludzie zbyt pochopnie podejmują decyzję o rozwodzie. i nie nawijaj mi tu że kiedyś pobierali się bez miłości a teraz jest kull

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No właśnie teraz jest więcej rozwodów. Chyba widać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak jest wiecej i to nie bez przyczyny a to dzieki takim właśnie Myślicielom jak mila co myślą że wszystkie rozumy zjadły . fałszywej wolnosci,swobodzie sexualnej chorej tolerancji , Byle było kull i na topie zdrady,kłamstwa ale co tam zasady,prawda do zło ja jestem nowoczesna wszystko mi się nalezy inni to kretyni chorzy ludzie ze swoimi przestarzałymi zasadami . kazda niby nowoczesna cywilizacja upadła od zgnilizny od środka tak było z grekami,rzymianami i wieloma innymi . dzieki takim poglądom tradycja i rodziny wielopokoleniowe pójda do lamusa jako zło (nie wyjeżdżać mi tu ze to było złe) nie mam nic do was tak myślacych ludzi macie prawo tak żyć ale nie macie prawa tego narzucać normalnym ludziom dla których jesteście bez wartości jako przykład

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do Milo54 Przepraszam za stylistykę. Kiedyś zawierano małżeństwa głównie kojarzone przez rodziców, przeważnie z chęci posiadania spadkobierców albo wbicia się na salony, lub też z chęci pozbycia się niewygodnych dzieci czy ryzyka wygaśnięcia rodu. Dawniej ludzie byli praktyczniejsi. Niewielu obchodziły uczucia. Jak piszesz chyba mam dwa wyjścia; albo pójść na łatwiznę i poszukać poza domem tego czego nie mam w domu, albo postarać się tak żeby to mieć w domu. Jak pokazują niektóre wpisy nie jestem takim marsjaninem za jakiego mnie masz. Wiesz dlaczego nie chciałem łatwiej kobiety. Z prostej przyczyny zamierzałem dotrzymać przysięgi małżeńskiej , ale wiedziałem, że jak się z taką zwiążę, to może być , z moim temperamentem niemożliwe. Bo niby czemu miałabym się ograniczać jeśli laska była puszczalska? Dlatego wolałem być sam. Nie przewidziałem tylko jednego, że nawet w takim przypadku kobieta może stać mi się droga i mimo wszystko będę chciał dotrzymać słowa, nawet danego w nieświadomości. Teraz nie wiem czy mi się to uda. Dzisiaj też zawiera się małżeństwa z rozsądku. Mylisz się znam ludzi, zwłaszcza facetów, którzy lubią takie rzeczy wiedzieć.. Słyszałem o związkach, które upadły z powodu takiej przeszłości. Jeśli ktoś miał wielu partnerów przed ślubem to kto zaręczy, że przestanie po? Większość starożytnych i nie tylko cywilizacji upadło bardziej z powodu zgnilizny zżerającej je od środka niż od wrogów zewnętrznych. Właśnie mas media non stop wmawiają w nas taką nowoczesność. Ludźmi, którzy mają tylko podstawowe problemy łatwiej jest kierować. I nie mów mi, że człowiek w wieku kilkunastu lat nie może kochać kogoś na zabój. C.L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorze Dlaczego wy mężczyźni zawsze obwiniacie kobiety za własną seksualność? To wy jesteście odpowiedzialni za siebie. Jakby nie dała to by nie wziął? :O Ja mogę to odwrócić i powiedzieć, jakby nie chciał brać, to by nie dawała. Są tacy co wezmą nawet, jeśli kobieta nie chce dawać. Handel kobietami i dziećmi rośnie na świecie, nie sadzisz chyba, że one z tego korzystają? Poza tym z biologicznego punktu widzenia, nie mają one interesu mieć wielu parterów. Jeśli się zapyta kobiet ilu chciałyby mieć partnerów seksualnych w życiu, odpowiedzą, że kilku, a mężczyźni chcą mieć kilkanaście partnerek. "Prędzej facet wytrzyma, gdy ma powód niż kobieta, gdy musi." Chyba jest na odwrót. Mężczyzna jak długo pości, będzie uprawiał seks z kobietą, która nie jest atrakcyjna dla niego, a kobieta tego nie zrobi. Dlaczego was tak boli przeszłość partnerki, skoro sami ją macie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wdaje mi się, że problemy Twojej żony wynikają z jej dzieciństwa. Ona tylko się chowa za religią. Powinniście pójść do seksuologa. Jeśli chcesz mogę Ci wysłać kilka e-booków w tej tematyce, może znajdziesz tam coś, co pomoże w Waszym przypadku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do Little My. Tak naprawdę to obie płcie są na maksa seksualne, z tą różnicą, że każdy normalny facet potrzebuje cały czas, a kobieta najbardziej tylko kilka razy w miesiącu. Poprawcie mnie, jeśli się mylę . Właściwie, żeby oddać sprawiedliwość, to "wina" za brak wstrzemięźliwości leży po obu stronach. Ja rozumiem, że w związkach jest seks, chociaż znałem kilka takich, w których nie było, bo partnerzy nie pociągali siebie nawzajem, rozumiem, że można się przespać Np koleżanka z kolegą, ale nie rozumiem takich sytuacji, że dziewczyna dopiero co poznaje gościa ( ok rozumiem, że nieraz tak wychodzi Np po alkoholu) albo nawet i nie i od razu jest seks. Czasami coraz bardziej przekonuje się do myślenia, że ten za długi post zaszkodził mi bardziej niż myślałem. Miała trudne dzieciństwo i młodość, więc rozumiem, że szukała odskoczni, ale wciąż mam żal o to kłamstwo. Wszystko wyglądałoby inaczej gdyby nie ono. Smutek pewnie by był ale nie taki. Po prostu taki mam charakter. Zresztą chyba niejeden facet wolałby, aby jego żona nie miała w swoim towarzystwie opinii łatwej. Przyznaje moja żona, chociaż jest niebrzydka, to jednak kiedyś preferowałem inny typ urody. I chyba mam do siebie żal, że nie potrafiłem jej tego powiedzieć. Chociaż skłamałbym mówiąc, że mnie nie pociąga. Będę wdzięczny za linki. A na wizytę u seksuologa już od dawna ją namawiam, jak dotąd bezskutecznie. Pozdrawiam C.L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość dziś - o czym Ty piszesz , może poczytaj ze zrozumieniem a potem krytykuj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja wiem, że obydwie, ale z tych wywodów i opinii obiegowych wynika, jakby odpowiedzialność leżała po stronie kobiety:O Linki są uznawane za spam, więc podaję tytuły: Seks Zaczyna się w Mózgu Daniel Amen Uwolnij moc kobiecego mózgu Daniel Amen Mózg mężczyzny Louann Brizendine Kup tę książkę żonie, bo ona chyba czegoś nie rozumie ;) Mózg kobiety Louann Brizendine

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
C.L. - przecież ja nie piszę,że takich facetów jak TY nie ma ,przeciwnie,piszę,że ja miałam podobnego i piszę jak to się skończyło i oczywiście ,wiem,że wiele związków rozpada się z powodu przeszłości kobiety czy mężczyzny ,ale próbuję Ci uświadomić również mechanizmy jakie działają gdy mężczyzna ma takie podejście do życia jak Ty czy mój były mąż,że czasami nie ma żadnego powodu żeby zadręczyć siebie lub drugą osobę. Ja nigdzie nie napisałam,że w wieku kilkunastu lat nie można zakochać się na zabój,przeciwnie,moje nastoletnie miłości były na zabój i były najpiękniejsze choć nic z nich nie zostało . Dziś wydaje mi się,że nie potrafię tak zakochać się jak wtedy ,ale domyślam się,że Tobie nie o to chodzi,że mozna zakochać się w wieku kilkunastu lat na całe życie.Pewnie ,że można.Pamiętam 2 pary z liceum ,które wzięły ślub, nie jest to częste,ale zdarza się. Wrócę jednak do Twojego problemu,w czym właściwie oszukała Ciebie Twoja żona , piszesz o niej mimo wszystko wiele dobrych i ciepłych rzeczy , może warto odpuścić tą przeszłość ? "Jeśli ktoś miał wielu partnerów przed ślubem to kto zaręczy, że przestanie po? " zobacz,Ty miałeś ileś tam partnerek przed ślubem a teraz masz jedną, dlaczego żony tak nie oceniasz? Inaczej jest gdy ktoś jest młody i wolny,inaczej gdy zawiera związek małżeński.Niezależnie od Twoich wątpliwości , większość ludzi staje się zobowiązana do lojalności wobec partnera i znam też takie przypadki gdy jedna ze stron drążyła przeszłość a partner zadał kilka pytań : Czy wierzysz,że cię kocham? - tak Czy uwarzasz,że kidykolwiek cię zdradziłem? - nie Czy w naszym związku jest najmniejszy powód aby mi nie ufać ? - nie , to nie pytaj o przeszłość. C.L. na takich dociekaniach i gdybaniach życie przeleci Ci przez palce .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie czytałem dokładnie, ale pare lat temu romansowałem z meżatką, która chyba mściła się na pijącym mężu, i puszczała się z każdym. Jak mi zrobiła loda na parkingu przed znana poznańska restauracją, to mi sie paznokcie zwinęły na lewa stronę. Na Pólwiejskiej przed Stary Browarem w środku zimy, to była jazda. Najbardziej zdziwiła mnie, że potem latała po pielgrzymakch, kościołach i oazach. Za chwile sie znów z kims puszcała. Hmm, myslę, że był w tym element potwierdzania swojej atrakcyjności, robiąc loda facetowi, a normalnie uwielbiała to, czuła sie jakby podbijała nowy teren i brała go we władania. Więc tenm mechanizm świetej k*****y nie jest mi obcy. Ale w sumie mile ja wspominam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chciałbym tylko wam powiedzieć, że jeśli uda wam się być bardzo długo małżeństwem. Nie 10 15 lat tylko więcej, zobaczyć można jak to wszystko, czym teraz zajmujecie sobie głowę będzie śmieszne i kompletnie bez znaczenia. Kiedy to było takie rozważnia, które bardziej niszczyły niż budowały. Wiecie co jest lepiej robić tak żeby oszczędzić sobie drogi ? Kochać się. To że bzykała się z wieloma to jeszcze nic. Człowieku, gdybyś znał jej myśli pewnie byś się poszczał w gacie. Historię powinno się znać tylko po to, żeby tworzyć nową tu i teraz. Chyba że planujesz być jej kolejną przygodą. I to nie jest dobre kiedy kobieta nie powie ci o tym ilu miała. Nie ufa boi się twojej reakcji. Dzięki temu w końcu dotarła do ciebie, gdyby w jej życiu poszło cokolwiek inaczej, nie ma was. Jej jeden numerek mniej i być może nie spotkalibyście się o odpowiedniej porze tego dnia. A tego byś chyba nie chciał. Teraz jak juz masz, szukasz dziury w całym. Słabiutko. Przeszłość kobiety poznajesz po to aby łatwiej być dalej razem. Nie po to aby rozliczać, to nie twój interes.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W moim przed ostatnim wpisie miało być oczywiście potrzeby. Do Little My Dzięki za tytuły, skorzystam. Wiesz poruszyłaś bardzo istotny aspekt mojego związku. Już wcześniej to podejrzewałem, a nawet ktoś już pisał podobnie. Już wyjaśniam o co chodzi. Tak z ręką na sercu to ja od początku do ostatniej chwili miałem wątpliwości, co do tego związku. Jak już pisałem zarówno wewnętrzne jak i zewnętrzne. I nie chodziło tylko o podejrzenia o bujną przeszłość. W miarę skromną byłbym w stanie zaakceptować, gdyby kobieta była w 100% w moim guście. Ale jak patrzę na kolegów, mało któremu podoba się jego żona. Uganiamy się za ślicznotkami, a żenimy z przeciętnymi. No ale Wy też marzycie o księciach z bajki. Kwestia na osobny temat. Wracając do sedna. Drzewiej marzyłem o wybrance, z którą przynajmniej łączyłaby mnie jakakolwiek wspólna płaszczyzna Np zainteresowania . Ot liczyłem na taką żonę i przyjaciółkę. Z moją żoną nic takiego mnie nie łączy. Jeśli nie liczyć cech charakteru i to przeważnie tych negatywnych. Niektórzy mówią, że pewne cechy fizyczne też mamy podobne. Ale mi chodziło nie tylko o to. Taką wspólną płaszczyzną mogłoby być zamiłowanie do eksperymentowania i dzikiego seksu. Ale tu też lipa. I co gorsza wziąłem kobietę ze środowiska, z którego wzięłoby, może poza tym środowiskiem,niewielu. I tak zamiast wymarzonej żony mam orleańską po życiu, w którym zapewne sobie niczego nie odmawiała i jeszcze z problemem wyniesionym z domu. Najgorsze jest to, że twierdzi, że jestem dla niej tym najważniejszym, a ja mam wrażenie, że innym dawała więcej. Dla sprawiedliwości muszę podkreślić, że w innych sprawach , nie licząc skrzywionego światopoglądu jest ok, można na niej polegać. Zresztą obydwoje się staramy. Komizm sytuacji polega na tym, że kiedyś znałem masę kobiet, z którymi łączyło mnie więcej. cdn. C.L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do Milo54 Znowu zaczynam Cię rozumieć (w pewnych sprawach) Wiem, co próbujesz mi uświadomić. Analizuje Twoje wpisy dogłębnie, jak inne. Ja swoją pierwszą, nieodwzajemnioną miłość przeżyłem już w podstawówce. Zawsze byłem przesadnie kochliwy, cóż taka natura. Bardzo mnie wtedy to dobiło. Do dzisiaj nie mogę zapomnieć o tej dziewczynie, chociaż jako nowoczesna bizneswoman ma dwoje nieślubnych dzieci, każde z innym ojcem, co by mi zdecydowanie nie odpowiadało. Później często się zakochiwałem, ale już nie tak. Bo mimo wszystko kocham swoją żonę, ale tak jak dawniej już nie umiem, po prostu wypaliłem się. Czasami myślę, że moja żona również , a została ze mną, bo zapaliło się jej światełko latek. Chociaż w tym mogę się mylić. Dbamy nawzajem o siebie, bo w końcu jesteśmy związkiem i co ważniejsze mamy wspaniałego syna. I na tym bazuję. Zamierzam wytrzymać ile się da bez skoków i niczego nie będę zakładał. Weź pod uwagę, że ja miałam paroletni trening, w sumie bez sensu, ona nie. I tak za swoją kobietą, niezależnie od wszystkiego, w ogień bym skończył. Poza tym jak pisałem przez te parę lat przeszliśmy więcej niż wiele małżeństw z o wiele większym stażem. Zresztą człowiek przyzwyczaja się do człowieka.Tylko musimy nad pewnymi sprawami popracować. To jedynie moje problemy emocjonalne, a dociekanie wynika poniekąd ze zboczenia zawodowego. Żałuje, że nie poznaliśmy się wcześniej. Znam pary, które dobrze żyją ze sobą od szkół średnich. Do gościa z 23.37 Moja raczej tak nie postępuję, ale mogła. Do gościa z 01.52 Mylisz się każdy ma prawo wiedzieć z kim się wiąże. Byłbyś szczęśliwy, gdybyś Np po ślubie dowiedział się, że Twoja żona urodziła się facetem? Do wszystkich nigdy nie wiążcie się na lata pod wpływem emocji chwili, unikajcie orleańskich po przejściach i z kobietą, która akurat znajdzie się pod ręką. W każdym razie byle do przodu. C. L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marcel Wro
Z życia. Byliśmy w knajpie ze znajomymi, siedzimy i mijają nas jacyś kolesie, dawni znajomi żony. Przywitali się i poszli dalej. W pewnym momencie ciśnienie sprowadziło mnie do kibla. Jestem w kabinie i słyszę jak ktoś wchodzi, idą do pisuarów a przy tym taka mniej wiecej gadka : -Widziałeś tą laskę w czerwonej sukience, tą z tymi ludzmi. -Tak, niezła dupa ale z facetem. -To znajoma z dawnych imprez. Stary, co za ciało, jaka to była dupodajka. Wystarczyło jej troche piwa i chłopaki zaciągali ją do pokoju, czasem kolejka się ustawiała. Kiedyś u Krzyśka, wiesz tego z plastyka dali jej coś. Biegała na golasa cały wieczór a nam dawała na kanapie w dziennym jego rodziców. Dobrze, że kanapa była skórzana bo byśmy jej potem nie doczyścili. Tak, to było o mojej żonie. Mówili o niej. Cudownej matce. moich dzieci. Zwaliłem sobie wtedy w tym kiblu. Nie wiem czemu ale musiałem. Wracam do stolika, ona sie pyta czy wszystko Ok, bo długo mnie nie było. Znowu mijaja nas ci kolesie. Wychodzą, buzi, buzi z nią i papa. -Kto to? -pytam. -Koledzy z czasów budy, popraw sobie kołnierzyk bo krzywo wystaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marcel Wro
Dodam jeszcze, że jesteśmy razem już wiele lat i trochę o sobie już wiemy. Po powrocie powiedziałem jej co usłyszałem w kiblu. Wieczór zakończył się bardzo gwałtownym seksem skoro z niej taka dupodajka. Zresztą nie tylko ten jeden. A potem nie tylko z tą panią a ona nie tylko z tym panem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakie świętojebliwe towarzystwo haha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
C.L. - po co to wszystko robisz ,zobacz co piszesz ". I tak za swoją kobietą, niezależnie od wszystkiego, w ogień bym skończył. Poza tym jak pisałem przez te parę lat przeszliśmy więcej niż wiele małżeństw z o wiele większym stażem. Zresztą człowiek przyzwyczaja się do człowieka.Tylko musimy nad pewnymi sprawami popracować. " Po co Ci te wszystkie dywagacje i dociekania.Masz rację,że musicie nad pewnymi sprawami popracować , oboje ,ale TY przede wszystkim i nie licz na jej inicjatywę. Co do seksu to przekraczaj tą czerwoną linię,bo jej prawdopodobnie o to chodzi , ona po prostu boi się otworzyć,bo boi się twojej oceny,boi się,że jak bez problemu przystanie na wyrafinowany seks to Ty powiesz,że pewnie wcześniej robiła to z innymi i im nie żałowała ,zrozum ,wiele zahamowań Twojej żony być może sam spowodowałeś .Teraz powiedz przy miłosnych igraszkach gdy będzie się wzbraniała "nic z tego, teraz cię zgwałcę czy chcesz tego czy nie" , oczywiście tego "gwałtu" nie traktujemy w dosłownym tego słowa znaczeniu i pamiętaj,w żaden sposób nie komentuj tego co ona z Tobą robi ,jedynie możesz się zachwycać, mówić jak dobrze Ci było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do Marcela Wro Piszesz tak jakbyś nigdy nie chodził na imprezy. W życiu bywałem na imprezach w różnych środowiskach i nigdy mi się nie zdarzyło, żeby kilku kolesi posuwało jedną laskę. Wymiana partnerek owszem zdarzała się, dwie na jednego bywało, ale nigdy nic takiego o czym piszesz. Wiem że tak bywa, ale nie wszędzie i nie zawsze. Ty nigdy nie fantazjowałeś przy kumplach? Ty przynajmniej masz dobry seks. No gdyby mi się taka sytuacja przydarzyła, nie wiem jak by się to skończyło, zapewne niczym dobrym. Albo tak jak u Ciebie. Cały czas piszę, że życie byłoby prostsze gdybyśmy w związkach pozwalali sobie na więcej. Moja była w kilku dłuższych związkach, więc pocieszam się, że chociaż takich akcji nie miała. A do super lasek to ona nigdy nie należała. Z urody w skali od 1-5 ocieniłbym ją na 3 plus - 4- Kurcze ale jestem napalony, non stop u jednym. Czy to normalne u czterdziestolatka? C.L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do Milo54 Dzięki. Jej zachowania w łóżku nigdy nie komentuje. Tylko domagam się o więcej. Wiesz czasami się czuję jakbym był w rozdwojeniu. Z jednej strony na swój sposób ją kocham, a z drugiej strony coś mi nie gra. Podsumowując, jeżeli mam mieć do kogoś pretensje to tylko do siebie, bo domyślałem się w jaki układ wchodzę. A temat założyłem, żeby sobie pomóc. Sporo pomogło. Dzięki wszystkim. Pozdrawiam C.L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KRZYCH 56
No cóż CL. szkoda że tak to bierzesz sobie do serca, daj na luz, nic przecież nie zmienisz, jak się z nią rozejdziesz to to też nie masz gwarancji że dostaniesz dziewicę dlatego że tak byś chciał, a jak będzie po rozwodzie i iluś tam związkach ''krótkotrwałych'' których sama nawet się nie doliczy, to co wtedy zrobisz jak co jakiś czas coś nowego do Ciebie dotrze? Nie zawracaj sobie głowy ilu facetów ją miało przed Tobą, a jak chcesz wyrównać rachunki to wyskocz sobie gdzieś z jakąś laską, niekoniecznie to musi być tirówka, chociaż jak się ładnie i umówisz się z nią w miłym miejscu to nawet nie poznasz kim tak naprawdę jest, a seks będziesz miał super. Może ta terapia pozwoli Ci spojrzeć inaczej na ten problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sawo 82
W te wakacje zaczepiła mnie w klubie taka parka, świetna laska z mężem, byli tu na wczasach. Właściwie zaczepił mnie jej mąż i zaproponował wspólnego drinka, nie wiedziałem o co chodzi ale ona zrobiła słodkie oczy więc się zgodziłem. Po paru zdaniach szybko przeszli do rzeczy. On powiedział, że jej się podobam i i jak chcę to mogę ją zerżnąć. Tak to ujął. Fajna laska ale to chyba ukryta kamera, chciałem zmykać ale ta laska była @@@ista. Powiedzieli, że mają metę i zapraszają. Poszliśmy do nich do hotelu. Ona wskoczyła pod prysznic on nalał drinki i powiedział - Nie krepuj się, ona tak lubi. Wróciła, była naga w szpilkach. Siadła na fotelu a jej mąż powiedział - pokaż mu cipkę. Rozłożyła szeroko nogi i nastawiła się. To był seks, była zupełną wariatką. Nie wiem ile razy ją obróciliśmy. Było mocno i czasem aż nadto brutalnie, klepanie po tyłku, tłuczenie po tyłku i cipce, rżnięcie na czworaka. I ona tak jęczała. Nawet w przerwach na picie te jej nogi cały czas szeroko, lubiła pokazywać, kochała rżnięcie. Zmienialiśmy się na niej, było niesamowicie. W pewnym momencie powiedziała- Wytarczy, jestem wy********, byłeś słodki ale musze iść spać. Popatrzyłem jeszcze jak jej mąż zrobił ostateczne doj******ie i papa. Na razie tylko raz właśnie to mi się przytrafiło ale są takie pogięte parki a on napewno nie mysli o jej przszłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marcel Wro
do"gość dziś ". Kiedyś byłem cnotliwy i na takie imprezki jak ona nie chodziłem, nigdy nie byłem i nikt mnie nie zaprosił, z żadnymi kumpami na ten temat nie fantazjowałem. Pokolenie JPII. Za to teraz dzielnie z jej pomocą nadrabiam. Teraz bywałm na imprezach w "takich" środowiskach gdzie to jest normą bo po to robi się te imprezki. To właściwie spotkania na seks. I raczej się nie zdarzyła, żeby dwie na jednego, jak są Bi i chcą się zabawić ze sobą to tak. Raczej wymiana partnerów lub kilku kolesi na jedną laskę. Bawimy się jak nigdy dotąd a nie jakieś problemy z przeszłościa żon.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do Krzych56 Masz rację szkoda się przejmować. Jeśli będę bzykał na lewo to ze względu na potrzeby, a nie żeby nabić licznik. Jeśli to wszystko co moja miała mi do powiedzenia to w ilości osób ją przewyższam, ale pewnie siadam w ilości razów; w końcu była w stałych związkach. Spotykałem się przez jakiś czas z laską, która brała za to kasę; seks był nieziemski. Ja miałem za free, bo umawialiśmy się jako para. Do Sawo82 Kiedyś byłbym zbulwersowany po usłyszeniu takiej historii, teraz stwierdzam, że jednak można być z kimś, ale dmuchnąć się z innymi. Nie wiem czy tak jest ok, ale skoro jest to jest i nie mam na to wpływu. Mogę albo korzystać z życia i mieć doła, że to robie albo do końca życia mieć doła, że z niego nie wyciągnąłem ile wlezie. Ale jednak w dalszym ciągu jestem za umiarem; ryzyko chorób. Takoj żyzń.C.L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do Marcela Wro Kwestia podejścia. Może w przyszłości też skorzystam. Na razie za młody jestem, żeby coś złapać. Kiedyś za dużo strachu przez to przeżyłem. Miłych zabaw i oby Wam taki problem nie wyrósł. C.L.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widzę że masz tu CL. dużo dobrych, takich męskich rad, myślę że KRZYCH 56 ma bardzo dużo racji, MILO54 też nie jest gorsza, to są rady ludzi którzy moim zdaniem znają życie i chodzą po ziemi, jakie ma to znaczenie że inni przed Tobą sypiali z Twoją żonką, to tylko raz wystarczy żeby dziewczyna nie była dziewicą, a ten raz to każdy może mieć przecież, najważniejsze że jest teraz dla Ciebie dobrą żona i matką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czytajcie goscia ze zrozumeniem Jego probleme nie sa poprzedni patrnerzy zony, ale to, ze im dqwala, a jemu nie chce. Ze z innymi bya wyuzdana,a z nim jest grzeczna. Tylko deeeebil nie rozumie, ze to jego wina, zona na pewno nie jest glupia i wyczaila autora, jakie sa jego oczekiwania w tych sprawach. Pomyslala, przeszlosci nie cofne, to teraz bede taka grzeczna jak on lubi. To przez niego dziewczyna jest teraa niewolnica, a ten idiota myli skutek z przyczyna....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×