Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
plastka-77

In vitro z komórką dawczyni cz. 3

Polecane posty

5 godzin temu, Krokus napisał:

To się w klinikach nazywa pakiet rozszerzony na trombofilię. Gdzieś tu wcześniej pisałam kilka stron wcześniej jakie to są konkretnie badania: V-Leiden, antykoagulant tocznia, APTT, D-dimer. Nie pamiętam, ale sprawdź moje wcześniejsze posty.

Problem tylko taki że raczej w ciąży tych badań nie powinno się robić, bo ciąża te parametry zmienia. Te badania robi się przed zajściem. Ale myślę, ż3 lepiej już zrobić teraz niż w ogóle nie mieć tej wiedzy.

Zrobisz jak uważasz ale ja bym przyjmowała Acard i heparynę. 

Ale mutacji genetycznych heparyna nie zmieni, wyjdą zawsze takie same tylko czasy krzepnięcia w ciąży i po heparynie się zmienia 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, Krokus napisał:

On o tym wyprztykaniu się z jajek chyba każdej mówi. Serio hahahaha ja też to słyszałam i wielokrotnie na forach czytałam, że to dziewczynom wszystkim gada. Co jest wierutną bzdurą - organizm sam naturalnie przygotowuje partię jajeczek w każdym cyklu i jedno z tych jajeczek dojrzewa - tzw pęcherzyk dominujący, i z niego jest owulacja. Reszta pęcherzyków/jajeczek obumiera, i na następny cykl organizm przygotowuje nową partię. Także czy jest stymulacja czy nie ma, to kobieta co miesiąc ma mniej tych jajeczek. Stymulacja powoduje tylko to, że więcej z tych jajeczek w jednym cyklu dojrzewa i można je zapłodnić. Normalnie zazwyczaj dojrzewa jedno, góra dwa (bliźniaki dwujajowe).

Ja też do Lewego trafiłam "wyprztykana"  🙂 robił mi 1 ICSI i 1 pobranie komórki bez stymulacji. Wzięłam w sumie u niego 5 zarodków. Ciąży brak.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, Krokus napisał:

Ja mam zalecenie przyjmowania heparyny - start na 5 dni przed transferem, zakończenie w 36 tyg. ciąży. Ja obstawiam, że dlatego straciłam dziecko w 18 tyg - nie brałam heparyny w poprzedniej ciąży. Wyszła mi w badaniach PAI-1 homozygota, a przy mutacji PAI skrzepy krwi, które się tworzą nie są naturalnie rozbijane. Stawiam że powstał mikrozakrzep, bo innego powodu nie znaleźli. Dlaczego do 36 tyg? Bo heparyna może sprzyjać krwotokom, więc szczególnie jak komuś trzeba wcześniej cesarkę zrobić itp to trzeba odstawić, a po porodzie na pewno znów przyjmować przez jakiś czas. Ja w szpitalu po poronieniu dostałam zastrzyki z heparyny na tydzień. Zakładam że po cesarce przyjmuje się zastrzyki dłużej. Nie wiem jak jest w przypadku porodu naturalnego. No ja w każdym razie nie odważyłabym się teraz próbować zachodzić w ciążę bez heparyny. A i jeszcze bardzo ważne - jak się przyjmuje zastrzyki to co 3 tyg trzeba robić badanie INR na krzepliwosc.

A acard od kiedy masz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Krokus napisał:

Tak. Siedzę przyczajona 🙂 na razie jedyny objaw to ból okresowy i nic więcej.

Kciukamy 🙂

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Marysia 88 napisał:

Ale mutacji genetycznych heparyna nie zmieni, wyjdą zawsze takie same tylko czasy krzepnięcia w ciąży i po heparynie się zmienia 

Wiadomo że heparyna nie zmienia genetyki. Pozwala tylko komuś, kto ma mutację, na donoszenie ciąży. Nie pisałam, że heparyna zmienia genetykę 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, tonia napisał:

A acard od kiedy masz?

Od 2 dnia cyklu transferowego już. Czyli wcześniej niż heparynę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Izzy napisał:

Toni, Kar, mam pytanie: jak u Was wyglądały przygotowania na cyklu naturalnym? Nie wiem, czy nie zdecydujemy się na ostatnią próbę na cyklu naturalnym. Chyba że się nie uda, bo po diphereline endometrium w 11dc było 3 mm 😞

Moje przygotowania polegają na wypijaniu szklanki czerwonego wytrawnego wina codziennie 😉 od 1 dc. Nie biorę żadnych leków, ani na owulkę, ani na endo. Dopiero potem chcą mi dać prengyl na pęknięcie pęcherzyka i progesteron.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Gość kar napisał:

A czemu? Ja miałam ovitrelle to jest nic innego jak hormon LH ktory ty tez produkujesz po owulacji wlasnie po to zeby pecherzyk pękł, podają zeby miec pewnośc ze pękł. 

Kliniki w PL nie podawały mi ovitrelle, tłumacząc, że mają badania, że trochę obniża statystki implantacji, ale szczegółów nie znam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Krokus napisał:

Wiadomo że heparyna nie zmienia genetyki. Pozwala tylko komuś, kto ma mutację, na donoszenie ciąży. Nie pisałam, że heparyna zmienia genetykę 

A to zle zrozumiałam, bo chodziło mi o to ze warto zrobić mutacje w ciąży i tak bo genetyka wyjdzie taka sama ale to musiałam źle Cię zrozumieć 🙉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Krokus napisał:

Od 2 dnia cyklu transferowego już. Czyli wcześniej niż heparynę. 

Kiedy betujesz kochana?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Bounty90 napisał:

Kiedy betujesz kochana?

Nie mogę iść na betę bo jestem na przymusowej kwarantannie. Za tydzień gdzieś zacznę robić testy domowe.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Marysia 88 napisał:

A to zle zrozumiałam, bo chodziło mi o to ze warto zrobić mutacje w ciąży i tak bo genetyka wyjdzie taka sama ale to musiałam źle Cię zrozumieć 🙉

Chodziło mi o to, źe pobranie krwi na badania na trombofolię powinno się robić jak się nie jest w ciąży. Lekarz mi powiedział, że pewne wyniki mogą wyjść zafałszowane przez ciążę, podczas której te parametry się zmieniają. Mi wykonano te badania w szpitalu, przed wywoływanym porodem (jak już wiadomo było że dziecko nie żyje, ale jeszcze miałam je w sobie). To jak przekazałam wyniki lekarzowi to kazał mi powtórzyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Też Was boli miejsce poProlutexie.? Przy podaniu nie bolało nic , dziś mam taką ok 0,5 cm obwódkę lekko zaczerwienioną i dość obolałą. Czy to normalne. Pisałyście ,że prolutex boli tylko nastawiałam się ,że przy podaniu. ale może właśnie chodzi o to ,że po.Tak? Może go źle podałam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czemu nie mogę zacytować Twojego postu Agata ale chciałam bardzo podziękować  za odpowiedz 😃

Póki co mam dobre pierwsze wrażenia z alicante, już jesteśmy po konsultacji na skype- okazało się ze doktor urodziła się w Szczecinie, w prawdzie od 30 lat nie mieszka w pl ale super mówi po polsku wiec nie ma bariery językowej 🙂

to miała być 15 - minutowa konsultacja przez skype, taka darmowa a dr rozmawiała z nami godzinę!!!wiec bardzo nam się miło zrobiło, rozpisała nam cały plan, dostaliśmy mailem recepty, a nie zapłaciliśmy złotówki jescze... wiec pozytywny szok jak na klinikę in vitro😊 

no i w piątek mamy wizytę na miejscu ale cały czas się denerwuje ze nie uda się tam dotrzeć przez te obostrzenia z korona, już kombinujemy jak tam dolecieć przez inne kraje wiec trzymajcie proszę kciuki.

i zapytam o to podobieństwo tkankowe tez!

jescze raz dzięki za odpowiedz  🙂

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, abi napisał:

Też Was boli miejsce poProlutexie.? Przy podaniu nie bolało nic , dziś mam taką ok 0,5 cm obwódkę lekko zaczerwienioną i dość obolałą. Czy to normalne. Pisałyście ,że prolutex boli tylko nastawiałam się ,że przy podaniu. ale może właśnie chodzi o to ,że po.Tak? Może go źle podałam

Mnie po prolutexie nic nie boli, zadnych sladow, bardziej boli heparyna, szczypie jakby i zostawia male ślady. Chyba zalezy jak sie wkłujesz czasami nic nie czuje a czasami jakby opor i wtedy boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, Gość kar napisał:

Mnie po prolutexie nic nie boli, zadnych sladow, bardziej boli heparyna, szczypie jakby i zostawia male ślady. Chyba zalezy jak sie wkłujesz czasami nic nie czuje a czasami jakby opor i wtedy boli.

Własnie chciałam wiedziec czy ma boleć bo wtedy  no trzeba wytrzymać. ale jak nie musi to lepiej :classic_biggrin:Chyba mam kiepską strzykawkę. ledwie wcisnęłam ten tłok.dzięki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kar, Tonia, dzięki za odpowiedź. Letrozole z tego, co pamiętam, chyba blokuje estradiol? W odwiedzanych przeze mnie klinikach niechętnie patrzą na przygotowania na cyklu naturalnym. Tylko w reprofit Ostrava proponowali, ale za to zarodki słabsze, z 6 dnia. W Brnie wyrazili zgodę, ale też wolą na sztucznym. Za to ja już teraz, po 4 transferze plus jeden na "swoich", w moim wieku nie wiem, czy to będzie jeszcze możliwe. Dotąd miałam owulację i wystarczające endo, ale jak to zwykle bywa, na razie po diphereline klapa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
58 minut temu, Izzy napisał:

Kar, Tonia, dzięki za odpowiedź. Letrozole z tego, co pamiętam, chyba blokuje estradiol? W odwiedzanych przeze mnie klinikach niechętnie patrzą na przygotowania na cyklu naturalnym. Tylko w reprofit Ostrava proponowali, ale za to zarodki słabsze, z 6 dnia. W Brnie wyrazili zgodę, ale też wolą na sztucznym. Za to ja już teraz, po 4 transferze plus jeden na "swoich", w moim wieku nie wiem, czy to będzie jeszcze możliwe. Dotąd miałam owulację i wystarczające endo, ale jak to zwykle bywa, na razie po diphereline klapa...

Mechanizm dzialania letrozol jest skomplikowany, ale w skrocie przez te kilka dni co bierzesz blokuje estradiol bo to aby pobudzic inne hormony do produkcji pęcherzyka, w momencie odstawienia estradiol nagle przyrasta i dlatego tworzy się ładne endometrium. Spróbuj jeden cykl niekoniecznie ten transferowy zobaczysz jaka będzie reakcja. Jest dość nowym lekiem w Stanach juz od dawna a u nas byl popularny clostilbegyt fatalny lek ktory uposledza endometrium.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, abi napisał:

Własnie chciałam wiedziec czy ma boleć bo wtedy  no trzeba wytrzymać. ale jak nie musi to lepiej :classic_biggrin:Chyba mam kiepską strzykawkę. ledwie wcisnęłam ten tłok.dzięki

Te skrzykawki to jakaś zmora, czasami mozna natrafic na taką co ma duzy opór i wtedy nie mogę wyczuc kiedy się ruszy boje sie ze jak wcisnę to nagle wszystko wleci na raz 🙈

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Gość kar napisał:

Te skrzykawki to jakaś zmora, czasami mozna natrafic na taką co ma duzy opór i wtedy nie mogę wyczuc kiedy się ruszy boje sie ze jak wcisnę to nagle wszystko wleci na raz 🙈

no ja chyba tak zrobiłam właśnie .  no może na dwa razy. strasznie ciężko , nie chciała ruszyć. spróbuję dzisiaj inną strzykawką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny, myślimy z mężem o adopcji zarodków i zastanawiamy się nad Reprofit Brno. Czy mozecie mi powiedziec ile zarodkow jest gwarantowanych w jednej procedurze i jaki jest +/- koszt procedury. z góry dziękuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Tosia1980 napisał:

Dziewczyny, myślimy z mężem o adopcji zarodków i zastanawiamy się nad Reprofit Brno. Czy mozecie mi powiedziec ile zarodkow jest gwarantowanych w jednej procedurze i jaki jest +/- koszt procedury. z góry dziękuję

Adopcja zarodka czy komórek ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, abi napisał:

Też Was boli miejsce poProlutexie.? Przy podaniu nie bolało nic , dziś mam taką ok 0,5 cm obwódkę lekko zaczerwienioną i dość obolałą. Czy to normalne. Pisałyście ,że prolutex boli tylko nastawiałam się ,że przy podaniu. ale może właśnie chodzi o to ,że po.Tak? Może go źle podałam

Prolutex nie boli, za to po fraxiparinie mam 8 cm siniaki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Gość kar napisał:

Adopcja zarodka czy komórek ??

Mam na myśli zarodek..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Tosia1980 napisał:

Mam na myśli zarodek..

Cena za adopcję 1 zarodka to 1280 € plus warto wziąśc embryo glue dodatkowo 250 €.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Izzy napisał:

Kar, Tonia, dzięki za odpowiedź. Letrozole z tego, co pamiętam, chyba blokuje estradiol? W odwiedzanych przeze mnie klinikach niechętnie patrzą na przygotowania na cyklu naturalnym. Tylko w reprofit Ostrava proponowali, ale za to zarodki słabsze, z 6 dnia. W Brnie wyrazili zgodę, ale też wolą na sztucznym. Za to ja już teraz, po 4 transferze plus jeden na "swoich", w moim wieku nie wiem, czy to będzie jeszcze możliwe. Dotąd miałam owulację i wystarczające endo, ale jak to zwykle bywa, na razie po diphereline klapa...

Ja sama zaproponowałam cykl naturalny, bo miałam strasznie niski progesteron na sztucznym cyklu. Tak naprawdę, nie wiem, jak będzie, bo od marca byłam na antykach i w sierpniu od razu przeszłam na cykl sztuczny, więc organizm może różnie zareagować. Ja mam wysokie amh i dużo komórek jajowych, które nie wiadomo dlaczego są kiepskiej jakości. Walczę jakieś 10 lat lekko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Gość kar napisał:

Cena za adopcję 1 zarodka to 1280 € plus warto wziąśc embryo glue dodatkowo 250 €.

Bardzo dziękuję:)

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny.

Nie jestem tu nowa ale dawno sie nie odzywalam. Jestem swiezo po 3 nieudanym transferze (2 procedury). Po pierwszym nieudanym transferze dwoch 3dniowych zarodkow, zmienilismy klinike na czeska. Z procedury mielismy dwa zarodki, oba transfery nie udane. Po drugim zrobilam badania u dr Pasnika. Ostatni transfer na accofilu, neoparinie, encortonie, ultrogestanie i estrofemie. Nic nie pomaga. Nie wiem juz co robic, gdzie szukac przyczyny. Endometrium zawsze piekne 9mm. 

Pomozcie!

 

Ps. Zarobki dobrej klasy, morfologia meza na 12%.

Edytowano przez Mola90

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

DZiewczynki 

Piszę, bo tu bylam czytałam, potem znikłam.... 

Bylyscie i jesteście nieocenioną kopalnią wiedzy i wsparcia.!

Ku pokrzepieniu. Moja Laura - ostatni kropeczek, mały cud ma juz 3 miesiące. 
Jest cudowną kopią mojego męża 

Każdego dnia dziękuje za to, że ją mam choć nie powiem - daje w kośc 😹

Walczcie i nigdy się nie poddawajcie !!!!

W życiu nie ma nic ważniejszego od rodziny. 

Przesylam wam dobre moce ❤️❤️

  • Like 7

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Mola90 napisał:

Hej dziewczyny.

Nie jestem tu nowa ale dawno sie nie odzywalam. Jestem swiezo po 3 nieudanym transferze (2 procedury). Po pierwszym nieudanym transferze dwoch 3dniowych zarodkow, zmienilismy klinike na czeska. Z procedury mielismy dwa zarodki, oba transfery nie udane. Po drugim zrobilam badania u dr Pasnika. Ostatni transfer na accofilu, neoparinie, encortonie, ultrogestanie i estrofemie. Nic nie pomaga. Nie wiem juz co robic, gdzie szukac przyczyny. Endometrium zawsze piekne 9mm. 

Pomozcie!

 

Ps. Zarobki dobrej klasy, morfologia meza na 12%.

W Czechach miałaś blastki? Ile miałaś komórek dawczyni?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×