Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Mysha

jak zapomnieć o nim?

Polecane posty

Dzięki za radę...Jeśli chodzi o tamtego z przeszłości... Wiem, że mnie zrani, ale nie potrafię go wyrzucić z pamieci...Jeszcze jedno wiem, że nie wrócę nigdy do niego, a to dlatego że doradzał mi usunicie ciązy...kiedyś powiedziałam mu ze jestem z nim w ciązy... tak to głupie i to bardzo, ale przynajmniej dowiedziałam się jakim jest człowiekiem.....chciał bym usunęła:( dla nie był to cios prosto w twarz, bo kocham dzieci...A co do chopaka z którym jestem to tak napewno go lubię, cieszy mnie kiedy jest przy mnie, jeśli go nie ma to brakuje mi go....Jednocześnie myślę o tam tym... Chcę go wyrzucić z pamieci i być szczęśliwa z tym z którym jestem teraz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki za radę...Jeśli chodzi o tamtego z przeszłości... Wiem, że mnie zrani, ale nie potrafię go wyrzucić z pamieci...Jeszcze jedno wiem, że nie wrócę nigdy do niego, a to dlatego że doradzał mi usunicie ciązy...kiedyś powiedziałam mu ze jestem z nim w ciązy... tak to głupie i to bardzo, ale przynajmniej dowiedziałam się jakim jest człowiekiem.....chciał bym usunęła:( dla nie był to cios prosto w twarz, bo kocham dzieci...A co do chopaka z którym jestem to tak napewno go lubię, cieszy mnie kiedy jest przy mnie, jeśli go nie ma to brakuje mi go....Jednocześnie myślę o tam tym... Chcę go wyrzucić z pamieci i być szczęśliwa z tym z którym jestem teraz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bornagain Nie zraniles mnie tmi slowami, to jest dosc zawila i trudna sytuacja, troszke ja opisalam w wczesniejeszych wpisach.... nas dzieli odleglosc...... Ja mam swiadomosc tego,ze przycynilam sie do rozapdu tej znajomosci, on oczekiwal czegos wiecej, ale ja nie bylam gotowa, sama zamierzalam go zostawic....ale on mnie uprzedzil. Teraz juz sama nie wiem, czy tesknie troszke za nim, czy za druga osoba....????? Ja jestem pogodzona z tym, ze juz nigdy nie bedziemy razem.....bo chyba tego nawet nie chce.....tylko tesknie czasem...bo to jet przywiazanie do drugiego czlowieka. My oboje jestesmy uparci....tak jak pisalam to dosc zawila sytuacja....on chcial sie spotkac i porozmawiac, ale ja nie chcialam, po co ranic sie wzajemnie....i tak koniec. Ja go nigdy nie kochalam, znalismy se zbyt krotko, zeby mowiec o milosci..... Lubilam z nim spedzac czas, moze nawet traktowalam go jako kumpla, on oczekiwal czegos wiecej....sam napisal, ze czul pustke... Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bornagain Nie zraniles mnie tmi slowami, to jest dosc zawila i trudna sytuacja, troszke ja opisalam w wczesniejeszych wpisach.... nas dzieli odleglosc...... Ja mam swiadomosc tego,ze przycynilam sie do rozapdu tej znajomosci, on oczekiwal czegos wiecej, ale ja nie bylam gotowa, sama zamierzalam go zostawic....ale on mnie uprzedzil. Teraz juz sama nie wiem, czy tesknie troszke za nim, czy za druga osoba....????? Ja jestem pogodzona z tym, ze juz nigdy nie bedziemy razem.....bo chyba tego nawet nie chce.....tylko tesknie czasem...bo to jet przywiazanie do drugiego czlowieka. My oboje jestesmy uparci....tak jak pisalam to dosc zawila sytuacja....on chcial sie spotkac i porozmawiac, ale ja nie chcialam, po co ranic sie wzajemnie....i tak koniec. Ja go nigdy nie kochalam, znalismy se zbyt krotko, zeby mowiec o milosci..... Lubilam z nim spedzac czas, moze nawet traktowalam go jako kumpla, on oczekiwal czegos wiecej....sam napisal, ze czul pustke... Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bornagain Nie zraniles mnie tmi slowami, to jest dosc zawila i trudna sytuacja, troszke ja opisalam w wczesniejeszych wpisach.... nas dzieli odleglosc...... Ja mam swiadomosc tego,ze przycynilam sie do rozapdu tej znajomosci, on oczekiwal czegos wiecej, ale ja nie bylam gotowa, sama zamierzalam go zostawic....ale on mnie uprzedzil. Teraz juz sama nie wiem, czy tesknie troszke za nim, czy za druga osoba....????? Ja jestem pogodzona z tym, ze juz nigdy nie bedziemy razem.....bo chyba tego nawet nie chce.....tylko tesknie czasem...bo to jet przywiazanie do drugiego czlowieka. My oboje jestesmy uparci....tak jak pisalam to dosc zawila sytuacja....on chcial sie spotkac i porozmawiac, ale ja nie chcialam, po co ranic sie wzajemnie....i tak koniec. Ja go nigdy nie kochalam, znalismy se zbyt krotko, zeby mowiec o milosci..... Lubilam z nim spedzac czas, moze nawet traktowalam go jako kumpla, on oczekiwal czegos wiecej....sam napisal, ze czul pustke... Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bornagain Nie zraniles mnie tmi slowami, to jest dosc zawila i trudna sytuacja, troszke ja opisalam w wczesniejeszych wpisach.... nas dzieli odleglosc...... Ja mam swiadomosc tego,ze przycynilam sie do rozapdu tej znajomosci, on oczekiwal czegos wiecej, ale ja nie bylam gotowa, sama zamierzalam go zostawic....ale on mnie uprzedzil. Teraz juz sama nie wiem, czy tesknie troszke za nim, czy za druga osoba....????? Ja jestem pogodzona z tym, ze juz nigdy nie bedziemy razem.....bo chyba tego nawet nie chce.....tylko tesknie czasem...bo to jet przywiazanie do drugiego czlowieka. My oboje jestesmy uparci....tak jak pisalam to dosc zawila sytuacja....on chcial sie spotkac i porozmawiac, ale ja nie chcialam, po co ranic sie wzajemnie....i tak koniec. Ja go nigdy nie kochalam, znalismy se zbyt krotko, zeby mowiec o milosci..... Lubilam z nim spedzac czas, moze nawet traktowalam go jako kumpla, on oczekiwal czegos wiecej....sam napisal, ze czul pustke... Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzo chce
Mam dziwną dość sprawę Poznałam faceta na imprezie u znajomych, od razu wpadliśmy sobie w oko, bawiliśmy sie razem cala noc, tańczyliśmy i w końcu sie pocałowaliśmy. Od tamtej imprezy przez 3 tygodnie codziennie sie spotykalismy , on sie staral wyjatkowo, jak nigdy nikt, bylo cudownie. ja wiedzialam ze on pare miesiacy przede mna rozstal sie z dziewcyzna z ktora byl pare lat, troche o niej wspominal ale zawsze zle. Po 3 tygodniach bycia razem, on stwierdzil ze za szybko to idzie( mimo ze to on narzucil tempo) ze powinnismy przystopowac, ze on boi sie angazowac w nowy zwiazek, ze musi rozliczyc sie z przeszloscia zanim bedzie mogl tworzyc nowy zwiazek ze mna. i tam z dnia na dzien odszedl, przy czym zaznaczyl mi ze nie chce tracic szansy jaką jestem ja. Powiedzial tez ze nadal chce sie ze mna spotykac i pozniej stwierdzic jak bedzie gotowy czy mozemy byc razem czy nie. spotykamy sie nadal, gadamy przez telefon, pisze do mnie smsy. Od razu powiem wam ze to jest wyjatkowo porzadny czlowiek, ze sumienie go gryzie widac to po nim. ze boi sie bo tamta go mocno zawiodla i rozczarowala. ze nie chce dawac mi nie czystego serca. Jego przyjaciele to samo mi mowia, ze dla niego to za wczesnie na nowy zwiazek. ale co ja mam robic? zalezy mi na nim i owszem moge poczekac. ale czy jest sens. Chce poczekac bo naprawde jest wartosciowym facetem. przy zadnym nie czulam sie taka szczesliwa jak przy nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość roztargniona_20
witam was kochane, zaczne od poczatku.... mam niewiele ponad 20 lat, ale wielki bagaz dozswiadczen, za soba 3 letni zwiazek po ktorym zaczelam szalec nie nie angazowalam sie doslownie w nic, cale zycie bylo moje i piekne. w wieku 19 lat zaraz po maturze wyjechalam do Irlandii, zupelnie sama i zupelnie w ciemno, na poczatku bylo mi cholernie ciezko, bardzo ale to bardzo - przyznaje. przylecialam na poczatku listopada a w grudniu poznalam Jego. zupelnie nie w moim typie. zawsze umawialam sie z tymi przystojniakami co maja \'\'kaloryferki\'\' na brzuchu z ciuszkami z najnowszych kolekcji diesla i innych znanych firm.... on sie zuuuupelnie roznil I na dodatek ma zone w polsce. nie zwracalam na niego zupelnie uwagi a on sie staral, urzekl mnie po pewnym czasie charakterem i bylo pieknie. wydawal sie wartosciowym czlowiekiem, poprowadzil mnie przez piekielne poczatki mojego zycia w irlandii, bronil pocieszal przytulal........ zaczelismy ze soba sypiac bylo mi z nim tak dobrze, ale niegdy nie mowilam ze cos do niego czuje, calkowicie bez zobowiazan. wspolne wyjazdy sniadania i zycie lacza ludzi. mieszkalismy ze soba 4 miesiace i nagle trach.... on mi mowi ze jego zona przyjezdza do niego na 5 dni. mieszkalismy ze znajomymi, ja podjelam decyzje wyprowadzam sie.... ona jest tu od wczoraj a ja nie daje rady. sama przed soba nie chce sie przyznac ze mi na nim zalezy. slyszalam jak klocili sie wiele razy przez telefon, on zalil mi sie mowil ze juz nie chce tego malzenstwa. ja nigdy nie chcialam z nim byc a teraz nie wiem co sie ze mna dzieje. placze juz dwa dni non stop nie daje rady. wiem jestem mloda studiuje na angielskiej uczelni mam dobra prace auto swoje mieszkanie(wynajmuje) i cale zycie przed soba, kazdy mi tak mowi ale mi tak cholernie ciezko, wiem niejedna z was pomysli glupia suka wdala sie w romans z zonatym facetem, sama nie wiem jak do tego doszlo, on jest starszy o 9 lat, wydawal sie taki dojrzaly i fascynujacy a dzis kolezanka widziala ich jak szli objeci przez miasto.... i ona spi w tym samym lozku i w tym pokoju gdzie my razem mieszkalismy.... ja nie prosze ja blagam o kilka slow otuchy, jestem tu sama jak palec nikomu w irlandii nie mozna ufac. mam znajomych ale nikt z nich nie wie o tej sytuacji, nikomu sie nie zale, tak bardzo mi smutno....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość roztargniona_20
witam was kochane, zaczne od poczatku.... mam niewiele ponad 20 lat, ale wielki bagaz dozswiadczen, za soba 3 letni zwiazek po ktorym zaczelam szalec nie nie angazowalam sie doslownie w nic, cale zycie bylo moje i piekne. w wieku 19 lat zaraz po maturze wyjechalam do Irlandii, zupelnie sama i zupelnie w ciemno, na poczatku bylo mi cholernie ciezko, bardzo ale to bardzo - przyznaje. przylecialam na poczatku listopada a w grudniu poznalam Jego. zupelnie nie w moim typie. zawsze umawialam sie z tymi przystojniakami co maja \'\'kaloryferki\'\' na brzuchu z ciuszkami z najnowszych kolekcji diesla i innych znanych firm.... on sie zuuuupelnie roznil I na dodatek ma zone w polsce. nie zwracalam na niego zupelnie uwagi a on sie staral, urzekl mnie po pewnym czasie charakterem i bylo pieknie. wydawal sie wartosciowym czlowiekiem, poprowadzil mnie przez piekielne poczatki mojego zycia w irlandii, bronil pocieszal przytulal........ zaczelismy ze soba sypiac bylo mi z nim tak dobrze, ale niegdy nie mowilam ze cos do niego czuje, calkowicie bez zobowiazan. wspolne wyjazdy sniadania i zycie lacza ludzi. mieszkalismy ze soba 4 miesiace i nagle trach.... on mi mowi ze jego zona przyjezdza do niego na 5 dni. mieszkalismy ze znajomymi, ja podjelam decyzje wyprowadzam sie.... ona jest tu od wczoraj a ja nie daje rady. sama przed soba nie chce sie przyznac ze mi na nim zalezy. slyszalam jak klocili sie wiele razy przez telefon, on zalil mi sie mowil ze juz nie chce tego malzenstwa. ja nigdy nie chcialam z nim byc a teraz nie wiem co sie ze mna dzieje. placze juz dwa dni non stop nie daje rady. wiem jestem mloda studiuje na angielskiej uczelni mam dobra prace auto swoje mieszkanie(wynajmuje) i cale zycie przed soba, kazdy mi tak mowi ale mi tak cholernie ciezko, wiem niejedna z was pomysli glupia suka wdala sie w romans z zonatym facetem, sama nie wiem jak do tego doszlo, on jest starszy o 9 lat, wydawal sie taki dojrzaly i fascynujacy a dzis kolezanka widziala ich jak szli objeci przez miasto.... i ona spi w tym samym lozku i w tym pokoju gdzie my razem mieszkalismy.... ja nie prosze ja blagam o kilka slow otuchy, jestem tu sama jak palec nikomu w irlandii nie mozna ufac. mam znajomych ale nikt z nich nie wie o tej sytuacji, nikomu sie nie zale, tak bardzo mi smutno....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glicea234
ode mnie slow otuchy niestety nie uslyszysz !!! wrecz przciwnie moglabym napisac cos innego zastanow sie co zrobilas !!!!!!!!!czy chcialabys byc na miejscy tej zony !!!!(wiedzialas ze ona jest -ze on jest zajety- mysle ze nic cie nie tlumaczy) ;/// echhhh przepraszam ale jakos nie moge..brzydze sie;////

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glicea234
ode mnie slow otuchy niestety nie uslyszysz !!! wrecz przciwnie moglabym napisac cos innego zastanow sie co zrobilas !!!!!!!!!czy chcialabys byc na miejscy tej zony !!!!(wiedzialas ze ona jest -ze on jest zajety- mysle ze nic cie nie tlumaczy) ;/// echhhh przepraszam ale jakos nie moge..brzydze sie;////

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glicea234
ode mnie slow otuchy niestety nie uslyszysz !!! wrecz przciwnie moglabym napisac cos innego zastanow sie co zrobilas !!!!!!!!!czy chcialabys byc na miejscy tej zony !!!!(wiedzialas ze ona jest -ze on jest zajety- mysle ze nic cie nie tlumaczy) ;/// echhhh przepraszam ale jakos nie moge..brzydze sie;////

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwiazdeczka_20
witam was kochane, zaczne od poczatku.... mam niewiele ponad 20 lat, ale wielki bagaz dozswiadczen, za soba 3 letni zwiazek po ktorym zaczelam szalec nie nie angazowalam sie doslownie w nic, cale zycie bylo moje i piekne. w wieku 19 lat zaraz po maturze wyjechalam do Irlandii, zupelnie sama i zupelnie w ciemno, na poczatku bylo mi cholernie ciezko, bardzo ale to bardzo - przyznaje. przylecialam na poczatku listopada a w grudniu poznalam Jego. zupelnie nie w moim typie. zawsze umawialam sie z tymi przystojniakami co maja \'\'kaloryferki\'\' na brzuchu z ciuszkami z najnowszych kolekcji diesla i innych znanych firm.... on sie zuuuupelnie roznil I na dodatek ma zone w polsce. nie zwracalam na niego zupelnie uwagi a on sie staral, urzekl mnie po pewnym czasie charakterem i bylo pieknie. wydawal sie wartosciowym czlowiekiem, poprowadzil mnie przez piekielne poczatki mojego zycia w irlandii, bronil pocieszal przytulal........ zaczelismy ze soba sypiac bylo mi z nim tak dobrze, ale niegdy nie mowilam ze cos do niego czuje, calkowicie bez zobowiazan. wspolne wyjazdy sniadania i zycie lacza ludzi. mieszkalismy ze soba 4 miesiace i nagle trach.... on mi mowi ze jego zona przyjezdza do niego na 5 dni. mieszkalismy ze znajomymi, ja podjelam decyzje wyprowadzam sie.... ona jest tu od wczoraj a ja nie daje rady. sama przed soba nie chce sie przyznac ze mi na nim zalezy. slyszalam jak klocili sie wiele razy przez telefon, on zalil mi sie mowil ze juz nie chce tego malzenstwa. ja nigdy nie chcialam z nim byc a teraz nie wiem co sie ze mna dzieje. placze juz dwa dni non stop nie daje rady. wiem jestem mloda studiuje na angielskiej uczelni mam dobra prace auto swoje mieszkanie(wynajmuje) i cale zycie przed soba, kazdy mi tak mowi ale mi tak cholernie ciezko, wiem niejedna z was pomysli glupia suka wdala sie w romans z zonatym facetem, sama nie wiem jak do tego doszlo, on jest starszy o 9 lat, wydawal sie taki dojrzaly i fascynujacy a dzis kolezanka widziala ich jak szli objeci przez miasto.... i ona spi w tym samym lozku i w tym pokoju gdzie my razem mieszkalismy.... ja nie prosze ja blagam o kilka slow otuchy, jestem tu sama jak palec nikomu w irlandii nie mozna ufac. mam znajomych ale nikt z nich nie wie o tej sytuacji, nikomu sie nie zale, tak bardzo mi smutno.... dodam jeszcze ze dzwoni do mnie codziennie i pisze na gg wtedy kiedy ona nie widzi ale ja i tak nie jestem pewna czy ciagniecie tego ma jakikolwiek sens... co o tym myslicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dora_dora
witam was kochane, zaczne od poczatku.... mam niewiele ponad 20 lat, ale wielki bagaz dozswiadczen, za soba 3 letni zwiazek po ktorym zaczelam szalec nie nie angazowalam sie doslownie w nic, cale zycie bylo moje i piekne. w wieku 19 lat zaraz po maturze wyjechalam do Irlandii, zupelnie sama i zupelnie w ciemno, na poczatku bylo mi cholernie ciezko, bardzo ale to bardzo - przyznaje. przylecialam na poczatku listopada a w grudniu poznalam Jego. zupelnie nie w moim typie. zawsze umawialam sie z tymi przystojniakami co maja \\\'\\\'kaloryferki\\\'\\\' na brzuchu z ciuszkami z najnowszych kolekcji diesla i innych znanych firm.... on sie zuuuupelnie roznil I na dodatek ma zone w polsce. nie zwracalam na niego zupelnie uwagi a on sie staral, urzekl mnie po pewnym czasie charakterem i bylo pieknie. wydawal sie wartosciowym czlowiekiem, poprowadzil mnie przez piekielne poczatki mojego zycia w irlandii, bronil pocieszal przytulal........ zaczelismy ze soba sypiac bylo mi z nim tak dobrze, ale niegdy nie mowilam ze cos do niego czuje, calkowicie bez zobowiazan. wspolne wyjazdy sniadania i zycie lacza ludzi. mieszkalismy ze soba 4 miesiace i nagle trach.... on mi mowi ze jego zona przyjezdza do niego na 5 dni. mieszkalismy ze znajomymi, ja podjelam decyzje wyprowadzam sie.... ona jest tu od wczoraj a ja nie daje rady. sama przed soba nie chce sie przyznac ze mi na nim zalezy. slyszalam jak klocili sie wiele razy przez telefon, on zalil mi sie mowil ze juz nie chce tego malzenstwa. ja nigdy nie chcialam z nim byc a teraz nie wiem co sie ze mna dzieje. placze juz dwa dni non stop nie daje rady. wiem jestem mloda studiuje na angielskiej uczelni mam dobra prace auto swoje mieszkanie(wynajmuje) i cale zycie przed soba, kazdy mi tak mowi ale mi tak cholernie ciezko, wiem niejedna z was pomysli glupia suka wdala sie w romans z zonatym facetem, sama nie wiem jak do tego doszlo, on jest starszy o 9 lat, wydawal sie taki dojrzaly i fascynujacy a dzis kolezanka widziala ich jak szli objeci przez miasto.... i ona spi w tym samym lozku i w tym pokoju gdzie my razem mieszkalismy.... ja nie prosze ja blagam o kilka slow otuchy, jestem tu sama jak palec nikomu w irlandii nie mozna ufac. mam znajomych ale nikt z nich nie wie o tej sytuacji, nikomu sie nie zale, tak bardzo mi smutno.... dodam jeszcze ze dzwoni do mnie codziennie i pisze na gg wtedy kiedy ona nie widzi ale ja i tak nie jestem pewna czy ciagniecie tego ma jakikolwiek sens... co o tym myslicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dora_dora
witam was kochane, zaczne od poczatku.... mam niewiele ponad 20 lat, ale wielki bagaz dozswiadczen, za soba 3 letni zwiazek po ktorym zaczelam szalec nie nie angazowalam sie doslownie w nic, cale zycie bylo moje i piekne. w wieku 19 lat zaraz po maturze wyjechalam do Irlandii, zupelnie sama i zupelnie w ciemno, na poczatku bylo mi cholernie ciezko, bardzo ale to bardzo - przyznaje. przylecialam na poczatku listopada a w grudniu poznalam Jego. zupelnie nie w moim typie. zawsze umawialam sie z tymi przystojniakami co maja \\\'\\\'kaloryferki\\\'\\\' na brzuchu z ciuszkami z najnowszych kolekcji diesla i innych znanych firm.... on sie zuuuupelnie roznil I na dodatek ma zone w polsce. nie zwracalam na niego zupelnie uwagi a on sie staral, urzekl mnie po pewnym czasie charakterem i bylo pieknie. wydawal sie wartosciowym czlowiekiem, poprowadzil mnie przez piekielne poczatki mojego zycia w irlandii, bronil pocieszal przytulal........ zaczelismy ze soba sypiac bylo mi z nim tak dobrze, ale niegdy nie mowilam ze cos do niego czuje, calkowicie bez zobowiazan. wspolne wyjazdy sniadania i zycie lacza ludzi. mieszkalismy ze soba 4 miesiace i nagle trach.... on mi mowi ze jego zona przyjezdza do niego na 5 dni. mieszkalismy ze znajomymi, ja podjelam decyzje wyprowadzam sie.... ona jest tu od wczoraj a ja nie daje rady. sama przed soba nie chce sie przyznac ze mi na nim zalezy. slyszalam jak klocili sie wiele razy przez telefon, on zalil mi sie mowil ze juz nie chce tego malzenstwa. ja nigdy nie chcialam z nim byc a teraz nie wiem co sie ze mna dzieje. placze juz dwa dni non stop nie daje rady. wiem jestem mloda studiuje na angielskiej uczelni mam dobra prace auto swoje mieszkanie(wynajmuje) i cale zycie przed soba, kazdy mi tak mowi ale mi tak cholernie ciezko, wiem niejedna z was pomysli glupia suka wdala sie w romans z zonatym facetem, sama nie wiem jak do tego doszlo, on jest starszy o 9 lat, wydawal sie taki dojrzaly i fascynujacy a dzis kolezanka widziala ich jak szli objeci przez miasto.... i ona spi w tym samym lozku i w tym pokoju gdzie my razem mieszkalismy.... ja nie prosze ja blagam o kilka slow otuchy, jestem tu sama jak palec nikomu w irlandii nie mozna ufac. mam znajomych ale nikt z nich nie wie o tej sytuacji, nikomu sie nie zale, tak bardzo mi smutno.... dodam jeszcze ze dzwoni do mnie codziennie i pisze na gg wtedy kiedy ona nie widzi ale ja i tak nie jestem pewna czy ciagniecie tego ma jakikolwiek sens... co o tym myslicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jacqueline_21
Witam Dziewczęta! Mój zwiazek był jak najbardziej toksyczny. Oficjalnie trwał 16 miesiecy, praktycznie jednak więcej go nie było ze mną niż byl. Najpierw wyjechał na wakacje na 3 miesiące do pracy, potem rozstaliśmy sie na miesiac potem na 4 miesiące na stypendium aż w końcu po kolejnym rozstaniu na 2 miesiące na kolejne wakacje do pracy. Mimo, że zrywaliśmy on zawsze wracał. Teraz jednak nie ma juz szans na powrót - on czuje do mnie zal i gorycz, a ja mimo wszystko nie potrafie wyrzucic go z serca. Niestety studiujemy na tym samym kierunku na tym samym roku i mamy wspólnych znajomych,mieszkamy na tej samej ulicy, ale nie rozstalismy sie w przyjaznych stosunkach. On mi zarzuca głupotę w swoich działaniach wzgledem niego i innych, ja mu natomiast brak zrozumienia i cierliwości. Nie chciałam tego rozstania i dalej chce probowac z nim układac życie, ale niestety MY juz nie zaistniejemy. Tylko nie wiem co zrobić, zeby zapomniec. Od innych facetów mnie odrzuca, nawet od tych, do których czulam słabość od zawsze. Muszę o nim zapomniec, żeby byc szczęśliwa kiedykolwiek. Nie chce juz rozpaczać, rozpamiętywać, chce zapomnieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miskaaaaa
mam problem !!!! pomozcie mi:(((((( rozstalam sie z nim pol roku temu po 4 latach on spotyka sie z kims innym...nadal kocham go -staram sie zapomniec i powoli udaje mi sie gdyby nie on.....mowi mi ze nic do mnie nei czuje tylko lubi i szanuje,,ale--prosi o spotkania,,pisze sms,,...pyta sie czy go kocham a jak mu mowie to on,,zrozum ze ja ciebie juz nie tylko cie lubie,, nie wiem co mam robic...widzi ze nadal go kocham i dreczy mnie i nie pozwala zapomniec...co ja mam robic:(!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miskaaaaa
mam problem !!!! pomozcie mi:(((((( rozstalam sie z nim pol roku temu po 4 latach on spotyka sie z kims innym...nadal kocham go -staram sie zapomniec i powoli udaje mi sie gdyby nie on.....mowi mi ze nic do mnie nei czuje tylko lubi i szanuje,,ale--prosi o spotkania,,pisze sms,,...pyta sie czy go kocham a jak mu mowie to on,,zrozum ze ja ciebie juz nie tylko cie lubie,, nie wiem co mam robic...widzi ze nadal go kocham i dreczy mnie i nie pozwala zapomniec...co ja mam robic:(!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miskaaaa Ciężko komuś coś doradzić kiedy samemu nie rozumie się powodów swojego rozstania. Jednak czytając twoją opowieść wydaje mi się, że dla samej siebie powinnaś sprobować się od niego uwolnić, że powinnaś spróbować nie czekać aż zadzwoni, że powinnaś nie mówić mu że go kochasz, że powinnaś spróbować żyć dla siebie. Ja wiem że to trudne, że to nie przyjdzie z dnia na dzień, że to okropnie boli, ale jedyne co możemy dla siebie zrobić w takich chwilach to poprostu próbować dalej żyć. Starać się żyć pełnią życia, starać się nie rozpamiętywać przeszłości tylko patrzeć w przyszłość. Od mojego rozstania mija dzisiaj dokładnie miesiąc, i o dziwo z każdym dniem jest mi coraz lżej, staram się nie myśleć o tym co było złe, póbuje tylko utrwalić we wspomnieniach te wspaniałe chwile które mieliśmy razem i pomimo że słowa iz był ze mną z litości okropnie ranią to żyję nadzieją że zarówno on jak i ja będziemy jeszcze w życiu szczęśliwi, że może kiedyś będziemy jeszcze potrafili usiąść razem przy piwie i normalnie rozmawiać. Cały czas wierzę, że kiedyś jeszcze na niebie mojego życia zaświeci słoneczko, czego i wam dziewczyny życzę z całego serca!! Jestem z wami!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glicea234
no kobity co tak zamilklyscie czyzby jakies ocieplenie na serduszkach nastalo:)))) ja sie znow zaczelam dolowac im blizej do powrotu kamila tym gorzej sie czuje wiedzac ze bede go znow mijac na ulicy lub w klubie ;//// a ja dalej nei wiem jak w stosunku do niego mam sie zachowac;/ :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem WOLNA...ZAKONCZYLAMTA FIKCJE...JAGOKOCHAM A ON MNIE OLEWA...DZIS TO ZAKONCZYLAM,POWOLIZAPOMNE,BEDE ZYLA DALEJ...Bez zludzen...i wiecie co?Jakos mi lepiej..DOSC PLACZU,NIEPRZESPANYCH NOCY,CZEKANIA,KIEDY ON RACZY SIE ODEZWAC,ZEBY POTEM ZNOW MILCZEC I NIE ODZYWAC SIE...PRZECIEZ TOMOJE ZYCIE,KURCZE,ZASLUGUJE NA SZCZESCIE=PRAWDZIWE.WY TEZ.NIE DAJMY SIE.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Długo mnie tu nie było ehm sorry:) Glicea , w ogóle udawaj zwykłą koleżankę ,powiedz mu cześć i już:p nic tam już nie wspominajcie dzisiaj dzień taki koszmarny:( ja natomiast nie chodzę na impry ,za mało znajomych i przyjaciół mam a jeśli to zawsze o mnie zapominają i muszę wołać ,ale życie toczy się dalej , a mojego T już w moim życiu nie ma ,jesteśmy tylko kumple:(zresztą sam tego chciał i ma nowa dziewczynę ,puszcza sygnał ki ale nie pisze smsów myślę ze boimy się o tym rozmawiać ,przecież bylismy kiedyś razem ,nie wiedziałam że życie lubi szokować aż brzmi piekielnie..on ma inna ja nie mam po prostu czekam na właściwego ,tylko się ośmieszam ciągle sama :( on jest z nią pewnie szczęśliwy ,zresztą mu tego życzyłam, nie walczył o mnie ,chyba niewiele mu wtedy na mnie zależało:( skończyło się tak jak się miało skończyć by móc dalej żyć ale z bólem i wieczna tęsknota za kimś kochanym na pewno nie za moim T:( hmm..dziewczyny nie poddawajmy się ,musimy wyjść do ludzi żeby nas ujrzeli inaczej pozamykamy się w tym głupim stanie ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Długo mnie tu nie było ehm sorry:) Glicea , w ogóle udawaj zwykłą koleżankę ,powiedz mu cześć i już:p nic tam już nie wspominajcie dzisiaj dzień taki koszmarny:( ja natomiast nie chodzę na impry ,za mało znajomych i przyjaciół mam a jeśli to zawsze o mnie zapominają i muszę wołać ,ale życie toczy się dalej , a mojego T już w moim życiu nie ma ,jesteśmy tylko kumple:(zresztą sam tego chciał i ma nowa dziewczynę ,puszcza sygnał ki ale nie pisze smsów myślę ze boimy się o tym rozmawiać ,przecież bylismy kiedyś razem ,nie wiedziałam że życie lubi szokować aż brzmi piekielnie..on ma inna ja nie mam po prostu czekam na właściwego ,tylko się ośmieszam ciągle sama :( on jest z nią pewnie szczęśliwy ,zresztą mu tego życzyłam, nie walczył o mnie ,chyba niewiele mu wtedy na mnie zależało:( skończyło się tak jak się miało skończyć by móc dalej żyć ale z bólem i wieczna tęsknota za kimś kochanym na pewno nie za moim T:( hmm..dziewczyny nie poddawajmy się ,musimy wyjść do ludzi żeby nas ujrzeli inaczej pozamykamy się w tym głupim stanie ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ehhh faceci wogóle skomplikowani są ...:/...ja też chciałabym, kogoś wyrzucić z pamięci, bo strasznie wiele nas dzieli i w ogóle, ale to cholernie trudne...;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ja mam podobnie...On mieszka w Polsce ja w Anglii:( ehh zakochalam sie w nim na amen on we mnie tez,ja jestem w zwiazku,on nie. Dzieli nas roznica wieku jestem starsza o 7 lat!!!Dalabym wiele zeby sie z nim zobaczyc i spedzic z nim noc...Nie chce go zapomniec ale wiem ze kiedys bede musiala,oboje zdajemy sobie sprawe ze nadejdzie taki moment ze On znajdzie sobie kogos ,osobe do ktorej bedzie mogl sie przytulic,porozmawiac,pokochac sie....bedzie mi ciezko.Na dodatek ten moj zwiazek niby wszystko gra,ale gdzie ten ogien,ta dzikosc,motyle w brzuchu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
trafiam tu,bo jest mi ciezko.... on powiedzial,ze chce tylko seksu,ok zgodzilam sie ,przeciez Tamta go skrzywdzila,ok.... bylo tak przez dwa miesiace:( ale godzilam sie o nie bylo mi z tym zle az tu nagle w sobote nagly przyplyw czulosci,traktuje mnie jakby mu zalezalo czuje sie oklamana,zla i smutna "mialam byc jego kochanka,nie dziewczyna" na drugi dzien zero wspomnien nasi znajomi nie rozumieja,krytykuja mnie , ze go olewam ze to by wyszlo,bo on sie stara wcale sie nie stara jeden wieczor traktowal mnei wyjatkowo,a to dla mnie okropne,bo juz niech roli nie zmienia,juz niech lepiej milczy wykasowalam jego numer najprawdopodobniej nie odezwe sie wiecej chyba postanowilam "odejsc" czy bede miec sile?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
piszecie tu caly czas o tym co zrobic zeby zapomniec o ukochanej osobie...a ja chcialabym sie dowiedziec czy macie jakas rade na to co zrobic gdy sie kocha a nie chce sie zapomniec... Kocham go, nie chce byc z nikim innym, brzydze sie innymi facetami chociaz po nim mialam dwoch i to byli naprawde wartosciowi ludzie. Ale zyje caly czas z mysla o nim, o spedzanych z nim trzech latach i o utraconym szczesciu. Tymbardziej jest mi zle bo to ja spowodowalam ze sie rozstalismy, zrywalam parokrotnie bo balam sie wszechogarniajacego uczucia. Jednak nie potrafilam od tego uciec. Wiem ze albo bede z nim albo bede sama i czas tu nie ma nic do rzeczy ani leczenie milosci inna...Nie ma innej milosci, nie ma polsrodkow. Widujemy sie jako dobrzy znajomi moznaby rzec, ze to przyjazn, ale to przyjazn kaleka...Wiem, ze jego uczucia wzgledem mnie sie nie zmienily i ze dalej mnie kocha. Jednak boi sie, ze znow go zostawie. Nie za rok ale za 15 na przyklad. Probowalam mu wyjasnic, prosic zebysmy sprobowali budowac nowy zwiazek, ale on tego nie chce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glicea234
Impressive tylko po co mowic mu to czesc skoro mimo tylu prob podtrzymania nawet znajomosci zawsze pojawialy sie klamstwa bede mijac ich na ulicy i udawac ze nic sie nie stalo choc tak wcale nie jest ,najgorsze jest to ze ja potrafie z nim rozmawiac tylko ze nie wiem juz teraz czy tego chce!!:/ boje sie uslyszec w przyszlosci ze nie jestem nikomu potrzebna ze nikt mnie nie kocha ale nic na sile wierze ze to najlepsze dopiero musi przyjsc nie dam sie ciagle karmic iluzja , klamstwami kazdy zasluguje na szczescie los pokaze co wyjdzie z tego wszystkiego niczego nie bede przyspieszac jak to mowi moj znajomy:"samo wyjdzie" :))Paula nie osmieszasz sie bedac sama osmieszalybysmy sie bedac dalje z nimi !!!!uwierz ze zaslugujesz na wartosciowego czlowieka to ze sie znalazlas na tym forum swiadczy ze mimo wszystko jestes wrazliwa osoba i pozostan nia :**ja czuje sie teraz uwolniona od przeszlosci wiadome ze wracaja wspomnienia w koncu one zostana z nami na zawsze sa chwile ze zastanawiam sie wlasnie co powinnam z nim zrobic (odzywac sie =on pomysli ze mu wybaczylam , milczec = on bedzie mial o chwile dluzej wyzuty sumienia a chyba glownie o to mi chodzi;/neich wie ze zachowal sie jak cham -moze nast dziewczyny tak nie skrzywdzi )czuje sie swietnie dzieki ludziskom otaczajacymi mnie nie ma czasu na nude codziennie spotykamy sie w sporym gronie zawsze cos sie dzieje ..kiedys jak nie mialam z kim wyjsc na disco szlam sama wiedzialam ze kogos znajomego zawsze sie spotka za kazdym razem swietnie sie bawilam ...wiec nei zamykajmy sie na ludzi .. ja wierze ze przyjdzie taki dzien gdy spotkamy sie tutaj i powiemy sobie ze jestesmy szczesliwe w nowych zwiazkach..:))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do odwaznych swiat nalezy
Witam serdecznie! Dostałam ostatnio maila...Przeczytałam go i nie żałuję. Skorzystałam na tym. Teraz daję taką możliwość Tobie. Proszę poświęć chwilkę i przeczytaj ten tekst do końca, mimo, ze jest trochę długi a gwarantuje, że nie będziesz żałować! Nie zmarnuj swojej szansy! Warto przeczytać! TO NIE ŻART!!! Nie wierzysz? To oczywiste, bo kto da 15000 zł za nic? A jednak... Po pierwsze nie za nic, bo wkład wynosi 5 zł, po drugie potrzebujesz jednak troszkę pracy, dosłownie 20 - 30 minut jednorazowo (np. dziś albo jutro!). Zarobisz jak każdy, kto bierze w tym udział ok. 15000 zł w jeden miesiąc! (ja dokładnie zarobiłam 25435 zł w miesiąc, bo poświęciłam 3 godzinki a nie 30 minut. Opłacało się!). Ten sposób wymyślił Roberto T. Kiyosaki - najbogatszy inwestor na świecie... I tak się rozeszło aż trafiło do mnie i do Ciebie! Powiem Ci, jakie to łatwe i proste, ale jeśli nie masz teraz 5 minut żeby spokojnie o tym przeczytać zapisz tą stronę i wróć, kiedy będziesz miał czas. Gdy opowiedziałam o tym znajomym, niedowierzali...Ja jednak uwierzyłam a moi znajomi trochę później, kiedy zobaczyli moje konto. Teraz się z tego śmieję.... Zwłaszcza, jak sobie przypomnę ich miny, gdy pokazałam im swoje konto! Naprawdę, dziękuję teraz temu, kto wysłał mi tę wiadomość i przedstawił mi ten pomysł! Dziękuje, że nakłonił mnie do tego, aby zrobić cos, co wydawało się niemożliwe i zainwestować pieniądze po to, by włożone - pracowały dla mnie - a nie ja na te pieniądze. Teraz udowodnię Ci, że jest to legalny interes! Nie potrzebujesz niczego sprzedawać, nie potrzebujesz uzgadniać tego z przyjaciółmi, rodzina lub z nikim innym (chyba, ze chcesz). W dodatku, jeśli jesteś nieśmiały(a) to problem masz z głowy - bo nie musisz mieć bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem. Ktokolwiek, kto trzyma rękę na pulsie może osiągnąć sukces i wzbogacić się o kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jeśli wierzysz, że każdy ma swoje pięć minut to po prostu zrób krok po kroku tak, jak jest to napisane poniżej! To Twoja szansa na zmianę Twojej przyszłości! To jest NAJTAŃSZA, NAJSZYBSZA I NAJPROSTSZA droga do zarobienia prawdziwych pieniędzy przez Internet w tak KRÓTKIM czasie. Zaczynamy? Ten program działa i nieważne, z jakiego kraju jesteś albo, w jakim przebywasz. Nieważne ile masz lat i na dodatek nie będziesz potrzebował specjalnej wiedzy lub talentu. NIE będziesz przeglądał stron internetowych, NIE będziesz nigdzie dzwonił, klikał w bannery, lub SPAMował, NIE będziesz także płacił za reklamy itp. Wszystko, czego potrzebujesz to: - Konto w banku (najlepiej z możliwością obsługi przez Internet, ale nie koniecznie), - Około 20-30 minut twojego czasu jednorazowo! KROK 1 Niezaprzeczalne prawo natury jest takie ze żeby zarobić musisz cos od siebie dać! Wiec pierwsze, co musisz zrobić to zainwestować TYLKO 5 ZŁ. Jak mówi Robert T. Kiyosaki-, «jeśli nic nie zainwestujesz - nic większego nie zyskasz?».•Im szybciej zainwestujesz tym szybciej zaczniesz zarabiać wraz z powiększającą się liczbą ludzi! Tak, więc, przelej 5 zł na PIERWSZE znajdujące się poniżej konto bankowe z notka mówiącą (tytułem): "PROSZĘ DODAJ MNIE DO SWOJEJ LISTY MAILOWEJ." CHCE, ŻEBYS Wiedział(A), ŻE JEST TO PO TO, ABY UTRZYMAC TEN PROGRAM LEGALNYM. To naprawdę proste! Gdy przelejesz 5zł na pierwsze konto z poniższej listy, możesz już teraz szeroko uśmiechnąć się do siebie. Nie wiem czy wiesz, ale już teraz czerpiesz z tego programu wielkie korzyści. Bądź cierpliwy, UWIERZ i ZADZIALAJ. OD TEGO ZALEZY POWODZENIE TEJ INWESTYCJI – TWOJEGO ZYSKU. Oto obecna lista: 1.Nr konta: 86 1030 0022 6401 7246 8912 7509 2.Nr konta: 34 1020 1332 0000 1402 0307 5645 3. Nr konta:80 1020 4926 0000 1502 0011 1302 4. Nr konta: 15 1160 2202 0000 0000 1840 8418 5. Nr konta: 38 1160 2202 0000 0000 1840 8489 PAMIĘTAJ! Wpłać 5 zł na konto nr.1 i jako nazwę odbiorcy wpisz "XXX" - ze względu na ochronę danych, a jeżeli dobrze przepiszesz numer konta to pieniądze i tak dojdą...!!! KROK 2 Gdy już przelałeś 5 zł na konto znajdujące sie na 1. miejscu listy (wraz z tą dodatkową notką- TO BARDZO WAŻNE!!!), następnym krokiem jest zrobienie kopii tego tekstu oraz wykasowanie konta nr.1, a na dole (na 5. miejscu) dopisanie swojego konta przesuwając konta nr 2, 3, 4, 5 do przodu. NIE WPISUJ SWOJEGO NUMERU KONTA NA 1. POZYCJI, PONIEWAŻ SAM NA TYM STRACISZ!!! Dlaczego? Czytaj dalej! To bardzo ważne, dla powodzenie programu i dla Twojego interesu. Następnie cały ten tekst, ze swoim numerem konta na 5 miejscu, wyślij następnym np. 40 albo większej liczbie osób. Możesz korzystać ze swojej książki mailowej albo zareklamować ten program na swojej stronie WWW. Im większa ilość osób uczestniczy w tej inwestycji, tym większy będzie zysk Twój i pozostałych uczestników. Potrzebujesz DOWODÓW? Oto wypowiedzi przykładowych 4 osób, oczywiście nie są to wszystkie, które brały udział w tym programie i które zainwestowały nie więcej niż 5 zł i 30 minut swojego czasu! "Super! Zrobiłem wszystko, co mi poradziliście jakieś 3 tygodnie temu i co prawda nie udało mi się uzbierać 15 000, o których mówiliście, ale te 9 135zl tez mnie powaliły, a jest jeszcze tydzień!!" Tomasz Watorek, Warszawa "Cześć. Tu Justyna! No cóż? Cóż mogę powiedzieć? DZIĘKUJE BARDZO BARDZOOO Mocno. Wysłałam 40 maili tak jak mówiliście i w sumie zapomniałam o o całej tej sprawie, bo tak naprawdę nie wierzyłam w to, a te 5 złotych to jeszcze nikogo nie uratowało. Ale jak zobaczyłam moje konto po kilku tygodniach, byłam w szoku!!!!! Justyna Tojan, Strzelce Opolski "Byłem zaskoczony, kiedy zobaczyłem moje konto!! Przez 3 tygodnie na moim koncie znalazło się 9 440zl. Na początku myślałem, ze to jakiś błąd wkradł się do komputerów. Ale potem wypłaciłem pieniądze i kupiłem sobie super komputer!!! Nareszcie! Dzięki, dzięki, dzięki!!!" Ryszard Boler, Gdańsk Kilka miesięcy temu, każdy z tych ludzi robił dokładnie to samo, co Ty teraz w tej chwili, czytał to i nie dowierzał! Ale może troszkę matematyki pomoże Ci podjąć decyzje: kiedy wyślesz swoje maile (lub rozpowszechnisz ten tekst w inny sposób, będziesz na 5 miejscu listy. To najlepsza pozycja po to by zarobić poważne pieniądze! Żaden inny program nie daje tak wysokich i realnych pieniędzy z różnych powodów, które wytłumaczę poniżej. Wysyłając te wiadomość do ludzi, możesz spodziewać się, że średnio odpowie na nie 25%. Ale bądźmy bardziej pesymistyczni i załóżmy, że tylko 12, 5%, dla utrudnienia. Gdy wyślesz 40 maili do różnych osób, możesz spodziewać się ze 5 z nich zrobi dokładnie to, co Ty (12, 5% z 40= 5). Ale tym razem twój numer konta przesunie się na 4 pozycje. Wówczas już będzie o tym programie wiedziało 200 osób (5 x 40). Z tych 200 ludzi przyłączy się 25 nowych osób ( 12.5% Z 200=25), więc dalsze 1 000 maili (25 x 40), podniosą Twój numer konta na 3 pozycje. Z tych 1 000 ludzi, możesz spodziewać się, ze przyłączy się następne 125 (12.5% Z 1000=125), więc dalsze 5000 maili (125 x 40) podniesie Twoje konto na 2 pozycje na liście. A z tych 5 000 ludzi, możesz spodziewać się 625 osób, które się dołącza (12.5% Z 5000=625), więc kolejne 25 000 osób (625x40) podniesie TWÓJ NUMER KONTA NA 1 POZYCJĘ!!! I teraz, wśród tych 25 000 ludzi, możesz spodziewać się, ze 3125 nowych uczestników ( 12.5% Z 25000=3 125). A w tym czasie to Ty będziesz na 1 miejscu!!! Więc dostaniesz: 15 625 złotych!!! (3125 X 5zł). Gdy więc Twój numer znajdzie się na 1 pozycji przez kolejne dni, to będzie Twój czas na zbieranie pieniądze! Te pieniądze będą wysłane przez kilka tysięcy ludzi takich, jak Ty, którzy dołączyli się do tej akcji i wysłali jedyne 5 zł, tak jak właśnie Ty to zrobiłeś!!! Życzę Ci powodzenia i PROSZĘ, nawet, jeśli się nie zdecydowałeś(aś) jeszcze, nie wyrzucaj tego listu! DOBRZE CI RADZĘ! Wiem, ze mało, kto wierzy ze można tyle zarobić, ludzie są sceptycznie nastawieni do takich spraw, ale to jest naprawdę realne, a te 5 zł to naprawdę nieduże „ryzyko”. A dlaczego w cudzysłowie? Bo jeżeli zrobisz to, co było napisane wyżej, nie ma żadnego ryzyka! Tylko zysk! Zachęcam Cię jeszcze raz do wzięcia udziału w tym wspaniałym przedsięwzięciu! Na pewno nie pożałujesz! Pozdrawiam!! PAMIĘTAJ, wyślij tylko 5zł na konto numer 1, po czym skasuj je i wpisz swoje konto na ostatnią pozycję listy - automatycznie przesuwając pozostałe konta o miejsce wyżej. Nie bądźmy zachłanni!! Na każdego przyjdzie czas w miarę przesuwania się listy! KAŻDY zarabia, jeżeli łańcuszek będzie solidnie i uczciwie prowadzony! NIE ZMIENIAJ FORMY LISTU! __________________________________________________________ A teraz od siebie… wpłaciłam te symboliczne 5zl (to nie są znowu takie duże pieniądze) po pewnym czasie zapomniałam o tym i uwierzyłam w to dopiero wtedy, gdy przy wybieraniu pieniędzy w bankomacie na wyświetlaczu zobaczyłam dużą sumę, następnie poszłam do banku, aby się upewnić czy to nie jakaś pomyłka i pani powiedziała mi, że w ciągu tych paru tygodni ponad tysiąc osób wpłaciło mi po 5zl... Warto spróbować... 5 Zloty to naprawdę niewielka inwestycja!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glicea234
Impressive tylko po co mowic mu to czesc skoro mimo tylu prob podtrzymania nawet znajomosci zawsze pojawialy sie klamstwa bede mijac ich na ulicy i udawac ze nic sie nie stalo choc tak wcale nie jest ,najgorsze jest to ze ja potrafie z nim rozmawiac tylko ze nie wiem juz teraz czy tego chce!!:/ boje sie uslyszec w przyszlosci ze nie jestem nikomu potrzebna ze nikt mnie nie kocha ale nic na sile wierze ze to najlepsze dopiero musi przyjsc nie dam sie ciagle karmic iluzja , klamstwami kazdy zasluguje na szczescie los pokaze co wyjdzie z tego wszystkiego niczego nie bede przyspieszac jak to mowi moj znajomy:"samo wyjdzie" :))Paula nie osmieszasz sie bedac sama osmieszalybysmy sie bedac dalje z nimi !!!!uwierz ze zaslugujesz na wartosciowego czlowieka to ze sie znalazlas na tym forum swiadczy ze mimo wszystko jestes wrazliwa osoba i pozostan nia :**ja czuje sie teraz uwolniona od przeszlosci wiadome ze wracaja wspomnienia w koncu one zostana z nami na zawsze sa chwile ze zastanawiam sie wlasnie co powinnam z nim zrobic (odzywac sie =on pomysli ze mu wybaczylam , milczec = on bedzie mial o chwile dluzej wyzuty sumienia a chyba glownie o to mi chodzi;/neich wie ze zachowal sie jak cham -moze nast dziewczyny tak nie skrzywdzi )czuje sie swietnie dzieki ludziskom otaczajacymi mnie nie ma czasu na nude codziennie spotykamy sie w sporym gronie zawsze cos sie dzieje ..kiedys jak nie mialam z kim wyjsc na disco szlam sama wiedzialam ze kogos znajomego zawsze sie spotka za kazdym razem swietnie sie bawilam ...wiec nei zamykajmy sie na ludzi ja wierze ze przyjdzie taki dzien ze spotkamy sie na tym forum i powiemy sobie ze jestesmy szczesliwe w nowych zwiazkach..:))) paula zapraszam do siebie na imprezy:))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×